6.2.13

Zabieg regenerujący do dłoni Perfecta SPA Dax Cosmetics + film, który mnie urzekł

Wiem, że już Was zanudzam, ale uczę się do egzaminu i miałam w ogóle nic dziś nie pisać bo z lekka nie ciekawie się czuję, ale jednak się zmobilizowałam :)

Zabieg ten robiłam sobie i mojemu facetowi już dość dawno temu ( stąd dwie saszetki na zdjęciu ). Gdy byliśmy na zakupach w Biedronce wypatrzyłam je w oszałamiającej cenie 1,49 zł :) Stwierdziłam, że może być to dobry patent na zniszczone i wysuszone dłonie mojego chłopaka. Ja postanowiłam wypróbować do towarzystwa. Oczywiście to ja musiałam mu ręce wypeelingować i wymasować maską, bo sam by nigdy tego nie zrobił. Dodam jeszcze, że kiedyś miałam już wersję do stóp, o której pisałam na początku mojej blogowej przygody KLIK. Nie przypadła mi do gustu, ale łudziłam się, że może wersja do dłoni będzie lepsza.


Peeling niestety zarówno dla mnie jak i dla niego wydawał się być ciut za słaby. Bardzo delikatne drobinki i parafina na czołowym miejscu powodowały, że kosmetyk ślizgał się po skórze nie powodując zauważalnego złuszczania choć byłam wytrwała i cierpliwa. W końcu potraktowałam cały zabieg jak okazję do relaksu.
Niestety masa konserwantów i zapach nie przypadły nam do gustu.

Konsystencja peelingu na łapce mojego chłopaka :)

Skład peelingu: Aqua, Parafinum Liquidum, Isopropyl Myristate, Cetearyl Ethylhexanoate, Glycerin, Polyethylene, Alumina, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Citrus Aurantium Dulcis Peel Oil, Allantoil, Carbomer, Acrylates/C10-C30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Polyglyceryl-3 Diisostearate, Disodium EDTA, Sodium Hydroxide, BHA, Ethylparaben, Mathylparaben, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol, Eugenol, Cinnamal, Linalool, D-Limonene, Parfum.

Miałam nadzieję, że po bardzo średnim peelingu chociaż maska okaże się być porządnym nawilżaczem. Niestety nawet na moje, dość zadbane dłonie nie podziałała tak, jakbym tego oczekiwała. Najpierw nałożyłam ją na dłonie mojego chłopaka, wymasowałam i pozostawiłam do wchłonięcia. Potem to samo zastosowałam u siebie. Maska-serum ma dość gęstą, kremową konsystencję i zapach, który mi się niestety nie podoba. Po prostu nie moja bajka, nie lubię różowej gumy Orbit dla dzieci, zdecydowanie zawsze byłam za zieloną :D
Kosmetyk niby dość szybko się wchłania, ale pozostawia tłustą, oleistą warstwę. Brrrr.... już nie mogłam się doczekać aż umyję ręce. Nie mówiąc o moim chłopaku, który krzywił się niemiłosiernie. Wytrzymaliśmy z tym "cudem" na łapkach ok. 20 minut i delikatnie zmyliśmy wodą. Efekt ? No przykro mi ale po zwykłym kremie do rąk bywa lepiej.
Dłonie nie były ani wybitnie gładsze, ani bardziej miękkie, ani lepiej nawilżone. O ile na jego zniszczonych rękach mogłam to poniekąd zrozumieć, o tyle moje dłonie raczej wyzwaniem dla preparatu być nie powinny.
W każdym razie ja ponownie nie kupię, wolę zrobić sobie SPA przy pomocy tego co mam aktualnie w domu.

Konsystencja maski na łapce mojego chłopaka :)

Skład maski-serum: Aqua, Parafinum Liquidum, Isopropyl Myristate, Glycerin, Caprylic/ Capric Trigliceride, Glicol, Arnica Montana Extract, Dimethicone, Cetearyl Alcohol, Simmondsia Chinesis Oil, Allantoil, Carbomer, Acrylates/C10-C30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Polyglyceryl-3 Diisostearate, Disodium EDTA, Sodium Hydroxide, BHA, Ethylparaben, Mathylparaben, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol, Eugenol, Cinnamal, Linalool, D-Limonene, Parfum.

A może Wy macie lepsze doświadczenia ?

Apropo's prywaty - wczoraj potrzebowałam relaksu.Rzadko sama oglądam filmy ( chyba, że tysięczny raz Bridget Jones ) bo lubię mieć kompana, ale stwierdziłam, że ten film będzie typowo "babski", a znalazłam go przypadkowo. Uwielbiam piosenkę Madonny Masterpiece. Rzuciło mi się w oczy na YT, że pochodzi ona z jakiegoś filmu, no więc zaczęłam grzebać. Okazało się, że film jest wyreżyserowany przez Madonnę...Miałam mieszane uczucia, ale po zapoznaniu się na filmwebie, z krótkim opisem, wiedziałam, że muszę go znaleźć. Długo jednak czekał na swoją kolej, aż natchnienie nadeszło wczoraj. W.E, bo taki jest jego tytuł, to historia romansu Edwarda VIII z Wallis Simpson. Ja wiedziałam, że jakiś tam król abdykował bo się zakochał w rozwódce, ale nie aż tak dokładnie. Film przeplata się ze współczesnym wątkiem dziewczyny o imieniu Wallis, która jest zafascynowana postacią Simpson, a równocześnie przeżywa osobisty dramat. Więcej nie zdradzę :)
Moim zdaniem film jest dość ciężki i nie każdemu może przypaść do gustu, jednak ja nadal jestem pod wrażeniem i wprost nie wierzę, że wyreżyserowała go Madonna. Ogromny plus za muzykę.
Do towarzystwa miałam kufel grzanego piwa i śmiało mogę stwierdzić, że był to jeden z przyjemniejszych, samotnie spędzonych wieczorów.

