22.3.13

Po wczorajszym dniu szczęście wylewa mi się uszami :)

Dziewczyny, powiedzcie mi, czy też tak macie, że jak jest spokój to na całej linii, a jak się zaczyna dziać to wszystko na raz ? Ja mam tak w zasadzie w każdej dziedzinie życia. Mówi się, że nieszczęścia chodzą parami, ale szczęścia chyba też o czym nie raz się już przekonałam. Wczorajszy dzień, był dla mnie przede wszystkim szczęśliwy kosmetycznie choć przysporzył również sporą dawkę humoru związanego z okolicznościami.

  1. Najpierw rozbawił mnie kurier, który usilnie przekonywał mnie, że nie ma mnie w mieszkaniu bo on właśnie dzwoni domofonem i nikt nie odbiera. Najpierw myślałam, że mi się domofon popsuł, ale potem okazało się, że pan ... pomylił bloki :D Niestety niedane mi się było z sympatycznym panem kurierem spotkać ( przynajmniej taki wydawał się być przez telefon ) bo już na klatce paczkę przejął mój kolega wracający z zakupów. Pana kuriera ruszyło jednak sumienie i zadzwonił do mnie ponownie, aby poinformować, że mój chłopak już odebrał przesyłkę. Śmiać mi się chciało podwójnie, ponieważ od dawna wszyscy mają nas za parę, a my się po prostu przyjaźnimy. Tak - jestem żywym przykładem tego, że przyjaźń damsko - męska istnieje, choć jest chwilami mega trudna, przede wszystkim dla naszych życiowych partnerów. Ja tu filozoficzne wywody prowadzę i dygresję od dygresji ( apropo's, miałam na studiach 5 z filozofii, nie wiem jakim cudem bo nie byłam na żadnym wykładzie, ale podobno moje przemyślenia na egzaminie zaintrygowały pana profesora - masakra ) a przecież czas powiedzieć co było w paczce.W paczce były moje wyczekane okulary od Firmoo. Propozycję współpracy otrzymałam już w grudniu, jednak najpierw rozeszły się wszystkie interesujące mnie oprawki, a potem przestali wysyłać blogerom do polski. Na szczęście współprace zostały wznowione i weszłam w posiadanie swojej pary. Szerzej napiszę o niej za kilka dni, ale już mogę powiedzieć, że jestem z niej mega zadowolona !
  2. Gdy już pierwsza radość z okularów minęła udałam się do sklepu Biolander na Francuskiej w Warszawie. Jakiś czas temu zgłosiłam się do facebookowej akcji testowania produktów ZAO i mój blog został wybrany. W najbliższym czasie możecie się spodziewać foto-relacji ze sklepu Biolander, a nieco później recenzji podkładu mineralnego w pudrze, o którym marzyłam od kiedy tylko usłyszałam o firmie ZAO Make-up. Niemniej jednak już dziś polecam dziewczynom z Warszawy zaglądnięcie na Francuską :)
  3. Kolejnym punktem na mojej mapie stało się Yves Rocher. Miałam rabat 40 % na dowolny kosmetyk, a do tego tusz do rzęs Sexy Pulp za 1 grosz. Wybrałam sobie tonik do skóry suchej i bardzo suchej. Cena regularna to 29 zł ( auć! ), po rabacie wyszło trochę ponad 17 zł ( hmmm... też sporo ), ale cieszę się z tuszu. Nie dla siebie, ale dla mamy. Gdy Pani zapytała mnie czy życzę sobie czerń, brąz czy granat to od razu wiedziałam, że tym razem tusz w kolorze brązowym powędruje do mojej kochanej blondyny, zwanej inaczej mamuśką :D Dostałam jeszcze jakieś próbki, jedna zapachowa, a druga wyszczuplająca. Może wreszcie zacznę zużywać próbkowy składzik.
  4. W trakcie zakupów w realu otrzymałam już chyba 10 telefon tego dnia od mojego kumpla ( tego samego co w punkcie 1. ). Poinformował mnie, że kurier przywiózł mi paczkę, podobno biedny też miał problemy z odnalezieniem naszego mieszkania. W paczce skrywała się moja ostatnia wygrana - 100 ml olejku arganowego bio i kostka mydła Aleppo 30 %. Bardzo lubię funpage Mydlarniu u Franciszka, zawsze wyczaję u nich coś ciekawego. Wielkie wybory króla orzechów, bo tak nazywał się konkurs, skończyły się remisem między olejem arganowym i macadamia. Potwierdzam, że oba oleje są cudowne, a z wygranej cieszę się tym bardziej, że nareszcie będę miała okazję wypróbować mydło Aleppo.

Jakby atrakcji było mało, wieczorem odwiedził mnie mój kolega z rodzinnych okolic z torbą kawowych michałków :D I jak tu się odchudzać ? :) A przed samym pójściem spać, do mojej skrzynki zawitał bardzo obiecujący mail. 

