13.8.12

Potrójne cienie do powiek Midnight Lustre AVON

To jest moja podstawowa paletka cieni na większość wyjść. Kocham smokey eyes, ale nie wyglądam rewelacyjnie w czerni i graficie. Dlatego ratuję się brązami. A ta paletka pozwala na wykonanie zarówno delikatniejszej wersji, jak i mega intensywnej. Trafiłam ją kiedyś, przypadkowo na promocji i stwierdziłam, że wezmę bo wszystkie moje brązowe cienie były albo bardzo delikatne, albo zbyt błyszczące. Krótko mówiąc jestem z niej naprawdę bardzo zadowolona. Cienie łatwo się nakładają, nie ma mowy o osypywaniu. Łatwo łączą się ze sobą, tworząc spójną całość. Nie trzeba się namęczyć, aby oko było ładnie wycieniowane, nie zaś z wyraźnie oddzielającymi się plamami koloru. Cienie są delikatnie połyskujące co dla mnie jest atutem gdyż w kompletnie matowych nie zawsze czuję się dobrze. Jednym z największych atutów Midnight Lustre jest trwałość. Nawet po całonocnej imprezie makijaż jest praktycznie nie tknięty i nie wymaga poprawek. Przetańczyłam w nim całą noc w dość wysokiej temperaturze i za każdym razem z ulgą patrzyłam w lusterko, bo cień nie spływał, nie zbierał się w załamaniu powiek ani nie tworzył nieestetycznych podkówek pod okiem. 
Pigmentacja kosmetyku jest, według mnie, na bardzo dobrym poziomie. Kolor w opakowaniu odpowiada efektowi otrzymywanemu na powiece. Osobiście bardzo często wykorzystuję czarny cień z tej paletki w połączeniu z produktami innych firm - wygodnie maluje się nim kreskę przy linii rzęs. 
Kosmetyk zamknięty jest w malutką, czarną kasetkę, która zmieści się nawet w najmniejszej torebce. Dołączone lusterko i aplikator w wysuwanej szufladce ułatwią wykonanie makijażu nawet w warunkach ekstremalnych. Ja maluję się swoimi pędzlami, jednak używałam też dołączonego aplikatora i nie stwarza on najmniejszych kłopotów w nakładaniu.
Paletka Midnight Lusre z pewnością przyda się osobom, które nie lubią inwestować w masę pojedynczych cieni, a potrzebują kosmetyku, który sprawdzi się na każdą okazję. 
Za 3,4 grama zapłacimy np. w katalogu 12/2012 - 22,99 zł. Nie jest to może najtańszy produkt i warto wypatrywać promocji, które bywają dość często. Z pewnością nie będziecie żałować. 







12 komentarzy:

  1. Racja - bardzo ładne oczy i równie piękny makijaż :) A cóż za pędzle masz, że takie fajne? :) Bo ja nigdy nie utrafiłam jeszcze na trwałe i dobrze nakładające cienie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uśmiejesz się ale mam dwa takie małe pędzle z avonu, tzn. końcówka normalna tylko krótkie są. Były kiedyś w promocji przy zakupie produktu do makijażu, ale było to dawno temu. Nie jestem pewna czy są z naturalnego włosia, ale w dotyku są właśnie jak taki mały pęczek bardzo zdrowych włosów, nie za miękkie, nie za twarde - w zasadzie wszystkie cienie nimi nakładam. Jak nie zapomnę to wstawię później fotki. I dziękuję bardzo za komplement :)

      Usuń
    2. No to muszę podpatrzeć czy się znów pojawią, albo te 24K na dobrej promocji :D

      Usuń
  2. Miałam te cienie. Ale niestety krótko. Popsuł mi się opakowanie a cienie pokruszyły. Ale byłam z nich zadowolona. Czarny cień służył mi jaki eyeliner.


    kosmetykoholizm.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można w łatwy sposób przywrócić pokruszonym cieniom ich dawny kształt :) Wystarczy troszkę alkoholu (wystarczy nawet spirytus salicylowy albo perfumy) zmieszać go z pokruszonymi cieniami w pojemniczku w którym cienie się znajdowały, poczekać aż troszkę alkohol odparuje, monetą cienie przygnieść (sprasować) i poczekać aż zaschną. Gotowe :)

      Usuń
    2. Ekstra sposób, szkoda, że nie wiedziałam wcześniej, bo kiedyś otworzyło mi się pudełeczko w kosmetyczce i narobiło bałaganu :/
      Co do czarnego cienia - też właśnie wykorzystuję go często do kresek :)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Też mi się podoba, taki subtelny efekt :)

      Usuń
  4. bardzo fajne uniwersalne kolory :) ale masz piękne rzęsy!

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2017 Kaczka z piekła rodem