8.9.12

Kajal Genius, Kohl Blue Heaven - indyjski kajal do oczu + Wygrana z Rossmanna

Nowy i stary kajal
Dziś podzielę się z Wami kosmetykiem, który towarzyszy mi już od kilku lat przy każdym makijażu. Wcześniej używałam czarnej kredki jednak ten specyfik okazał się być o niebo lepszy. Bez niego po prostu nie mam oczu ! Zawsze marzyłam o oczach aktorek z Bollywood. No i się udało :)
Kajal ( zwany inaczej Kohlem ) firmy Blue Heaven obecnie możemy znaleźć tylko TUTAJ, sprzedawca jest wyłącznym importerem tego kosmetyku. Ja rozpoczynam właśnie 3 opakowanie, więc można powiedzieć, że jestem wyjadaczem w tym temacie.
Produkt firmy Blue Heaven zamknięty jest w etui przypominającym szminkę, po wykręceniu ukazuje nam się czarny, stożkowy sztyft. Choć opakowanie wygląda tandetnie, to jego zawartość jest niezrównana w swoim działaniu. Nie jest zbyt twardy ani zbyt miękki, łatwo się nakłada i bardzo długo utrzymuje na oku. Jest mega czarny, nie zaś szarawy czy grafitowy - niezastąpiony do smokey eyes. Używam go do malowania wewnętrznej krawędzi powieki tzw. linii wodnej, górnej i dolnej. Mam wyłupiaste oczy więc mogę sobie na to pozwolić :P Kajal sprawdza się idealnie, ponieważ nadaje się do nakładania na wilgotną powierzchnię. Niedawno kupiłam kajal Saffron ( na zdjęciu w czarnym etui ) i niestety szybko musiałam się go pozbyć. Do malowania po suchej skórze - OK, jednak na wilgotnej ślizgał się nie pozostawiając nawet odrobiny koloru. Cóż mi po rysowaniu po suchej skórze, skoro po ścięciu szubka, nie dałoby już rady narysować kreski na powiece... Wróćmy jednak do mojego ulubieńca z Blue Heaven.  Pozwolę sobie zacytować importera: "
KOHL TO UNIKALNA MIESZANKA ZIÓŁ ORAZ NATURALNEGO BARWNIKA, KTÓRE CHŁODZĄ GAŁKĘ OCZNĄ, ZWĘŻAJĄ NACZYNKA KRWIONOŚNE A DZIĘKI TEMU BIAŁKO OKA STAJE SIĘ KRYSTALICZNIE BIAŁE I LŚNIĄCE – BŁYSZCZĄCE  

( ... ) W 100% NATURALNY PRODUKT BEZ ŚRODKÓW KONSERWUJĄCYCH " . Czy faktycznie jest w 100 % naturalny, ziołowy i bez konserwantów... tego Wam nie powiem. Mogę jedynie potwierdzić, że nie podrażnia oczu ( a mam dość wrażliwe ), nie uczula i faktycznie sprawia, że gałka oczna wydaje się być bielsza. Za 3,5 gramowe opakowanie zapłacimy 8 zł - u sprzedawcy allegro o nicku kiti_tupaj ( plus koszty wysyłki ). Produkt jest ważny 12 miesięcy od otwarci opakowania, ja jednak używam go już nieco dłużej i nie zauważyłam żadnych niepokojących zmian. Polecam amatorkom mocnego podkreślania oczu.
Dodatkowo pochwalę się Wam, że wygrałam żel do mycia twarzy Bourjois z Rossmanna ( co prawda żaden cud, kilka tysięcy osób wygrało ). Ciekawe czy okaże się tak dobry jak micelek... 

5 komentarzy:

  1. Tak sobie patrzę na ten kajal i kusisz bardzo ;) Czy po ścięciu góry nadal można nim na tyle pooperować, że narysuje się linię na górnej powiece?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, on się sprawdza raczej do malowania wewnętrznej krawędzi powieki, na zewnątrz ... tylko do póki jest czubek, potem niestety już nie bardzo sobie to wyobrażam. Na wewnętrznej sprawdza się świetnie :)

      Usuń
  2. A to kiepsko, bo ja jak pomaluję wewnątrz to wyglądam jak "idź stąd i nie wracaj" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehehe :D Ja znowu mam obsesję na punkcie pomalowanych wewnętrznych krawędzi, bo mam wyłupiaste oczy i muszę je trochę zmniejszać. Chyba do malowania kresek na powiece lepiej sprawdzi się kredka :)

      Usuń
  3. Też mam tej kajal:)uwielbiam go, bo to jedyny produkt którym mogę się pomalować w linii wodnej oka i nic mi się nie dzieje!:)
    Ja nie umiem malować ładnej kreski, więc używam do tego pędzelka:P

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2017 Kaczka z piekła rodem