8.1.14

Jak dobrze czytać blogi... Pharmaceris - krem peelingujący II stopień złuszczania

I pomyśleć, że jeszcze długo nie wiedziałabym o tym kremie, gdyby nie "zachciewajkowy" post kirei sprzed kilku miesięcy, w którym pisała o kremie peelingującym tyle, że z I stopniem złuszczania. Zainteresowałam się nim na tyle, że zaczęłam grzebać w sieci w poszukiwaniu informacji na temat serii T od Pharmaceris. Po świetnych efektach jakie zafundował mi płyn złuszczający od Paula's Choice miałam ochotę na więcej. Nie byłam jednak pewna czy zdecydować się na krem z I czy II stopniem złuszczania, nie wiedziałam jak skomponuje się z moją kapryśną cerą oraz resztą kosmetyków jakich wówczas używałam. Z pomocą przyszła mi pani Magda reprezentująca markę - nie dość, że otrzymałam od specjalistów firmy szczegółowe informacje na temat doboru kosmetyków, to jeszcze zafundowano mi niespodziankę w postaci trzech produktów. Szczerze mówiąc długo byłam w szoku, pozytywnym rzecz jasna :)


Po szoku przyszedł czas na testy - śmiało mogę powiedzieć, że krem peelingujący Pharmaceris zwieńczył dzieło walki z trądzikiem. Wierzcie lub nie, ale od jakiegoś czasu wszelkiej maści niedoskonałości są mi w zasadzie obce! Owszem zdarza się sporadycznie, że coś tam, gdzieś tam mi wyskoczy, ale to kropla w morzu w porównaniu z tym jak wyglądałam tutaj KILK


Krem zamknięty jest w moim ukochanym opakowaniu typu air-less ( wszystkie właścicielki długich paznokci wiedzą jaki to koszmar gdy krem włazi nam pod nie ). Pompka działa bez zarzutu, możemy "wypompknąć" dokładnie tyle, ile aktualnie potrzebujemy :)
Preparat ma specyficzną konsystencję, przypomina mus, bardzo łatwo rozprowadza się na twarzy i daje matowy efekt. Choć stosuje się go na noc i wygląd nie ma nic do rzeczy to mimo wszystko przyjemniej patrzy mi się w lustro gdy moja cera jest matowa :) Zapach nie jest szczytem marzeń, ale nie stanowi również problemu.
Sama aplikacja to czysta przyjemność. Jak jednak ma się do efektów?


Pierwsze co zauważyłam przy stosowaniu tego kosmetyku to niesamowite wygładzenie cery. Codziennie rano budziłam się z miękką, nawilżoną i delikatną buzią. Pory były obkurczone, bez oznak zanieczyszczeń. Przebarwienia stopniowo znikały podobnie jak wszelkie aktywne niedoskonałości - już po dwóch, nocnych kuracjach były wysuszone.
To czego najbardziej się obawiałam to wysuszenie cery - w sezonie grzewczym, przy chłodnej pogodzie moja cera wariuje dlatego zwykle unikam kosmetyków, które mogłyby pogorszyć jej stan. 
Krem peelingujący z 10 % kwasem migdałowym o dziwo zupełnie nie wpływał na jej wysuszenie - zero podrażnień, łuszczenia czy suchych skórek, a jednak cera z dnia na dzień stawała się coraz piękniejsza.

Kolejną obawą było krótkofalowe działanie kosmetyku - niestety wiele "antytrądzikowców" charakteryzuje się tym, że po zakończeniu kuracji wracamy do punktu wyjścia. Produkty na bazie kwasów rządzą się jednak swoimi prawami - moja skóra nadal pozostaje w świetnej kondycji. Stąd moje zachwyty delikatniejszymi podkładami :) Nie dość, że wypryski i zaskórniki nie spędzają mi już snu z powiek to dodatkowo unormowało się nieco wydzielanie sebum


Jestem szczerze zachwycona tym kosmetykiem i muszę przyznać, że rozbudził we mnie chęć na poznawanie nowych produktów spod szyldu Pharmaceris. 

Za 50 ml kosmetyku, o klasycznej wydajności ( ok. 3 miesiące ) zapłacimy średnio w zależności od apteki. Myślę, że warto poszukiwać promocji, jednak 40 zł to i tak bardzo dobra cena biorąc pod uwagę działanie, które jest wręcz na wagę złota.


O ile w kategorii płynów złuszczających ten od Paula's Choice zajmuje u mnie pierwsze miejsce, o tyle w klasie kremów Pharmaceris zapewne długo nie znajdzie godnego rywala. 

