30.1.14

Serum idealizujące - czy to ma sens? Vichy Idealia Life Serum

Znów szykuje się post tasiemiec, ale od dawna zbierałam się, aby napisać o pewnej sytuacji przy okazji tej recenzji.
Serum Vichy Idealia trafiło do mnie ponad 3 miesiące temu. Zostałam wylosowana przez Vichy w akcji testowania. Cała akcja była prowadzona ściśle z premierą tego kosmetyku. Jakież było moje zdziwienie, gdy tego samego dnia, gdy ja otrzymałam przesyłkę, w moim blogrollu wyświetliła się recenzja na pewnym znanym blogu. Z ciekawości zajrzałam, bo byłam nieco zszokowana tempem zdarzeń i nastała konsternacja... Poza ładnymi zdjęciami, informacją o tym, że serum ma elegancką buteleczkę, a autorka lubi się otaczać pięknymi przedmiotami oraz o tym, że serum jest drogie i używa go bardzo oszczędnie, nie dowiedziałam się zbyt wiele choć cała recenzja brzmiała tak, jakby serum było używane co najmniej przez ładnych kilka miesięcy...Od tego czasu mam jakiś taki delikatny uraz do bloga, a sama stwierdziłam, że napiszę o tym serum dopiero, gdy je wykończę :) Tak w ramach odwetu - choć nie jestem szybka jak woda w klozecie, to przynajmniej w mojej powolności jest maksimum rzetelności :)


Vichy Idealia Life Serum to kosmetyk, który ma za zadanie nadać naszej skórze perfekcyjny wygląd. Z tego co ostatnio obserwuję coraz więcej tego typu produktów dostępnych jest na naszym rynku.
Nie nawykłam do przytaczania zapewnień producenta, bo o nich można przeczytać na pierwszym, lepszym portalu branżowym. Napomknę jednak, że serum idealizujące ma w założeniu ujednolicać koloryt, zwężać pory oraz sprawiać by rysy twarzy były wyraziste nawet, gdy nasz tryb życia daleki jest od idealnego.


Idealia zamknięte jest w szklanej buteleczce z pompką, faktycznie jest bardzo estetyczna, ale przede wszystkim wygodna. Zapach kwiatowy, delikatny, zupełnie nie uciążliwy. Konsystencja kremowa, ale lekka. Bardzo łatwo się rozprowadza i natychmiast tworzy aksamitny film na twarzy.


( oczywiście moje zwierzę towarzyszyło mi przy robieniu fotek i pacnęło łapą, gdy robiłam akurat konsystencję, cóż, trzeba przyznać, że na jego poduszeczkach kolor jest najlepiej widoczny hehe ).

Ja stosowałam to serum pod krem na dzień. Samo również sprawdzało się dobrze, jednak moja mieszana cera mimo wszystko potrzebowała większego kopa.


Efekty? Cóż, z kosmetykami Vichy miałam lepsze bądź gorsze doświadczenia, Idealia Life Serum jest jednak zdecydowanie jednym z najlepszych kosmetyków tej firmy z jakim miałam do czynienia.
Przede wszystkim zapewnienia producenta mają rację bytu. Serum działa nie tylko od aplikacji do aplikacji, ale również długofalowo. Pierwsze efekty zauważalne są od razu po nałożeniu.
Dzięki zawartości różowego pigmentu skóra wygląda na promienną i zdrowszą ( podobnie jak w przypadku kremu pod oczy od Yves Rocher KLIK ). Dodatkowo jest intensywnie wygładzona - ten pierwszy efekt zawdzięczamy silikonom w składzie.
Przy dłuższym stosowaniu pory stają się zdecydowanie mniejsze, cera jest aksamitna w dotyku i wygląda na wypoczętą, choć ja wypoczęta od dawna nie jestem :/ Co wpływa na taką znaczącą poprawę cery - nie wiem, bo ekspertem od składu w tym wypadku nie jestem. Wymierne efekty to jednak coś, co zasługuje na pochwałę!


Za 30 ml serum zapłacimy ok. 140 zł - oczywiście do kupienia w aptekach. Cena jest dość wysoka, warto więc wypatrywać promocji.

