Zawsze to podejrzewałam! Metaboliczne IQ i Twój Dziennik Zdrowia w sam raz na wiosenną odnowę

26.2.18

Zawsze to podejrzewałam! Metaboliczne IQ i Twój Dziennik Zdrowia w sam raz na wiosenną odnowę

To, że jestem wielką fanką poradników wszelkiej maści nie trudno zauważyć. Gdy zobaczyłam, że spod skrzydeł wydawnictwa Pascal wyszło Metaboliczne IQ - Twój kod do zdrowia, od razu wiedziałam, że to coś dla mnie. Do tego dodatkowy mobilizant czyli Twój Dziennik Zdrowia. Autorką jest Agnieszka Pająk, do tej pory zupełnie mi nie znana, ale muszę przyznać, że odwaliła kawał dobrej roboty. Może tradycyjnie nie ze wszystkim się zgodzę, ale wiele kwestii przemawia do mnie w 100%. 


Zaczęłam spełniać moje największe, urodowe marzenie!

25.2.18

Zaczęłam spełniać moje największe, urodowe marzenie!

Chyba każda z nas ma swoje urodowe marzenia, które z różnych przyczyn ciągle odkłada na później. Gdy pierwszy raz usłyszałam o depilacji laserowej, od razu wiedziałam, że stanie na szczycie mojej marzeniowej piramidy. Było to w gimnazjum, czyli jakieś hmmm... 15 lat temu? Mówi się, że brunetki nie muszą się napracować ze swoją urodą tyle co blondynki. Bzdura! Przynajmniej w moim przypadku. Całe lata jeżdżenia na depilatorze, wosk, maszynka - zero spontaniczności, każde wyjście zaplanowane, że już o basenie czy plaży nie wspomnę. Gdy więc dostałam propozycję skorzystania z pakietu na całe ciało do skutku od Depilacja.pl, aż piałam z zachwytu. Pomyślałam, że chyba faktycznie karma wraca. Minął już ponad tydzień od pierwszego zabiegu i chciałabym napisać Wam o moich pierwszych wrażeniach. Czy boli? Czy trwa długo? Co z moim karmieniem piersią?

Regenerowanie i farbowanie w przerwie na kawę? Vitality's Espresso balsam koloryzujący do włosów

22.2.18

Regenerowanie i farbowanie w przerwie na kawę? Vitality's Espresso balsam koloryzujący do włosów

Odkąd jestem mamą, pojęcie ekspresowej pielęgnacji jest mi niezmiernie bliskie. Z jednej strony chcę się czuć ładnie i kobieco, a z drugiej strony naprawdę brak mi czasu na pracochłonne zabiegi. Częste wiązanie włosów, przerwy w pielęgnacji i dawno nie widziany fryzjer - wszystko to odbija się właśnie na mojej czuprynie. Gdy więc zaproponowano mi wypróbowanie kompletnej nowości, czyli balsamu koloryzującego do włosów Vitality's Espresso, byłam mega ciekawa efektów. Odżywianie i regeneracja w tym samym czasie co odświeżanie koloru. A wszystko w 3 minuty! Zbyt piękne, żeby było prawdziwe. A jednak...

Styczeń w nowościach

7.2.18

Styczeń w nowościach

Pierwszy tydzień lutego za pasem, kolejne nowości wpadły mi w łapki co pewnie widziałyście na Insta, a ja jeszcze nie pokazałam styczniowych zaległości. Początek roku był mega obfity i to w same cudowności. Z gigantycznym zapałem zabrałam się za nie, postaram się szybko opowiedzieć o nich coś więcej. Dziś szybkie zajawki czego możecie spodziewać się na blogu w najbliższym czasie :)

Zaprojektowane przez Freepik

Styczeń z beglossy czyli Begin with Skin 2018 i kod rabatowy - 20zł

3.2.18

Styczeń z beglossy czyli Begin with Skin 2018 i kod rabatowy - 20zł

BeGlossy powitało nowy rok niebieskim pudełeczkiem Begin with Skin. Bezapelacyjnie kojarzy się ono z zimą. Strasznie lubię ich okolicznościowe warianty, to już może lekka mania, ale nie pozbyłam się od prawie 2 lat ani jednego. Jeśli i Wy macie na nie ochotę to z kodem TKJ20KACZKA otrzymacie 20zł rabatu na wszystkie pakiety beglossy. Ważne do 07.02.2018 :)

