12.9.13

Każdy ma jakiegoś bzika... Bath and Body Works part 1 - mgiełki zapachowe: dark kiss i pink chiffon

Czy miałyście kiedyś tak, że jak wszyscy czymś się zachwycali to Wy na przekór nawet tego nie próbowałyście, bo wydawało Wam się, że z pewnością zachwyty są przesadzone ? Ja mam tak często. Nawet bardzo często :) Nie wiem czy to wrodzona przekora, brak wiary w reklamy czy jeszcze inne ułomności, ale z reguły mam chłodne podejście do masowego WOW. Pewnie podobnie byłoby z Bath and Body Works, gdybym na kwietniowym spotkaniu nie dostała od nich mgiełki, balsamu i żelu antybakteryjnego. Długo leżały nietknięte, aż wreszcie przyszedł dzień, w którym ich spróbowałam i... przepadłam.


Dziś chciałabym zacząć od mgiełek zapachowych. Nie jestem mistrzynią w opisywaniu zapachów, więc bardziej skupię się na ich właściwościach.


Przede wszystkim mgiełki są naprawdę trwałe i intensywnie pachną. Byłam przygotowana na to, że zapach może utrzymywać się góra godzinę ( jak to zazwyczaj z mgiełkami bywa ), więc dla mnie to spora niespodzianka, że jest wyczuwalny na ciele nawet po wielu godzinach, ciuchy zaś pachną nimi nawet kilka dni. Niejedna woda perfumowana mogłaby pozazdrościć im trwałości.
Opakowania są przyjemne dla oka, wygodne, atomizer działa sprawnie i aplikuje idealną porcję zapachu w postaci przyjemnej, chłodzącej mgiełki, nie zaś strumienia zalewającego ręce, podłogę i psa gryzącego właśnie Waszą nogawkę.
Mgiełki najbardziej doceniłam latem. Są idealne do szybkiego schłodzenia się i odświeżenia. Mnogość zapachów pozwala na wybór tego idealnego.
Ja po dziś dzień płaczę nad faktem, że nie skusiłam się na zapach Cherry Blossom. Spieszyłam się na autobus i na szybko złapałam tylko kilka produktów. Dopiero w domu, rozkoszując się balsamem o tym samym zapachu, odkryłam jaki popełniłam błąd. No ale nic straconego, prędzej czy później i tak się na nią skuszę :) Tymczasowo w mojej kolekcji pozostają dwie mgiełki: Dark Kiss ( którą otrzymałam na kwietniowym spotkaniu blogerek ) oraz Pink Chiffon ( którą sama kupiłam ).


Dark Kiss to specyficzny, mocny i bardzo intensywny zapach. Myślę, że śmiało można powiedzieć, że jest duszący i pewnie dla wielu osób mógłby być męczący, jednak ja go uwielbiam ! Ma w sobie coś takiego, że czuję się w nim mega kobieco. Orietalno-kwiatowa mieszanka z pewnością potrafi pobudzić zmysły. Ja nie umiem rozróżnić poszczególnych nut w mgiełce, ale razem tworzą tak niespotykany zapach, że aż potrafi zakręcić się w głowie.

Nuty zapachowe, zaczerpnięte z wizażu:

nuta głowy: kadzidło, bergamotka, jeżyna, śliwka
nuta serca: geranium, ambra, róża, piwonia
nuta bazy: francuskie labdanum, wanilia, żywica, wetiwer, piżmo 



Pink Chiffon to sama słodycz. Zawsze twierdziłam, że ja słodkich zapachów nie lubię, ale gdy w sklepie wpadł mi w łapki to nie umiałam się oprzeć i ekspresem wrzuciłam do koszyczka. Nuty głowy są niewątpliwie świeże i bardziej kwiatowe. Stopniowo rozwijają się w słodycz, która otula nas swoim ciepłem i harmonią. Jest to kategoria owocowo-piżmowa, której główne nuty to czerwona gruszka, waniliowa orchidea i piżmo. Myślę, że ten zapach zachwyci nawet osoby, które bronią się przed BBW rękami i nogami :)

Koszt 88 ml flakonika to 20 zł. Moim zdaniem jest to bardzo dobra cena, biorąc pod uwagę wydajność i trwałość, a także nieziemską ofertę zapachów. Mgiełki dostępne są również w większych formatach. Ja jestem na 100 % pewna, że mój kolejny zakup to Cherry Blossom. Szkoda, że na razie dostępne są tylko w Warszawie.

Macie jakieś doświadczenia z BBW ?

44 komentarze:

  1. mam podobnie jak Ty ;)
    z B&BW mam m. in. balsam do ciała o zapachu Pink Chiffon i Paris Amour ♥ tzn. jeszcze ich nie używałam, póki co zachwycam się zapachem ;)
    żel antybakteryjny też bardzo lubię

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te zapachy są po prostu boskie, w życiu nie miałam balsamów, które by tak intensywnie pachniały :)

      Usuń
  2. z BBW mam 2 mydełka antybakteryjne - jednego używam obecnie pachnie ślicznie jabłkowo <3 balsam do ciała Paris Amour w którym jestem ostatnio zakochana, oraz mydło w piance - ahh z tym mydłem to przepadłam,czemu nie ma BBW w Krakowie?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam nadzieję, że BBW niedługo troszkę rozpuści wici po kraju, bo to niesprawiedliwe, że są tylko w Warszawie :)

      Usuń
  3. Ja nie mam mgiełek zapachowych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja do niedawna też nie używałam tego typu produktów, wszystkie po chwili traciły zapach.

