20.2.13

Czy warto na nowo polubić mydła ? Biały Jeleń z otrębami owsianymi odpowie Wam na to pytanie + konkurs na blogu Kosmetyki Bez Tajemnic

Dokładnie 6 listopada ( jak to dobrze pisać czasami posty zakupowe, ułatwiają potem życie hehe ) kupiłam swoje pierwsze od wieków mydło w kostce z myślą o mycia twarzy i ciała, a nie tylko dłoni.
Przyjemne dla oka opakowanie i promocyjna cena zadziałały jak magnes, spośród kilku wariantów wybrałam to z otrębami pszennymi bo to zawsze jakieś urozmaicenie, gdy coś jest zatopione w kostce :)


Przed pierwszym użyciem miałam lekkie obawy - w końcu jeszcze nie tak dawno słyszało się jak złe i niedobre jest dla naszej skóry mydło, sekret jednak tkwi w składzie rzeczonego mydła.
Od wielu wielu lat myję twarz żelami, oczywiście z różnym skutkiem. Wiele z nich potrafiło bardzo mocno wysuszać skórę. Wtedy mnie to cieszyło bo myślałam, ze w ten sposób zmniejszę łojotok, niestety efekt był odwrotny do zamierzonego.
Od kiedy spróbowałam mydła Biały Jeleń, a potem pianki Decubal ( bo Cetaphil uważam za kompletnie przereklamowany i nie uznaję go za swoje odkrycie ) to zastanawiam się czy do żeli jeszcze w ogóle wrócę, a jeśli wrócę - to z pewnością będę celować w zupełnie inne niż dotychczas.

Skład mydła może nie powala, jednak w moim przekonaniu jest łagodniejszy niż składy wielu żeli co zresztą odczułam na twarzy i ciele.


Co mogę powiedzieć o mydle ?

Używałam go do porannego mycia twarzy, więc niestety nie odpowiem na to jak poradziłby sobie z demakijażem.
Z samym oczyszczaniem twarzy zaś radzi sobie nadzwyczaj nieźle, przyjemnie i delikatnie myje nie naruszając przy tym warstwy lipidowej naskórka. Wnioskuję tak po tym, że skóra owszem, wymagała nawilżenia, ale nie była szorstka i napięta.
Po wielu żelach miałam uczucie ściągnięcia, a nawet lekkiego szczypania. Nie wiem czym w takim razie są one nafaszerowane skoro poczciwy Biały Jeleń zupełnie nie powodował takiego stanu.
Skóra była gładka, odświeżona i miła w dotyku.
Zrobiłam sobie przerwę w jego używaniu na rzecz pianki do mycia twarzy Decubal, ale z wielką przyjemnością skończę moją kostkę z otrębami - w końcu specjalnie do niej zakupiłam sobie nową mydelniczkę :D


W ten oto sposób znów czuję się zainteresowana mydłami w formie kostki i czuję, że kiedyś wreszcie skuszę się na osławione Alepp.
Na razie jednak, po przeczytaniu notki u Angel noszę się z zamiarem powtórnych zakupów w choisee, tym razem typowo mydlanych póki jest 60 % rabatu i darmowa wysyłka.

 Na koniec, jeśli już o Angel mowa, zrobię sobie konkurencję, ale polecam jej konkurs. Nagrody są świetne, ale już nawet nie o nagrody tu chodzi :) Robimy składankę najpiękniejszych utworów miłosnych - aż miło poczytać co dziewczyny polecają bo wiele, wiele wspomnień odżywa :D Po kliknięciu w zdjęcie zostaniecie przeniesione do notki konkursowej.

32 komentarze:

  1. Dziękuję za wspominek ;D
    Właśnie, dziewczyny podają takie piosenki o których dawno zapomniałam, ach, a to dopiero kilka godzin konkursu,,,, mam nadzieję, że utworów będzie z czasem więcej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma sprawy - należało się :D
      No właśnie ja też chyba aż zapiszę sobie na koniec wszystkie polecane piosenki, bo od tego czytania to mam głowę pełną melodii :D
      Podejrzewam, że zostaniesz zasypana utworami :D

      Usuń
  2. mydełka do mycia ciała lub rąk to owszem jednak do twarzy nigdy;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja się przemogłam :) Choć jakoś demakijaż wolę żelem :)

      Usuń
  3. Ja twarz myję na razie żelem micelarnym z biedronki, chcę tez wypróbować jakieś pianki, ale przed użyciem mydła się wzdrygam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak miałam :) Złe wspomnienia z dzieciństwa :D Ale jak widać czasami warto wrócić. Mnie Biały Jeleń natchnął do poszukiwać tych wartościowych mydeł :)

