21.9.13

Czasami warto czekać do końca - krem antycellulitowy Gerovital Plant

Właśnie wczoraj wykończyłam tubę tego antycellulitowego cudaka więc postanowiłam od razu o nim napisać, co by później nic mi nie umknęło. Jest on przykładem tego, że czasami warto być wytrwałym, a nie poddawać się po kilku nieudanych próbach :)


Jak wiecie lubię balsamy antycellulitowe :) Jedne działają bardziej, inne mniej, ale od pewnego czasu widzę, że ich systematyczne wcieranie naprawdę daje efekty. Krem antycellulitowy remodelujący brzuch, talię i pośladki od Gerovital już samym opakowaniem zrobił na mnie dobre wrażenie. Nie wiem dlaczego, ale z góry założyłam, że będzie dobrze działał. Po fantastycznym serum antycellulitowym z Lumene, o którym pisałam TUTAJ nie miał tak naprawdę bardzo dużo do roboty bo mój cellulit zmniejszył się znacznym stopniu, ale do ideału wciąż daleko.


Krem zamknięty jest w dużej, miękkiej tubie zamykanej na klik. Dodatkowo mamy elegancki kartonik zabezpieczony folią, dzięki temu jest pewność, że nikt wcześniej na nacierał nim swoich krągłości :D
Zapach początkowo bardzo mi się podobał, jest dość intensywny i roślinny, po pewnym czasie jednak potrafi męczyć. Konsystencja jest bardzo gęsta, wręcz maślana. Ja lubię tego typu produktami wykonywać masaż, ten niestety dość szybko się wchłania więc aby porządnie wytarmosić to i owo trzeba aplikować sporą porcję kosmetyku. Z tego względu 200 ml wystarczyło mi na ok. 1,5 miesiąca cowieczornego rytuału. W sumie jest to całkiem niezła wydajność.


Muszę przyznać, że początkowo byłam nim niesamowicie zawiedziona. Zazwyczaj już po kilku dniach stosowania tego typu kosmetyków moje uda i pośladki robiły się gładsze w dotyku, a po 2-3 tygodniach bardziej jędrne. W przypadku kremu od Gerovital nie widać szybkich efektów. Mijał tydzień, drugi, trzeci i ... nic. Byłam zła i miałam ochotę pozbyć się go natychmiast bo ja tu się co wieczór męczę, masuję, wklepuję i nacieram, a on nic nie robi. Zawzięta ze mnie bestia więc stwierdziłam, że wykończę go do cna i obsmaruję plując jadem i rozgoryczeniem.
Tak minął miesiąc stosowania, a ja od niechcenie poszłam obejrzeć swój tyłek w lustrze... i od tego momentu muszę zwrócić honor temu produktowi. Na pośladkach cellulit na dobre rozpoczął akcję "odwrót". W zasadzie jeśli się nie uszczypnę to ciężko go namierzyć. Do tej pory pośladki były zawsze najbardziej oporne na działanie wszelkich kosmetyków antycellulitowych. Tym razem jest odwrotnie - pośladki są o wiele bardziej napięte i wygładzone, a uda w zasadzie pozostały bez zmian :( Cóż, mój błąd bo niby krem przeznaczony jest do brzucha, talii i pośladków, no ale z drugiej strony jeśli walczy z cellulitem to chyba powinien robić to wszędzie ? Ot takie rozmyślania :)


Skład jest całkiem całkiem, poza kilkoma drobnymi świństwami. Firma szczyci się wykorzystaniem Szarotki Alpejskiej - tak, tak - tej chronionej, ale oni uprawiają ją na szerszą skalę, nie kradną po lasach :)


Za 200 ml zapłacimy ok. 17 zł. Moim zdaniem to adekwatna cena do jakości, polecam wszystkim zawziętym i cierpliwym :)

A jak u Was z wiarą w kosmetyki tego typu ? Obstawiacie, że więcej daje masaż czy rzeczony kosmetyk ?
Ja na szczęście już na dziś jestem wolna od "pracowych" obowiązków i lecę sadzić truskawki :D
Miłej soboty i do jutra !

40 komentarzy:

  1. Pogodziłam się z cellulitem i nie przejmuję się nim w najmniejszym stopniu :) Po ciąży wyglądam jak wyglądam i nie ma co się denerwować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jest tak, że ja codziennie płaczę w poduszkę z powodu cellulitu :) Tez się nim nie przejmuję, ale jeśli wpada mi coś w łapki to lubię wypróbować :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Przyznam, że w ostatniej chwili mnie zaskoczył :)

      Usuń
  3. Po takich zachwytach aż mam na niego ochotę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielkie zachwyty to to nie są, ale jest nieźle choć jeśli miałabym polecać coś naprawdę zachwycającego to byłoby to serum antycellulitowe z Lumene. Niby taki niepozorny maluch, a działa jak szalony :)

      Usuń
  4. Cena jest bardzo OK, a skoro działa to dlaczego nie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem działał lepiej niż te z Eveline, które i tak od boleści stosuję :)