Przyznam, że spać kładłam się z uśmiechem od ucha do ucha, aż z wrażenia zapomniałam, że mam na nosie okulary :D

61 komentarzy:

  1. heh fajny dzień ;D ja czekam na listonosza i czekam już tydzień ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie lubię czekać :) A wczoraj to tak niespodziewanie to wszystko na mnie spadło :)

      Usuń
  2. a u mnie na co dzień taki spokój ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak Ci się tylko wydaje, nie zdziw się jak któregoś dnia wszystko spadnie Ci z nieba na raz, czego oczywiście Ci życzę :)

      Usuń
  3. Ehh przez Ciebie zawsze coś dodatkowego wpada mi na listę wish! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierz mi, mam podobnie czytając u innych takie notki :) Myślisz, że Twoja przesyłka ze sklepu setare nie załączyła u mnie chciejstwa ? :) Ale to takie przyjemne :D

      Usuń
  4. No no no..Moja droga - świetny dzień miałaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż za głowę się łapałam :) To przede wszystkim bardzo przydatne rzeczy, szczególnie okulary, które bardzo zaskoczyły mnie jakością :)

      Usuń
  5. Szczęściara!

    Bardzo lubię czytać Twoje posty ;) zawsze jest w nich akcent humorystyczny ;) pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj naprawdę nie wyobrażasz sobie jak mi miło, że tak mówisz :) Moje pisanie jest często dość chaotyczne, bo piszę w zasadzie tak jak mówię i zdaję sobie sprawę, że nie zawsze najłatwiej się to czyta :)

      Usuń
  6. Im dalej brnęłam czytając popadałam w coraz większe podekscytowanie jakbym niemalże sama przeżywała to co Ty :) Wieńczę czytanie komentarzem :) Na pewno taki dzień i u mnie zawita, na pewno!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A żebyś wiedziała, że zawita :) Ja naprawdę nie spodziewałam się, że może mnie dopaść tyle szczęścia na raz :)

      Usuń
  7. Zazdroszczę współpracy okularowej. Sama jestem okularnicą, stąd ta zazdrość. Chyba, że to "zerówki"? Narzuciłam sobie ascezę na zakupy kosmetyczne, bo w ostatnim miesiącu trochę przeholowałam. Muszę przetestować i opisać to, co już kupiłam. Do tego czasu mówię stop. Zostaje tylko patrzeć, głaskać monitor i czytać recenzje :). Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihihi, skąd ja to znam. Też ciągle obiecuję sobie, że już nic nie kupię, a potem wychodzi jak zawsze. Ale na kwiecień planuję już tylko zamówienie z cocolity i basta.
      Mam "minusy" i astygmatyzm więc naprawdę współpraca mnie ucieszyła bo wszyscy wiemy ile kosztują okulary. Zaskoczyło mnie to, że są lepszej jakości niż moje od optyka i poważnie się zastanawiam czy nie zamówić okularów dla moich rodziców, bo przy pierwszej parze płacimy tylko za przesyłkę.

      Usuń
  8. ja też mam takiego kumpla na zabój :) od wielu,wielu lat :) nawet mój mąż go polubiło,choć na początku nie mógł uwierzyć, że my się tylko przyjaźnimy :)

    fajne zdobycze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój chłopak na razie raczej ma do niego chłodny stosunek, tym bardziej, że na 7 dni, 4-5 spędzam z kumplem bo razem mieszkamy :D

      Mam nadzieję, że wszystko się sprawdzi :)

      Usuń
  9. I takie dni to ja lubię :D nawet jeśli nie wydarzyły się u mnie ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Kochana :* Każda z tych rzeczy cieszy mnie tak bardzo, że sama nie wiem, która najbardziej :)

      Usuń
  10. Jejku, niecierpię tej mascary YR. Na szczęście też otrzymałam ją w ramach jakiejś promocji. Oby Tobie służyła lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ej nie mów mi nawet, ja go wzięłam dla mamy... ale będzie marudziła jak okaże się być bublem :D

      Usuń
  11. Odpowiedzi
    1. Dzięki :* Co jak co, ale do konkursów kosmetycznych to mam wybitne szczęście, szkoda, że w lotka trafić nie mogę :D

      Usuń
  12. ty o kawowych michałkach a ja właśnie rzucam słodycze ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zjadłam jeszcze pół paczki wafelków familijnych :D Ale wierz mi, rzucenie słodyczy to mój priorytet bo niedługo będzie mnie łatwiej przeskoczyć niż obejść :)

      Usuń
    2. Istnieją kawowe michałki? O nie... I czemu ja się dowiedziałam o tym akurat kiedy tak dobrze idzie mi przemiana w królika (jem zielsko) :P

      Usuń
  13. czyli podsumowując: dobrze, ze masz uszy, bo uśmiech miałabyś wokół głowy ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahaha, świetnie powiedziane !!! :)

      Usuń
  14. a ja nie miałam takiej promocji w YR :(
    szkoda, też bym wzięła maskarę dla mamy. Dałam jej kiedyś miniaturkę i się zakochała.

    A z tej serii co Twój tonik, kupiłam ostatnio żel do mycia i mam baaardzo mieszane uczucia. Ale ponieważ rzadko coś z YR okazuje się u mnie bublem, to nim napiszę więcej, dam mu jeszcze szansę jak podkuruję twarz.

