13.9.12

Maseczka głęboko oczyszczająca pory Tajski Kwiat Lotosu Planet Spa AVON

Wstyd się przyznać, ale przez ostatnie egzaminy nieco się zaniedbałam. Dlatego wczoraj, zaraz po powrocie z Warszawy, gdy szłam do domu w strugach deszczu, burzą grzmiącą nad głową i nogami w kałużach do kostek ( nie ściemniam, naprawdę nie szło przejść przez ulicę, ludzie w samochodach musieli mieć ubaw gdy brodziłam w wodzie po kostki, nie wiem czy uratuję moje buty ... ) postanowiłam, że zaczynam działać natychmiast. Jednym z zabiegów była oczywiście maseczka. 
Przed wyschnięciem
Potrzebowałam czegoś oczyszczającego dlatego zdecydowałam się na resztkę maseczki głęboko oczyszczającej pory Tajski Kwiat Lotosu z linii Planet Spa Avonu. Z tej linii używam również maseczki z minerałami z Morza Martwego z tym, że straciłam rachubę ilości zużytych opakowań, zaś maska z kwiatem lotosu była pierwszym.
Z czystym sumieniem polecam ją osobom o cerze tłustej ze skłonnością do zapchanych i rozszerzonych porów ( mam mieszaną cerę, ale często kaprysi albo w stronę tłustej albo w stronę suchej ). Kosmetyk charakteryzuje się kremową, dość gęstą konsystencją. Łatwo rozprowadza się na twarzy i nie spływa. Po wyciśnięciu z tubki ma liliowy kolor, zaś po zaschnięciu robi się kompletnie biały. Maseczka raczej nie ma właściwości nawilżających jednak absolutnie nie przesusza cery. Zauważalnie ją wygładza i lekko napina. W moim przypadku świetnie wyrównywała koloryt, zmniejszała zaczerwienienia po niedoskonałościach no i najważniejsze, zwężała pory. Jestem nieszczęśliwą posiadaczką porów - gigantów i mało który kosmetyk sobie z nimi, choć w niewielkim stopniu, radzi, dlatego ją pokochałam.  
Po wyschnięciu
Dodatkowym atutem jest świetny zapach, pewnie nie każdemu przypadnie do gustu, ale dla mnie jest piękny i znacząco uprzyjemnia cały zabieg. Taka mieszanka kwiatów z lekką nutą kokosa.
Maskę trzymałam na twarzy ok. 15 - 20 minut, do całkowitego zaschnięcia. Gdy jest w formie skorupki to bardzo łatwo się ją zmywa. Nie wyschnięta zaś nieprzyjemnie się rozmazuje, z tego względu zalecam cierpliwość :) Kosmetyk zamknięty jest w miękką tubę z której łatwo wycisnąć pożądaną ilość.
Dodam, że nie tylko ja jestem z niej tak bardzo zadowolona, koleżanka po wypróbowaniu również natychmiast ją zamówiła.
Za 75 ml zapłacimy średnio ok. 20 zł jednak warto czekać na promocje. W katalogu 12/2012 można ją było kupić za niespełna 9 zł. Osobiście dałam za nią ok. 15 zł i absolutnie nie żałuję.
Przepraszam za zdjęcia, ale tubka była mocno sfatygowana dlatego troszkę się namęczyłam, aby przywrócić jej choć odrobinę fotogeniczności :D

Skład maseczki: Aqua, Hydrated Silica, Ethylhexyl Palmitate, Propylene Glycol, Glycerin, Isoceteth-20, Cocamidopropyl Betaine, Titanium Dioxide, Xanthan Gum, PEG-7 Glyceryl Cocoate, Phenoxyethanol, Parfum, Dimethicone, Disodium EDTA, Salicylic Acid, Menthyl Lactate, Alcohol Denat., Cocos Nucifera Oil, Sclerotium Gum, Cocos Nucifera Extract, Nelumbo Nucifera Flower Extract, CI 17200, CI 42090. <1014524-010>

