Najbardziej uniwersalny prezent na Dzień Chłopaka?

25.9.17

Najbardziej uniwersalny prezent na Dzień Chłopaka?

W mojej rodzinie nie świętuje się Dnia Mężczyzn bo jakoś od lat przyjął się Dzień Chłopaka. I starsi i młodsi ( choć w wielu przypadkach mentalnie są jakby na jednym poziomie... ) obdarowywani są więc 30 września. Szukamy zazwyczaj czegoś drobniejszego, często śmiesznego, ale fajnie jeśli pozostaje to w praktycznych kręgach. Osobiście nie cierpię wszelkich kurzołapów, których w żaden sposób nie można wykorzystać. W tym roku kompletnie nie mogłam znaleźć pomysłu dla taty, bo dla męża jakoś tak trafiło się przy okazji. Aż przypadkowo dzięki eprezenty doznałam olśnienia. 

I cały świat się zmienił...

24.9.17

I cały świat się zmienił...

Wrześnie w moim życiu zawsze były ważne, tegoroczny wrzesień okazał się jednym z tych najważniejszych. 13 września o 20.54 powitaliśmy na świecie nasze największe szczęście - Nadia, 3650g i 57 cm. Smukła, śniada i z bujną czupryną - tak podobna do tatusia, że aż ciężko w to uwierzyć :) Końcówka ciąży była ciężka i problematyczna - rwa kulszowa i ciśnienie spowodowały, że wylądowałam w szpitalu. Wszyscy na oddziale śmiali się, że 12 września zostałam wypisana, a 13. po 11.00 przyjechałam do porodu :)



Owocowy powiew jesieni - Yankee Candle Mulberry&Fig Delight

4.9.17

Owocowy powiew jesieni - Yankee Candle Mulberry&Fig Delight

Planowałam dziś wpis o czymś zgoła innym, ale aura za oknem natchnęła mnie na coś przytulnego i zapachowego. Jesienna kolekcja Q3 2017 zachwyciła mnie swoim designem i dlatego od razu połknęłam wszystkie 4 tarty choć nie bez obaw - jakoś tak z Yankee Candle miewam trudne relacje. Ich dawne zapachy wywoływały efekt wow, później bywałam coraz bardziej rozczarowana, aż w zasadzie zupełnie przerzuciłam się na Kringle Candle i Woodwick. Ostatnio jednak znów daję im szansę i muszę przyznać, że Mulberry&Fig Delight idealnie wpisało się w klimat końcówki lata.

Tasiemiec wakacyjnych nowości - czerwiec, lipiec, sierpień

31.8.17

Tasiemiec wakacyjnych nowości - czerwiec, lipiec, sierpień

Już kilkanaście razy obiecywałam sobie, że never ever nie będę kumulować nowości z kilku miesięcy bo potem nie idzie tego ogarnąć. Wychodzi post tasiemiec, że można usnąć. Ale jakoś tak w czerwcu się nie zebrałam, lipiec pochłonął mnie remontem w domu, a sierpień przez szpital i komplikacje minął mi sama nie wiem kiedy. Wahałam się czy w ogóle go tworzyć bo po takim czasie, gdy już nawet niektóre recenzje poszły na bloga, może nikt nie będzie chciał czytać takich wysmętnień " a kupiłam, a dostałam". Koniec miesiąca i wakacji natchnął mnie jednak do ogarnięcia tematu. Jeśli macie chęci i cierpliwość to weźcie szklaneczkę czegoś zimnego, pudło popcornu i przejrzyjcie różności :)

Zaprojektowane przez Freepik
Trwalej się nie da! Golden Rose Lip Marker nr 102, 103 i 104

30.8.17

Trwalej się nie da! Golden Rose Lip Marker nr 102, 103 i 104

Przez większość ciąży towarzyszyły mi pomadki Golden Rose Sheer Shine, o których niedawno Wam pisałam. Zakochałam się w ich cudownie nawilżającej formule i boskich kolorach idealnych na lato. Ciężko było mi się z nimi rozstać choćby na chwilę, ale w największe upały potrzebowałam czegoś wyjątkowo trwałego. Powiedzmy sobie szczerze, wielkimi krokami zbliża się jesień - kurtki, płaszcze i niepogoda. Jeśli chcecie, aby żadna plucha nie była Wam straszna to zdecydowanie musicie poznać Lip Markery od Golden Rose! Tym bardziej, że promocja już tylko do jutra! Prezencik na koniec wakacji wskazany ;)

Wakacyjny koktajl - Bahama Breeze od Yankee Candle

27.8.17

Wakacyjny koktajl - Bahama Breeze od Yankee Candle

Mój mąż doznał dziś olśnienia, że to ostatni weekend wakacji... Biorąc pod uwagę, że od maja całe dnie dzielił między pracą, a budową domu to szacun, że w ogóle zauważył, że jakieś wakacje były. Ja dla odmiany wakacji miałam aż nadto. Nigdy nie lubiłam spędzać ich w domu, a w zasadzie ostatnie miesiące to permanentne siedzenie w 4 ścianach. Jakby tego było mało, na sam koniec przyplątała się do mnie rwa kulszowa. Znamy się całkiem nieźle bo to nie pierwsze nasze spotkanie, ale jeszcze w życiu nie wrzeszczałam z bólu. Mówią, że poród w porównaniu z rwą to pikuś. Oby! Bo na to cholerstwo w ciąży nie ma lekarstwa, a wchodzenie na 4 piętro na jednej sprawnej nodze to koszmar. W ramach poprawienia sobie nastroju, kolejny raz odpaliłam dziś Bahama Breeze od Yankee Candle. Wosk, który przy odrobinie fantazji potrafi przenieść w zupełnie inne miejsce.

Copyright © 2017 Kaczka z piekła rodem