16.10.12

Miyo Mini drops - lakier nr 57

Przez cały okres studiów mieszkam w wieloosobowym składzie. Zaczęło się od 4 osób, a skończy na 6, no chyba, że ktoś nam jeszcze przybędzie. Skład zmienił się nieco w ostatnim czasie, ale jak to mówią - wszystko zostało w rodzinie :) Jeśli mowa o rodzinie, to już od roku mieszkam z moją kuzynką, która jest niekwestionowaną lakiero-maniaczką. Ma długi, zdrowe paznokcie, więc może z nimi szaleć ile fabryka dała. Niewątpliwym plusem posiadania jej za lokatora jest całe bogactwo lakierów, z których mogę korzystać. Rytuałem stały się wzajemne pielgrzymki z hasłem naczelnym " siostra, daj jakiś lakier ". Zdarzają się momenty, że kompletnie zapominam o tym, że jestem jedynaczką :)
Przeglądając inne blogi często trafiałam na notki apropo's lakierów Miyo. Większość opinii była bardzo pozytywna. Oczywiście, gdy po wakacjach zajrzałam do koszyczka kuzynki to spostrzegłam, że ona też to cudo ma. Bez wahania zabrałam się za testowanie. Na wstępie zaznaczę, że kuzynka jest blondynką kochającą róż, więc nie zdziwcie się, jeśli w najbliższym czasie zasypię Was recenzjami lakierów właśnie w tym kolorze :D
Wracając do lakieru Miyo Mini Drops - testowałam odcień 57. Na moje oko jasny lila - róż. Całkiem przyjemny, chłodny kolor, który świetnie pasował mi do szarej sukienki.
Lakier nakładałam prawie, że w biegu. Już jedna warstwa zapewniła całkiem niezły efekt, jednak standardowo zdecydowałam się na dwie.
Przede wszystkim lakier bardzo szybko schnie. Ma wygodny pędzelek, który nanosi idealną porcję lakieru. Po ostatnich perypetiach z lakierem Smart Girls Get More, o którym napiszę Wam w najbliższym czasie, zaczęłam przykładać baczną uwagę do długości i grubości pędzelka.
Wytrzymałość lakieru to 4-5 dni, nie odpryskuje, a delikatnie zaczyna ścierać się z końcówek.
Dodatkowy atut to łatwość zmywania. Nie trzeba się długo męczyć, wystarczy chwilę przytrzymać płatek nasączony zmywaczem, delikatnie przetrzeć i gotowe.
Malowałam nim pazurki już kilka razy i z każdym kolejnym utwierdzam się w przekonaniu, że z pewnością zafunduję sobie jakiś. Tym bardziej, że z tego co wiem, gama kolorystyczna jest przebogata, a cena wprost rewelacyjna - 3 zł za 7 ml.
Znacie Mijo ? Polecicie jakieś ciekawe kolorki na jesień ?


3 komentarze:

  1. Ja na jesień mam fazę na ciemniejsze kolory, ciemna czerwień, fiolety...
    Podobny kolor do Twojego mam z Rimmela, chyba Lilac. Ciągle miałam go na paznokciach w lecie :)

    Otagowałam Cię, zapraszam! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ładne masz pazurki ^^
    A miyo znam i lubię, nie mam zbyt wielu kolorów, ale te co mam to.. są super ^^

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2017 Kaczka z piekła rodem