15 komentarzy:

  1. Akurat maseczki z avonu bardzo lubię :) Chociaż tej nie miałam, to już dawno planuję na nią łowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też za nimi przepadam, szczególnie gdy są na promocji to warto się skusić :0

      Usuń
  2. moja mama dostała kiedyś, już bardzo dawno temu kilka produktów z Planet Spa, był tam chyba balsam, może jakiś żel pod prysznic. pamiętam, że nie podobał mi się zapach. maseczki ani z tej serii ani z Avonu nigdy nie stosowałam. jakoś nie mam przekonania do tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego właśnie ja próbuję aby opinię sobie wyrobić :) Ciężko jest wypowiadać się na temat jakiejś firmy nawet na podstawie wypróbowania jednego kosmetyku. Praktycznie każda firma ma perełki - hity i buble - kity. Np.kocham peeling do twarzy z Daxa, a nie cierpię saszetek Spa do stóp - co kto lubi :)

      Usuń
  3. Ja mam peeling do ciała z tej seri - coś cudownego. Ten zapach mnie obezwładnia ;) Maseczki nie miałam, ale wierzę że jest dobra do planet spa to chyba jedna z bardziej udanych serii Avonu ;)
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam mus do ciała z tej serii i jego nie polecam, ale maseczka jest świetna i zgadzam się z opinią o zapachu, mrrr... również pozdrawiam :)

      Usuń
    2. zapach peelingu faktycznie jest rewelacyjny, ale jak chciałabyś spróbować czegoś mocniejszego to polecam peeling z minerałami z Morza Martwego lub ten ze śródziemnomorską oliwką i kwiatem pomarańczy - to dopiero zdzieraki :)

      Usuń
    3. Słyszałam dużo pozytywnych opinii o peelingu z MM, może przy najbliższej okazji ( znaczy się promocji ) się skuszę. Na razie ujeżdżam na zmianę peeling kawowy z solnym :)

      Usuń
  4. Chyba każda kobieta patrząc w lustro odnosi wrażenie, że ma pory-giganty :D Znalazłam konsultantkę u siebie i niedługo w końcu złożę swoje pierwsze od lat zamówienie z Avonu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ja naprawdę mam giganty ... widziałaś notkę o podkładzie z Maybellina ? Tam je pokazałam... to chyba mój największy twarzowy kompleks. A co do zamówienia to gratuluję :D Ja zawsze miałam olbrzymi problem żeby kupić coś z Oriflame :D

      Usuń
    2. Jeżeli mogę doradzić w sprawie porów gigantów - proponuję kwas migdałowy ^^ zabieg kosztował mnie 50 zł u kosemtyczki, miałam go w maju, a do tej pory są wyraźnie mniej widoczne i płytsze. Oczywiście zabieg musimy być powtarzany co jakiś czas, najlepiej zimą, bo późniejsza, pozabiegowa skóra jest bardzo narażona na podrażnienia i zaczerwienia słoneczne.

      Usuń
    3. Hmmm... jak wrócę do Warszawy to muszę się za nim rozejrzeć. 50 zł to jeszcze nie jakiś olbrzymi majątek ( choć nie ukrywam, że na studencką kieszeń bywa ciężka ) i jeśli faktycznie są rezultaty to chętnie bym wypróbowała.

      Usuń
  5. Teraz już wiem na którą się zdecyduję, kiedy skończę własną z minerałami z Morza Martwego, bo nigdy nie mogę się zdecydować, którą tym razem chciałabym wypróbować i ląduję z tą z Morza Martwego :D

    OdpowiedzUsuń
  6. to moja ulubiona zaraz po błotnej :)

    OdpowiedzUsuń
  7. uwielbiam tą maseczkę, jest najlepsza, tak w ogóle to mam całą serie TKL bo strasznie lubię ten zapach :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2017 Kaczka z piekła rodem