Pielęgnacja na bogato - D-Alchémy Age-Delay Eye Concentrate formuła 8.12

1.2.18

Pielęgnacja na bogato - D-Alchémy Age-Delay Eye Concentrate formuła 8.12

Chyba każda z nas ma jakieś takie swoje pielęgnacyjne zboczenia. Tonik, serum i krem pod oczy to moje największe słabości. Po prostu nie umiem przejść obojętnie wobec wszędobylskich nowości. Największy problem mam chyba właśnie z kremami pod oczy - bardzo rzadko jestem z nich zadowolona. Każdy ma inne preferencje, ja zawsze poszukuję treściwych, ciężkich i mega bogatych kosmetyków na tę trudną okolicę. Propozycja przetestowania nowej marki nie zwiastowała, że odkryję taką perełkę. D'Alchemy Age-Delay Eye Concentrate formuła 8.12. Dawno nie miałam nic równie dobrego!


Oparte na naturalnych składnikach, z substancjami aktywnymi o klinicznie potwierdzonym działaniu, w opakowaniu z biofotnicznego szkła... Możnaby długo wymieniać. Nie zwykłam kopiować opisów producenta, bo takie info można sobie przeczytać na stronie. Skupię się więc na tym dlaczego ten krem tak bardzo odpowiada mojej skórze choć jego cena do najniższych nie należy.



Czarny słoiczek skrywa w sobie tradycyjne 15 ml produktu. Na dołączonym kartoniku znajdziemy pełen skład produktu. Przywykłam do tego, że naturalne kremy, szczególnie pod oczy, nie pachną. Tutaj jednak uderza nas cudowny zapach piżmowej róży. Jest to zasługa naturalnych olejków eterycznych. Warto o tym wspomnieć ponieważ nie każdy toleruje pachnące produkty, szczególnie w tej wrażliwej okolicy. U mnie nie pojawiło się nawet najmniejsze podrażnienie, a moje oczy szybko reagują łzawieniem na niedopasowane kosmetyki.


Konsystencja kremu jest dla mnie wprost obłędna choć wiem, że nie każdemu będzie pasować. Gęsta, maślana, bardzo treściwa. Bez problemu rozprowadza się jednak na skórze wokół oczu. Wystarczy delikatnie wklepać. Efekty przeszły moje najśmielsze oczekiwania.


Przez pierwsze 3 miesiące po porodzie zaniedbałam się masakrycznie. Chyba nic tak nie ucierpiało na wyglądzie jak właśnie skóra wokół oczu. Któregoś dnia uśmiechając się do bobasa w lustrze ( mała uwielbia gdy wariujemy przed lustrem ) spojrzałam na swoje odbicie. O maj gad... normalnie zmarszczka na zmarszczce. Może nie głębokie, typowo mimiczne i wynikające po prostu z przesuszenia i zmęczenia. Jojczyłam i jojczyłam, że wyglądam jak stara baba. Koncentrat D'Alchemy nie tylko świetnie nawilżył i odpowiednio natłuścił moją skórę, ale już po tygodniu zaczęłam zauważać, że skóra pięknie się napina i wygładza. Zniknęły szare cienie, a cały kontur oka jak gdyby się wysotrzył. Obecnie po ponad miesiącu stosowania, moje spojrzenie wreszcie wygląda świetnie.


Skład produktu jest mega bogaty. Powiem szczerze, że byłam w totalnym szoku bo chyba dawno nie miałam niczego z taką listą składników. I to rewelacyjnych składników, a nie jakiegoś zapychającego syfu. Zresztą same zobaczcie.


Cena kosmetyku to 160 zł. Generalnie jest to duża kwota jednak z punktu widzenia działania i wydajności muszę stwierdzić, że ten krem jest jej wart.

Jakie są Wasze ulubione produkty do pielęgnacji twarzy? Macie coś czemu nigdy nie możecie się oprzeć?

Copyright © 2017 Kaczka z piekła rodem