9.1.15

Konieczna koniczyna - tonik pielęgnacyjny Eva Natura Herbal Garden

Starzeję się i lubię się powtarzać, ale muszę, ale to naprawdę muszę po raz setny to powiedzieć - nie wyobrażam sobie codziennej pielęgnacji bez toniku. Towarzyszy mi od prawie 15 lat rano i wieczorem, a latem także w ciągu dnia. Po latach targania skóry produktami na bazie alkoholu zmądrzałam i zaczęłam wybierać delikatniejsze kosmetyki. Wśród drogeryjnych półek moim niekwestionowanym faworytem jest tonik Lirene nawilżająco - oczyszczający, o którym pisałam dawno temu KLIK. Naczytałam się jednak wielu pozytywnych opinii o toniku Eva Natura i postanowiłam wypróbować. Cała butelka już dawno za mną więc pora na moje wrażenia.


Butelka toniku jest prosta i wygodna, zamknięcie na zatrzask, otworek " w sam raz". Nie mam jej nic do zarzucenia. Konsystencja kosmetyku jest klasycznie płynna, a zapach to najprzyjemniejsza część programu - przypomina mi zapach łąki, jest świeży, roślinny, może przypomina nawet zapach koniczyny? 


Tonik Herbal Garden to całkiem udany produkt, choć sama wolę produkty, które daję coś ponad. 
Łagodny i delikatny dla mojej skóry, przyjemnie odświeżał twarz, pozostawił ją chłodną i ukojoną, a także delikatnie nawilżoną. Nie zauważyłam jednak wybitnych efektów pielęgnacyjnych. Wiem, że tonik ma przede wszystkim wyrównywać pH i być kropką nad i w oczyszczaniu twarzy. Miałam jednak produkty, które dodatkowo wygładzały, rozjaśniały czy domykały pory. W tym przypadku brakło mi efektu WOW, choć produkt jest na tyle porządny w kwestii odświeżania, że nie wykluczam iż jeszcze po niego sięgnę.


Skład kosmetyku z jednej strony nie powala na kolana, z drugiej jednak mamy ekstrakt z Chrząstnicy kędzierzawej - glonu ( chyba ekstrakt, tak wnioskuję ), pantenol, ekstrakt z koniczyny czerwonej, lipidy, a także aloes.


Za 200 ml produktu zapłacimy ok. 9 zł. Myślę, że jest to jeden z tych kosmetyków, które warto poznać.

15 komentarzy:

  1. Bardzo miło wspominam ten tonik! Faktycznie, nie robi szału, ale fajnie odświeża no i zapach ma boski!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze nie miałam okazji używać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam go dawno dawno temu był ok ale bez efektu WOW

    OdpowiedzUsuń
  4. często widze go w moim sklepie z bułkami.... Zatem chyba się skuszę kosztuje kilka złotych, warto zaryzykować ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię kosmetyki eva natura aaale nie wiem jakim cudem nie widziałam jeszcze tego toniku :) Chociaż mój tryb życia nie pozwala na używanie toniku i regularność, to fajnie byłoby go mieć na swojej półce :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam go kiedyś i z tego co pamiętam: zapach przyjemny ale po toniku P&R wiem, że można wymagać więcej nawet od toniku :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam jeszcze tego toniku , ale chętnie po niego sięgnę <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam mleczko do demakijażu z tej serii i bardzo je lubię. Tonik też stosowałam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale przepiękne zdjecia zrobiłaś.

    OdpowiedzUsuń
  10. Myślę, że warto go spróbować

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam kiedyś ten tonik i byłam z niego zadowolona :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Miałam go kiedyś i się niestety nie sprawdził. Miałam wrażenie, że działanie ma takie jak zwykła kranówka :/

    OdpowiedzUsuń
  13. Z Ava miałem serum i pewnie dzisiaj lub z jakiś czas pojawi się recka.. polubiłem : )
    Obserwuję

    OdpowiedzUsuń
  14. ja miałam dwufazowy płyn do demakijażu i niestety bardzo podrażniał oczy

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2017 Kaczka z piekła rodem