12.11.12

Żelowy Eyeliner Essence 01 Midnight in Paris + pędzelek = moja nowa miłość :)

Z eyelinerami od zawsze miałam przeboje - może z wyłączeniem kredek, których używam na co dzień. Moim pierwszym kosmetykiem do kresek był eyeliner w płynie Wibo - było to jakieś 8 lat temu. Totalnie nie potrafiłam się niem umalować tzn. jakaś tam kreska wychodziła, ale raczej była nierówna i nie układała się tak jakbym tego chciała. Po latach przerwy zakupiłam eyeliner w pisaku z AVONU. Sama idea pisaka okazała się być bardzo trafiona. Kreski wychodziły całkiem ładne. Niestety sam eyeliner był do kitu o czym pisałam TUTAJ . Grzebiąc po różnych blogach zauważyłam, że wiele dziewczyn chwali eyeliner w żelu z essence. Mój zapał jednak nieco ostygł gdy wyczytałam, że trzeba mieć do niego pędzelek, a moje pędzelkowe wspomnienia były raczej średnie.
Będąc po jakimś czasie w Hebe wyniuchałam promocję właśnie na pędzelek :D Wiem, że to może brzmieć śmiesznie, ale po miesiącu od zakupu pędzelka zdecydowałam się wreszcie na sam eyeliner i... jestem mega zadowolona !
Nie uważam się za eksperta w malowaniu kresek na powiekach jednak nieskromnie powiem, że te wykonane przy pomocy eyelinera z essence wychodzą śliczne. Sama aplikacja jest zaś naprawdę banalnie prosta.

       

Kosmetyk jest intensywnie czarny ( co stanowi miłą odmianę po beznadziejnym, szarawym z AVONU ), wystarczy delikatnie dotknąć powierzchni mazidła pędzelkiem, a od razu możemy namalować wyraźną kreskę. Nie sposób jest nabrać za dużo produktu. Eyeliner łatwo się rozprowadza, delikatna konsystencja wprost ślizga się po powiece tworząc równą linię bez plamek i nierówności. Ekspresowo zasycha, nie odbija się w załamaniu powieki i nie rozmazuje. Mimo że mam dość tłuste powieki to wytrzymuje na nich calusieńki dzień bez najmniejszego uszczerbku. Zapewnienia o jego wodoodporności nie są wyssane z palca. Faktycznie samą wodą nie da się go zmyć, konieczny jest preparat do demakijażu.
W moim przekonaniu jest bardzo wydajny, z reguły rysuję dość grube kreski, a ubytek żelu w opakowaniu jest znikomy.
Dodatkowy atut to wygodne, odkręcane opakowanie ze szkła. Kosmetyk dobrze leży w dłoni i nie wyślizguje się.
Za 3 gramy eyelinera zapłaciłam w Naturce ok. 12 zł, uważam, że jest to bardzo przystępna cena jak na kosmetyk tej jakości.
Zadowolona jestem również z pędzelka przeznaczonego właśnie do rysowania kresek, za który zapłaciłam ok. 6 zł jednak o pędzelkach essence obszerniejszą notkę napiszę innym razem :)
Serdecznie polecam wszystkim dziewczynom, które stwierdziły, że nigdy nie uda im się namalować ładnej kreski. Ja do niedawna również tak myślałam.


20 komentarzy:

  1. Muszę się w końcu skusić na ten eyeliner :)

    OdpowiedzUsuń
  2. od jakiegos czasu mysle ze warto go wyprobowac :) moze sie w koncu skusze :P

    a Twoje kreski piękne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, pracuję jeszcze nad ideałem :)
      A skusić się warto, dla mnie przynajmniej to najłatwiejsza metoda :)

      Usuń
  3. Śliczna kreska Ci nim wychodzi, ja jakoś nie umiem się z nim polubić!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Wiadomo, każdy ma swojego faworyta :)

      Usuń
  4. Och, też już zdołałam wypróbować ten eyeliner i również jestem z niego zadowolona - fakt faktem póki co kreski nie wychodzą idealnie, ale i tak jest świetny (chociaż jestem przyzwyczajona do robienia kresek cieniami do powiek i ultra cienkimi pędzlami, więc uczę się póki co). A moim zdaniem można wziąć za dużo, mimo wszystko trzeba trochę uważać. Ale poza moim brakiem profesjonalizmu, to do samego kosmetyku nie mam zastrzeżeń ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama się dziwię, że tak długo zwlekałam z kupnem. Ja delikatnie pukam końcówką pędzelka o powierzchnię kosmetyku i taka ilość już wystarcza żeby się umalować. Rzadko bywam aż tak z czegoś zadowolona :)

      Usuń
  5. Śliczne kreski :)

    Bardzo lubię linery Essence, mam kilka kolorów i bardzo dobrze mi służą. Choć do kresek mam kilkanaście różnych pędzelków to dopiero kilka dni temu kupiłam ten pędzelek z Essence. I muszę powiedzieć, że jest niezły!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Ja w pędzelkach mam słabe doświadczenie - jak zresztą sama wiesz :) Jeśli mówisz, że w porównaniu z innymi jest niezły to faktycznie tak musi być. Co prawda moje kreski jeszcze perfekcyjne nie są ale się staram :D

      Usuń
  6. Nie wyobrażam sobie życia bez linera:)) Jeszcze linerka w żelu nie miałam! Ciekawostka! Jak spotkam, to wypróbuję:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja do tej pory raczej ujeżdżałam kredki, ale jednak liner czasami jest wręcz niezbędny :)

      Usuń
  7. Zdecydowanie wolę eyeliner z maybelline i pędzelek catrice ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już raczej nie będę szukać innego :)

      Usuń
  8. Ach, jaką piękną kreseczkę zrobiłaś! Pięknie oczka prezentują się - idealnie!
    Ja już zapomniałam, jak to się robi, ale bardzo mi się podobają :)
    Dziękuję pięknie za wizytę i zapraszam ponownie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. nie miałam jeszcze takiego eyelinera ale kusi mnie od dłuższego czasu. ładnie Ci wyszły te kreseczki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Mnie też kusił i kusił aż wreszcie uległam :D

      Usuń
  10. Właśnie jestem na etapie szukania dobrego eyelinera - dobrego czyli w moim przypadku łatwego do aplikacji i w miarę trwałego..mam pisak ale jakoś nie jestem zachwycona..najważniejsze żeby był łatwy w obsłudze bo ja raczej nie mam talentów malarskich:) TObie kreska wyszła profesjonalnie:) ślicznie

    OdpowiedzUsuń
  11. U mnie to chyba nigdy taka kreska nie wyjdzie :/
    Mam takie brązowy i ciężkim zmyciu jak na razie odstawiłam, uczę się na Wibo, mam granatowy. Tylko ze ja tak na poprawiam przy tej kresce, że wychodzi gruba taka jak po kredce, tyle ze kredką szybciej :) Ale będę ćwiczyć dalej!!! Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2017 Kaczka z piekła rodem