1.4.14

Na powitanie kwietnia marcowe nowości całkiem na poważnie :) Bo marzec był u mnie miesiącem kobiet :)

Podsumowanie marca? Hmmm... a to marzec już był?!? Tak mniej więcej chciałabym w tym miesiącu krzyknąć. Ostatnie 31 dni zleciało mi w tak ekspresowym tempie, że aż trudno uwierzyć. Czuję się jakbym wsiadła do wściekle pędzącej kolejki i wcale nie jest mi z tym dobrze. Wyznaję slow life, lubię jak czas płynie leniwie - cóż, moje marzenie to domek na wsi, niezbyt blisko sąsiadów, blisko lasu, otoczony łąkami... No to się rozmarzyłam, a dziś przecież nie o marzeniach, a o realnych nowościach jakie przyniósł ze sobą marzec, w którym świętowałam nie Dzień Kobiet, ale Miesiąc Kobiet patrząc na liczbę przyjemności nie tylko kosmetycznych. Normalnie w tym miesiącu zaszalałam też z ciuchami, wreszcie nie będę wyglądać jak obwieś :)


Muszę zacząć od kosmetyków, które w zasadzie były już moje w marcu. Na wyprzedaży u Lacquer-maniacs skusiłam się na pomadki Kryolan i Kiko, dorzuciłam jeszcze bazę rozświetlającą od Lumene. Paczuszka byłaby u mnie już dawno, jednak Sylwia zaproponowała, że wreszcie zakończy moje marudzenie na temat Orly Pure Porcelain i kupi mi go na targach kosmetycznych Beauty Forum. Jak powiedziała, tak też zrobiła, a ja dzięki niej mogę cieszyć się takimi cudownościami :)


Jak wiadomo, sklepy internetowe ruszyły z kopyta z promocjami z okazji Dnia Kobiet. Skusiła mnie Nocanka i to aż dwa razy. Nigdy wcześniej nic u nic nie kupowałam, a szkoda, bo mają ciekawą ofertę szczególnie na lakiery do paznokci w atrakcyjnych cenach - Essie, Orly itp.

Przy pierwszym zamówieniu wpadły mi do koszyka dwa lakiery Orly: Cotton Candy i Pink Chocolate, a także płatki kolagenowe pod oczy. Te ostatnie przysporzyły mi nieco obaw ponieważ na opakowaniu nie widniała żadna data ważności. Ryzyk fizyk, wypróbowałam i nie żałuję zakupu. Do mojej paczuchy dołączone były prezenty z okazji Dnia Kobiet - pilniczek, polerka oraz jakaś trzystopniowa kuracja z Marion, którą nie byłam zainteresowana więc powędruje do mamy. Do tego wszystkiego wysyłka za 5 zł



Niestety, jeden z lakierów dotarł do mnie z wadą - choć nie wylał się na butelkę, to po odkręceniu ukazało mi się mnóstwo zaschniętego produktu. Byłam zawiedziona, bo zawsze zależy mi na maksymalnie świeżych produktach. Na szczęście Nocanka stanęła na wysokości zadania i zaoferowała gratisowy lakier przy okazji kolejnych zakupów. 


Nie czekałam na nie zbyt długo, ponieważ już miesiąc wcześniej obiecałam sobie, że kupię Seche Restore. Przy pierwszym zamówieniu zapomniałam, więc korzystając z promocji kobiecej złożyłam kolejne zamówienie. Oprócz Seche Restore wybrałam sobie gratisowe Orlątko w odcieniu Butterflies. Firma dorzuciła jeszcze dwa komplety prezentów - dwa pilniki, dwie maseczki i dwie polerki :) Miło :) Wybaczam wszystko :D