      Usuń
  5. U mnie cuda zdziałał balsam ujędrniający, ten nowy, żółty Garniera. Wiele osób mówi, że nie działa, ale to bujda na resorach, że tak to ujmę :) Stosując tylko nieco lżejszą wodę i pijąc trochę wody więcej oraz stosując ten balsam zarówno uda, jak i brzuszek zrobiły mi się wyraźnie jędrniejsze. Potem z braku czasu przerwałam stosowanie, teraz do niego wracam :) miodzio!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie moim zdaniem szkopuł tkwi w systematyczności. Już nie raz widziałam jak moje koleżanki męczą jeden balsam na cellulit przez pół roku, a potem marudzą, ze nie działa. Pewnie to też kwestia dość indywidualna, ale najważniejsze, ze na Ciebie działa :) Ja tam też u siebie widzę różnicę :)

      Usuń
  6. No proszę, zaskoczył Cię trochę. :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc tak, bo po serum z Lumene efekty były zauważalne w tempie ekspresowym, a w wypadku z gerovital już powoli traciłam nadzieję :/

      Usuń
  7. Bardzo ciekawy produkt :D
    Dobrze, że chociaż na pupę zadziała, to już +! Ona zawsze jest najbardziej oporna... ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No własnie ja zawsze tak miałam, że uda dość szybko się wygładzały, a na pupie były góry i doliny :D Tym razem jest odwrotnie i w sumie cieszę się, bo może przez zimę uda mi się wywałkować dziada prawie do zera :)

      Usuń
  8. Chyba jestem głodna, bo przeczytałam, że zawiera szarlotkę :D
    Anomalia

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawy produkt i cena również przystępna także jak go namierzę to może sobie zakupię :) Ach miłego sadzenia truskawek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że działa lepiej niż wiele produktów z podobnej grupy cenowej, polecić mogłabym jeszcze intensywne serum antycellulitowe od Lirene.
      Łącznie z wczorajszym dniem wyszło nam 5 rządków, a ja padam z nóg. Nie wiedziałam, ze to taka mozolna robota hihi.

      Usuń
  10. Też lubię balsamy antycellulit ale tego jeszcze nie miałam:) moim ulubieńcem jest serum Eveline :) może jak skończę wszystkie balsamy jakie posiadam to go kupie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po Eveline też czasami sięgam, najbardziej lubiłam to pomarańczowe :)

      Usuń
  11. ja jestem zawsze sceptycznie nastawiona do takich kosmetyków, żaden jeszcze nie zdziałał "cudów" i efekty zazwyczaj raczej pozostawały na etapie "napięcia"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja dla odmiany od wiosny wcieram i masuję każdego wieczoru, sporadycznie zdarza mi się zapomnieć. Nie po każdym widzę spektakularne efekty, ale jest coraz lepiej :)

      Usuń
  12. Jak na taki skuteczny produkt to cena niska..
    Choć ja i tak straciłam już dawno wiare w działanie tego typu kosmetyków.. Ale spróbować zawsze warto :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masaż i systematyczność naprawdę wspomagają takie produkty :D

      Usuń
  13. Ja zawsze trafiałam na takie kremy, które nie działały :( Ale muszę zakupić ten reklamowany przez Ciebie i przeczekać ten miesiąc :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsza jest systematyczność, wtedy widać efekty :)

      Usuń
  14. Odpowiedzi
    1. Spróbuj :) Proporcja ceny do realnych efektów jest naprawdę niczego sobie :)

      Usuń
  15. Fajny produkt, tani, ale mimo wszystko dobry :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, co prawda nie dał aż tak rewelacyjnych efektów jak Lumene, ale ważne, że jakieś efekty są :)

      Usuń
  16. Miałam go, jednak u mnie nie dał zbyt rewelacyjnych efektów, już jego następca, który niestety właśnie się kończy poprawił stan moich pośladków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe czym to idzie :) U mnie najlepiej sprawdzało się serum z Lumene, ale Gerovital za to działał niewątpliwie lepiej niż Eveline :)

      Usuń
  17. Ciekawy produkt.mam cellulit i używam serum Eveline ale nie jestem systematyczna w używaniu więc cięzko jest mi coś konkretnego powiedzieć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eh no właśnie, ja też kiedyś smarowałam jak mi się przypomniało więc i o efektach ciężko było mówić :)

      Usuń
  18. Na szczęście nie mam problemów z cellulitem .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj zazdroszczę :) Co prawda nie mam z tego powodu jakichś wielkich kompleksów, ale lubię próbować :)

      Usuń
  19. po Twojej recenzji na pewno wyprobuje ten produkt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że warto bo cena jest dość niska, a po regularnym wcieraniu i masażu widać efekty :)

      Usuń
  20. To chyba i ja zakupię, choć z systematycznością może być ciężko ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pełna mobilizacja to wtedy będą efekty :)

      Usuń

Copyright © 2017 Kaczka z piekła rodem