14.9.12

Recenzja klasycznego balsamu do ust w słoiczku CARMEX

Po 12 dniach stosowania stwierdziłam, że dłużej nie wytrzymam! Pisałam Wam, ze do tej pory używałam wiśniowego balsamu w tubce z Carmexa i w duchu byłam przekonana, że balsam w słoiczku przetestuję i dam mojemu facetowi, ale niestety... będzie musiał obejść się smakiem bo balsam zostaje ze mną !!! Jest absolutnie świetny. Po pierwsze, nalany jest do pełna, więc nie trzeba głęboko grzebać, aby go wydobyć ( dziewczyny z długimi pazurami wiedzą o czym mówię ), jeśli ktoś się uprze można używać go od razu na usta bez dotykania palcem; tak, wiem, może ciężko sobie to wyobrazić, ale wypróbowałam "aplikację bezpośrednią" i dawał radę :D Co do samych właściwości pielęgnacyjnych - balsam ma gęstszą i bardziej treściwą konsystencję niż preparaty w tubce. Utrzymuje się na ustach nawet po jedzeniu czy piciu, a jego działanie uznaję za długofalowe - żadnych suchych skórek !Balsam nie nabłyszcza tak jak kumple w tubce, dlatego świetnie sprawdził się jako baza pod szminkę. Dzięki temu, że na ustach tworzył delikatną warstwę bez lśnienia, chętnie używał go również mój facet - skuszony dodatkowo moimi rekomendacjami, że chroni przed opryszczką ( a to jedna z jego bolączek ).
Choć wiele osób na niego narzeka to mi zapach bardzo się podoba. Mam wrażenie, że moje usta są cały czas świeże.
Oczywiście z mojego wiśniowego balsamiku w tubce z pewnością nie zrezygnuję ( choć kusi mnie linia sztyftów Moisture Plus ), ale klasyczny Carmex w słoiczku definitywnie zostaje ze mną ! A Miśkowi kupię dorzucę do prezentu na Dzień Chłopaka, żeby nie płakał w poduszkę, że zagarnęłam go dla siebie :D
Jeszcze raz dziękuję całej ekipie Carmex Polska za możliwość przetestowania produktu !

Skład: Petrolatum, Cetyl Esters, Theobroma Cacao Seed Butter, Cera Alba, Paraffin, Camphor, Menthol, Salicylic Acid, Vanilin.



11 komentarzy:

  1. No czerwone krosty są, ale nie ropne, mam nadzieję, że druga wersja wosku, do skóry wrażliwej będzie lepsza, chociaż boję się już kombinować ;/

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety, człowiek mądry po szkodzie, a miałam nadzieję na fajną alternatywę dla maszynek i brak konieczności depilowania się co drugi dzień...

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam w tubce miętowy i jestem zadowolona ;) A tego jeszcze nie miałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za to ja miętowego nie miałam, ale może w przyszłości się skuszę :)

      Usuń
  4. Carmex w słoiku to mój ulubiony z całej gamy Carmexów. Sztyfty Moisture Plus są fajne, śmiało bierz sie za testy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też bardzo przypadł do gustu, szczególnie dlatego, że idealnie nadaje się pod szminkę.

      Usuń
  5. ja tez go uwielbiam, zadecydowanie koi usta! a na Moisture Plus daj sie skusic, bo jest grzechu warty, oj jest... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj to chyba nie wytrzymam i się skuszę, szczególnie na ten z różową poświatą :)

      Usuń
  6. Uwielbiam carmexa, ale na słoiczki to jednak się raczej nie zdecyduję. Inne wersje za to są wg mnie bardzo interesujące :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zdecydowanie nie jestem wierna carmexowi bo o wiele bardziej lubię pomadkę ochronną z SPF30 z L'biotica

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie jej miałam, może w przyszłości wypróbuję, choć na razie nie planuję rozstania z carmex'em

      Usuń

Copyright © 2017 Kaczka z piekła rodem