23.9.13

Najgorszy micel ever - Perfect Beauty od Farmony

Hej Kochane, dzisiejsza notka publikuje się sama, ale co, jak i dlaczego mam nadzieję, że już niedługo Wam wyjaśnię :) Notkę piszę chwilę po tym jak mój facet podciął i ufarbował mi włosy więc jestem jeszcze w lekkim szoku, ale mam nadzieję, że napiszę wszystko co zdążyłam ułożyć sobie w głowie :)


W zasadzie mogłabym Was odesłać do Smyka KLIK, Arsenic KLIK czy Yasminelli KLIK one idealnie ujęły także moje odczucia w kwestii tego piekielnego kosmetyku. Niemniej jednak dorzucę również coś od siebie :)


Płyn micelarny wygląda bardzo niewinnie. Przyjemna dla oka butelka o fajnej kolorystyce, wygodna w użyciu z zamknięciem na klik. Przezroczysta, dzięki czemu łatwo kontrolować ilość produktu. Aplikacja dość wygodna, płynu wylewa się na płatek tyle, ile powinno bez zalewania połowy łazienki. Zapach świeży, nie męczący i łagodny. Zdawałoby się, że płyn zapowiada się świetnie. Tak też myślałam :) Błąd !


Już od pierwszej aplikacji czułam, że miłości z tego nie będzie, a z biegiem czasu wieczorny demakijaż oczu stawał się katorgą. Moim skromnym zdaniem ten micel po prostu nie zmywa ! Jeśli płatek nasączymy do oporu, przytrzymamy 5 minut przy oku to jest szansa, że tusz ( oczywiście nie wodoodporny ) nam zejdzie. Niestety każdy mocniejszy makijaż będzie się mazał po całej twarzy. Do tej pory "tapeta" wsiąkała mi w płatek, teraz ohydnie rozmazuje się, tworząc efekt misia pandy. Można tak trzymać i trzymać i maziać się i NIC !


Dodatkowy problem to niesłychane szczypanie w oczy. Tym bardziej bawi mi mnie opis " usuwa makijaż, oczyszcza, łagodzi ". Nie proszę Państwa, on nie robi żadnej z tych rzeczy. Jeśli już jakimś cudem, po zużyciu 5 płatków doczyścimy nasze oko, to pozostaje na nim lepka i nieprzyjemna warstwa.

Płyn używany był więc przeze mnie do różnych powierzchni: do oczu, do czyszczenia torebki, do oczu, do wycierania z kurzy kosmetyków na półce, do oczu, do mycia telewizora etc. Tym sposobem została mi marna resztka na dnie, którą ( jakże by inaczej ) spożytkuję w dowolny sposób i raz na zawsze o nim zapomnę.


Jeśli komuś źle życzycie to wydajcie ok. 10 zł na 200 ml tego produktu i dajcie mu w prezencie, szewska pasja gwarantowana :)

53 komentarze:

  1. auc, niezle kuku robi to "cudo"://///

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja byłam w szoku, że ten micel jest aż tak kiepski. Nic tego nie zapowiadało :D

      Usuń
  2. Twój wyraz twarzy mówi wszystko:) Ja na razie używam micelka z Biedronki i całkiem dobrze się sprawuje:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zużyłam już kilka opakowań i mam kolejne w zapasie zdecydowanie jeden z najlepszych micelków, a cena jak marzenie :)

      Usuń
  3. ech szczypanie w oczy..nienawidze tego, ja uzywam siquens i lirene i jest ok:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Siquens jeszcze nie miałam, ale mnie ciekawi. Fajną promocję ostatnio mieli w Super-Pharm :)

      Usuń
  4. Faktycznie tragedia więc ja nie pokuszę się na niego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie nie polecam, makijaż na bazie jest w ogóle nie do zmycia podczas gdy micelek z Biedronki zmywa go w 3 sekundy.

      Usuń
  5. Facet obciął i ufarbował Ci włosy? O matko... Ja bym mojemu facetowi nigdy nie dała ruszyć mojej czupryny :)
    Dla mnie produkty farmony ogólnie są bardzo fajne, bo mają naturalne składy ale ten płyn miceralny... Kto to wpuścił na rynek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam, że troszkę się obawiałam, ale świetnie sobie poradził z wycieniowaniem, a farbowanie to robi regularnie. Naprawdę trafił mi się wielki Skarb :)
      Podobno ten płyn był kiedyś w innej wersji i był świetny, ale teraz coś musieli pozmieniać no i ...lipa.

