8.1.15

TAG - 11 włosowych pytań

Nie jestem wielką fanką kosmetycznych tagów i rzadko na nie odpowiadam, ostatnio jednak zostałam zaproszona do dwóch naprawdę ciekawych inicjatyw. Jedna wymaga większego zachodu więc zostawię sobie ją na lepsze światło, druga natomiast to przyjemny relaks :)


Dorotka z bloga Włosowelove otagowała mnie w zabawie "11 włosowych pytań". Bez zbędnych ceregieli zapraszam Was więc do odpowiedzi :)


1. Krótko opisz jeden dzień z życia Twoich włosów.

Wstaję z łóżka, zdejmuje z włosów gumkę Invisibobble, pochylam głowę do dołu, roztrzepuję włosy palcami, rozcieram w dłoniach odrobinę żelu, wgniatam we włosy, idę do pracy - wracam z pracy, zawijam włosy w Invisibobble idę spać.

2. Ile szamponów stoi w Twojej łazience?

W łazience stoi dokładnie 5 moich szamponów... nie pytajcie o te, które w łazience nie stoją bo chyba wstyd się przyznać :)

3. Chomikujesz zapasy włosowe, czy raczej kupujesz na bieżąco?

Ciężko nazwać to chomikowaniem... Kupuję, używam i testuję. Jeśli produkt dobrze działa na moje włosy to zostaje ze mną na dłużej. Mam swoich ulubieńców w zależności od tego jaki efekt chcę uzyskać. Jedne nadają moim lokom super skręt, inne naprawdę świetnie nawilżają, jeszcze inne ujarzmiają puszenie i dyscyplinują. Moje włosy są bardzo wrażliwe na zmiany pogody i temperaturę, więc po niektóre kosmetyki sięgam w zależności od widzimisię na dany dzień bądź właśnie z racji na aurę za oknem. Moje włosy bardzo źle znoszą monotonię, podstawą ich diety jest urozmaicenie. Stąd takie potężne, włosowe zapasy. Z drugiej jednak strony jeśli coś po 3, 4, 5 użyciu mi nie pasuje to natychmiast się tego pozbywam.

4. Jaki był pierwszy świadomie „włosomaniaczy” zabieg, jaki sobie zafundowałaś?

Hmm... to było chyba w gimnazjum. Maseczka z żółtka i olejku rycynowego :)

5. Kto ma włosy takie, jak Ty byś chciała mieć?

Penelope Cruz ( ja po prostu ubóstwiam ją całą ) i Catherine Zeta-Jones

6. Czym się kierujesz przy wyborze włosowego kosmetyku?

Przede wszystkim zerkam na skład choć w niektórych wypadkach kieruję się miłością do danej firmy i choć skład niby nie do końca mi pasuje to i tak jakimś cudem robią moim włosom dobrze :D

7. Gdybyś mogła przez jeden dzień nosić dowolną, nawet najbardziej kosmiczną fryzurę, a potem bez konsekwencji powrócić do poprzedniego uczesania – co byś wybrała?

Irokez! Matko, taka fryzura marzy mi się od dawna. Fryzury mogę pozazdrościć Margarecie KLIK

8. Wymień co najmniej jeden włosowy must have.

Żel do włosów :D Zaskoczone? No cóż - ja na co dzień się nie czeszę, jak już pewnie zauważyłyście w punkcie 1. Jednak żeby moja fryzura tworzyła sieć pięknych loczków, a nie sfilcowany pióropusz leciwego Indianina potrzebuję odrobiny żelu :)

9. Szczotka z włosia, tangle teezer, a może grzebień? Czym się czeszesz?

No tak... nie czeszę się z reguły :) Zazwyczaj gdy mam jeszcze maskę/odżywkę na włosach to przeczesuję je grzebieniem o szeroko rozstawionych zębach i potem już nie czeszę. Czasem jednak przed olejowaniem, do zaplecenia warkocza itp. muszę się rozczesać i wtedy wybawieniem jest dla mnie Tangle Teezer. Wiem, że opinie są podzielone, ale ja czesząc się "na sucho" nie raz po prostu płakałam z bólu. Rozczesać włosy, które w stanie skrętu sięgają prawie do pasa nie jest łatwo. Tangle Teezer robi to tak, że naprawdę nie odczuwam żadnego dyskomfortu :)

10. Czy jesteś zadowolona z obecnej długości włosów?

Nie :) Gdy już każdy z moich loczków będzie sięgał centralnie to pasa to tak - wtedy będę zadowolona. 

