3.2.14

Gdy Vipera gra w ruletkę z Paese, to musi być miłość :)

Hej Kochane, jak minął Wasz poniedziałek? U mnie choroba w zasadzie bez zmian, zaczynam żałować, że nie dałam sobie wypisać dłuższego zwolnienia :/ Plecy bolą, gorączka jest, a jutro ostatni dzień w łóżku, świetnie... Nie ma jednak co marudzić. Wykopałam dziś z czeluści dysku moje ulubione połączenie lakierowe :) Choć nie jestem wielką fanką top coatów i nudziaków na paznokciach, to ten duet uwielbiam :) Rolę drugoplanową odgrywa zaś mój ponad 20-letni papirus :D


W rolach głównych występują: śliczny beżowy, kremowy lakier nr 138 od Paese oraz top coat Roulette nr 37 od Vipery. O ile Viperę znam całkiem nieźle, o tyle z Paese był to mój pierwszy produkt w karierze :)


Zacznę może od lakieru, ponieważ jego używam zdecydowanie częściej i nie będę ukrywać, bardzo, ale to bardzo go lubię.


Paese nr 138 o przedłużonej trwałości to kremowy beż. Nie łapie ani żółtych, ani różowych podtonów co bardzo mi odpowiada. Formuła jest dość rzadka, a pędzelek raczej cienki. Mimo to lakier naprawdę łatwo i równomiernie się aplikuje. Nie smuży, nie bąbluje, idealnie się prowadzi.


Czas schnięcia i utwardzania się jest moim zdaniem bardzo szybki nawet bez przyspieszaczy typu Seche Vite. Trwałość na dobrym poziomie - ok. 5 dni bez żadnych odprysków czy otarć.

Osobiście jestem pod wrażeniem i myślę, że przy okazji chętnie skuszę się na zakupy, widziałam, że na ekobiecej można dorwać je za ok. 10 zł - pojemność 12 ml.


Top coat od Vipery początkowo omijałam szerokim łukiem. Jak już pisałam, nie jestem wielką fanką tego typu produktów. Dawno temu kupiłam sobie dwa z Golden Rose i byłam zszokowana ileż trzeba było nagrzebać się, żeby wyciągnąć połyskujące drobinki. Strzeliłam focha i przez lata po takowe nie sięgałam, po szybkim szale na brokaty, które okazały się tak trwale zespalać z moimi paznokciami, że za chińskiego Boga nie mogłam ich odskrobać z płytki, stwierdziłam, że never ever wszelkich cudactw.


Chyba do pewnych rzeczy trzeba dorosnąć i nabrać cierpliwości. Roulette nr 37 od Vipery nie jest w tej kwestii żadną innowacją. Klasyczny top coat z drobniutkimi, czerwonymi sześcianami i czarnymi skrawkami, zatopiony w przezroczystej bazie. O dziwo całkiem przyjemnie się nakłada i nie trzeba mozolnie łowić błyskotek. Dwie duże kule pływające wewnątrz butelki zabezpieczają przed zbytnią koncentracją drobinek.


Ruletka bardzo ładnie stapia się z lakierem bazowym, szybciutko zasycha i długo utrzymuje się na paznokciach. Niestety, jak łatwo się domyśleć, zmywanie jest mordęgą. Teraz nie pozostaje mi nic innego jak dorosnąć do zabaw z folią aluminiową i zmywaczem, bo niestety baza peel off z essence nie szczególnie sprawdza się u mnie. Mimo to po czarno-czerwone cacko sięgam z przyjemnością, sprawiło ono, że mam ochotę na więcej :) A jako ciekawostkę dorzucam Wam trochę słabo widoczny skład - olejek arganowy w lakierze do paznokci??? No tego to ja bym się nie spodziewała :D


Za 12 ml zapłacimy ok. 10,50 zł.



Jak Wam się podoba takie połączenie? :) Całe wieki nie było u mnie postów lakierowych, a chyba ze 20 buteleczek czeka na prezentację, że już nie wspomnę ilu jeszcze wcale nie użyłam :D

PS. Wrzuciłam na fejsa zapytanie o zakładkę sprzedam/wymienię.

