1.12.14

Marzenia się spełniają :) Listopadowy szał nowościowy :)

Gdy zaczęłam zbierać zdjęcia z aparatu do tego posta to przyznam, że lekko oniemiałam. Wiedziałam, że listopad był urodzajny pod każdym względem jednak nie ogarniałam jeszcze ogromu szczęścia. Dziś podzielę się z Wami moimi nowościami - wygranymi, prezentami, zakupami oraz współpracą. Nie chcę zapeszać, ale chyba moja Gwiazdka przyszła już w listopadzie :)


Zacznę od wygranych, bo to one niewątpliwie cieszą najbardziej :) To różowe cudo, które widzicie na zdjęciu poniżej będę testowała w ramach HexxBoxa. Oj kiedy Hexxana pierwszy raz pokazała u siebie na blogu drzewko Benjabelle czyli taką "suszarkę" do pędzli to od razu załączyło się moje chciejstwo. Szybko pobiegłam obejrzeć ofertę na Ula-la-beauty, ale cena nieco ostudziła mój zapał. Biorąc udział w konkursie nie robiłam sobie nadziei na wygraną, gdy więc zobaczyłam się w gronie laureatek to piszczałam ze szczęścia. Paczuszka dotarła do mnie szybciej niż się spodziewałam, a dołączona próbka cieni do powiek z Sigmy sprawiła dodatkową frajdę - nigdy nie widziałam tak kapitalnej próbki palety cieni :) Zapomniałam jej jednak uwiecznić na zdjęciu :/ To nie wszystkie niespodzianki od Hexxany, ale więcej zobaczycie nieco niżej :)


Kolejna wygrana, która sprawiła mi nie mniej radości to srebrny kuferek w motylki. Rzadko biorę udział w konkursach bo jakoś tak od razu zakładam, że i tak nie wygram. Do Balbiny Ogryzek zaglądam jednak na tyle często, że kuferek cały czas się do mnie uśmiechał. Zebrałam się w sobie i wysłałam zgłoszenie. Wyniki zobaczyłam jeszcze zanim wpadł do mnie mail - radość była niesłychana. Balbina dorzuciła mi jeszcze pokaźny zapas krówek, z których najbardziej korzysta mój domowy, nieposkromiony słodyczomaniak. Wśród krówek znalazłam też dwa woski zapachowe - Absolutnie cudowne ciacho od Craft'n'beauty, które bardzo lubię i Yankee Candle Kitchen Spice - wosk, na który od dawna miałam ochotę, a którego nigdzie nie mogłam dorwać. Kuferek już stoi na honorowym miejscu tuż obok Benjabelle :)


Niespodzianką od Hexxany okazały się być dwie pozycje z mojej pierwszej, blogowej wishlisty. Hexx zabawiła się w Świętego Mikołaja i przysłała mi paletkę Gosha Enjoy In New York - kolory na żywo podobają mi się jeszcze bardziej niż w necie. Mary Lou Manizer kompletnie się nie spodziewałam, gdy mój najdroższy wyjął ją z paczki ( tak, u nas zawsze jest wyścig, kto pierwszy otworzy bądź co bądź moją paczkę ) dosłownie zbierałam szczękę z podłogi. Dawno nie zaliczyłam tak spektakularnego opadu. Do paczki dołączona była również świąteczna kartka, z moim Fadziem w wersji mini :) Asiu - naprawdę sprawiłaś mi ogromną radość, cieszę się, że mogłam się chociaż w niewielkim stopniu odwdzięczyć :)


Wielką przyjemność sprawiła mi również Karotka. Wyczytała pod wpisem u Ani z Bazarku Kosmetycznego, że od dawna marzę o paletce Storm ze Sleeka, a ciągle nie mogę się zebrać aby ją kupić. Karotka akurat chciała się pozbyć swojej - dobiłyśmy więc, mam nadzieję, satysfakcjonującego dla obu stron targu i czekałam na swoją paczuszkę. Już odbierając ją od Pani na poczcie usłyszałam, że chyba zamówiłam małą perfumerię... Nie wiedziałam o co babce chodzi, dochodziła jednak 17.00 i pomyślałam, że kobitka się zmęczyła i ma omamy. Ale nie... sama też czułam, że koperta pachnie jak szalona. Zajrzałam do środka a tak poza paletką czaiły się dwa woski YC Honey Blossom i White Gardenia idealnie trafiające w mój gust. Kurczę, zobaczcie - nie dość, że przeczytała mój komentarz, odezwała się do mnie z propozycją, wysłała mi paletkę to jeszcze dorzuciła woski! I niech mi ktoś powie, że nie ma fajnych, równych babeczek wśród blogerek!


