17.9.12

Maseczka matująco - regenerująca AA Skuteczna Pielęgnacja

Na wstępie chciałabym przeprosić za wczorajsze obiboczenie, ale byłam w Skierniewicach na 35. Święcie Kwiatów Owoców i Warzyw, z którego przywiozłam sobie wrzosika oraz cebule hiactyntów i szafirków, aaa i jeszcze obwarzanki dla taty :D Myślę, że odrobinę się usprawiedliwiłam, więc przejdę do recenzji.
Jak już kiedyś pisałam mam bardzo kapryśną cerę, niby jest mieszana, ale przeżywa okresy albo totalnego przetłuszczania, albo koszmarnego wysuszenia. Ratuję się wtedy maseczkami. Jako że ostatnio szalała z tłustości to postanowiłam wypróbować kupioną jakiś czas temu maseczkę matująco - regenerującą z AA.
Po pierwszym użyciu miałam bardzo mieszane odczucia, dlatego musiałam wypróbować również kolejną saszetkę, aby móc się wypowiedzieć.
Maseczka ma bardzo lekką konsystencję, w trakcie nakładania bałam się, że będzie spływać z twarzy, na szczęście to tylko moja fobia. Kosmetyk dobrze się rozprowadzał i bardzo dobrze trzymał skóry. Saszetka ma pojemność 5 ml i idealnie starcza na raz. Kiepsko się wchłania dlatego trzeba jej trochę pomóc, ja po ok. 5 minutach od nałożenie wykonałam nią lekki masaż aby preparat wniknął w skórę. Przyzwyczaiłam się do maseczek z glinką, dlatego wydawało mi się, że ta maska będzie raczej nawilżać, ale nie zmatowi skóry. Po zmyciu okazało się, że skóra owszem jest gładka i nieźle nawilżona, ale oprócz tego ma zdrowy, wyrównany koloryt. Przez kilka kolejnych dni obserwowałam swoją twarz i muszę przyznać, że błyszczenie faktycznie się zmniejszyło, jednak nie tak bardzo jak po preparatach z glinką. Cera dłużej wyglądała na świeżą. Była przyjemnie wygładzona, ale nie napięta. Z ogólnego efektu byłam całkiem zadowolona, jednak polecałabym ją raczej profilaktycznie, ponieważ z większym problemem radzi sobie już nieco gorzej.
Za podwójne opakowanie 2 x 5 ml zapłacimy ok. 3 zł. Jeśli macie niewielką tendencję do przetłuszczania cery to spokojnie możecie próbować, bez obaw o podrażnienia.

SKŁAD


8 komentarzy:

  1. Pozdrowienia ze Skierniewic, bardzo fajny blog :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki serdeczne, również pozdrawiam - za rok też przyjadę :)

      Usuń
  2. Też testowałam tą maseczkę i byłam z niej zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja byłam z niej umiarkowanie zadowolona. liczyłam na dłuższy efekt matujący, a było naprawdę licho..

    OdpowiedzUsuń
  4. czeka na mnie w szufladzie ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Leży u mnie i leży ta maseczki i jakoś się boję po nią sięgnąć. Każdy ogórkowy kosmetyk jak do tej pory strasznie mnie podrażniał/uczulał i chyba nie zaryzykuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby AA są anty alergiczne, ale widocznie na jakiś składnik ogórka możesz być uczulona. Jeśli jej nie wykorzystasz to powiem krótko, raczej nic nie stracisz :)

      Usuń

Copyright © 2017 Kaczka z piekła rodem