Kolejne zakupy poczyniłam na mojej ulubionej cocolicie. Zakupy były hurtowe bo przy okazji zaopatrzyłam 3 koleżanki z pracy :) Dla siebie wzięłam długo wyczekiwany rozświetlacz MUA Undress Your Skin, do tego bronzer również MUA oraz dwa pędzelki Hakuro 76 i 79. Szczerze mówiąc z tych ostatnich jestem najmniej zadowolona i już spisuję wishlistę na pędzle z Zoevy :)


Przy okazji zbiorowych zakupów na cocolicie dowiedziałam się, że moja najbliższa pracowa koleżanka sprzedaje zestawy Neutrogeny z maliną nordycką. Tak, wiem, że są lepsze produkty, ale to takie moje marzenie z dzieciństwa. Od zawsze marzyły mi się kosmetyki Neutrogeny, a nigdy ich nie miałam! Nie mogłam więc przepuścić takiej okazji - za 2 dyszki mam balsam, pomadkę i krem do rąk :) Czuję się spełniona :)


Ostatnie zakupy poczyniłam u Pati i Gosi z Craft'n'Beauty. Marzyło mi się sporo smakołyków, ale budżet mi się skurczył, więc skusiłam się na woski. Moim zdaniem Yankee Candle mogą się przy nich schować! Zapachy są cudowne, intensywne i długo utrzymują się w powietrzu. Do paczuszki miałam dołączony liścik i mini mydełko :D


Teraz czas na nowości niezakupowe :) Pierwsza z nich to kontynuacja współpracy z firmą Fitomed. Naprawdę bardzo polubiłam ich kosmetyki i trzymam kciuki, żeby rozwijali się jak najszybciej bo polski biznes warto wspierać - to raz, a dwa, że te kosmetyki są naprawdę dobrej jakości. Sama skusiłam się tym razem na olejek z avocado, z którym nigdy w czystej formie nie miałam styczności oraz na płyn oczarowy z kwiatem pomarańczy, który chodził za mną od dawna. Rewelacyjnie sprawdza się jako tonik, ujeżdżam go już prawie miesiąc i nie mam nic do zarzucenia :)


Zestaw z Avonu to totalna niespodzianka - weszłam sobie kiedyś z nudów na stronę RMF FM, wypatrzyłam konkurs związany z Dniem Kobiet, wysłałam swoją odpowiedź ( bo do losowań to ja szczęścia niestety nie mam, zawsze muszę napocić się przy odpowiedziach ) i traf chciał, że już na drugi dzień byłam na liście zwyciężczyń. Tusz Mega Effects już poszedł w świat, ale błyszczyk i szmineczka zostają ze mną :)


Ostatnia nowość, choć naprawdę bardzo mnie ciesząca to paczka od portalu Uroda i Zdrowie z okazji Dnia Kosmetyków. Co prawda zgłosiłam się po zestaw Orly, ale zaproponowano mi inne produkty, z których wybrałam zestaw Tołpy. Dawno temu, gdy jeszcze nie byli dostępni w Rossmannach miałam od nich rewelacyjną maseczkę. Potem jakoś tak nie sięgałam po ich ofertę - to był błąd. Testuję płyn micelarny, przetestowałam maseczki i smaruję się mleczkiem. Mleczko wypada najsłabiej, choć nie mogę powiedzieć, że źle, za to micelem i maseczkami jestem naprawdę oczarowana. Muszę zgłębić ich ofertę pielęgnacji twarzy :)


To tyle przyjemności marcowych, ze wszystkich jestem naprawdę zadowolona i czuję się dopieszczona :)

A jak Wam minął marzec? Szalałyście czy oszczędzałyście? Ja jeszcze tyyyyle bym chciała, a niestety w kwietniu muszę zacisnąć pasa. Myślę jednak, że jak dobrze pójdzie to uszczknę co nieco na pędzle z Zoevy i rozświetlacz Mary-Lou Manizer :)

A jeśli chcecie zrobić sobie w kwietniu niespodziankę to zapraszam na mój konkurs :) 3 zestawy lakierów Gosh już przebierają nóżkami :D




46 komentarzy:

