8.8.14

Czerwcowo-lipcowa podróż przez nowości :)

Co za wstyd... 8 sierpnia, a ja dopiero piszę pierwszą notkę w tym miesiącu. Traf chciał, że byłam wybitnie zabiegana, a sezon urlopowy w pracy dał dodatkowo w kość. Na szczęście powoli zbieram się " do kupy " choć zastępstw jeszcze nie koniec i wracam z mnóstwem pomysłów. Bardzo bym chciała, aby udało się wszystkie zrealizować :)


Zacznę od nowości z czerwca i lipca bo uzbierało się ich mnóstwo... ograniczam się do pokazania tylko tego, czego jeszcze na blogu nie było bo podarki ze spotkań charytatywnych już gościły na blogu :)

Na pierwszy rzut nowości jeszcze z maja, ale zapomniałam o nich wcześniej napisać. W Minti Shop kompletowałam zamówienie do akcji ECO-BOX u Smykusmyka. Dla siebie przygarnęłam cudowne pędzelki z Zoeva - Petit Crease, Pencil i Petit Blender. Mamo... są tak cudowne, że już nie jestem zainteresowana innymi pędzlami do oczu, poluję na kolejne właśnie od nich :) Oprócz pędzelków przytuliłam również róż z Bourjois 34 Rose d'or, niestety brak mi cierpliwości do wypiekanych produktów. Aplikacja jest jak dla mnie trochę zbyt uciążliwa ( albo ja po prostu nie umiem ich używać ). Na pociechę róż z MUA w wesołym odcieniu Bubble Gum - mega pigmentacja. Z MUA dodatkowo dwa lakiery - Moody Mink i Pistachio Ice Cream. Tego pierwszego jeszcze nie używałam, ale ten drugi ma piękny kolor i... ciężko się nim maluje, ale czego się nie robi dla efektu. Ostatnia rzecz do jedna gumka Invisibobble - wzięłam na próbę, sądziłam, że to taka ściema dla łatwowiernych... Teraz to moje ulubione gumki! Dokupiłam kolejne :)


Z okazji Dnia Dziecka skorzystałam również z promocji w sklepie Skarby Syberii. Muszę przyznać, że z lekka uzależniłam się od ich oferty i to już któreś z kolei zamówienie :) Tym razem do koszyka wpadł szmpon rokitnikowy, cudowna maska marokańska, która rewelacyjnie sprawdza się na moich włosach, saszetka z Daurską maseczką kojącą i saszetka z regeneracyjną maską do włosów. Krótko mówiąc - chcę więcej!


Paese box to również coś z maja, ale odebrane w czerwcu :) Bardzo podobała mi się wersja stacjonarna, ale stacjonarnie nie miałam dostępu :( Poprosiłam więc Paulę o pomoc, kto jak kto, ale ona na Paese zna się najlepiej. W odebraniu paczuchy pomogła mi Ania :* , tym sposobem wzbogaciłam się o matowy brązer 2M ( niestety akurat najsłabsze ogniwo boxa ), piękną kredkę do oczu olive glam, olejek jojoba z wygodnym kroplomierzem, śliczne cienie opal 237 i pomadkę 37, która fajnie komponuje się z mocnym makijażem oczu.


Zamówienie z Tołpy nie obyło się bez problemów, ale z winy pana kuriera... Mały micelek rozlał się po całości zalewając wszystko dookoła... Pan co prawda spisał ze mną protokół, ale nie chciał zabrać paczki. Napisałam więc do biura obsługi co z tym fantem dalej robić. Bardzo sympatyczna pani Magdalena szybko pomogła rozwiązać mi problem. Nie dość, że dosłała świeży płyn micelarny to dodatkowo dołożyła dwie maseczki do twarzy ( trafiła idealnie - akurat tych jeszcze nie próbowałam ), mały szampon i małe mleczko do ciała, a także próbki. ja sama zdecydowałam się na krem pod oczy z białym hibiskusem oraz orzeźwiający peeling-maskę z linii Vitality.