11. Największa włosowa wpadka albo kosmetyczny bubel.

Wpadka... Z natury jestem blondynką... Ciężko w to uwierzyć, ale mój kolor to taki średni, z lekka mysi blond który na słońcu natychmiast płowiał prawie do platyny. Od wielu lat farbuję się na brąz, kiedyś bardzo ciemny, obecnie to taki średni, chłodny brąz, z naturalnymi refleksami. Kiedy jednak zaczęłam się farbować, kolor był bardzo jednolity, a mi marzyły się delikatne refleksy niczym smagnięcia słońcem. Wymyśliłam, że zrobię je sobie sama - ot, co za filozofia? Kupiłam rozjaśniacz i przy pomocy folii i pędzelka nałożyłam farbę na wybrane pukle. Po wyliczonym czasie zmyłam i dosłownie myślałam, że padnę na zawał. Na długości farba nic, a nic nie złapała, za to na odrostach.... Wyglądałam jak gdyby ( przepraszam za wyrażenie ) osrał mnie ptak. Żółto-platynowa plama na czubku wdzięcznie rozlewała się ogromnym kleksem. Mój ówczesny chłopak płakał ze śmiechu gdy mnie zobaczył, zaś ja przez tydzień chodziłam z wdzięczną "zaczeską", aż wreszcie ponownie ufarbowałam się na ciemno. Wtedy skończyłam z głupimi eksperymentami. Nie była to moja pierwsza wpadka, ale za to ostatnia i najbardziej spektakularna :)

1. Skład czy marka - co ma większy wpływ na kupowane przez Ciebie kosmetyki do włosów.
2. Proste czy kręcone - jakie są Twoje ulubione?
3. Jakie włosowe grzechy popełniasz najczęściej?
4. Fryzjer - przyjaciel czy wróg? Jakie są Twoje doświadczenia z przedstawicielami tego fachu?
5. Nosisz swój naturalny kolor włosów czy farbujesz?
6. Kolor włosów, który marzył Ci się w dzieciństwie to... ? 
7. Z perspektywy czasu - jaką największą wpadkę fryzurową zaliczyłaś?
8. Najlepszy kosmetyk, który kiedykolwiek wylądował na Twoich włosach to... ?
9. Jaką fryzurę nosisz najczęściej?
10. Gdybyś mogła zamienić się z kimś na czupryny to kto by to był i dlaczego?
11. Jaka forma pielęgnacji włosów sprawdza się u Ciebie najlepiej?

Do tagu typuję wszystkie osoby, które mają ochotę na niego odpowiedzieć - może być nawet w komentarzu pod tym postem :) Jestem bardzo ciekawa odpowiedzi, ponadto palcem wskazuję również:

http://zaslepionawlosomaniactwem.blogspot.com/
http://kassiiaa.blogspot.com
http://kosmetykofanki.blogspot.com/
http://zaczarowana-oczarowana.blogspot.com
http://malenkabloguje.blogspot.com/
http://www.esmbeauty.pl/
http://retro-moderna.blogspot.com/
http://lakieromaniasyli.blogspot.com/
http://mowtylkoszeptem.blogspot.com/
http://berypassions.blogspot.com/
http://marilynnandcosmetics.blogspot.com/

Udanej zabawy i podzielcie się linkiem jeśli weźmiecie udział w Tagu :)

28 komentarzy:

  1. Dziękuję za odpowiedzi! :)

    Penelope Cruz i Catherine i ich włosy też uwielbiam. Uwielbiam! Powiem Ci, że w życiu bym nie powiedziała, że jesteś blondynką, masz bardzo, bardzo dobrze dobrany kolor włosów. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha widzę, że w ogóle ta wiadomość o moim naturalnym kolorze włosów wywołała zaskoczenie :) Nawet moja rodzina nie pamięta już jak jasne włosy miałam, wyciągnęłam ostatnio stare zdjęcia bo wmawiali mi, że ja zawsze taka ciemna byłam :)

      Usuń
  2. Brakuje zdjęcia włosów w całej okazałości:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie z tym mam problem, bo sama nie umiem sobie zrobić, a mojemu facetowi kompletnie to nie idzie. Opracowałam już jednak system z pomocą drabinki i może mi się uda :)

      Usuń
  3. Matko, ale się uśmiałam jak czytałam o Twoim ''rozjaśnianiu'':)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawy post. Pasuje do Ciebie ten obecny kolor włosów, nie powiedziałabym, że jesteś z natury blondynką. Żelu do włosów natomiast nie stosuję wcale ;)
    Dzięki za nominację.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jest blond platyna, ale zawsze bliżej mi było to jasności niż do ciemności i to zdecydowanie. Sama źle się czułam w tym kolorze, urodziłam się z czarnymi włosami, a potem tak zjaśniały :(

      Usuń
  5. Ilości szamponów mamy podobne :D hyhy
    Ptak sie osrakał powiadasz - ehhhh ileż z nas ma za sobą takie nieudane eksperymenty koloryztaorskie :D
    I ja przyłączam się do zaskoczonych faktem Twej blond natury :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie wiem co jest z tymi szamponami, ale nigdy nie odczuwałam, że mam ich zbyt wiele :D
      Ptak... ptaszysko hehe :) Ja to kilka razy tak umoczyłam tyłek, ale ten raz był chyba najbardziej spektakularny :D
      Nie lubię się przyznawać do tego, że jestem blondynką bo przez 18 lat źle się czułam z tym kolorem :/