Niespodziankę zrobiła mi również moja kochana, niezawodna Ewa reprezentująca marki Gosh i Lumene. Nie dość, że przygotowała nagrody na Gwiazdkowy konkurs, to dołożyła również dla mnie po zestawie kosmetyków. Chyba powinnam włożyć je sobie pod choinkę, bo dla mnie to fantastyczny, świąteczny prezent :)


Świątecznie zapakowana, przywędrowała do mnie również moja druga, ambasadorska paczka z Kaliny :) Wszystkie produkty to dla mnie kompletne nowości, będzie to również moje pierwsze spotkanie z marką Natura Siberica. Nie zdradzam więcej szczegółów, wszystkiego dowiecie się w recenzjach :)


Współpraca, którą nawiązałam w listopadzie sprawiła mi mnóstwo radości. Dostałam propozycję przetestowania kosmetyków mineralnych Lily Lolo. Jak wiecie, od dawna miałam ochotę na mineralny podkład tej firmy, teraz z wielką przyjemnością przetestuję również kilka innych produktów. Pierwsze wrażenia są bardzo pozytywne, nie spodziewałam się, że minerałami mogę zbudować tak piękne krycie i taką trwałość!


Oczywiście nie samymi prezentami człowiek żyje. Zakupów również sobie nie poskąpiłam
Pierwszy raz zdecydowałam się na zakupy w sklepie Puderek.com.pl - czyli sponsora gwiazdkowego konkursu. Jestem pod wrażeniem kontaktu i jakości obsługi. Kupowałam u nich paletkę dla laureatki jesiennego konkursu, a przy okazji zdecydowałam się na kilka drobiazgów dla siebie :) W prezencie dostałam paletkę Makeup Revolution Blush&Contour, która faktycznie jest obłędna!


Born Pretty Store to już moje małe uzależnienie, od kiedy wreszcie zaczęły mi wychodzić stemple to zaglądam tam bardzo często. Na poniższym zdjęciu są w zasadzie 3 zamówienia. Niestety naklejki wodne na Halloween dotrzeć mi nie zdążyły, ale już świąteczne jak najbardziej :) Nie śmiejcie się z czepka - potrzebowałam go do masek :) Pędzelki zaś muszą poczekać, aż zafunduję sobie farbki akrylowe :) 


Przy okazji zakupów dla pewnej specjalnej osoby, zamówiłam sobie również trzy drobiazgi z Golden Rose. Pomadki Vision bardzo lubię, to chyba obecnie mój pomadkowy ideał, zaszalałam więc i kupiłam mega intensywny fiolet. Do tego kolejne dwie kredki z serii Dream Eyes.


Książka Anwen to zakup niekontrolowany, znam tego bloga od momentu gdy sama zaczęłam blogować, 90 % mojej wiedzy o włosach pochodzi właśnie z niego. Po co mi więc książka? Dla mnie to fantastyczne usystematyzowanie wiedzy, do której mogę wracać w dowolnym momencie. Poradnik napisany jest przystępnym językiem, dotyka najróżniejszych problemów i bardzo się cieszę, że trafił do mojej biblioteczki.


W listopadzie odwiedziłam także moją cocolitę, zakupy u nich robię od prawie 3 lat i za każdym razem jestem tak samo zadowolona. Przy okazji zaopatruję także moje koleżanki. Tym razem skusiłam się na chwalony podkład Pierre Rene Skin Balance Cover i paletę Makeup Revolution You're Gorgeous. Do zamówienia dostałam także niespodzankę - błyszczyk Bourjois i testery Sleeka do konturowania twarzy, że już o cukierasach nie wspomnę :)


Miejscem rozpusty był również ebay. Bo dłuuugim namyślaniu się wreszcie skusiłam się na pędzle Style Master. W ubiegłym miesiącu zgarnęłam zestaw Jessup, który w zasadzie najlepiej sprawdza się do podkładów i korektorów. Style Master początkowo nie zdobył mojego serca. W trakcie używania okazało się jednak, że to całkiem przyzwoite pędzle. Skunks jest nawet prawdziwym skunksem! W zasadzie może 3 z nich są średnio praktyczne, bo do jakości wykonania nie ma się co czepiać - zestaw nie kosztował nawet 50 zł...

Kolejna radocha z ebaya to stemple do paznokci i stempelek z gąbkami do ombre nails :)


Do Hebe wpadłam po zupełnie coś innego, a wyszłam z czekoladową maską Kallosa :) Żeby bananowej z Puderka nie było smutno to ma koleżankę :)


A na koniec coś dla zdrowia. Jak pewnie niektórzy z Was wiedzą, od dawna nie słodzę cukrem, a ksylitolem. Teraz skusiłam się na słodkość z tej samej grypy chemicznej czyli na erytrol bo prawie nie ma kalorii!!! Niestety w smaku zdecydowanie wolę ksylitol i to przy nim zostanę. Sól himalajska to nie tylko uczta dla smaku, ale i dla oczu - jest różowa :) No i też już dawno wyparła u mnie zwykłą sól kuchenną. 