PS. Pożalę się - cały dzień spędziłam w łóżku, rano powędrowałam tylko na badania. Do bólu pleców doszła gorączka, więc pół dnia przespałam. Pół biedy, że mam na tyle wyrozumiałego szefa, że mogłam zostać w domu, bo w tej chwili nawet siedzenie jest już wyzwaniem. Trzymajcie kciuki, żeby jutrzejsze wyniki nie okazały się masakryczne :(

38 komentarzy:

  1. jeżeli ma dobry wpływ na pory,to koniecznie powinnam go wypróbować;)
    Zdrówka;**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Początkowo myślałam, że to tylko powierzchniowe działanie, ale z biegiem czasu wyraźnie się zmniejszały, nawet po zrobieniu sobie przerwy :)

      Usuń
  2. Trzymam kciuki :) trochę cena odstrasza od tego serum, ale warto spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego sama skłaniałabym się ku promocjom, przy ciekawym rabacie chętnie znów bym się skusiła :)

      Usuń
  3. Zdrowiej kochana! Czytam notkę patrze na fotki i taki zonk nagle. Co to u licha jest czarne, włochate. Aż się przeraziłam... a to łapsko kotecka :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piesecka :D A widziałaś jak towarzyszył przy zdjęciach kremu peelingującego Pharmaceris? Leżał sobie grzecznie przy moim "studio" ja mu fotkę, a on bach krem w zębiska :D Wariat :)

      A co do zdrowia - oj przyda się bo jest coraz gorzej ;(

      Usuń
    2. ahaha no ja też się przeraziłam, aż mi moja pycha kromka z masłem i miodkiem upadła :)

      Usuń
    3. Teraz jak na to patrzę to faktycznie nie wygląda za ciekawie :) Jak na jakimś wielkim strupie :P

      Usuń
  4. Hmmm a wiesz, że kojarzę o który blog chodzi. Faktycznie nieco dziwne, no ale może autorka ma jakieś tajemne dojścia do produktu :) Samo serum rzeczywiście drogie, trochę przesadnie, no ale wiadomo, płacimy w jakiejś mierze za markę. Niemniej jednak chętnie bym wypróbowała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie twierdzę, że faktycznie nie dostała tego serum jako pierwsza w Polsce, ale kurczę i tak miałam nieodparte wrażenie, że mało ma na jego temat do powiedzenia.
      Właśnie w kwestii ceny to uważam, że Vichy jednak trochę przesadza. Owszem, są znaną i cenioną marką, ale myślę, że koszty jednak dałoby się uatrakcyjnić dla klienta :)

      Usuń
  5. Zdrowia!
    A o serum slyszalam wiele dobrego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Faktycznie jest to jedna z ciekawszych propozycji Vichy w ostatnim czasie :)

      Usuń
  6. Miałam próbkę i byłam bardzo zadowolona:) Trzeba szukać jakiejś promocji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, bo naprawdę jest warte poznania :)

      Usuń
  7. Zakupiłam, mój krem jest w.sloiczku. Czeka cierpliwie na swoją kolej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam Idealię w słoiczku, tyle, że w słoiczku jest krem, a z pompką mamy serum :)

      Usuń
  8. Bardzo lubię to serum, krem z tej serii też jest ok, chociaż ostatnio zakochałam się w kremie Vichy Neovadiol:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie mam ten krem, ale jeszcze go nie używałam, ciekawa jestem jak się sprawdzi :)

      Usuń
  9. Przyznam, że z Vichy miałam tylko serum antycellulitowe, które rzeczywiście sprawdzało się świetnie i przy aktywności fizycznej zauważyłam zmniejszenie obwodu ud. Ten kosmetyk jest dla mnie za drogi, ale to nie zmienia faktu, że chętnie bym go wykorzystała ;)

    A co do tego bloga to... Ciekawa jestem co to za ancymon taką błyskawiczną recenzję napisał :D Sorry, może powinnam napisać jasnowidz :D

    A co Ci właściwie jest?? Myślałam, że jesteś po prostu przeziębiona jak napisałaś komentarz na moim blogu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie ja generalnie uważam, że niektóre kosmetyki Vichy mają nieco wygórowane ceny. Myślę, że to serum też mogłoby być nieco tańsze, co nie zmienia faktu, że używałam go z olbrzymią przyjemnością :)