A jakie filmy Wy lubicie ? Jeśli możecie mi polecić coś godnego uwagi to będę bardzo wdzięczna. Nie mam sprecyzowanego gustu pod warunkiem, że film w miarę dobrze się kończy inie jest horrorem :D

26 komentarzy:

  1. "Pamiętnik" zobacz koniecznie;)
    Zapraszam na pierwsze rozdanie http://miska93.blogspot.com/2013/02/pierwsze-rozdanie-na-moim-blogu-witam.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Że sobie Twój dał zrobić kremem po łapkach:D

    Haha, to wychodzi że ja Ci zbyt wiele nie mogę polecić:) bo jakbyś chciała horror, to wiesz gdzie szukać:)

    Z nie-horrorów widziałam ostatnio komedio-dramat Struck by Lightning i bardzo mi się ten film podobał. Główny bohater już od wstępu jest jednak martwy...

    Buziaki!:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Był pod ścianą, ze względu na pracę ( stolarz meblowy ) ma mega zniszczone dłonie.
      Hmmm... od wstępu martwy - pomyślę :)
      Buźka :)

      Usuń
  3. "Operacje Argo" sobie ciotka obejrzyj :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja miałam ten peeling do rąk i byłam nim zachwycona :) Ale wiadomo, że u każdego sprawdzi się inaczej.
    Co do filmów-ja oglądam różne, od dramatów, przez musicale, na komediach i bajkach dla dzieci skończywszy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To podobnie jak ja, a bajki wprost ubóstwiam !

      Usuń
  5. Ja też nie raz zawiodłam się na tego typu pseudo-chemio"spa" mnie ostatnio zachwyciły filmy takie jak nietykalni czy gambit jak ograć króla:) a jeśli lubisz Tarantino to polecam Django:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O Nietykalnych mam, ale jakoś jeszcze się nie zebrałam do obejrzenia. Tarantino jest specyficzny, ale filmy mnie nie nudzą więc spróbuję :) Dzięki za polecenie :)

      Usuń
  6. Mojego chłopaka nawet siłą bym nie przymusiła do maseczki czy peelingu;p Jakoś nie wyobrażam sobie filmu, wyreżyserowanego przez Madonnę... Muszę to zobaczyć^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ja nie wiem, mój to chyba robi to dla mnie bo jeszcze nie tak dawno temu nie stosował kompletnie żadnych kosmetyków. Co to kobieta robi z facetem :D

      Usuń
  7. No tym razem cena przełożyła się na jakość. Też używałam jakiegoś dueciku Perfecty do stóp i był bardzo lichy, dlatego po nic więcej nie sięgam.

    Ja uwielbiam komedie romantyczne, dramaty, psychologiczne i filmy kostiumowe! Obejrzyj sobie Księżną, jak tak podobał Ci się ten film, naprawdę warty uwagi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja powinnam uczyć się na błędach, bo "SPA" do stóp było porażką.
      O Księżnej słyszałam, ale nie widziałam. Dzięki za podpowiedź. Lubię Keirę :)

      Usuń
  8. ja musze sobie cos kupic na dłonie , przeszukac wszesz i wzdłuż drogerie za czyms mega dobrrym

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm... może Isana z 5 % Urea. Na bardzo zniszczone dłonie świetna :)

      Usuń
  9. Ja polecam film "Służące"
    a co do Perfecty to nie miała okazji użwywać ale taki słaby peeling by zdecydowanie nie pomógł na wysuszone dłonie. Maść z witaminą A, zdziała cuda:) na suche dłonie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O właśnie, jak reklamowali Służące to bardzo chciałam je obejrzeć, a potem zapomniałam :/ Dzięki !

      Usuń
  10. Do rąk to ja tylko kremu używam, jakoś nie mogę się przekonać do maseczek :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakby była dobra to chętnie bym od czasu do czasu używała, ale duet Perfecty mnie rozczarował :/

      Usuń
  11. Mój chłopak by się nie dał namówić na takie coś :D o nie nie :P
    Chyba peeling najlepszy domowy z cukru :) A maseczka z miodu i jogurtu do foliowych rękawiczek i gotowe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehehe mój to chyba z miłości do mnie to robi :D
      Fakt, ja peelingi to też domowe preferuje - fusy z kawy i heja :)

      Usuń
  12. Zapraszamy, zostałaś oTAGowana :)
    http://frozenmalibu.blogspot.com/2013/02/tak-przy-czwartku.html

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja oglądam tylko same horrory:-D

    OdpowiedzUsuń
  14. Mój mąż do rąk podkrada mi peeling z Joanny i zdaję się być zadowolony bo peelingu ubywa :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2017 Kaczka z piekła rodem