W czerwcu skorzystałam również z promocji u Craft'n'Beauty na DaWandzie. Oczywiście przytuliłam kilka wosków, o których już zresztą pisałam na blogu. Są obłędne i nie długo będę musiała skompletować kolejną paczkę :)


Pierwszy upalny dzień zakończył się wizytą w aptece w celu kupienia wody termalnej - padło na Uriage. Zaskoczyło mnie to, że jest słonawa :D no chyba, że ja mam jakiś problem z receptorami :D Sprawdza się jednak super, wielki plus za to, że nie trzeba jej osuszać :)


Jeśli już mowa o wodach termalnych, to w czerwcu uczestniczyłam również w konferencji Avene poświęconej nowemu pogromcy niedoskonałości skóry z linii Cleanance Expert. W ramach upominku dostałyśmy rzeczoną nowość, a także wodę termalną i wodę micelarną :) O szczegółach konferencji pisałam już na blogu :)


Jeśli o prezentach mowa, to wielką niespodziankę sprawiła mi moja kochana pani Ewa z Gosha - dwa lakiery, śliczne cienie i kredka :) Idealnie trafione w mój gust, a niespodzianki cieszą najbardziej :)


Promocja na colorowo, już sama nie pamiętam z jakiej okazji zaowocowała kupnem kolejnego egzemplarza mojej autorskiej nazwy Niebieskie Migdały, a dodatkowo To był Maj, Maniurka i Na jagody :) Uwielbiam ich holoski, ciągle chciałabym więcej :)


W ostatnich miesiącach odwiedzałam również Drogerię Natura - na gwałt potrzebowałam korektora w płynie więc zdecydowałam się na KOBO, który akurat był w promocji. Do tego równiez na gwałt dodatkowy pędzelek do ust, wzięłam ten z AnnCo i jestem bardzo zadowolona. Na deser kredka essence w świetnym, niespotykanym kolorze Berry Merry ( czy jakoś tak ) i plastry do sami wiecie czego :) Kolejna wizyta w Naturce zaowocowała farbą Olia, której używam od jakiegoś czasu. Tym razem jednak zdecydowałam się na jaśniejszy odcień 5.0. Generalnie miał być Herbatint, ale naczytałam sie tak rozbieżnych opinii, że skapitulowałam...


Dążenie do sierpniowego -40% w Rossmannie, skusiło mnie w lipcu na emulsję do mycia twarzy z Alterry. Nawet się nie spodziewałam, że będzie to tak udany mariaż :)


Wizyta w Warszawie na spotkaniu Summer Edition zaowocowała oczywiście wizytą w Bath&Body Works. Jak można nie skorzystać z promocji 2 + 2 za grosz :) Teraz żałuję, że nie wzięłam 4 mgiełek, ostatecznie padło na dwie: Coconut Lime Breeze i Twilight Woods, z czego ta druga to moja zdecyowana faworytka. W ciemno wzięłam też dwa żele - Country Chic - bo mi się nazwa podobała, Sea Island Cotton - bo butelka ładna :)


Jakoś w międzyczasie przyfrunęły do mnie również próbki kosmetyków Bee Pure, strasznie podoba mi się ich idea. Ciekawa jestem długofalowych efektów :)


Nie obyło się również bez zamówień na cocolita.pl i to aż dwa razy. Cóż poradzić - zarówno palety Makeup Revolution jak i Sleek nie mogły czekać. Pierwsze zamówienie to Makeup Revolution Iconic 3, z tej samy również róż do policzków Treat oraz pomadka Bliss, kolejna butelka Revlon Colorstay Sand Beige, dwie kredki MUA Gold Nuggat i Jade Jewel, pędzel do brązera Hakuro H14, komplet gumek Invisibobble, a także kilka innych rzeczy, ale one były przeznaczone już dla koleżanek :) Gratis tester essence cotton candy :) Drugie zamówionko to już oczywiście Sleek Arabian Nights i W7 Africa - czemu ja zdecydowałam się na to cudow dopiero teraz? idealny różo-brązer na lato :)


Dzięki rabatowi po spotkaniu Secrets of Beauty zdecydowałam się na "kopytko" Blazek Glass ze sklepu BMSalononline. Idealnie współgra ze szklanym pilniczkiem tej samej firmy. W prezencie otrzymałam również nawilżającą piankę do rąk idealną do torebki :)


Żeby nie było, że samymi kosmetykami człowiek żyje - Biedronka najpierw uraczyła mnie przepiśnikiem, a potem sweetaśnymi pudełkami - oczywiście na kosmetyki :)


