10.10.12

Moje pierwsze olejowanie włosów - wrażenia

Eksperymentów ciąg dalszy. Po OCM, w której szczerze się zakochałam i już kilka razy stosowałam przyszedł czas na wypróbowanie olejowania włosów. Zaopatrzyłam się ostatnio w olejek rycynowy, olejek kokosowy Vatika oraz olejek łopianowy z czerwoną papryką Green Pharmacy. Zgodnie z radami Anwen z bloga Jak dbać o długie włosy? starałam się nakładać je oszczędnie.
Jak wyglądało moje olejowanie włosów ?
Włosy zwilżyłam wodą przy pomocy pojemniczka z atomizerem. Na spodek nalałam 1 sporą kroplę oleju rycynowego i ok. 4-5 kropli olejku łopianowego. Wymieszałam palcami, następnie zanurzałam opuszki i masowałam skalp. Powoli, delikatnie uciskając nałożyłam miksturę na całą skórę głowy. Producent zaleca stosować olejek łopianowy na 2-30 minut, ja trzymałam całą noc i nie zaobserwowałam żadnych podrażnień więc mam zamiar nadal w ten sposób go używać.
Vatikę zanurzyłam w ciepłej kąpieli ( miska z gorącą wodą ) aby przywrócić ją do formy płynnej. Nalałam na spodeczek ok. 1 łyżki stołowej olejku. Maczałam w nim palce, rozcierałam olejek w dłoniach i nakładałam na włosy pasmo po paśmie. Zaczynałam od końcówek i stopniowo przesuwałam się w górę. Po nałożeniu olejku na całe włosy zaplotłam z nich luźnego warkocza.
Na poduszkę położyłam ręcznik i poszłam lulu.
Rano umyłam włosy. Korzystałam z szamponów Babydream i Alterra z kofeiną. Nie zdążyłam jeszcze zużyć pianki do mycia twarzy z Rival de Loop więc nie mogłam zastosować metody kubeczkowej. Spodziewałam się, że szampony będą się bardzo słabo pienić. Okazało się jednak, że wcale nie było tak źle ! Do pierwszego mycia użyłam Babydreama, które pienił się ciut gorzej, zaś do drugiego mycia Alterry. W moim przekonaniu nie ustępowała w niczym innym szamponom, których dotychczas używałam. Całe mycie włosów trwało ok. 5 minut. Po spłukaniu nałożyłam maskę Latte z Biovaxu na ok. 30 minut.
Jakie są moje wrażenia ?
Domyślałam się, że dla moich wysokoporowatych włosów z tendencją do przesuszenia olejowanie może być dobroczynne jednak nie spodziewałam się, że aż tak. Włosy pięknie mi się pokręciły, są miękkie i bardzo miłe w dotyku, a przede wszystkim cudownie lśnią.
Koniec z chodzeniem na łatwiznę ! Myję włosy średnio 2-3 razy w tygodniu i myślę, że olejowanie wejdzie do mojego stałego, pielęgnacyjnego rytuału. Wcale nie jest trudne czy pracochłonne, a efekty są naprawdę powalające.
Teraz zostało mi do przetestowania już tylko laminowanie żelatyną i żel lniany, póki oczywiście nie dowiem się o jakiejś nowej, cudownej metodzie :)

5 komentarzy:

  1. Mi laminowanie akurat nie posłużyło, włosy zrobiły się szorstkie, jakieś ciężkie, nieprzyjemne w dotyku...
    Do olejowania zabieram się od dłuższego czasu, nie mogłam się zdecydować, od jakiego oleju zacząć, ale chyba będzie to olejek kokosowy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Laminowałam włosy raz i tyłka mi nie urwało :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja już nakładam na swoje włosy olejki ponad roku,ale już dłużej i jestem zachwycona tą metodą ;)

    Jak mogę zapraszam na rozdanie do wygrania bon na kosmetyki o wartości 50 zł :)
    http://blizniaczki09.blogspot.com/2012/10/rozdanie-do-wygrania-bon-na-kosmetyki-o.html
    Zapraszam i Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Laminowanie żelatyną polecam, jeżeli nie masz za bardzo zniszczonych końcówek. Zabieg banalnie prosty i poprawiający kondycję włosów, o ile masz już je jako tako ogarnięte.

    Olejowanie natomiast jest mega przyjemne i, dla moich włosów, bardziej odpowiednie. Jednak każda z nas musi przekonać się o podobnych zabiegach na własnej skórze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zabieram się za to laminowanie już od dawna, ale jakoś olejowanie zdecydowanie bardziej podbiło moje serce :)

      Usuń

Copyright © 2017 Kaczka z piekła rodem