  1. Też sobie pofolgowałam w marcu, ale w tym miesiącu mówię basta! Inwestuj w pędzle Zoeva, bo szkoda złotówek na Hakuro ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ehhh... gdybym ja to wiedziała. Co prawda z pędzli do twarzy jestem zadowolona, ma do podkładu i do różu i nie mam im nic do zarzucenia, ale te do oczu zupełnie nie dla mnie. Naoglądałam się na yt pozytywów na temat tych dwóch pędzli do oczu, a dla mnie są niestety za mało sprężyste i jakieś takie sztywne :/

      Usuń
  2. O rany, to sobie wzbogaciłaś kosmetyczne zapasy :D Ja mam wosk od dziewczyn z C'n'B, ale jeszcze go nie paliłam. Wanilia jakoś mi nie pasuje do tych ciepłych dni, które już nadeszły :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie ja wanilię niby lubię, ale boję się, że będzie dusząca. Też bardziej ją widzę na chłodne dni :) A co do zakupów - chyba miałam jakiegoś doła i musiałam się rozpieścić :)

      Usuń
  3. Nonono! Sporo ciekawych nowości! :) U mnie marzec też cały był Dniem Kobiet, ale teraz wracam do oszczędzania :D Tzn. zamierzam odpuścić wszelkie zbędne zakupy, poza tymi, które już zaklepałam, ale jeszcze do mnie nie dotarły :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ehhh jak tu zrobić, żeby ciągle nie chciało się czegoś nowego :) Ja już mam całą wishlistę na kolejne produkty, a niestety budżet ograniczony tym bardziej, ze idą święta i szykują się ważniejsze wydatki :D

      Usuń
  4. Miałam oszczędzać al trochę poszalałam :P
    Zamierzam kupić zestaw pędzli Zoeva do oczu przeliczyłam jak wychodzi cenowo na sztukę i dużo bardziej się opłaca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja teraz obiecuję sobie oszczędzanie, ale już tyle rzeczy znów bym chciała. Co do Zoevy, też marzy mi się zestaw, ale na razie krucho z kasą :/

      Usuń
  5. No nie żałowałas sobie i słusznie - trzeba się rozpieszczać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, czasami po prostu trzeba :)

      Usuń
  6. Tez mi w marcu sporo doszło

    Neutrogeny nie lubię :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem bardzo ciekawa czy mi przypadnie do gustu ta moja wymarzona Neutrogena :)

      Usuń
  7. Ojojoj ile dobroci,tylko testować:)

    OdpowiedzUsuń
  8. No to zaszalałaś :D
    U mnie nadal trwa kosmetyczny post. Silna jestem w swoich postanowieniach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przez kilka miesięcy zaciskałam pasa, aż wreszcie poluzowałam go w grudniu, no i się zaczęło... :)

      Usuń
  9. Sporo ciekawych zdobyczy a wiesz mi też marzec przeleciał przez palce i w sum ie nawet nie wiem kiedy a tak ogólnie to jak to się stało że dobijamy do końca pierwszego kwartału tego roku :) Sama mam ten tusz mega effects i nie wiem jak go używać także na razie leży :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja robiłam sobie porządki w kosmetykach - patrzę, że mam balsam ważny do czerwca i myślę "eeee to jeszcze pół roku", a tu guzik! Normalnie nie wierzę, że 3 miesiące za nami, czas chyba biegnie coraz szybciej :(

      Ten tusz mnie wystraszył, jakoś nie umiałam się przekonać :)

      Usuń
  10. Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Naprawdę sama siebie uszczęśliwiłam :)

      Usuń
  11. Podczas składania zamówienia na Minti z okazji Dnia Kobiet zastanawiałam się nad rozświetlaczem z MUA, ale nie zamówiłam go. :)
    Ja akurat z pędzli Hakuro do oczu na razie jestem zadowolona. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z pędzli Hakuro do twarzy jestem bardzo zadowolona, ale te do oczu... no nie do końca mi się podobają :/

