12.3.13

Krem do rąk Decubal + mistrz wyszukiwania

Domyślam się, że powoli macie dość zachwytów nad Decubalem. W sumie naprawdę ciężko się nie zachwycać - działanie, składy i cena naprawdę przemawiają na ich korzyść. Jednak, tak jak pisałam już wcześniej, mają też swoje lepsze i słabsze strony. Do kilku z nich wrócę z pewnością bo są wprost rewelacyjne inne zaś nie podbiły mojego serca na tyle żeby kupić kupić je ponownie.


Do tej drugiej grupy zaliczyć mogę nawilżający, zmiękczający i ochronny krem do rąk.

Opakowanie kremu to miękka tuba zamykana na zatrzask. Dość wygodna i praktyczna, zatrzask dobrze trzyma i krem nie otwiera się nawet w torebce.
Konsystencja jest gęsta, trzeba nieco wysilić się przy wyciskaniu, moim zdaniem bardziej maślana niż kremowa. Ale nic dziwnego skoro zawiera aż 36 % substancji tłuszczowych.
Zapach jest praktycznie niewyczuwalny.


Krem w zasadzie spełnia zapewnienia producenta. Przede wszystkim świetnie koi suchą i popękaną skórę, która znacznie szybciej się regeneruje. Dłonie są miękkie i gładkie przez długi czas.
Niestety po zastosowaniu krem pozostawia na rękach śliską i tłustą warstwę. W moim przekonaniu nie jest to delikatny film lecz właśnie mocno wyczuwalna warstwa. Z tego względu używałam go przeważnie tylko na noc, bo w ciągu dnia dobija mnie takie uczucie. Rano dłonie były naprawdę intensywnie nawilżone i nawet po kilkukrotnym myciu w ciągu dnia pozostawały w dobrej formie.


Cena moim zdaniem również do przyjęcia - ok. 15 zł za 100 ml. Sądzę jednak, że nie wrócę do tego kosmetyku bo podobne działanie wykazuje u mnie Isana z mocznikiem, która jest znacznie tańsza, łatwiej dostępna i jednak nieco szybciej się wchłania.
Niemniej jednak jeśli borykacie się z problemem naprawdę mocno przesuszonych, podrażnionych i popękanych dłoni to Decubal może być dla Was prawdziwym zbawieniem.

Na koniec coś do śmiechu - wyszukiwania czasami naprawdę mnie rozbrajają.
" Jak bardzo można być brudnym do ... " wolę nie wiedzieć do czego hihi. No i krem do twarzy z kaczki ? Bleeee... mordercy, nie dam z siebie zrobić kremu :)



36 komentarzy:

  1. Krem do twarzy z kaczki :P wymiata :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bleee hihi nie dam się na krem przetopić :D

      Usuń
  2. jeśli ta kaczka jest z piekła rodem, to nie chcę takiego kremu :D

    pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż strach pomyśleć co by ze mnie mogło być :)

      Również pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Ty kaczka uważaj :) Ktoś ewidentnie chce Cię przerobić ;D

    Jak to zapach niewyczuwalny? Śmierdzi tłuszczem :D Lubię go najmniej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eeeej u mnie ten wali mniej niż np. Clinic Cream, którego zapach, a właściwie smrodek przypominał mi jakieś niezbyt czyste zwierzę :D

      Przerobić się nie dam, zdecydowanie wolę pozostać przy życiu :D

      Usuń
    2. Clinic akurat jest całkiem spoko ;DD

      Usuń
    3. Zgadzam się, ja go ubóstwiam, ale już mi się kończy :(

      Usuń
  4. Krem z kaczki, czy to jakaś aluzja? hehe. Ludzie bywają zaskakujący. ; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, ale nie dam się przerobić :D Jakoś nie przemawia do mnie smarowanie się kaczką tym bardziej, że to takie tłuściutkie zwierzę :)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem nie jest niezastąpiony, w tej cenie można znaleźć ciekawsze produkty jednak generalnie działanie jest poprawne więc z pewnością go zużyję :)

      Usuń
  6. Hahahah :D u mnie to nie ma takich dziwnych wyszukiwań :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj u mnie często się zdarzają, ale nie zawsze chce mi się screena zrobić :D Chyba ta kaczka robi swoje :)

      Usuń
  7. Hahaha :D Może jak bardzo być brudnym do stosowania kremu z kaczki :D:D :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, ale na samą myśl pióra mi cierpną :D

      Usuń
  8. Krem z kaczki? Hmm... ciekawe:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do jedzenia, do smarowania ? Nie wiem, ale ani jedno ani drugie mnie nie kręci :D

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. Przyznam, że ten aspekt blogowania wprost uwielbiam, niektóre wyszukiwania powodują uśmiech od ucha do ucha :D

      Usuń
  10. Krem z kaczki? Z warzyw, np. z dyni można zrobić pyszny krem, ale z kaczki ? :DD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, początkowo o jedzeniu nie pomyślałam :D Zdecydowanie wolę kaczkę w całości, a krem z dyni niedługo wrzucę na kulinarnego bloga :D

      Usuń
  11. A ja wiem, jak sprawdzić co kryje się pod wielokropkiem w tych słowach kluczowych, dzięki którym trafili na twój blog ! :D Po prostu klikasz kilka razy na dane zdanie,aż się całe zaznaczy na niebiesko, potem klikasz Ctrl+C lub prawym przyciskiem i 'Kopiuj' a potem wklejasz to gdzieś i masz pokazane całe zdanie :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robiłam tak z linkami, nie pomyślałabym, że z hasłami z wyszukiwań też się tak da :D dzięki :*

      Usuń
  12. A ja wiem, jak sprawdzić co kryje się pod wielokropkiem w tych słowach kluczowych, dzięki którym trafili na twój blog ! :D Po prostu klikasz kilka razy na dane zdanie,aż się całe zaznaczy na niebiesko, potem klikasz Ctrl+C lub prawym przyciskiem i 'Kopiuj' a potem wklejasz to gdzieś i masz pokazane całe zdanie :))

    OdpowiedzUsuń
  13. Moje dłonie są ostatnio w opłakanym stanie, muszę im pomóc. Krem wydaje się być interesujący.

    Nie daj się przerobić na krem kochana! ;*



    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do najprzyjemniejszych nie należy jednak działania odmówić mu nie mogę, smaruję na noc, a rano już mam gładkie i miękkie łapki.

      Nie dam się ! :D

      Usuń
  14. Krem z kaczki to pewnie jakiś nowoczesny kosmetyk roku;)))

    OdpowiedzUsuń
  15. Hehe... Uśmiecham się:)

    Dzięki!:))

    Ps. W sumie to jest krem ze ślimaka, nie?:))

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2017 Kaczka z piekła rodem