To tyle moich listopadowych nowości. Dajcie znać jeśli coś szczególnie wpadło Wam w oko :) Zaręczam, że grudzień będzie o wiele skromniejszy, bo ani nie spodziewam się bogatego Mikołaja ( nie to żebym niegrzeczna była ) ani szalonych zakupów :)

75 komentarzy:

  1. Ile tego! Rzeczywiście masz wcześniejszą Gwiazdkę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, ale czułam, że grudzień będzie skromniejszy więc zaszalałam na jesienną depresję :)

      Usuń
  2. Wow! Jestem pod wrażeniem ilości nowinek ;)
    Gratuluję podjętej współpracy z Lily Lolo i sklepem Kalina. Takie wspaniałości tuż przed Gwiazdką? Rewelacja ;)
    Pozostaje mi tylko życzyć udanych testów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :* Strasznie się cieszę z ambasadorstwa, to już kolejny miesiąc :) Lily Lolo cieszy mnie każdym razem gdy patrzę w stronę mojej a'la toaletki :)

      Usuń
  3. aż mi się oczy zaświeciły! tyle nowości!

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow, wszystkie produkty są rewelacyjne :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Boże, jak ja kocham takie posty, zawsze szerzej oczki się otwierają :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też bardzo lubię - kobieta nie wie czego chce póki nie zobaczy tego u innej kobiety :D

      Usuń
  6. Wspaniałe przedświąteczne prezenty :)

    OdpowiedzUsuń
  7. jeju ilu rzeczy Ci teraz zazdroszczę :D
    najbardziej chyba fioletowej szminki z GR i zestawu pędzli oraz ozdabiaczy paznokci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do pędzelków muszę jeszcze farbki akrylowe dokupić, bo lakierem zdobić nie potrafię :(

      Usuń
  8. sporo tego, muszę zajrzeć na ebay i zobaczyć te pędzle:) Suszarka do pędzli to bardzo przydatna rzecz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci Kochana, że zarówno te Jessup jak i Style Master są naprawdę niegłupie. Owszem, moje ulubione pędzle to Zoeva, ale z racji na to ilu sztuk pędzli potrzebuję to te tańsze ebayowe są naprawdę udanymi pomocnikami :)

      Usuń
  9. Ile świetnych produktów! Aż nie wiadomo na co patrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zaszalałaś, Marto. Niech Ci służą nowości, jestem szczególnie ciekawa lily lolo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwsze wrażenia są bardzo pozytywne, zobaczymy jak dalej :)

      Usuń
  11. Ile tego jest ! :) coś pięknego.

    OdpowiedzUsuń
  12. piękne zapasy! że tak zapytam gdzie Ty to wszystko trzymasz? :D już nie mogę doczekać się recenzji sama mam ochotę na wiele tu wymienionych produktów więc tym bardziej czekam niecierpliwie na ich osobne posty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie, jedne zużywam, więc na inne pojawia się miejsce. Kolorówka zaś jest do używania, a nie do zużywania i zawsze znajduję dla niej miejsce :) Generalnie nie jest tak źle jak mogłoby się wydawać :)

      Usuń
  13. o masakra, ale Ci się tego nazbierało, pogratulować ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Łoo ile dobroci <3 ehhh śliczności

    www.mademoiselleevelina.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam, że niektóre niespodzianki przerosły radością najśmielsze oczekiwania :)

      Usuń
  15. Odpowiedzi
    1. Oj w stemplach to jestem zakochana, żałuję, że nie mam na nie jeszcze więcej czasu :)

      Usuń
  16. Bardzo fajny, pozytywny post. Miło się i czytało i oglądało Twoje zdjęcia. Bardzo ciekawe produkty, zdecydowanie będę zaglądać by przeczytać ich recenzje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) To takie dzielenie się szczęście, kiedyś bałam się, ze ktoś może to odebrać jako przechwałki, ale w sumie te posty porządkują mi mój system, wiem kiedy co kupiłam i na ile mi dany produkt wystarczył :)

      Usuń
  17. Rozbiłaś bank;) A Lily Lolo zazdroszczę baaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaardzo;)

    OdpowiedzUsuń
  18. O Matko, ile tego :) to chyba rzeczywiście przedwczesny Mikołaj :) gratuluję i życzę owocnego testowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję, myślę, że mój Mikołaj nie będzie w tym roku tak owocny :)

