Styczeń w nowościach

7.2.18

Styczeń w nowościach

Pierwszy tydzień lutego za pasem, kolejne nowości wpadły mi w łapki co pewnie widziałyście na Insta, a ja jeszcze nie pokazałam styczniowych zaległości. Początek roku był mega obfity i to w same cudowności. Z gigantycznym zapałem zabrałam się za nie, postaram się szybko opowiedzieć o nich coś więcej. Dziś szybkie zajawki czego możecie spodziewać się na blogu w najbliższym czasie :)

Zaprojektowane przez Freepik

Styczeń z beglossy czyli Begin with Skin 2018 i kod rabatowy - 20zł

3.2.18

Styczeń z beglossy czyli Begin with Skin 2018 i kod rabatowy - 20zł

BeGlossy powitało nowy rok niebieskim pudełeczkiem Begin with Skin. Bezapelacyjnie kojarzy się ono z zimą. Strasznie lubię ich okolicznościowe warianty, to już może lekka mania, ale nie pozbyłam się od prawie 2 lat ani jednego. Jeśli i Wy macie na nie ochotę to z kodem TKJ20KACZKA otrzymacie 20zł rabatu na wszystkie pakiety beglossy. Ważne do 07.02.2018 :)

Pielęgnacja na bogato - D-Alchémy Age-Delay Eye Concentrate formuła 8.12

1.2.18

Pielęgnacja na bogato - D-Alchémy Age-Delay Eye Concentrate formuła 8.12

Chyba każda z nas ma jakieś takie swoje pielęgnacyjne zboczenia. Tonik, serum i krem pod oczy to moje największe słabości. Po prostu nie umiem przejść obojętnie wobec wszędobylskich nowości. Największy problem mam chyba właśnie z kremami pod oczy - bardzo rzadko jestem z nich zadowolona. Każdy ma inne preferencje, ja zawsze poszukuję treściwych, ciężkich i mega bogatych kosmetyków na tę trudną okolicę. Propozycja przetestowania nowej marki nie zwiastowała, że odkryję taką perełkę. D'Alchemy Age-Delay Eye Concentrate formuła 8.12. Dawno nie miałam nic równie dobrego!


Oparte na naturalnych składnikach, z substancjami aktywnymi o klinicznie potwierdzonym działaniu, w opakowaniu z biofotnicznego szkła... Możnaby długo wymieniać. Nie zwykłam kopiować opisów producenta, bo takie info można sobie przeczytać na stronie. Skupię się więc na tym dlaczego ten krem tak bardzo odpowiada mojej skórze choć jego cena do najniższych nie należy.



Czarny słoiczek skrywa w sobie tradycyjne 15 ml produktu. Na dołączonym kartoniku znajdziemy pełen skład produktu. Przywykłam do tego, że naturalne kremy, szczególnie pod oczy, nie pachną. Tutaj jednak uderza nas cudowny zapach piżmowej róży. Jest to zasługa naturalnych olejków eterycznych. Warto o tym wspomnieć ponieważ nie każdy toleruje pachnące produkty, szczególnie w tej wrażliwej okolicy. U mnie nie pojawiło się nawet najmniejsze podrażnienie, a moje oczy szybko reagują łzawieniem na niedopasowane kosmetyki.


Konsystencja kremu jest dla mnie wprost obłędna choć wiem, że nie każdemu będzie pasować. Gęsta, maślana, bardzo treściwa. Bez problemu rozprowadza się jednak na skórze wokół oczu. Wystarczy delikatnie wklepać. Efekty przeszły moje najśmielsze oczekiwania.