      Może ja jestem niesprawiedliwa, może dostała ten kosmetyk jako pierwsza w Polsce, ale to i tak byłby niedługi czas używania i nie lubię jak ktoś sugeruje, że używa go od dawna, skoro to kompletna nowość :/

      Chyba nerki, ale o wszystkim dowiem się jutro, bo dziś byłam na badaniach. Bolą mnie plecy i to coraz gorzej no i dostałam gorączki. Już nawet siedzenie w łóżku mnie boli :(

      Usuń
    2. I już wiadomo co Ci dolega? Bo to naprawdę wygląda bardzo poważnie:(

      Usuń
  10. Trzymam kciuki za szybki powrót do zdrowia!
    Co do serum to sama mam na nie oko, ale chyba najpierw zużyję kilka próbek. Moja cera lubi kosmetyki Vichy, ale nie chcę utopić 140 zł ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Doskonale Cię rozumiem - ja też raczej nie rzucam się jak szczerbaty na suchary, gdy widzę taką sumę. 140 zł to mimo wszystko dość dużo i raczej ja też polowałabym na dobrą promocję :)

      Usuń
  11. Podoba mi się ten różowy kolor.
    Cera napewno wygląda na ,,zdrowszą''.

    Na łapce widać ten ładny odcień :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też niesamowicie się podoba, daje super efekt :) Ja nie należę ostatnio do wybitnie wypoczętych osób, a serum robi magię :)

      Usuń
  12. Tez mialam ten kosmetyk i niestety, ale potwornie zapchal mi cerę.. to juz trzeci kosmetyk z Vichy ktory nie zrobil nic na plus.. NIC! Takze oswiadczam wszem i wobec, ze jak dostane kolejnym razem jakis prezent od znajomych w postaci czegos z tej firmy, od razu oddaję.. :/

    Ja tez nie jestem szybka jak woda w klozecie i rowniez wole poczekac az sie wypowiem :) a w ogole rozwalilo mnie to porownanie :D

    Wracaj do zdrowia :) Ps. Fotka kremu na łapie kota - super :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sorry, psa a nie kota :D

      Usuń
    2. Uuuuu współczuję :( Ja z niektórymi kosmetykami Vichy też jakoś nie do końca się zaprzyjaźniłam, każda z nas ma inną cerę i trzeba szukać swoich ideałów. Na szczęście u mnie serum sprawdzało się bardzo dobrze :)

      Hihihi, gdzieś kiedyś je usłyszałam i tak mi weszło w nawyk. A pies jest pierwszy w kolejce gdy tylko idę w kierunku światła z aparatem. Czasami działa mi już na nerwy ta jego "pomoc" :)

      Usuń
  13. mnie i po kremie i po serum wypaliło skórę :( miniaturek, które w GB dostałam, nawet nie otwieram, tylko właścicielki im szukam :(

    OdpowiedzUsuń
  14. Czuję się bardzo zainteresowana, zwłaszcza, że sprawdza się do cery mieszanej.
    Spytam w aptece/drogerii o próbki. Może się uda :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zdrowiej szybko !
    Ostatnio z Vichy próbowałam ich serum do rzęs i oczu. Całkiem nieźle poprawiło moje rzęsy a przynajmniej wyglądały na sztywniejsze, bardziej podkręcone oraz odżywione.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na jakieś pewnie większe efekty musiałabym poczekać ale tyle zauważyłam po dwóch tygodniach stosowania próbki :)

      Usuń
  16. Zdrowia :)
    A serum nie mialam chociaz nie twierdze ze nie kusi mnie rozowa buteleczka:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Twoje zwierzę przy okazji zadbało o łapki!

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja mam taką słabość do zwierząt, że swoją uwagę od pierwszego ujrzenia skupiłam już tylko na zdjęciu poduszeczki w serum :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo podoba mi się, jak serum wygląda na łapce Twojego zwierzaczka :-) Co do samego kosmetyku to myślę, że jest to ardzo dobry produkt. Stanowi teraz podstawę mojej codziennej pielęgnacji. Opisałam ten kosmetyk nieco dokładniej na moim blogu, razem z innymi moimi "ulubieńcami" :-)

    http://nowoczesnadama.blogspot.com/2014/02/moje-zelazne-zasady-pielegnacji-urody_7.html

    http://instagram.com/marta_verdi#

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2017 Kaczka z piekła rodem