      Usuń
  4. Ja do szorowania twarzy mydłem nie jestem przekonana, ponieważ mam cerę wrażliwą i do tego mnóstwo naczynek. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, każdy musi dobrać coś dla siebie. Mi marzy się mydło Alepp, ale zostawiam je na finansowo lepsze czasy :)

      Usuń
  5. Z jelenia miałam tylko mydło w płynie, ale go nie lubiłam, bo kompletnie się nie pieniło... Glut nad gluty:/ Tego nigdzie nie widziałam! Alepp polecam, szczególnie czarne mydło:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę próbować, muszę najpierw wykończyć zapasy :)

      Usuń
  6. Bardzo lubię mydła do oczyszczania skóry po demakijażu. Moje ulubione to Alepp z 20% oleje laurowym oraz mydła Tuli (supertłuste, węglowo - oliwkowe, miodowe i owsiane :))).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za podrzucenie pomysłów, będę stopniowo próbować :) Na razie zamówiłam dwa z choisee ( a myślałam, że już nigdy do tej firmy nie wrócę ) bo skusiła mnie Angel :) Alepp prędzej czy później z pewnością będzie moje :)

      Usuń
  7. ja skusiłam się na mydło szare biały jeleń, ale jedyne co mi przeszkadzało to jego forma używania :|

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, żel, jeszcze w dodatku z pompką jest o niebo wygodniejszy, ale do mydła idzie się przyzwyczaić :)

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Spróbuj, myślę, że można się z nim zaprzyjaźnić :)

      Usuń
  9. ale swietnje , duzo słyszłam o własciwosciach otrebów ogolnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja często dodaję je do jogurtów bo walory zdrowotne są niezaprzeczalne :)

      Usuń
  10. nie, no ja nie mogę, czy Ty musisz zamieszczać takie posty...jeszcze ten link do mydełek, kurcze ja chyba zbankrutuję, bo uwielbiam takie produkty ;), a i muszę w końcu wziąć udział w Twoim konkursie ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihihi nareszcie to ja kogoś kuszę :) Po aferze z choisee myślałam, ze już nigdy ni skuszę się na ich produkty, ale mydła mają skład kapitalny :) A że po wpisaniu hasła: kwiaty dostaje się 60 % rabatu to się skusiłam :)

      Usuń
    2. Też się skusiłam i zamówiłam dwa mydełka- czekoladowe i z sezamem, bo tego z pomarańczą nie było już- zobaczę jak mi podpasują i będzie jeszcze ten rabacik to wtedy dopoiero poszaleję ;D aha dziś na obiad robię makaron ze szpinakiem i fetą z Twojego przepisu;)

      Usuń
    3. Ja zamówiłam te same mydełka, mam nadzieję, że będą się u nas sprawdzać :)
      I bardzo mi miło, że zaglądasz na Siekierę... tamtego bloga prowadzę z koleżanką, ale ostatnio jakoś tak obie czasu miałyśmy mniej to i przepisów nie było za dużo, postaramy się jednak nadrobić :)

      Usuń
    4. Odpisałam u mnie, dopiero zobaczyłam, że podpięłam Ci się pod wątek grudniowy...(najśmieszniejsze to to, że myślałam, że pod tym postem piszę;P )ech... starość nie radość...;). Zielona potrawa wyszła rewelacyjnie;D

      Usuń
    5. Super ! Bardzo się cieszę, że smakowała :)
      Lecę do Ciebie przeczytać :)

      Usuń
  11. Lubię takie naturalne produkty;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ostatnio coraz bardziej się do nich przekonuję :)

      Usuń
  12. Pozdrawiam i obserwuję koleżankę z Malinowego Klubu :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja z BJ miałam tylko zwykłe, szare mydło (do rąk, ew. do prania :D ), a teraz testuję ich żele, szampony i bardzo dobrze się spisują ;)
    Ściskam ciepło i pozdrawiam koleżankę z Malinowego Klubu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Widać Biały Jeleń potrafi skusić na nowo :)

      Usuń
  14. Zawsze uważałam że mydła są nieodpowiednie do mycia twarzy;)
    uczucie ściągnięcia etc hmmm.....jednak chyba wole żele lub pianki;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy jakie mydła :) Fanki Alepp z pewnością by się oburzyły na takie stwierdzenie :) Naturalne mydła wielokrotnie sprawdzają się lepiej niż nie jeden drogeryjny żel.

      Usuń

Copyright © 2017 Kaczka z piekła rodem