1.11.12

Zużycia października - pierwsza mobilizacja od tylu miesięcy ! :)

Bloga na Bloggerze prowadzę od lipca. Przez tyle miesięcy wiecznie nie mogłam się zmobilizować do przygotowania posta o zużyciach danego miesiąca. Zawsze najpierw wyrzucałam opakowania, a dopiero potem myślałam... To zupełnie tak jak ze zdjęciami jedzenia na bloga kulinarnego. Najpierw zjem, a potem myślę :)
Tym razem nie tylko udało mi się zachować opakowania, ale nareszcie zdenkowałam kilka kosmetyków, których resztki zalegały na mojej półce. Jestem dumna z siebie i muszę się z Wami podzielić moim szczęściem :)



  1. Pianki do włosów NIVEA - long repair i intensive repair - stara wersja. Nie mam im nic do zarzucenia. Obie dobrze układały moje kręcone włosy, nie sklejały i nie obciążały ich. Kupiłam jednak ostatnio Isanę do kręconych włosów i sprawdza się podobnie, za niższą cenę, więc tymczasowo do Nivei nie wrócę. Niemniej jednak udało mi się wykończyć resztki i nie mogę nic złego o nich powiedzieć.
  2. Ziaja Kozie Mleko - mydło pod prysznic. Jak już ostatnio pisałam, lubię mydła z Ziai. Recenzję możecie znaleźć TUTAJ . Przystępna cena za bardzo dobrą jakość - polecam :)
  3. Pianka do mycia twarzy Rival de Loop - kiepska, dobrze, że kupiłam tylko małą wersję. Nie radzi sobie z makijażem i sporą ilością sebum. Nie polecam. Pełna recenzja TUTAJ.
  4. Termoaktywna maska do twarzy Synergen z Rossmanna. Dzięki akcji Październik miesiącem maseczek miałam okazję ją przetestować. Bardzo fajna. Może wielkiego szało nie robi, ale twrz po niej była przyjemnie miękka, gładka i mniej się przetłuszczała. Do tego ten bajer z grzaniem - fajna szczególnie na zimę :) Recenzja TUTAJ.
  5. Próbka podkładu Deborah 24 Ore Perfect odcień Fair. Zużyłam już kilka próbek, bardzo podoba mi się ten podkład. Jest długotrwały, nie ściera się, dobrze trzyma twarzy i fajnie pachnie. Pełniejsza recenzja wkrótce, zastanawiam się nad pełnowymiarowym opakowaniem.
  6. Chusteczka samoopalająca Ziaja. Szybki i wygodny sposób na opaleniznę. Choć początkowo miałam obiekcje to teraz bardzo ją lubię. Recenzja TUTAJ.
  7. Perfecta Dax Cosmetics gruboziarnisty peeling do twarzy. Najlepszy z najlepszych, lubię dużo drobinek, które faktycznie czuć, że ścierają. Dobry dla gruboskórnych :D Recenzja TUTAJ.
  8. Bioderma Pore Refiner. Kosmetyk testowany dzięki współpracy z firmą Bioderma. Faktycznie działa, pory są znacznie mniejsze. Efekt widoczny gołym okiem, nawet mój facet się zachwyca jaki mam gładki nosek. Recenzja TUTAJ.
  9. Eveline Slim Extreme 3D Superskoncentrowane serum na cellulit oraz przeciwko jego nawrotom. W październiku dokończyłam reszteczkę, która została mi sprzed wakacji. Działa ! Cellulit się nie pogłębił. Koniecznie kupię następne. Recenzja TUTAJ.
  10. Płyn micelarny Bourjois - mój faworyt w kwestii demakijażu. To już moje kolejne opakowanie. Nigdy mnie nie zawiódł ! Recenzja TUTAJ.
  11. Biotherm Aquasource - krem do skóry suchej. Reszteczkę wykończyłam w październiku. Świetnie radził sobie z mocno przesuszonymi policzkami, szybko się wchłaniał i nie powodował przyspieszania produkcji sebum. Choć nie mam suchej cery to przydał się w krytycznym dla niej okresie. Gdyby nie cena to z pewnością skusiłabym się na pełnowymiarowy produkt. Recenzja TUTAJ.
  12. Clean&Clear tonik do twarzy morning energy. Alkoholowy wypalacz i wyżeracz :) Wiem, że powinnam omijać go z daleka, jednak czasami mojej skórze przydaje się mocniejszy kop, gdy ma szaleństwo przetłuszczania. Polecam tylko odważnym, sama jednak staram się już sięgać po łagodniejsze specyfiki.
  13. Isana pianka do golenia o zapachu brzoskwini. Za słaba do mojego zarostu :P Nie zaprzyjaźniłam się z nią i więcej nie kupię. Recenzja TUTAJ
  14. Peeling antycellulitowy z kawą Joanna. Kupiłam dla zapachu, bo przecież wiadomo, ze cellulitu nie usunie. Gdy nie mam czasu na peeling z soli lub fusów kawy to paćkam się tym cudem. pachnie bosko i całkiem nieźle złuszcza. Choć cena wcale nie wychodzi rewelacyjnie to pewnie znów się na niego skuszę. Recenzja TUTAJ
  15. Krem na pękające pięty No 36. Nie mam pękających pięt, miałam za to bardzo zgrubiałą skórę. Hmm... jako krem do stóp ujdzie, ale jako specyfik na pękanie ? Nic nie zdziała. Recenzja TUTAJ
  16. Wcierka do skóry głowy Jantar Farmona. Ten produkt za to działa. Jestem w trakcie 3 butelki. Rosną mi po nim włosy  i znacznie mniej wypadają ! <3 Recenzja TUTAJ
  17. Rewitalizujące ampułki do twarzy sake i ryż AVON. Delikatnie wygładzają i nawilżają twarz, ale żadne szaleństwo. Chyba już nawet wycofane z katalogu. Ja nabyłam je za grosze, ale sądzę, że nie robią nic tak spektakularnego aby warto je było polecić.
  18. Plastry do depilacji twarzy Sensual Joanna. Używam od dawna i używać nadal będę. Delikatne ale skuteczne. Recenzja TUTAJ
  19. Dotleniająco - rozświetlający krem pod oczy Soraya. Delikatny i łagodny kremik dla młodych dziewczyn. Delikatnie nawilża i wygładza. Przystępna cena proporcjonalna do jakości. Ja jednak potrzebuję już czegoś nieco bogatszego. Recenzja TUTAJ
I to by było chyba na tyle. Mam nadzieję, że teraz już będę pamiętać o gromadzeniu opakowań, choć nie ukrywam, że moi współlokatorzy mają ze mnie niezły ubaw :D

