18.2.13

Decubal Body Cream & Clinic Cream - duet do zadań specjalnych

Dzisiejszy dzień rozpoczęłam zakupowo :) Odwiedziłam mój ulubiony lumpik i upolowałam fajną, dzianinową kieckę i długą koszulę, następnie udałam się do Rosska na typowo higieniczne zakupy. Przy okazji oblukałam trzy nowe kremy z Lirene KLIK KLIK KLIK  i jestem mega zawiedziona, każdy z nich na pierwszym bądź drugim miejscu w składzie ma parafinę :( Nawet nie będę ich próbować bo nie chcę kolejny raz boleśnie przekonać się o tym, że moja twarz nie znosi tego składnika w kremach i maseczkach. Od boleści trawi w peelingu, ale tylko na dalszym miejscu. No niestety nie postarali się, a szkoda.


Ale nie o zakupach miała być dziś mowa, ale o dwóch kremach do ciała z Decubala. Tu dla odmiany parafiny nie znajdziemy wcale :)
Dlaczego nazwałam je duetem do zadań specjalnych ?
Skóra mojego ciała jest zróżnicowana - nogi są bardzo suche, skłonne do podrażnień i łuszczenia. Kochają treściwe masła i odżywcze balsamy, a także ochronny film na skórze. Od pasa w górę natomiast, skóra jest sucha na rękach i w miarę normalna na tułowiu. Z tego względu preferuję kosmetyki o lekkiej konsystencji, które szybko się wchłoną i nie zostawią tłustej warstwy.
Duet z Decubala wpasował się w moje potrzeby idealnie - Body Cream, czyli odżywczy i silnie nawilżający krem do ciała sprawdził się do górnych partii ciała, zaś Clinic Cream - odżywczy i nawilżający krem do skóry suchej i atopowej - do dolnych partii ciała.

Odżywczy i silnie nawilżający krem do ciała - Body Cream


Zawiera aż 40 % substancji tłuszczowych ! Mimo to ma lekką konsystencję, która dobrze się wchłania nie pozostawiając jedynie bardzo delikatny, praktycznie niewyczuwalny film.
Zamknięty jest w wygodnej, dużej, miękkiej tubie, z której łatwo wycisnąć pożądaną porcję. Niestety zatrzask jest dość słabej jakości i przy silnym pociągnięciu łatwo można go uszkodzić.
Kosmetyk jest bezzapachowy, jednak ma swoją charakterystyczną, średnio przyjemną woń, która na szczęście bardzo szybko się ulatnia.
Jeśli chodzi o samo działanie to nie sposób odmówić mu skuteczności. Nawilża i wygładza skórę, staje się ona przyjemnie miękka. Osobiście naprawdę widzę różnicę w stanie naskórka przed i po zastosowaniu kremu. Dodatkowo nie jest to działanie od jednego posmarowania do drugiego, gdyż nawet po kąpieli skóra jest znacznie lepiej nawilżona i odżywiona niż kiedyś. Kolejny raz jestem na TAK. Firma Decubal podbiła moje serce, choć nie do wszystkich produktów mam zamiar wrócić, ten jednak wędruje na listę kosmetyków do ponownego kupienia :)
Za 250 ml zapłacimy ok. 25 zł - jak na dermokosmetyk apteczny, cena marzenie.



Odżywczy i nawilżający krem do skóry suchej i atopowej - Clinic Cream


Prosty skład i 38 % substancji tłuszczowych to zdecydowane atuty tego kosmetyku. W moim odczuciu jest bardziej treściwy i bogatszy niż Body Cream, choć zawiera ciut mniej substancji tłuszczowych. Nawilża i natłuszcza, pozostawiając lekko wyczuwalny film. Dobry do skóry podrażnionej i łuszczącej się ponieważ działa ochronnie - nawet po kąpieli skóra pozostaje zregenerowana.
Zamknięty jest w identyczny typ opakowania jak krem, o którym pisałam wyżej. Niestety ma dużo gorszy zapach, krótko mówiąc - śmierdzi. Na szczęście smrodek szybko wietrzeje i idzie przeżyć, nawet tak wrażliwy nos jak mój nie miał z tym problemu.
Działa intensywnie i dogłębnie, nawilżenie nie jest tylko powierzchniowe. Ba ! Krem jest bardzo uniwersalny, ręce, stopy - generalnie każdy punkt ciała, który wymaga nawilżenia.
Za ok. 25 zł otrzymujemy 250 ml wielofunkcyjnego dermokosmetyku, który naprawdę spełnia swoje zadanie.


Pochwalę się jeszcze na koniec, że wygrałam na fb nowy tusz Maybelline the Rocket Volume Express - mam jednak otwarte cztery inne tusze więc musi zaczekać na swoją kolej :)


A jak Wam minął poniedziałek ?