      Usuń
  6. Nie lubię niezmywających miceli, stwierdzam ze chyba nie mam zadnego micela ktorego bym kochala :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moimi faworytami są micelek z Biedronki i Bourjois, lubię micele, ale ten odpada :/

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. No właśnie czytałam i jestem w szoku :D

      Usuń
    2. Angel ma pancerną skórę :D

      Usuń
  8. Ooo podobny efekt miałam po płynie do demakijażu Ziaji-rozpaćkany makijaż pod oczami,normalnie mi się skóra zabarwiła! i nie chciała panda zejść,dopiero poprawiłam dwufazowym i zeszło,brrr....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja tak samo właśnie miałam z micelem Ziaja Sopot. Myślałam, że wyżre mi oczy :/

      Usuń
  9. masakra..porażka 2013 roku chyba

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, dla mnie z pewnością tak :/

      Usuń
  10. Bardzo lubię Farmonę, szkoda, że wypuścili takiego bubla. Ja może nie oceniłabym go tak surowo, bo nigdy nie używam miceli do zmywania oczu:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak na razie chyba tylko Angel z nim wytrzymuje, poza nią czytam same złe opinie, czyli odosobniona nie jestem :D

      Usuń
  11. strasznie nie lubię takich produktów, które zamiast zmywać jeszcze bardziej rozmazują

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja myślałam, że się po prostu wścieknę. Mazało się i mazało - masakra.

      Usuń
  12. Oddam go mamie! Nie to, że życzę jej źle, ale ona potrafi się zmywać nawet samą wodą, więc może jej to nie zrobi różnicy :P Mamie pasował nawet micel Ziaja Sopot Spa, który mnie paskudnie piekł w oczy, a mama go zużyła do ostatniej kropli :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie moja ma podobnie, jej nic nie przeszkadza. A Ziaja Sopot to mi po prostu wypalała oczy. Istna masakra :/

      Usuń
  13. Szkoda, że taki kiepski produkt wypuścili na rynek... Ciekawe, czy go testowali ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno on był kiedyś w innej odsłonie, potem go zmienili no i mamy... bubla :/

      Usuń
    2. Często jest tak, że jak zmieniają formuły kosmetyków, to stają się one gorsze...

      Usuń
  14. Oooj, na pewno się na niego nie skuszę.
    Efekt pandy- pierwsza klasa :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie ? tak po całej twarzy można sobie makijaż rozcierać :D

      Usuń
  15. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  16. A to diabelska bestia... Dobrze wiedzieć czego unikać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie nie polecam, dla mnie najgorszy kosmetyk tego roku :/

      Usuń
  17. dobrze wiedzieć:) ha a Twoja mina świetna :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Uła ;/ To chyba nawet nie będę się za niego zabierać :( mimo że nie lubię takiego marnotrawstwa. Twoje zdjęcie genialne ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie ja też używałam go tylko dlatego, że szkoda mi było wyrzucić, ale to istna masakra.

      Usuń
  19. Jeszcze takiego bubla to nie widziałam a również stosuję różne produkty i dość często tez z niższej półki cenowej - masakryczny ten micel :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No chyba najtańszy mi znany micel z Biedronki jest wprost rewelacyjny. Cena chyba naprawdę nie gra w tym wypadku roli :)

      Usuń
  20. Już wiem, żeby go nigdy sobie nie kupować! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj zdecydowanie odradzam. Nie jest wart żadnej ceny.

      Usuń
  21. Nie miałam go, ale dziękuje za ostrzeżenie. :) W sklepie na niego nie spojrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Faktycznie jest do niczego. Jednak zostanę przy moi micelu z Bebeauty. :)
    Dodaję do obserwowanych ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Twój wyraz twarzy jest bezcenny na tym zdjęciu :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Grunt to dobrze zmyty makijaż o.O

    OdpowiedzUsuń
  25. Z kosmetykami Farmony nic a nic się nie lubię.

    OdpowiedzUsuń
  26. uu słabo;/ no cóż nie kady kosmetyk jest taki jak oczekujemy ;]

    OdpowiedzUsuń
  27. Dziwi mnie to, że ktoś dopuszcza takie produkty do sprzedaży ;)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2017 Kaczka z piekła rodem