A jak Wasze czyszczenie zapasów ? :)

15 komentarzy:

  1. wow :) sporo tego :) ja nawet nie zużywam połowy Twojego denka ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja to chyba nawet tyle do zużycia nie mam, choćbym i chciała :D

      Usuń
    2. Zmobilizowałam się i postanowiłam wyczyścić wszystkie resztki, a reszta to takie normalne zużycia :) Traf chciał, ze w tym miesiącu tyle się tego nazbierało. Myślę, że w przyszłym będzie góra połowa tego :)

      Usuń
  2. Porządne denko :) U mnie w październiku trochę lepiej niż we wrześniu, ale mogłoby być jeszcze lepiej ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo lubię tą piankę long repair, nie obciąża, a nawet wydłuża mi świeżość włosów :D

    OdpowiedzUsuń
  4. to nie denko tylko totalne dno :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Brr nie cierpię toników z alkoholem :P Stosuję tylko takie bardzo delikatne, po alkoholowych świecę się jeszcze bardziej ;)
    Mam również te plastry, ale dopiero przymierzam się do ich stosowania, zawsze chodziłam w tym celu do kosmetyczki, ale tutaj nie mam żadnej zaufanej, więc chyba wypróbuję w końcu te plastry.

    OdpowiedzUsuń
  6. A u mnie denko=0, a Ty widzę masz super denko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak się akurat złożyło, a ile więcej miejsca w szafce się zrobiło :)

      Usuń
  7. spore denko:)
    miała kiedyś balsam do stop z No 36

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2017 Kaczka z piekła rodem