32 komentarze:

  1. Ooo fajne zakupki :) a tusz jest mi nieznany :P Ja już mam tylko jeden otwarty i kolejny czeka w kolejce :)
    Ja dzisiaj pisałam test z frencza i średnio poszło chyba ;P Ale szczerze to nie przejmuję się tym :P Oprócz szkoły i budżetu wszystko kwitnie :D
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To podobnie u mnie, podejrzewam, że mam egzamin w plecy, ale reszta jakoś się toczy - poza szkołą i budżetem :)

      Usuń
  2. podobają mi się opakowania, takie solidne :)

    ciekawa jestem tej masakry, chwal się szybko !:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maskara musi troszeczkę poczekać, ale najchętniej już bym się do niej dobrała :)
      Co do Decubala - mogliby popracować nad jakością zatrzasków, bo mają tendencję do odpadania.

      Usuń
  3. prawdę mówiąc to nie miałam do czynienia z tymi produktami :)) Oj ja sama jestem ciekawa co to za tusz i jak się będzie sprawował ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, bo bardzo lubię tusze z Maybellina. Reszty kolorówki nie znam, ale tusze wymiatają :)

      Usuń
  4. Ceny tych kosmetyków są bardzo przystępne. A widzę, ze działanie też fajne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się, ja cieszę się szczególnie dlatego, że osoby z AZS nareszcie nie będą musiały wydawać fortuny na pielęgnację :)

      Usuń
  5. Ciekawe te kremiki i cena zachęcająca :) Gratuluję wygranej w konkursie :) mi się jeszcze nic nie przyfarciło ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba próbować, kilka razy się nie uda, aż w końcu jak się najmniej spodziewamy to wygrywamy :D

      Usuń
  6. wyglądają fantastycznie...i do tego ten brak parafiny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi na ciele parafina nie przeszkadza tak bardzo, gorzej z twarzą. Po kremach, które ją zawierają mam natychmiastowy wysyp :/

      Usuń
  7. Zachęcające produkty ;)

    Obs i liczę na to samo ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla osób z problemem suchej skóry z pewnością :)

      Usuń
  8. Pierwszy raz na oczy widze te kosmetyki. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to marka, która dopiero wchodzi na nasz rynek. Są to dermokosmetyki, które można kupić w aptekach. Ze szczególnych przeznaczeniem do skóry suchej, a także atopowej. Uważam, że Decubal zaliczył bardzo udany debiut :)

      Usuń
  9. Fajne zakupy;) Tylko szkoda, że nawet nie przetestujesz kremów... Jednak też zrobiłabym tak samo, wiedząc jak moja ceraz achowuje się po składnikach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, Lirene odpada, a miałam wielką ochotę na spróbowanie któregoś z nich. Zaskoczyli mnie tą parafiną.

      Usuń
  10. Przede wszystkim bardzo podoba mi się design tej firmy - prosty, ale jakiś taki energetyzujący ^^

    Na szczęście nie mam większych problemów ze skórą, przez co przyjmuje ona wszystko co jej dam.
    Faktycznie, jak na kosmetyk z apteki, cena niczego sobie ;)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, proste i wygodne opakowania bez cudów. Starzeję się chyba, ale zaczynam doceniać prostotę :)
      Zazdroszczę Ci cery, choć moja ostatnio jest w nadzwyczaj świetnej kondycji :)

      Usuń
  11. Nie znam firmy... ciekawe kosmetyki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A przede wszystkim skuteczne, ja naprawdę chciałabym napisać, ze mają jakieś minusy, ale oprócz urywających się zatyczek i charakterystycznego, kiepskiego zapachu nie mam do czego się przyczepić :D

      Usuń
  12. Nie miałam kosmetyków z tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie zadecydował przypadek, ale trafiły w moje potrzeby idealnie.

      Usuń
  13. A ja grzecznie oczekuję mojej paczuszki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że będziesz zadowolona :)

      Usuń
  14. ja od półtora miesiąca używam tego kremu http://sklep.eris.pl/drirenaeris/pl/product/energizujaca-emulsja-na-dzien-spf-15-679.html parafiny nie znalazłam, ale działanie milusie. Byłam przesuszona na wiór, a doszłam do siebie. Jak skończę z tym to chętnie przygarnę wersję do skóry suchej :P
    a z decubala ponoć mam jakieś balsamidło odłożone u kumpeli, więc może nawet coś z Twojego duetu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wygląda fajnie, dzięki za link :) Mnie ostatnio ciekawią kremy Sylveco i może bliżej lata zdecyduje się na któryś z lekkich kremów, na razie jednak ujeżdżam Decubal bo działa idealnie :)

      Usuń
  15. ja też wygrałam tą maskarę, dobrze. Bo nie miałam nowej :p
    moim zdaniem jest megaśna :D

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O fajnie wiedzieć, u mnie na razie leży bo testuję tusz z Grashki :)

      Usuń

Copyright © 2017 Kaczka z piekła rodem