Uzbierała mi się garstka produktów, których chciałabym się pozbyć. Część z nich miałam w dwóch egzemplarzach, część jest niedopasowana kolorystycznie. Znajdą się i nowe ( np. kosmetyki Decubal - zdążyłam sobie dokupić kilka sztuk, a za chwilę wygrałam cały zestaw, fizycznie nie dam rady wszystkiego zużyć przed końcem terminu ważności ) i używane, w większości jedynie maźnięte w celu sprawdzenia koloru, który był nie mój ( np. korektory Gosha ). Kilka z produktów dostałam na spotkaniach blogerek, więc wolałabym je wymienić, trafiła się też jakaś wygrana czy mój zakup, które wolałabym sprzedać. 

Traf chciał, że już po tym wpisie znaleźli się chętni na pojedyncze produkty, ale mam pytanie też do moich blogowych czytelniczek - byłybyście może zainteresowane? Postarałabym się jutro zaktualizować moją zakładkę :) 

Tymczasem idę dokończyć zaległości w komentarzach i oczekuję na mojego mężczyznę, który już drugi raz poszedł na samodzielne zakupy <lol> :D Poza tym muszę się pochwalić jeszcze jedną rzeczą - moja choroba miała swój plus! Kupiłam sobie na allegro kilkanaście ciuchów. W moim przypadku to sukces, bo jestem cholernym, ciuchowym sknerusem i przyznam, że nie pamiętam kiedy ostatnio kupiłam sobie coś nowego. Na kosmetyki wydaję 10 razy tyle co na ciuchy, a i tak uważam, że ciuchy są za drogie :D Ma się ten wybredny guścik hehe.

35 komentarzy:

  1. To ja chyba nie dorosłam do top coatów i w ogóle lakierów, bo mnie takie kropko-wzorki na paznokciach wykończyłyby nerwowo. Regularnie malowałam paznokcie tylko kiedy jarałam szlugi i płytka była żółta od nikotynki. Teraz nie palę i nie mam nic do ukrycia. :) Dobrze, że jest jakiś rodzaj kosmetyków, obok których mogę przejść całkowicie obojętnie.
    Też nie pamiętam, kiedy kupiłam sobie jakiś ciuch. Nienawidzę tego, a odkąd osiągnęłam wielorybia rozmiary, nienawidze potrójnie. I zdecydowanie uważam, że szmaty są za drogie, zważywszy na badziewność materiałową i wykonanie większości z nich.

    Wygrzewaj się dalej pod kołderką, i na przyszłość nie kłóć się z lekarzem. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja Ciebie doskonale rozumiem, mam podobnie jeśli chodzi o perfumy, z reguły zadowalają mnie te z Avonu i nawet kompletnie na innych się nie znam :)

      Co do zakupów, to ja wprost nienawidzę, robię się chora na samą myśl. Mam niby "piękne kobiece kształty" i cóż z tego jak spodnie przez tyłek nie chcą mi przejść i generalnie zrobiło się mnie ostatnio stanowczo za dużo. A ceny... za głupi kawałek szmatki liczą sobie jak Żyd za babkę. Gdybym chciała kupić to co spełnia moje oczekiwania to by mi pensji może na kilka łaszków starczyło, zdecydowanie łatwiej zadawalam się kosmetykami :)

      Usuń
  2. Mój mężczyzna i zakupy=zawsze pełna torba głupot:D
    miałam kiedyś krwistą czerwień z paese i byłam mega zadowolona;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, co do tych zakupów to masz absolutną rację. Mój mąż zawsze jak idzie na zakupy to kupi coś ponad programowo;)

      Usuń
    2. A u mnie w zasadzie odwrotnie, ma listę, a i tak nie wszystko kupi. Już dziś mu napisałam szczegółowo, że jak coś będzie droższe to ma nie brać itd. a on oczywiście tego już nie doczytał. Czasami to naprawdę wolałabym wszystko zrobić sama hehe.