    Uff. A u mnie nic dobrego. Dowiedziałam się, że nie mogę się bronić w tym roku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, współczuję. Ja miałam jazdy z obroną inżyniera i dosłownie rzutem na taśmę to zrobiłam. Może jednak jeszcze Ci się uda ?

      Ja zakładałam ostatnio kartę, bo moja stara zaginęła w akcji i dlatego dostałam taką ofertę.

      Ja myślałam o toniku z linii nawilżającej, ale był z alkoholem ( o_O ) więc stwierdziłam, że to kpina i zdecydowałam się na ten. Będę bardzo zła jak okaże się być bublem, bo 17 zł jak na tonik to sporo, za 10 zł kupowałam bardzo dobre produkty o całkiem porządnym składzie :)

      Usuń
  15. Aż się sama do siebie uśmiechałam, jak czytałam ten Twój uradowany opis dnia! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak niesamowitego dnia to ja daaaawno nie miałam, ale bardzo podładował mi moją bateryjkę z dobrym humorem :D

      Usuń
  16. Ciekawy dzień, oby takich było więcej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od przybytku głowa podobno nie boli, ale co za dużo to nie zdrowo :) Mam nadzieję, że teraz innym też się poszczęści :)

      Usuń
  17. Odpowiedzi
    1. No nie ukrywam, że zarówno współpraca, wygrane jak i zakupy cieszą mnie po równo :)

      Usuń
  18. wiem, próbowałam! i fajnie matuje! :) Nawet delikatnie rozjaśnia mi podkład to bardzo mi pasuje! :)

    OdpowiedzUsuń
  19. najbardziej okulary mi sie podobaja:)

    OdpowiedzUsuń
  20. To faktycznie zabawny dzionek ale chociaż miałaś wesoło,a przesyłki wypasione:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Huh, no to fajny dzień miałaś :)
      Taaa. I ja mam znajomego, z którym ledwie rozłączni jesteśmy, jak się spotkamy. I nas momentami za parę uznają :)

      Ja będę musiała sobie wreszcie zamówić mydło. Bo jednak używanie non-stop Siarkowego nie wyjdzie mojej cerze na dobre :)

      A cuksami można się objadać i objadać :D U mnie na szczęście większego wrażenia nie robi... :)

      Usuń
  22. hehe taki dzień można śmiało nazwać "szczęśliwym";D tyle niespodzianek jednego dnia? chciałabym;) ehhh

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobaczysz, też Cię taki dzień dopadnie. Ja jeszcze jestem w szoku :)

      Usuń
  23. no to miałaś przygody :))
    pokaż się w okularkach !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pokażę, pokażę :) Tylko mój luby musi pomóc mi ze zrobieniem fotek :)

      Usuń
  24. Odpowiedzi
    1. Oj przyznam, że tyle szczęścia na raz to szaleństwo :)

      Usuń
  25. no no gratuluję szczęściaro hi hi

    OdpowiedzUsuń
  26. Zacznij w Totka grać, bo szczęście Ci sprzyja :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie do losowań szczęścia nie mam :( Nigdy w losowanym konkursie nie wygrałam.

      Usuń
  27. Czasem rzeczywiście są takie dni i nie dziwię Ci się, że masz zaciesz:) Do mnie nigdy kurierzy trafić nie mogą i zawsze dzwonią jak nie mogę odebrać więc ich nie lubię:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiedziałam czy chwalić się tak na blogu, ale w sumie chociaż wiecie jakich recenzji będzie można się spodziewać :) Z tymi kurierami to czasami gorzej niż z listonoszem :)

      Usuń
  28. Haha ja dzisiaj odbieram od Ciebie paczkę - taka mega zaspana bo kurier mnie obudził. Dzięęękuję! :*
    Twoja sytuacja mnie rozbawiła! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Matko, to jestem pod wrażeniem prędkości Poczty Polskiej. Paczka była wysłana wczoraj o 14, a już rano u Ciebie była ? Szok :)

      Usuń
  29. Ale miałaś fajny dzień! Też chce taki!
    Też Cię czytam od dłuższego czasu, bo fajnie piszesz! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę bardzo, ale to bardzo mi miło :*

      Usuń
  30. Zazdroszczę fajnego dnia, bo mi przy takiej pogodzie trudno się choćby uśmiechnąć

    Do Zao wybieram się jutro, bo także zostałam wybrana na facebooku - mam zamiar wziąć ten sam puder co Ty, ciekawe jak się u mnie sprawdzi i czekam także na Twoją recenzję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, pogoda może dobić. Ja wczoraj strasznie przemokłam i dziś już kicham. Mam nadzieję, że na święta się nie rozłożę.

      Oooo fajnie wiedzieć, że będziemy miały porównanie. Bardzo jestem ciekawa jak ten produkt się sprawdzi :)

      Usuń
  31. no to skoro cię nie było to chłopakowi dał hehe :D fajny dzień musiałaś mieć :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no kurier po prostu był mistrzem profesjonalizmu :D Ale co się uśmiałam to moje :)

      Usuń

Copyright © 2017 Kaczka z piekła rodem