52 komentarze:

  1. Ja mam ten krem z tym że lżejszą wersję, z 5% kwasem i działa cuda! I też się o nim dowiedziałam od koleżanki blogerki
    :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę przyznać, że od kiedy wróciłam do blogowania ( o matko, to już 2 lata prawie ) moja pielęgnacja zmieniła się o 180 stopni i to jedna z najlepszych rzeczy jakie mnie spotkały :)

      Usuń
  2. myślałam o nim długo, na razie jednak wybrałam toniki z kwasami i nie wiem, czy współgrałby z nim. ale jest bardzo ciekawy i może na kolejną jesień się zaopatrzę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zaczęłam go używać po zakończeniu kuracji płynem eksfoliującym z Paula's Choice. Moim zdaniem Pharmaceris działa nieco łagodniej, ale dzięki temu nie miałam problemu z łuszczeniem się skóry, a i tak działanie było super :)

      Usuń
  3. Mam I stopień i przyznam, że na dzień dzisiejszy jest trochę za słaby :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie ja też wahałam się czy 5 czy 10 %, ale moja skóra zdecydowanie woli silniejszego kopa :)

      Usuń
  4. Nie miałam ale dla osób z cerą trądzikową musi faktycznie działać - ja myślałam o kremie nawilżającym od nich :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno ten z linii A jest boski, sama mam na niego olbrzymią ochotę :)

      Usuń
  5. Aż miło przeczytać, ze tak dobrze twoja cera nie niego zareagowała. Ja się mimo wszystko obawiam przebarwień, po kremach z kwasami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też bardzo się tego bałam, ale w końcu uległam - używałam ich nawet w wakacje plus krem z filtrem i wszystko jest w jak najlepszym porządku, na szczęście :)

      Usuń
  6. Bardzo go lubię, na tyle że mam już drugie opakowanie :) Początkowo myślałam, że to nie dla mnie ale postanowiłam spróbować i... ja stosuję go punktowo, na wybrane obszary z racji innej cery. Pięknie rozprawia się z przed-okresowymi gulami, nieźle wpływa na strefę T i czoło, zwłaszcza na "lwią zmarszczkę". Dokupiłam płyn z tej serii i widzę, że skóra dobrze reaguje na taki duet :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I wcale się nie dziwię, bo ja z pewnością też skuszę się na kolejną sztukę. U mnie sprawdził się świetnie w wyrównywaniu kolorytu, jeśli pojawiały się jakieś niespodzianki to szybko je niwelował. Naprawdę świetny kosmetyk, który warto mieć w zasobach na wypadek awarii :D Miałaś rację i cieszę się, że go wypróbowałam :)

      Usuń
  7. Chciejstwo mi się włączyło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię się, jest naprawdę, ale to naprawdę godny polecenia :)

      Usuń
  8. mam dokładnie tak samo jak Ty - mimo, że w nocy powinno być wszystko jedno to i tak wybieram te kremy, które nie powodują błyszczenia :) bardzo ciekawy krem i porządnie mnie zachęciłaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem on ma takie dwukierunkowe działanie, wydaje mi się, że dodatkowo spłyca zmarszczki :D

      Usuń
  9. a ja słyszałam o nich dzieki zmalowanej:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba są ostatnio dość popularne :)

      Usuń
  10. Uzywam teraz takeigo kremu tylko z Bandi i jaka narazie jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie te z Bandi też bardzo mnie ciekawiły, ale Pharmaceris jest dodatkowo przystępniejszy cenowo :)

      Usuń
  11. aż wstyd mówić ale nie mam nic tej firmy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jaki to wstyd? :) Ja też nie wszystkie firmy znam z autopsji :)

      Usuń
  12. Odpowiedzi
    1. Poluj! Myślę, że się nie zawiedziesz :)

      Usuń
  13. Odpowiedzi
    1. Wiem, że kupiłaś :) Mam nadzieję, że się sprawdza :)

      Usuń
  14. Mój ulubieniec roku 2013 r. Uwielbiam, ale przy zakupie kolejnego opakowania zdecyduję się na słabszą wersję - moja skóra jest zbyt wrażliwa. Pomimo chwilowego dyskomfortu u mnie działa cuda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że tak dobrze się u Ciebie sprawdza, faktycznie 10% może nieco podrażniać, ja jednak mam chyba krokodylą skórę, bo mnie nigdy nic nie podrażnia. Aż dziwne :/

      Usuń
  15. też się nad nim zastanawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli masz problem z trądzikiem to naprawdę warto spróbować :)

      Usuń
  16. Muszę się za nim rozglądnąć, bo twoja recenzja to kolejne dobre słowa jakie czytałam o tym kremie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie polecałabym go gdyby nie był wart :) Moim zdaniem to jeden z lepszych kosmetyków jakie udało mi się poznać w ostatnim czasie :)