Ostatnio aktywnie zwiedzałam zagraniczne sklepy, tak strasznie podobały mi się stemple u B for Beautiful Nails, że złożyłam swoje pierwsze, skromne zamówienie na Born Pretty Store - dwie płytki i dwustronny stempel. Niestety brakuje mi dobrych lakierów do stempli, jedynie granat z Mary Kay daje radę, a te stemplowe z essence są wyżarte z mojej Natury :(


Kontunuując zagraniczny temat, dwa razy składałam zamówionka również na ebayu. Pierwsze z myślą o potencjalnych osobach do malowania - wielki pakiet jednorazowych szczoteczek do tuszu do rzęs oraz sprytne urządzonko pomagające w malowaniu rzęs, gdy osoba, której wykonujemy makijaż ma problem z mruganiem :) Dla siebie maseczka do spania bo preferuję 100% ciemności, mój facet ma ubaw gdy rano staje oko w oko z pandą :D Drugie zamówionko to zestaw do przygotowywania maseczek - wygodna mała miseczka, miarki i pędzelek są o dziwo naprawdę przyzwoitej jakości i sprawdzają się zarówno przy zwykłych, saszetkowych maseczkach jak i tych z glinki.


W lipcu zostałam zaproszona do przetestowania nowego olejku Gold Argan od firmy Evree. Gwarancja 100% dowolności w recenzji sprawiła, że chętnie się zgodziłam i nie żałuję. Naturalny skład i szybko wchłaniająca się formuła sprawiają, że z dnia na dzień moje nogi nabierają niesamowitej gładkości, chcę jeszcze sprawdzić jak zadziała na włosy :)


Kilkanaście dni temu przywędrowało moje ogromniaste zamówienie z Cefarmu, znalazło się też coś kosmetycznego, czyli mój nieodzowny towarzysz życia - olejek rycynowy. Zawsze mam go w pogotowiu.


Szczęście uśmiechnęło się do mnie u Smykusmyka - dostałam do przetestowania zrobiony przez nią scrub antycellulitowy. Pierwsze próba już za mną :) Pati często rozdaje takie specjały, więc zaglądajcie do niej :)


Dzięki uprzejmości Pogodowej miałam okazję złożyć zamówionko na kosmetyki z DMu. Przygarnęłam dwa szampony Alverde - Volume i Nutri Care, peeling do ciała Balea z trawą cytrynową, dezodorant Balea Romantic Star i peeling enzymatyczny Balea. Iza dorzuciła mi również soczyście pachnący prezent - cytrynowy żel pod prysznic :)


A to moja ostatnia zabawka - nowiuśki, cudowniuśki depilator Braun Wet&dry System Silk Epil 7 model 7681 z 5 nasadkami. Myślałam o tym najnowszym ze szczoteczką do peelingu i szczoteczką do mycia twarzy, ale i tak bym tego nie używała. A tak mam kilka funkcji w jednym :) Cieszę się z niego niesłychanie :)


I to by było na tyle :) Sierpień będzie zdecydowanie uboższy bo mój budżet musi zostać przygotowany na dwa wesela :) cieszę się jednak z ostatnich nowości i nadal z wielką przyjemnością oglądam je nawet na zdjęciach :)

A jak u Was - wakacje obfitują w nowości czy raczej włączył się tryb oszczędzania i zbieracie na coś wyjątkowego? :)

64 komentarze:

  1. Ale dobroci, aż nie wiem na czym oko zawiesić.. Dostałam oczopląsu :D :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uzbierało się :) Ale w sumie to zakupy z dwóch miesięcy, w atrakcyjnych cenach, więc sama siebie rozgrzeszam :)

      Usuń
    2. Ja ostatnio wogóle nie kupuje xD

      Usuń
  2. "Trochę" Ci się tego nazbierało :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba pobiłaś mnie w ilości nowości :D

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie zdecydowanie nowości, ale staram się powstrzymywać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oczopląsu można dostać, tyle tego dobrego! ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. no popłynęłaś Kochana :) oczy mi na wierzch wyszły z wrażenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tym razem nawet nie mam wyrzutów sumienia, bo ze wszystkiego jestem zadowolona :)