Przez pierwsze 3 miesiące po porodzie zaniedbałam się masakrycznie. Chyba nic tak nie ucierpiało na wyglądzie jak właśnie skóra wokół oczu. Któregoś dnia uśmiechając się do bobasa w lustrze ( mała uwielbia gdy wariujemy przed lustrem ) spojrzałam na swoje odbicie. O maj gad... normalnie zmarszczka na zmarszczce. Może nie głębokie, typowo mimiczne i wynikające po prostu z przesuszenia i zmęczenia. Jojczyłam i jojczyłam, że wyglądam jak stara baba. Koncentrat D'Alchemy nie tylko świetnie nawilżył i odpowiednio natłuścił moją skórę, ale już po tygodniu zaczęłam zauważać, że skóra pięknie się napina i wygładza. Zniknęły szare cienie, a cały kontur oka jak gdyby się wysotrzył. Obecnie po ponad miesiącu stosowania, moje spojrzenie wreszcie wygląda świetnie.


Skład produktu jest mega bogaty. Powiem szczerze, że byłam w totalnym szoku bo chyba dawno nie miałam niczego z taką listą składników. I to rewelacyjnych składników, a nie jakiegoś zapychającego syfu. Zresztą same zobaczcie.


Cena kosmetyku to 160 zł. Generalnie jest to duża kwota jednak z punktu widzenia działania i wydajności muszę stwierdzić, że ten krem jest jej wart.

Jakie są Wasze ulubione produkty do pielęgnacji twarzy? Macie coś czemu nigdy nie możecie się oprzeć?

Tak pachną marzenia... Yankee Candle Sweet Nothings Q1 2018 + Insta Konkurs

26.1.18

Tak pachną marzenia... Yankee Candle Sweet Nothings Q1 2018 + Insta Konkurs

Zabijcie mnie... jak już mój bobas wyszedł z fazy IV trymestru i wreszcie pozwala mi zrobić COKOLWIEK to właśnie dziś, w wieku 4 miesięcy i 13 dni wyszedł jej ząb, drugi szykuje się na jutro... Najchętniej walnęłabym się ja długo i robiła NIC bo dosłownie nie wyrabiam. Ta chęć totalnego oderwania uświadomiła mi, że całe wieki nie pisałam o woskach zapachowych. A tu już czeka świeżutka kolekcja Q1 2018 Enjoy the Simple Things. Oj jestem zdecydowanie na etapie doceniania tych najprostszych rzeczy, a Sweet Nothings to wosk, który w 100% spełnia moje oczekiwania.

W pełni uzasadniona słabość? Miya Cosmetics i MyPowerElixir

25.1.18

W pełni uzasadniona słabość? Miya Cosmetics i MyPowerElixir

Macie jakieś kosmetyczne marki, którym kibicujecie w szczególności? U mnie taką rodzimą perełką jest zdecydowanie Miya Cosmetics. Ich kremy były dla mnie kosmetycznym hitem 2016 roku. Odkrycie 2017 roku to myPOWERelixir czyli rewitalizujące serum do twarzy. Choć "serum do twarzy" to niezwykłe uproszczenie, ponieważ jest to produkt mega uniwersalny. Chyba nie zdziwicie się gdy w podsumowaniu 2018 napiszę, że ich esencje to moje must have? Dziś jednak skupmy się na tym różowym słoiczku o magicznej mocy.

Pilniczek na wieczność? To (chyba) możliwe. Blažek Glass - dla mnie najlepsze!

16.1.18

Pilniczek na wieczność? To (chyba) możliwe. Blažek Glass - dla mnie najlepsze!

Kilka lat temu ( tak, tak - lat!) brałam udział w Secrets of Beauty, na którym przemiły pan z Podomedu pokazywał nam pilniczki Blažek Glass. W pierwszym momencie byłam mega sceptyczna. Szklane nigdy się u mnie nie sprawdzały. Niektóre potrafiły się stępić po jednym użyciu! Opowieść o technologii, trwałości i ostrości wydawały mi się mocno ukoloryzowane. No bo jak to - pilniczek w zasadzie na wieczność? Czy na wieczność to faktycznie mogę odpowiedzieć za 50 lat, ale po 3,5 roku baaardzo regularnego używania potwierdzam - to najlepsze pilniczki ever!


Copyright © 2017 Kaczka z piekła rodem