22.1.13

Dabur Vatika - migdałowy krem do stylizacji włosów

Gdy przywędrowała do mnie nagroda, o której pisałam Wam TUTAJ, produktem, który najbardziej mnie intrygował był właśnie ten krem. Nie bardzo wiedziałam, jak będzie działał i jak mam go stosować. Po pierwszym zastosowaniu doszłam do wniosku, że jest to odżywka w kremie bez spłukiwania. I właśnie w tej formie lubię go najbardziej.Trochę bałam się parafiny w składzie, ale okazało się, że dla moich puszących się, wysokoporowatych, kręconych i mega suchych włosów jest wprost idealny :)


Krem zamknięty jest przykuwające uwagę opakowanie. Ot taki zakręcany trójkącik, niesamowicie lekki i w sumie dość wygodny w używaniu choć stwarza pozory, jakoby preparatu było dwa razy więcej niż mamy w rzeczywistości. Plus za dodatkowe zabezpieczenie w postaci folii - przynajmniej wiem, że nikt nie maczał tam paluchów :)


Konsystencja niezwykle delikatna, kremowa, rzekłabym " w sam raz ". Dzięki temu krem jest bardzo, bardzo wydajny.
Zapach jednak wcale nie przypomina migdała. Jest taki kremowo - roślinny, lekko owocowy. Bardzo, bardzo przyjemny i długo utrzymuje się na włosach.


Sam preparat można stosować na 2 sposoby:

  • nałożyć na włosy na 15-20 minut przed myciem ( fajne przy metodzie OMO), w tym czasie ma nawilżać i odżywiać włosy
  • potraktować go jak odżywkę bez spłukiwania i nałożyć na wilgotne włosy, układać jak zwykle
Jako, że ja włosów nie stylizuję bo kręcą się same, postanowiłam nakładać go mniej więcej od połowy długości ( pocieniowana fryzura ). Odrobinę rozcieram w dłoniach i muskam końcówki włosów. Krem ma silikony w składzie więc nieźle je zabezpiecza. Dodatkowo sprawia, że są dociążone ( nie mylić z obciążeniem ), lśniące i nie puszą się. Stosowałam również przed myciem włosów, jednak bardziej przypadła mi do gustu opcja druga.

Kosmetyk nieźle nawilża i wygładza włosy oraz sprawia, że tworzą ładny skręt. Są miękkie i przyjemne w dotyku. 
Nie mogę jednak powiedzieć, że rzucił mnie na kolana i nie wyobrażam sobie bez niego życia. Jest dobry, ale nie porywający. I szczerze powiedziawszy nie wiem czy sama ponownie zdecydowałabym się na zakup. 

Skład kremu to mieszanka chemii ( parabenów, silikonów, szkodliwego butylowany hydroksytoluen ) oraz składników naturalnych. Całość uzupełniona parafiną. Jak widać szaleństwo to to nie jest.


W sklepie daburdirect.pl za 140 ml zapłacimy 13 zł + koszty przesyłki. Być może, gdy będę zamawiać kolejną flaszkę mojej ukochanej, kokosowej Vatiki to skuszę się również na krem z racji na przyjemność stosowania i przyzwoite efekty. Chyba, że do tego czasu znajdę coś skuteczniejszego i bardziej przyjaznego składem :) 
Decyzję o wypróbowaniu pozostawiam Wam :)

22 komentarze:

  1. Chętnie bym wypróbowała. Na razie czaję się na olej Vatika. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tych dwóch rzeczy stanowczo polecam olej :)

      Usuń
  2. Mocno ciekawią mnie produkty tej firmy. Chyba najwyższy czas zaryzykować :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli stosujesz oleje to polecam Vatikę kokosową ( z ekstraktem amli, henny i cytryny ) - cud, miód i orzeszki. Jeśli masz suche włosy to uważaj z szamponami - mi migdałowy ( niby do suchych i matowych ) robił krzywdę :(

      Usuń
  3. Używam oleju kokosowego z tej firmy, a w pudełku z zapasami czeka ichnia woda różna. Z oleju jestem zadowolona, jeśli i woda się sprawdzi zamówię może i ten kremik.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam ochotę poszerzyć repertuar szczególnie o maski :)

      Usuń
  4. Też lubię kokosowca a ten trójkącik już z uwagi na sam wygląd wydał mi się intrygujący:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A najśmieszniejsze jest to, że prawie nic nie waży. Przez chwilę myślałam, że opakowanie jest puste :D

      Usuń
  5. Hmmm widzę parafinę. Moje włoski jej nie lubią. Jednak produkt interesujący. Ciągle mam ochotę na olej kokosowy z Vatiki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj kokosowa Vatika to dla moich włosów hit. Zaczynałam od niej przygodę z olejowaniem i musze przyznać, że sprawdza się idealnie :)

      Usuń
  6. chyba mnie namówiłaś tą recenzją! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbować warto :) Szczególnie jeśli Twoim włosom nie przeszkadza parafina, ja jestem zadowolona choć na kolana nie padłam :)

      Usuń
  7. Mam inną jego wersję i w sumie lubię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To w sumie tak jak ja :) Lubię, ale nie ubóstwiam :)

      Usuń
  8. po olejku kokosowym z ich firmy, jakoś nie mam ochoty na ich inne produkty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, a mi klasyczna kokosowa Vatika z ekstraktami służy świetnie :(

      Usuń
  9. Dziękuję kochana za informację, już meila wysłałam :)
    Ciesze się, że będziemy testować razem! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się bardzo ucieszyłam, a jak zobaczyłam, że Ty też jesteś na liście to od razu musiałam lecieć do Ciebie żeby podzielić się szczęściem :)

      Usuń
  10. No nie wiem, jakby się moje pięć włosków na krzyż zachowało po tym preparacie:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym polecała tylko na te dłuższe, suche i najlepiej wysokoporowate :) Krótsza fryzurka pewnie by oklapła.

      Usuń
  11. ona była już jakiś czas temu w pepco, ale próbuj :D :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale właśnie wiem, że w pepco często bywają fajne ciuchy, a ja zawsze zapominam tam zajrzeć :/

      Usuń

Copyright © 2017 Kaczka z piekła rodem