      Usuń
  4. Ja już od samego patrzenia przepadam ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkie te opakowania są takie słodziaśne :)

      Usuń
  5. Też bywa sceptyczna wobec zbiorowego zachwytu. Mgiełkę z BBW też mam, o zapachu Honeysuckle. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie jak tak wszyscy robią Wow to ja się strasznie napalam, a potem się okazuje, że produkt wcale aż tak bardzo mnie nie zachwyca. Tym razem jednak muszę przyznać, że BBW mają w sobie to coś :)

      Usuń
  6. ja zazwyczaj na masowe wow nie zwracam uwagi a jak juz cos kupie z tego to jestem niezadowolona :D bo oczekuje wiecej bo tylu ochach i achach:D
    ja mam jedna mgiełkę z BB&W od Esy ją dostalam i ma cudowny zapach którego nie umiem opisac :D Gosia teraz jedzie do Wawki to ją poprosze żeby mi jakąś kupiła z tych Twoich :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, bo człowiek chyba wtedy spodziewa się cudów i fajerwerków, a wcale tak nie jest. pewnie bez reklamy bardziej by pasowało niż przy takim napalaniu się. Ale BBW jednak obroniło się w tym zbiorowym szale i też zaczęłam szaleć :)

      Usuń
  7. Dokładnie - szkoda, że są tylko w Warszawie, ale to nie koniec świata, nie mam jakoś tak arcy daleko :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię ich mgiełki, mam chyba 4 :) Zapach faktycznie długo się utrzymuje :)

    OdpowiedzUsuń
  9. o jak długo pachna to na pewno byśmy się polubili;)

    OdpowiedzUsuń
  10. jak tylko będę miała okazje bycia w BBW to na pewno coś kupie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie miałam tych mgiełek, ale skusiłaś mnie na maxa tym opisem!
    Chciałabym je wypróbować szczególnie latem :D

    OdpowiedzUsuń
  12. skoro ona tyle utrzymuje się na ciele i ubraniu to musi być genialna;)

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja znam tylko mgiełki z Avonu i Boots, tych jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. podobaja mi sie ich opakowania :)

    OdpowiedzUsuń
  15. I ja zakochałam się w ich kosmetykach, szczególnie balsamy do ciała - poezja :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Widzę,że mamy podobny gust zapachowy. Mam obie mgiełki i obie uwielbiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Niestety nie miałam okazji wypróbować, a bardzo bym chciała :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Uwielbiam te dwa zapachy! Dark Kiss używałam wczoraj i czułam go cały dzień :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jeśli chodzi o B&BW to mam ochotę jedynie na świecę cupcake ;) Wybornie pachnie i chodzę już wokół niej dłuższy czas.

    OdpowiedzUsuń
  20. Niestety nie miałam do czynienia z tą firmą ponieważ takowego sklepu z tymi produktami u siebie w mieście jeszcze nie namierzyłam ale ciekawią mnie te mgiełki :)

    OdpowiedzUsuń
  21. A mnie zapach balsamu Cherry Blossom średnio odpowiada.
    Wiadomo, kwestia gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  22. bardzo lubię mgiełki z ich sklepu, najbardziej lubię mango:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Niestety nie mam mgiełki Pink Chiffon, ale jest to do nadrobienia tak samo jak Cherry Blossom ;) Choć powiem Ci, że miałam o tym zapachu mydełko i szczerze mówiąc nie przypadł mi do gustu. Dark Kiss mam, ale jak dla mnie jest najlepszy na wieczory :)

    OdpowiedzUsuń
  24. jeszcze nigdy nie miałam od nich mgiełek ,aczkolwiek mgiełki same w sobie KOCHAM :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ooo trwałość mgiełki mnie zaskoczyła :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Czasem cieszę się, że jednak nie mam dostępu do niektórych sklepów:) Chociaż bywa to i przekleństwem...

    OdpowiedzUsuń
  27. Chciałabym mieć którąś mgiełkę z B&BW ,ale niestety nie ma u mnie tego sklepu :/

    OdpowiedzUsuń
  28. Dark Kiss zniewalający zapach, milam kiedyś balsam z tej serii ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Nawet bym nie pomyślała, że mgiełki mogą tak długo pachnieć. Bardzo mnie zaciekawiła Dark Kiss, musi ładnie pachnieć piżmo, wanilia ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. do BBW chętnie wpadłabym pomacać i powąchać. Kiedyś dostałam kilka odlewek i uwielbiam :)) a też nie byłam przekonana ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. piękny banerek zacnego autorstwa :-) wyszło wspaniale!!! buziaki

    OdpowiedzUsuń
  32. Uwielbiam BBW!! Szcególnie Moonlight path, Secret wonderland, Be enchanted i właśnie Dark Kiss. I to zarówno mgiełki jak i masełka, kremy :) Jak tylko mam możliwość pobytu w Warszawie to koniecznie zaglądam do Złotych tarasów :)

    OdpowiedzUsuń
  33. jak nazywają się te 4 mniejsze "tubki"?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To są żele antybakteryjne do rąk, ale konkretnych nazw w tym momencie nie pamiętam już :(

      Usuń

Copyright © 2017 Kaczka z piekła rodem