24.8.14

WYNIKI - Twój Skrawek Ziemi i moja obiecana odpowiedź

Prawie cały tydzień, dzień w dzień przeglądałam Wasze zgłoszenia do konkursu - czytałam analizowałam, odsiewałam, wybierałam i... od nowa. Naprawdę Wasze odpowiedzi były fantastyczne i z wielką przyjemnością przeczytałam każdą od deski do deski.


Różnorodność zgłoszeń była niesamowita - to naprawdę fajne, że potrafimy mieć tak bardzo różne marzenia. Wiele odpowiedzi zwróciło mi uwagę na miejsca, o których nie miałam wcześniej pojęcia. Bardzo dziękuję Wszystkim za wzięcie udziału w konkursie. Niestety nagroda jest tylko jedna, mam jednak nadzieję, że zostaniecie ze mną na dłużej bo to nie pierwszy i nie ostatni konkurs na blogu, w zanadrzu mam już kolejną niespodziankę.

Nie przedłużając jednak, ogłaszam, że dzisiejsza niedziela jest szczęśliwa dla:

Klaudia She-wolf

Kochana - gratuluję i doskonale rozumiem dlaczego akurat taki skrawek Ziemi byłby Twoim wymarzonym :)
Czekam na maila z danymi do wysyłki nagrody, paletka Sleek Arabian Nights czeka już na Ciebie :)

Pojawiły się też prośby o to, abym sama odpowiedziała na zadane przez siebie pytanie - jaki byłby mój wymarzony skrawek Ziemi. Spełniam więc obietnicę :)

Dla mnie wymarzony skrawek Ziemi to na pewno Polska, mimo iż kocham podróże to wiem, że nie byłabym w 100% szczęśliwa z dala od ojczyzny, rodziny i przyjaciół. Z drugiej jednak strony nie jestem specjalnie stadnym stworzeniem - cenię sobie spokój i ciszę dlatego bardzo męczy mnie życie w mieście mimo iż urodziłam się i wychowałam w zasadzie w samym jego centrum. Dla mnie idealnym miejscem do życia jest wieś. Ale w rozsądnej odległości od sąsiadów :) Dom na domie mnie nie satysfakcjonuje. Chciałabym mieszkać gdzieś w pobliżu lasu, z dala od ruchliwych dróg. Może nie w totalnej dziczy, ale tak w sam raz. 3 kilometry od mojego miasteczka jest takie miejsce i mam wielką nadzieję, że już niedługo tam zamieszkam. Blisko do miasta, blisko do szkół czy na zakupy, ale z drugiej strony cicho, spokojnie i sielsko. Ja mam takie wrażenie, ilekroć tam jestem, że czas płynie tam inaczej. Spokojniej, leniwiej. Uwielbiam kontakt z przyrodą, a tam tego nie brakuje, wychodzę za dom i widzę pola, las, a przy odrobinie szczęścia nawet jakąś sarenkę :) Podoba mi się to, że mogę usłyszeć klekot bociana, że o 7 rano sąsiad nie wierci mi dziury w ścianie, że nie wyją syreny, nie trąbią samochody, że mogę w piżamie wyjść przed dom na kawę i nikt nie popatrzy się na mnie jak na czubka bo... nikt poza rodziną mnie nie zobaczy. Z wykształcenia jestem rolnikiem, skończyłam SGGW i ten mój skrawek Ziemi to takie odwieczne marzenie. Ja naprawdę lubię grzebać w ziemi, chciałabym mieć swój ogródek, swoje warzywka, nawet wszelka pomoc w polu nie jest dla mnie problemem. Generalnie praca za biurkiem nigdy nie była moim marzeniem, zawsze lepiej czułam się na łonie natury, ale bez zbędnego tłumu. Często, gdy mówię o tym co mi się marzy to zarówno znajomi jak i część rodziny patrzy na mnie jakbym przybyła z innej planety. Nie lubię tego bo ja szanuję marzenia innych i wcale nie dziwi mnie to, że ktoś chciałby mieszkać w samym centrum Nowego Jorku - jesteśmy różni, każdy człowiek jest inny i nie ma dla mnie nic gorszego niż brak poszanowania inności. Liczę więc na zrozumienie :)

Jednocześnie życzę Wam spokojnej niedzieli, a wieczorem postaram się odpowiedzieć na wszystkie komentarze :)

16 komentarzy:

  1. I tu masz racje każdy człowiek jest inny i każdy ma swoją historie człowieka nawet bezdomnego powinno sie traktować jak człowieka znam fryzjera ktory w jedyny wolny dzień strzyże wlasnie osoby bezdomne i wykluczone i to jest to chłopak jest super a ludzi powinno sie cenić za to ze sa i jacy sa a nie za to ile maja prawda przyjaciółko ? Wieże ze ci sie uda miec swoją przystań na ziemi te swoje ukochane i wymarzone miejsce pozdrawiam serdecznie .G.a wygranej gratuluje

    OdpowiedzUsuń
  2. W takim razie zapraszam do mnie!
    Skromnie mogę powiedzieć, że mieszkam w Twoim wymarzonym miejscu :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję. Ja mieszkam w małym mieście ale w bliskim sąsiedztwie policji, straży pożarnej i pogotowia/szpitala ;) W sumie już przywykłam do tych dźwięków ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Moje gratulacje. Marzyła mi się ta paletka ale cóż. Może innym razem.

    OdpowiedzUsuń
  5. gratuluję. Ja jako tako mam spokojną okolicę więc nie narzekam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Podziel sie gdzie jest to miejsce ktore opisujesz?! Ja mam juz tez dosc miasta i chce uciekac na wies i miec swoja kozke! ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dokładnie tak samo wygląda mój wymarzony skrawek ziemi! :D z jednej strony daleko od centrum, z drugiej strony blisko do miasta :) sama mieszkam w małym miasteczku 7 tys ludzi. Mieszkam na jego obrzeżach, ale zaraz obok mam tory kolejowe, gdzie bardzo często jeżdżą pociągi, kościół, straż pożarną i pogotowie. Jednym zdaniem jest dość głośno. Przyzwyczaiłam się już do tego, ale nie wyobrażam sobie mieszkać w większym mieście, to po prostu nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2017 Kaczka z piekła rodem