      Usuń
  17. miałam sobie kupić ten krem, ale w ostateczności zdecydowałam się na złuszczający z bandi- jeżeli się u mnie nie sprawdzi to kupię sobie ten! a nawet całąs erię tych kosmetykó :P

    OdpowiedzUsuń
  18. po Twojej recenzji jestem sklonna go kupic, chociaz ostatnio przestalam wierzyc, ze jakikolwiek krem pomoze mojej cerze:))

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam krem z 5% zawartością kwasu i używam go na wypryski. Następnego dnia, najdalej jeszcze jeden dzień i po wypryskach nie ma śladu! Pokochałam ten krem :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja swoją przygodę z kwasami zaczęłam od początku jesieni. I faktycznie efekty są zdumiewające. :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Kocham linię T Pharmaceris. Bardzo pomógł mi płyn bakteriostatyczny 2% kwasu migdałowego, planuję teraz kupić ten recenzowany przez Ciebie kremik. Świetna polska marka:)

    OdpowiedzUsuń
  22. To prawda, jest świetny - dostałam niedawno w prezencie i jestem tak samo mile zaskoczona :) Uwielbiam kosmetyki tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Kusisz mnie! Mi ostatnio też wyskakują niespodzianki i mocno się wysusza skóra :( Walce z nią ale już mi się odechciewa.

    OdpowiedzUsuń
  24. ja się aktualnie zabrałam za używanie Bandi złuszczającego z kwasami :) ale ten na pewno też wypróbuję

    OdpowiedzUsuń
  25. Mam w planach te kremy złuszczająca z Pharmaceris, ale najpierw muszę skończyć kurację Redermikiem R, potem w kolejce czeka Bandi z kwasami, chwilę mi to jeszcze zajmie ;) Świetnie, że się sprawdził u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ciekawie wygląda, chociaż z kremów to póki co potrzebny mi jakiś matujący na dzień...

    OdpowiedzUsuń
  27. O, dobrze wiedzieć, że tak skutecznie działa :) Przyglądam się tej firmie od dłuższego czasu i chyba najwyższa pora coś nabyć :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Aktualnie zaczęłam kurację z Avene TriAcneal i jak ta się nie spiszę, sięgnę po ten krem. :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ta wersja sprawdza się u mnie raczej umiarkowanie, ale za to byłam zachwycona wersją 5%! Mogę ją polecić z czystym sumieniem, bo swego czasu uratowała moją twarz od prawdziwego Armageddonu :D 10% nawet w małej ilości, stosowanej regularnie, powoduje u mnie suche skórki, więc siłą rzeczy lubię go trochę mniej. No i ja się po nim koszmarnie świecę, zwłaszcza rano! :P

    OdpowiedzUsuń
  30. Mam bardzo dobre doświadczenia z kremami Pharmaceris, ten też bym chętnie wypróbowała, ale chyba jednak w wersji 5%.

    OdpowiedzUsuń
  31. Nie mialam tego kremu ale chyba się skuszę na jakiś z Pharmaceris :-). Pozdrawiam i obserwuję :-)

    OdpowiedzUsuń
  32. jestem w trakcie testów, ale u mnie niestety jest efekt suchych skórek na brodzie. Mam nadzieję, że to wszystko jest warte efektu końcowego :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Czytam tą recenzję już chyba po raz dwunasty i ciągle mam dylemat co wybrać, bo miałam serum migdałowe z BU 10% i kiepsko sobie radziło, teraz stosowałam tonik z BHA 2% i poza lekkim złuszczaniem też nic nie zauważyłam, hmmm... Do tego maść Acne Derm i poza ujednoliceniem kolorytu, pory nadal nie wzruszone :/
    Niby moja cera wrażliwa, alergiczna a na kosmetyki tego typu pozostaje obojętna. Może spróbuje tego liotonu z BHA do cery suchej Paula's. Używałaś produktów z Biochemii urody, masz jakieś porównanie ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kompletnie nie znam Biochemii Urody, ani innych firm oferujących półprodukty. Żałuję, zawsze miałam ochotę spróbować, wtedy miałabym porównanie. Jeśli zastanawiasz się na Exfoliantem z Paula's Choice to zajrzyj też na blog Urban State of Mind ( http://www.usom-blog.com/ ). Urbi kupiła go po mojej recenzji i kolejny raz potwierdziła, że jest świetny. Myślę, że komu jak komu, ale jej naprawdę można wierzyć :)

      Usuń

Copyright © 2017 Kaczka z piekła rodem