      Usuń
  3. Świetne mani, bardzo przyciąga uwagę! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że przypadł do gustu :)

      Usuń
  4. śliczny jest kolorek tego lakieru ;) a tak poza tym to muszę napisać, że baaardzo podobają mi się Twoje paznokcie ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki śliczne :) Niestety ostatnio strasznie je zaniedbałam, nie malowałam, nie odżywkowałam i kurczę wszystkie mam teraz innej długości :(

      Usuń
  5. Może sknerą pod tym względem nie jestem, ale jak pójdę na zakupy to prędzej przytacham siatę kosmetyków niż niezbędne buty ;) Jestem jak najbardziej za taką zakładką. Sama sprzedaję zbędne kosmy na Allegro. Po co to ma zalegać, skoro komuś może się przydać.
    Co do mani to ciekawe połączenie, chociaż kolory zupełnie nie w moim typie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie wiem dlaczego tak mam, ale od zawsze szalałam za kosmetykami. Ciuchy lubię, ale na kimś. Nie to, że preferuję powrót do prehistorii i odziewanie się jedynie w opaskę na biodra, ale mam problem z doborem rozmiaru ( cuchów rzecz jasna, nie przepaski na biodra hehe ). Poza tym to co mi się podoba jest zazwyczaj totalnie nie na moją kieszeń :(
      Żałuję, że tak późno zbieram się do wystawienia tych kosmetyków. Ostatnio jakoś nie było zainteresowania więc dałam sobie spokój. Zawsze wolałam rozdać po rodzinie, ale ileż można :)
      Powiem Ci, że dla mnie to też eksperymentalne połączenie bo zazwyczaj wybieram jednolite, soczyste odcienie :)

      Usuń
  6. Cudak z Vipery przyciągnął moją uwagę - jest śliczny! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba przyznać, że ma w sobie to coś :)

      Usuń
  7. Razem dają naprawdę fajny efekt ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że nie tylko mi się podoba :)

      Usuń
  8. No nowe kosmetyki niestety się nie skuszę, bo w domu mam przesyt...

    Kolory rzeczywiście są świetne...
    Papirus wygląda genialnie, a w połączeniu z tymi świecakami skradł moje serce <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihihi bardzo się cieszę :) W sumie dopiero ostatnio wpadłam na pomysł żeby wykorzystać go do zdjęć :)

      Co do kosmetyków - ja nigdy nie mam przesytu, to już chyba uzależnienie :)

      Usuń
  9. Fajny ten Paese, a połączenie z drobinkami wyszło Ci bardzo ładnie:)

    Pozdrowienia!:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki serdeczne :) A początkowo totalnie nie miałam przekonania do tego duetu :)

      Usuń
  10. Również posiadam ten lakier :)
    Zapraszam do mnie :
    http://perfectladymakeup.blogspot.com/
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Cieszę się, że przypadły do gustu :)

      Usuń
  12. Ten podkładowy kolor jest idealny w zestawieniu drobinek w czerwonym i czarnym kolorze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie też mi się bardzo podoba, nie spodziewałam się, że mogą tworzyć tak ciekawe połączenie :)

      Usuń
  13. Zestawienie kolorystyczne lakierów świetne - a wracaj prędko do zdrowia - chop i zakupy to z reguły problemy mój zawsze dostaje liste i poza nią nic więcej nie kupi - a ogólnie to on nie lubi zakupów. Także uważam ze ciuchy są zdecydowanie za drogie dlatego staram sie wyczekiwać na przeceny sezonowe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój też trzyma się listy, ale jakoś tak nie umie obiektywnie na cenę spojrzeć, ani nie patrzy na daty ważności... generalnie masakra :)

      Usuń
  14. Oj, bardzo nie w moim stylu ;)

    Ale paznokcie masz piękne!
    Powinnaś częściej prezentować lakiery na nich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem :)

      Dzięki - jakoś tak ostatnio opuściłam się lakierowo i to bardzo :(

      Usuń
  15. lubię lakiery paese naprawdę długo się trzymają i cena dość niska ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też jestem pod ogromnym wrażeniem ich jakości i trwałości :)

      Usuń

Copyright © 2017 Kaczka z piekła rodem