      Usuń
    2. ahahahhahaahah musisz odganiac te ptaszyska :D

      Usuń
  6. Jakos nie moge sobie Cieie wyobrazic w blond wlosach :) A tak w ogole to masz cudowne wlosy - jak dla mnie oczywiscie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też ciężko jest wyobrazić sobie Ciebie w blond włosach :D

      Usuń
  7. Penelope też mi się podoba jako kobieta. Malutka, drobniutka i ta burza włosów. Z tym rozjaśnianiem to faktycznie miałaś przygodę. Mnie na szczęście takie eksperymenty nie kusiły :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Matko ja ją uwielbiam w sumie nie wiem do końca czemu, ale ma w sobie coś tak przyciągającego, że naprawdę chciałabym tak wyglądać. Kiedyś kolega powiedział mi, że jestem do niej podobna i to był najlepszy komplement życia choć taki nieprawdziwy :D

      Usuń
  8. zazdroszczę takiego bezproblemowego rozczesywania :c u mnie tylko drewniany grzebień z gorgola, nawet TT to dla kurtyny moich włosów totalny bubel... i w sumie co mi tam zrobię na szybko ten tag - tylko ostrzegam, że włosomaniaczką nie jestem i moje włosy są często niedopieszczone...
    1. zwykle przy wyborze kieruję się marką -znana, nowa, czy wyższa półka zwykle to nie ma znaczenia, po prostu wybieram coś co wdg. producenta ma się sprawdzić. często czytam opinie innych o danym produkcie i patrzę czy pozytywne chociaż trochę przeważają, a za to rzadko czytam składy.
    2. lubię, kiedy są lekko kręcone - na idealnie proste nie mam co liczyć (prostownica wymięka), a loki jak z rekamy jakoś mi się nie podobają
    3. rzadko chodzę do fryzjera i moje końcówki czasami błagają o ścięcie, a reszta włosów o nawilżenie czy ujarzmienie (wiem, buntownik ze mnie haha)
    4. na razie nie miałam jeszcze na którymś się zemścić, ale szczególnie dobrych wspomnień też nie posiadam
    5. naturalny (chocoż gdybym mogła to zrobiłabym sobie ombre albo od razu fioletowe włosy ahh)
    6. zawsze chciałam mieć czarne włosy i zazdrościłam tym złym czarownicom z bajek :c
    7. chyba jeszcze jakiejś konkretnej nie miałam - kilka parę lat temu z których można się dziś pośmiać, ale chyba nic szczególnego...
    8. chyba jeszcze nie znalazłam tego "czegoś" z piedestału, jak widać moje włosy są niezwykle wybredne, bo trochę czasu żeby znaleźć wyjątkowe cudo miałam
    9. kucyk praktycznie 24/7 pomijając nieliczne wyjątki i suszące się włosy
    10. chętnie zamieniłabym się z jakąś długowłosą blondynką o włosach prościutkich i za tyłek (może być nawet przed jeśli znalazłby się ktoś chętny haha), bo to byłoby coś zupełnie odmiennego
    11. moja zwykła "pielęgnacja" to szampon i odżywka - tu wyjątkowo lubię czasem zerknąć na skład, bo coś co wnika w moje włosy 1-2 razy w tygodniu powinno być trochę bardziej przyzwoite c:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana dziękuję za odpowiedzi, super się czytało! Ja też rzadko chodzę do fryzjera, ostatni raz byłam 2 lata temu, w międzyczasie mój facet odrobinę podcinał mi końcówki :D
      Tez zawsze marzyłam o czarnych włosach jak u czarownic, niestety przerobiłam etap bardzo ciemnych włosów i wyglądałam w nich niekorzystnie. Zresztą - fioletowe włosy też chciałam :D

      Usuń
  9. Bardzo fajne odpowiedzi na pytanka :) miło się czytało tego posta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, cieszę się, że dostarczyłam choć odrobinę rozrywki :)

      Usuń
  10. Mój mózg jakoś nie przyjmuje do wiadomości, że Twój naturalny kolor to blond ;) Obecny kolor masz bardzo dobrze dobrany do swojego typu urody ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha wiesz, nawet moja rodzina już nie pamięta że byłam blondynką :) Musiałam im zdjęcia przypominać :) Już w życiu nie chcę mieć tak jasnych włosów bo po prostu źle się z nimi czuję :)

      Usuń
  11. Strasznie ciężko jest mi wyobrazić sobie ciebie w blondzie. Dlatego lubię ten tag. Można się czegoś ciekawego dowiedzieć :)

    OdpowiedzUsuń
  12. ciężko będzie odpowiedzieć na niektóre pytania ale chętnie to zrobię ;) Dziękuje za nominację :*
    swoją drogą loki do pasa, aż zżera mnie ciekawość jaka długość byłaby po wyprostowaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Przyjemny TAG :) Ja na szczęście włosów nie farbuję, więc przynajmniej wpadki z tym związane mnie omijają :D

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2017 Kaczka z piekła rodem