25.6.13

Wróciłam !!! :) Stapiz Sleek Line - szampon volume repair&shine

Juuupiii !!! Jestem, wróciłam do żywych i przepraszam Was za taką ciszę. Brak internetu niestety potrafi dać w kość. No ale, nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Właśnie wczoraj z całą przyczepką rzeczy przyjechałam do swojego rodzinnego domu, w sobotę muszę jechać zaliczyć jeszcze jeden przedmiot ( tak to jest jak ma się 10 prowadzących od jednego przedmiotu i nie mają wspólnej weny jeśli chodzi o zasady zaliczania przedmiotu ), a przy okazji oddać warszawskie mieszkanie no i zaczynam tak jakby nowe życie. ( lipca o godzinie 12 będziecie mocno, mocno, mocno trzymały za mnie kciuki prawda ? Bo Kaczmarta do kompletu z inżynierem będzie broniła magistra. Tym razem mój Misiek będzie mi towarzyszył bo drugiej nieobecności bym nie zniosła :)
Oby tylko wszystkie zaliczenia poszły po mojej myśli i skończy się marudzenie szkolne, a zacznie marudzenie z szukaniem pracy... No ale na razie nie ma co przeżywać :) Dziś postaram się ponadrabiać wszelkie zaległości, ale na razie lecę do mojego nowego gniazdka wypakować rzeczy :D

Ten biedak na swoją recenzję czekał już tyle miesięcy, że aż mi głupio :) Ale co się odwlecze to nie uciecze i oto jest :D
Stapiz produkuje kosmetyki fryzjerskie przeznaczone do użytku profesjonalnego, oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie abyśmy same ich używały. Ja swoją gamę Sleek Line ( dwie maski i szampon ) kupiłam w sklepie EP studio w Warszawie w pobliżu metra Stokłosy, ale z tego co wiem sprzedają również na allegro. Ba ! Stapiz dostępny jest również w Hebe :)


Zdecydowałam się na szampon w wersji volume ponieważ moim skromnym zdaniem miał najlepszy skład i najwięcej wartościowych ekstraktów z pośród wszystkich aktualnie dostępnych szamponów Sleek Line. Początkowo miałam wziąć wersję arganową, ale argan był gdzieś hen pod koniec składu, a cena sporo wyższa. Oczywiście szampon bazuje na SLES, używam go do spółki z Babydreamem i nie mogę narzekać.


Szampon ma dość rzadką, bezbarwną formułę. Po nałożeniu na włosy sprawia wrażenie śliskiego. Bardzo dobrze się pieni i łatwo spłukuje z włosów. Zapach jest identyczny jak w przypadku maski z tej samej serii, o której pisałam TUTAJ - kokosowy wunderbaum :) Średnio do mnie przemawia, wolę zapachy linii repair.


Samo działanie na włosy oceniam pozytywnie. Dobrze oczyszcza, ale nie wysusza. Włosy są po nim lekkie, miękkie, nie tracą na objętości i dobrze się skręcają. Moja skóra głowy również się z nim zaprzyjaźniła, zero śladów po łupieżu i to mi się podoba :)

Skład: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, PEG-7 Glyceryl Cocoate, Cocamide DEA, Sodium Chloride, Hydroxypropyl Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Butylene Glycol, Malic Acid, Prunus Amygdalus Dulcis Seed Extract, Actinidia Chinensis Fruit Juice, Citrus Aurantium Dulcis Fruit Juice, Citrus Paradisi Fruit Juice, Pyrus Malus Fruit Juice, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Panthenol, Hydrolyzed Silk, Glycerin, Citric Acid, Perfum, Limonene, Tetrasodium EDTA, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone.

Za 300 ml szamponu zapłaciłam ok. 5 zł. Cena w stosunku do jakości jest po prostu śmieszna.