      Usuń
  7. Ależ dobra wszelakiego, ho, ho :) Róż Bourjois rzeczywiście z czasem trochę się "wyślizguje" i ciężko się go nabiera. Nie wiedziałam, że Paese ma olejki. Generalnie mało znam tę firmę. Woda Uriage jest słonawa, z twoimi receptorami jest wszystko ok :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ufff... a już myślałam, że mam jakieś dziwne odczucia wobec tej wody :) Paese coraz bardziej mi się podoba, może nie wszystko, ale cienie, lakiery, kredki do oczu są naprawdę dobrej jakości :) Nad burżujkiem nadal pracuję :)

      Usuń
  8. ile nowości ;) lakiery z Gosha cudowne ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zdecydowanie takiego oczopląsu dostałam że nie wiem co mi się najbardziej spodobało :) A wiem coś na temat wiecznie brakującego czasu u mnie to się zaczęło jak dodatkowo po pracy na angielski zaczęłam chodzić a od października jeszcze studiów podyplomowych mi się zachciało :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie ja też myślałam nad podyplomówką, ewentualnie kursem wizażu, ale ten brak czasu mnie po prostu przytłacza. Nie wiem na czym się skupić...

      Usuń
  10. O jeju, ile nowości, ile wspaniałości! Nie wiedziałam, gdzie oczy podziać :D Ostatnio zaczęłam zastanawiać się nad depilatorem, ale ceny tych dobrych firm trochę mnie odstraszają, jak na mój budżet "małolaty" to duży wydatek. Mogę wiedzieć, gdzie i za ile zakupiłaś swój? Napiszesz o nim coś więcej? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem Cię doskonale, mimo że sama pracuję to też był dla mnie spory wydatek. Kupiłam na allegro ze sklepu mall.pl i zapłaciłam 359 zł. Astronomiczna kwota w porównaniu z moim poprzednikiem, ale traf chciał, że mam ciemną oprawę oczu i reszty ciała także, więc walkę z włoskami toczę nieustannie. Ciężko mi jeszcze wydać w 100% rzetelnej opinii, ale pierwsze wrażenia są jak najbardziej na plus. Mam wrażenie, że jest delikatniejszy niż moje poprzednie depilatory, lampeczka to super pomysł bo wszystkie, nawet najdrobniejsze włoski dokładnie widać. Bardzo się cieszę z dodatkowych końcówek, akurat ta masująca i zwiększająca skuteczność to lekka ściema jak dla mnie bo niewiele dają, ale za to te do miejsc wrażliwych i ta z golarką to super wygoda. Jak troszkę dłużej go potestuję to pewnie pojawi się pełna recenzja na blogu. Osobiście bardzo lubię depilatory Brauna, miałam kiedyś Philipsa, ale sprawował się słabo. Z drugiej strony było to tak dawno temu, że nie wiem jak teraz sprawdzają się nowoczesne modele.
      A co do kwestii kasy - może warto pomyśleć o ratach? Może ktoś z rodziny wziąłby je dla Ciebie? W wielu sklepach można dostać te raty 0%, ale jak się kupuje przez allegro na raty to też wcale wielkie obciążenie % nie jest, a łatwiej jest co miesiąc spłacać np. 30 zł niż na raz uskładać 300.

      Usuń
  11. No no, nieźle poszalałaś :-) Ta marokańska maska ląduje na mojej liście zakupów :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marokańską polecam, nie umiem stwierdzić czy faktycznie zapobiega wypadaniu, ale dobrze nawilża i odżywia włosy. Ja mam z natury bardzo suche, a po jej zastosowaniu są lśniące i sprężyste :)

      Usuń
  12. świetne nowości, dużo dobrego, również mam te mgiełki z Bath :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twilight Woods podoba mi się niesamowicie, idealnie w moim guście :)

      Usuń
  13. Jak tak patrzę na Twoje nowe nabytki, to myślę, że u mnie jednak było skromnie. ;) Skarby Syberii też zwykle mnie skuszą swoimi promocjami. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki sezon się trafił, Dzień Dziecka, Imieniny... :D Sierpień będzie już spokojniutki, no może poza jednym kolorowym zamówionkiem, które już złożyłam :)

      Usuń
  14. Odpowiedzi
    1. Polecam! Wysyłka była gratis, więc kosztowała mnie coś koło 1$ :) Super milusia, dobrze się pierze i te oczyska rano - mega :D