      Usuń
  12. jejku ile piękności :D lakiery orly piękne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że przypadły do gustu - ja namiętnie je testuję :)

      Usuń
  13. A ja z powodów zdrowotnych od 1,5 miesiąca się nie maluję, więc i kupowac się nie chce, marzec to była naprawdę zakupowa posucha ;) Może to i dobrze, ale oglądając niektóre z Twoich rzeczy czuję, że szybko to nadrobię ;) Szczególnie zainteresowął mnie ten rozświetlacz - możesz powiedziec jak się sprawdza? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam podobnie w wakacje, nie pracowałam więc miałam bana na wszelkie zakupy, dopiero teraz nadrabiam zaległości i trochę się rozpieszczam, ale niestety w kwietniu znów zaciskam pasa.

      Usuń
    2. A jeśli chodzi o rozświetlacz to wydaje mi się, że jest super dla osób początkujących, ładnie i delikatnie rozświetla, ale nie tworzy dyskoteki na twarzy. Mi się naprawdę podoba, choć i tak marzę o Mary-Lou :)

      Usuń
    3. No może taka początkująca nie jestem, ale za to trochę się "boję" rozswietlaczy, gdyż mojej cerze daleko do ideału.. Ale szykuje mi sie kilka panien młodych w okresie letnim, więc chyba się skuszę a może i ja się w końcu przekonam :)

      Usuń
    4. No i dziekuję bardzo za odpowiedź :) buziaki :)

      Usuń
    5. Nie ma za co :) Z tą początkującą to bardziej o sobie myślałam, bo ja nigdy jeszcze nie miałam rozświetlacza i bałam się, że zrobię sobie krzywdę :)

      Usuń
  14. ile cudów!! wow,wow!zazdroszczę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie powinnam aż tak szaleć, no ale wyszło jak wyszło :)

      Usuń
  15. Ale nowości :D
    Też zamówiłam te kolagenowe płatki pod oczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jak się u Ciebie sprawdziły? Bo u mnie o dziwo naprawdę dały fajny efekt, a zazwyczaj takie produkty na mnie nie działały.

      Usuń
    2. Jeszcze nie próbowałam :D

      Usuń
    3. Ooo to daj znać :) Ja żałuję, że wzięłam tylko dwie sztuki :(

      Usuń
  16. Piękne produkty przedstawiłaś! :) Ja w marcu lekko zaszalałam, ale w kwietniu już mnie kuszą kolejne kosmetyki, więc pewnie się nie obejdzie bez zakupów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie ja też mam już całą chciejlistę, a tu święta za pasem i trzeba się powstrzymać :(

      Usuń
  17. Też chciałabym, żeby przybyło mi aż tyle produktów :) uwielbiam testować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, nie lubię tylko jak portfel kurczy się w tak zastraszającym tempie. Moje wydatki w tym miesiącu były zdecydowanie zbyt duże :)

      Usuń
  18. Fitomed i Tołpa zazdroszczę okrutnie. Niech Ci się owocnie stosuje. Fitomed bardzo lubię i uważam że są zbyt mało znani, na tak fajne produkty jakie posiadają w swojej ofercie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam dokładnie takie samo zdanie! Fitomed jest zdecydowanie marką zbyt mało promowaną, a mają bardzo dobre produkty w przyjaznych cenach, no i plus za poczciwe składy :)

      Usuń
  19. W marcu był dzien kobiet, więc w sumie to dobre usprawiedliwienie dla zakupów kosmetycznych.

    OdpowiedzUsuń
  20. Jak dużo udało Ci się upolować w marcu ;) pozazdrościć - na chwilę obecną próbuję zwalczyć mój zakupoholizm, więc odmawiam sobie takich przyjemności. Ale pewnie lada dzień kupię zestaw pędzli, bo nie mogę, po prostu muszę je mieć :P

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2017 Kaczka z piekła rodem