32 komentarze:

  1. kciuki juz dziś zaczne trzymać! dasz radę!:D
    a co do stapiz, ja miałam od nich jedwab do włosów i mial obłedny zapach :D żaluje, ze trafić na niego już nie mogę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :*
      Ja mam dwie maski, z pewnością do tej repair wrócę bo volume ma gorszy zapach :D

      Usuń
  2. Kurcze, muszę go kupić, cena wow!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem sprawdza się o wiele lepiej niż większość drogeryjnych szamponów :)

      Usuń
  3. gdyby nie ten SLS kupiłabym :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale od czasu do czasu trzeba oczyścić włosy czymś mocniejszych :)

      Usuń
  4. skoro nie ma po nim łupieżu to musi byc fajny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja raczej nie mam tendencji do łupieżu, ale czasami zdarzało mi się, że szampony robiły mi kuku na głowie :/

      Usuń
  5. Ja póki co mam swoje oczyszczacze od Lavery i jestem z nich zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie kuszą Love2Mix ale na razie mam taki zapas, że boję się wymawiać głośno hasło: szampon :)

      Usuń
  6. Ja chyba sie na niego nigdy nie skusze, skłąd nie dla mnie, a do oczyszczania wolę farmonę. Aczkolwiek moja przyjaicółka ma maskę z tej linii i bardzo sobie chwali.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z racji na SLES ? Nie demonizujmy, od czasu do czasu trzeba czymś porządnie oczyścić skórę głowy :) Moje kręcone włosy go polubiły, a to cud bo one mało co lubią :)

      Usuń
  7. Ja kupiłam kiedyś podobną odżywkę do włosów z jedwabiem od fryzjera i spisywała się bardzo fajnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli myślimy o tej samej to jest boska :D

      Usuń
  8. nie mialam, ale recenzja zacheca:) nie wysusza i dobrze myje, nie ma do czego sie przyczepic:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :) Tym bardziej, że jest to kosmetyk fryzjerski więc raczej do bubli nie należy :)

      Usuń
  9. Faktycznie cena śmieszna :) I właśnie często te tanie szampony okazują się bardzo dobre, ja np. lubię szampony Barwy albo szampon z Biedronki ogórkowy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie na barwę już od dawna się czaję bo taki szampon o prostym składzie by mi się bardzo przydał :)

      Usuń
  10. Ciekawy produkt, a cena jest naprawdę śmieszna. Ja mam na razie zapas szamponów na cały rok :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha to zupełnie tak jak ja, a i tak już mi się marzą kolejne :)

      Usuń
  11. Bardzo niska cena jak na taką pojemność.Ja niestetey go nie wypróbuję.Przerzuciłam się własnie na naturalne szampony ponieważ te drogeryjne podrażniły mi bardzo skórę głowy...:(
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też generalnie dążę do używania jak najdelikatniejszych szamponów, ale od czasu do czasu potrzebuję mocniejszego oczyszczenia. Jak na mój gust ten szampon jest znacznie lepszy niż wiele droższych drogeryjnych odpowiedników :)

      Usuń
  12. Znowu spadłaś mi z nieba:) Nie wiedziałam o tym sklepie, a chciałam kupić maskę Stapiza w małym opakowaniu:) Dziś po pracy tam lecę:))) Dzięki. Buźka!

    OdpowiedzUsuń
  13. gdyby nie ten SLS kupiłabym... pooozdrawiam! =)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tu Cię zaskoczę bo to nie SLS, a SLES czyli łagodniejszy odpowiednik, a od czasu do czasu należy oczyścić włosy czymś mocniejszym - wiem co mówię, rok włosomaniactwa z blogiem Anwen się kłania :)

      Usuń
  14. Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc byłam zaskoczona bo jest lepszy niż większość drogeryjnych szamponów, a kosztuje znacznie mniej :)

      Usuń
  15. Nie kupiłabym:) W wolnej chwili zapraszam do mnie na: http://ourloveourpassion.blogspot.com/ :) Chętnie wpadnę tu jeszcze nie raz :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, bo jest naprawdę niezły :)

      Usuń
  16. Kupiłaś go w takim sklepie na rogu? nie daleko ken center?

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2017 Kaczka z piekła rodem