      Usuń
  15. Pszczółki - chcę! Avene Kocham, a Balea i to z Rossmanna na "A" - nie rozumieć i nie lubić :D BUZIOL :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja po próbkach pszczółek też czaję się na coś większe, a emulsja z Alterry ma naprawdę dobry skład choć generalnie za marką nie przepadam. A Balea... każdy ma jakieś słabości :D Buziaki :)

      Usuń
  16. ale fajne kosmetyki wooow :D co najbardziej mi utkwiło? wosk "nagi tyłek" :D boję się myśleć jak on pachnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha :) Sęk w tym, że pachnie naprawdę fajnie i nie ma nic wspólnego z tyłkiem :D

      Usuń
  17. Czytam, przewijam i końca nie widać ;)
    Potwierdzam Uriage jest słona. A co do różu Bourjois,
    to musisz zetrzeć wierzchnią skorupkę i będzie dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakoś tak przez te dwa miesiące uzbierało się :) Miałam imieniny, zrobiłam sobie Dzień Dziecka, więc w sumie sporo :) Co do Bourjois właśnie próbowałam " zdrapać" tą wierzchnią warstwę takim twardszym pędzlem z Maestro, ale nadal nie śmiga tak jakbym chciała. Mam nadzieję, że jeszcze trochę drapania i wreszcie dokopię się do właściwej konsystencji. Uspokoiłaś mnie trochę bo bałam się, że kompletnie go nie wykorzystam :)

      Usuń
  18. normalnie wariatka kosmetyczna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihihi, ale to z dwóch miesięcy i w sumie nie jakieś wybitnie drogie rzeczy, wszystko w wybitnie promocyjnych cenach :D

      Usuń
  19. Sporo fajnych rzeczy ale jako gadżeciara w oko wpadły mi zakupy z ebay'a, szczególnie panda i miseczka:) Właśnie wczoraj mówiłam mężowi, że musi mi kupić taką opaskę bo czasami razi mnie światło, kiedy już śpię, a on jeszcze czyta;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja od czasu skończenia studiów nie używałam swojej starej maseczki i gumka zmurszała, więc przy okazji szczoteczek wypatrzyłam pandę :) Jest milusia, mięciutka i po praniu się nie odkształca, a kosztowała mnie chyba 1 $ więc warto :)

      Usuń
  20. Jej, ile cudowności! Chcę wszystko! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi, że moje kosmetyczne typy okazują się być trafione, choć też zaliczyłam kilka wpadek m.in. lakiery MUA i brązer Paese.

      Usuń
  21. Ciekawa jestem jak wykorzystujesz olejek rycynowy? Ja szleję z nim ostatnio na włosach i w OCM.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olejek rycynowy najczęściej ląduje na włosach, mieszkam go z olejkiem łopianowym i wcieram w skórę głowy. Co jakiś czas robię też kurację na rzędy, a OCM też kiedyś stosowałam :)

      Usuń
  22. Pędzelki z Zoevy to mistrzostwo świata <3 Mam dwa i będę kupować chyba tylko je ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam identyczne odczucia, też w tej chwili tylko one mnie interesują :)

      Usuń
  23. Pani z Tołpy świetnie się zachowała :)
    Zakupowe szaleństwo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak - Tołpa zachowała się w 100% profesjonalnie :)

      Usuń
  24. Ale dużo nowości.... ja też czekam na urządzenie z brauna ,ale nie depilator tylko golarkę, ciekawa jestem bardzo jak się sprawdzi.

    OdpowiedzUsuń
  25. wow, ile nowości! zainspirowałaś mnie do zakupów!

    OdpowiedzUsuń
  26. Ale szaleństwo ;-) Udanego testowania :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Kurczę, dużo tego!!!

    Masz czego używać! U nie lipiec też obfitował w zakupy wybitnie, czerwiec w sumie też, ale chyba mnie przebiłaś. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jakoś się uzbierało, a to dzień dziecka, a to imieniny... :) ale oczywiście wszystko w mega hiper promocjach, tak dla uciszenia własnego sumienia :)

      Usuń
  28. ooo rany! dostałam oczopląsu :D cudowne lakiery, same smakołyki z DMU no i depilator- naaaajlepsiejszy :D

    OdpowiedzUsuń
  29. :) Pięknie dużo nowości :) Aż zazdroszczę:)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2017 Kaczka z piekła rodem