      Usuń
  19. o matko ile cudeniek, zazdroszczę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiedzmy, że to naprawdę przedwczesna Gwiazdka :)

      Usuń
  20. Ile nowości u Ciebie! I to jakich fajnych ;) miłego testowania :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Różowa sól musi wyglądać fajnie przy soleniu. :D
    Taaakie cudowne podarunki dostałaś - blogerki są naprawdę fajnymi ludźmi. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak - a przy okazji jest naprawdę bogata w różne mikroelementy, podobno najzdrowsza sól, więc chętnie po nią sięgam :)
      A blogerki to są super, chyba o tych pojedynczych "dziwnych" przypadkach za dużo się trąbi :/

      Usuń
  22. Odpowiedzi
    1. Nie :D:D:D Wygranych i prezentów nigdy nie za dużo :)

      Usuń
  23. Jestem ciekawa jaka będzie Twoja opinia o kosmetykach Lily Lolo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwsze wrażenia są mega pozytywne, przyznam, że wypadły lepiej niż tego oczekiwałam. Zaczynam rozumieć czym tak wszyscy się jarają, bo twarz po minerałach naprawdę wygląda o wiele zdrowiej :)

      Usuń
  24. Oj, bardzo dużo tego xD Z kosmetykami różnie bywa zależy kto i co potrzebuje, ale zazdroszczę szczególnie tego srebrnego kuferka. Super! Kallos Babanowy wpadł mi w oko już jakiś czas temu. Będę musiała pomyśleć o owocowej uczcie dla włosów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kuferek stał się domkiem dla moich róży, brązerów i rozświetlaczy, ale być może jeszcze zmienię jego przeznaczenie :)

      Usuń
  25. Wszystko fajne no oprócz kallosa bananowego większość dziewczyn ( blogerek i vlogerek ) właśnie pisze albo mowi ze z kallosa wszystkie maski sa ok ale tylko nie ta bananowa ja tez ja miałam naprawdę okropna ale miejmy nadzieje ze choć u jednej osoby sie sprawdzi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm... ja wypatrzyłam Kallosa u Anwen i dlatego się skusiłam, pierwsze wrażenie wcale nie było złe, zobaczymy co będzie na dłuższą metę :)

      Usuń
  26. Wszystko kusi oczy ;-) Tyle tego, że mi by to na rok wystarczyło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eeee tam, aż się boję pokazać moją Mikołajkową paczkę od Gosi z Niemiec :)

      Usuń
  27. Wow, mnóstwo tego, gratuluje wygranych i tak owocnej współpracy:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ulala ile wspaniałości;) No i gratuluję wygranych:)

    OdpowiedzUsuń
  29. ech, czaję się na podkład z lily lolo, ale cięzko tak w ciemno dobrać kolor :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj napisać do biura costasy, naprawdę świetnie doradzają w doborze koloru :)

      Usuń
  30. Uroczy kuferek! Paletka ze Sleeka również mi się podoba i liczę, że kiedyś tam sobie zakupię :D
    Zazdroszczę tylku prezentów! :)
    Obie paletki z Revolution mi się podobają :) Na Kallossa bananowego się czaję, ale u mnie nie ma Hebe :<
    Pomadki z GR planuję sobie zakupić już niebawem, więc tylko mnie utwierdziłaś w tym żeby po nie sięgnąć :)
    Książkę Anwen zamówiłam sobie u rodziców :D
    Ja teraz nie słodzę od kilku dni w ogóle i mam nadzieję w tym wytrwać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzę, że mamy wiele wspólnego :) Cieszę się, że moje nowości podobają się nie tylko mnie :)

      Usuń
  31. Oj faktycznie duuużo tu nowości - maski Kallosa nowe mnie bardzo ciekawią jak się sprawdzą :)
    Pędzle również mnie zainteresowały bo cena bardzo korzystna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię wyszukiwać takie tanie perełki, nie sztuką jest kupić coś drogiego i przereklamowanego :)

      Usuń
  32. Ojaa ojaaa ale fantastyczne rzeczy ^_____________^ miłego używania :>

    OdpowiedzUsuń
  33. Aż się oczy świecą :) Raj dla kobiety ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Wow marzą mi się minerały LL <3

    OdpowiedzUsuń
  35. U Ciebie to jak zawsze mnóstwo pięknych nowości! :) Na pewno jesteś mega szczęściarą, jeśli chodzi o konkursy i podobne akcje! Co do paletki i wosków - niech sprawują się jak najlepiej! Cieszę się, że mogłam pomóc spełnić Twoją zachciankę :))

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2017 Kaczka z piekła rodem