24.3.15

Lumene Bright Touch - rozświetlający tonik i emulsja do mycia twarzy

Kilka dni temu osuszyłam dno toniku rozświetlającego Bright Touch od Lumene i już za nim tęsknię. Postanowiłam więc zachować świeże spojrzenie na duet do oczyszczania twarzy, który towarzyszył mi przez pewien czas i zdać relację " na gorąco". Jeśli linia Bright Now chodzi Wam po głowie to zapraszam na recenzję :)


Zarówno tonik jak i emulsja poszły w ruch w grudniu. Jak to zwykle bywa, emulsja skończyła się zdecydowanie szybciej niż tonik więc to od niej zacznę.
Wygodna, miękka tuba stabilnie stojąca na zakrętce mieści 150 ml produktu. Opakowanie zamykane na zatrzask zapewnia komfort aplikacji. Kosmetyk nie bez powodu nazwano emulsją - po wyciśnięciu na dłoń, konsystencja jest niesamowicie gęsta i skoncentrowana. Sprawia wrażenie tępej, jednak wystarczą zwilżone dłonie i chwila rozcierania, a zamienia się w przyjemne, aksamitne mleczko tworzące delikatną pianę.
Zapach bardzo przyjemny - świeży, lekko owocowy, zdecydowanie na plus.


Co do działania nie mogę mieć żadnych zastrzeżeń, choć wolałam używać jej jako preparatu do wieczornego demakijażu niż do porannego oczyszczania. Emulsja bardzo dokładnie myje, usuwa wszelkie zanieczyszczenia łącznie z mocnym make-up'em. Po myciu mamy odczucie niesamowitego odświeżenia. Skóra nie jest jednak wysuszona czy napięta, nie zauważyłam też żadnych podrażnień.


Na uwagę zasługuje również wydajność, wystarczy naprawdę odrobina, aby dokładnie oczyścić całą twarz. Dla zainteresowanych skład poniżej.


Cena kosmetyku to ok. 35 zł. Biorąc pod uwagę jego jakość i wydajność to jest ona jak najbardziej adekwatna.

Tonik rozświetlająco-oczyszczający Bright Touch dla cery mieszanej i normalnej to mój wielki ulubieniec. Kiedyś toniki służyły mi jedynie do przywrócenia pH skóry po myciu. Teraz lubię szukać takich produktów, które dają coś więcej. Dobrze dobrany tonik może nawilżać, wygładzać czy też rozświetlać. W tej ostatniej roli Bright Touch sprawdził się wzorowo.


Plastikowa, zakręcana buteleczka mieści 200 ml kosmetyku. Konsystencja typowa dla toników, zapach świeżo-owocowy, pobudzający do życia. Aplikacja komfortowa, otwór przez, który wydobywa się płyn nie jest ani zbyt duży, ani zbyt mały.


Tonik wygładza i rozjaśnia cerę. Po pierwszych kilku użyciach miałam wrażenie jakby bardzo delikatnie mrowił, czy też lekko szczypał cerę. Nie było to jednak nieprzyjemne uczucie, nie odczuwałam również podrażnienia cery. Sądzę, że tonik posiada delikatne właściwości złuszczające - trądzik dokuczał mi zdecydowanie mniej, a cera była promienna i dobrze przygotowana na przyjęcie kremu.

Skład dla zainteresowanych poniżej.


Cena toniku, podobnie jak emulsji to ok. 35 zł choć warto wypatrywać promocji.

Z duetu Bright Touch byłam naprawdę zadowolona, mam wrażenie, że idealnie sprostał potrzebą mojej cery i o ile następca emulsji czyli mydło cedrowe sprawdza się w oczyszczaniu fantastycznie, o tyle tonik z Planeta Organica chyba za bardzo mnie wysusza. Używam go jednak dopiero od ok. tygodnia, więc za wcześnie na wyroki.

Macie swoje ulubione produkty do oczyszczania/demakijażu twarzy?

5 komentarzy:

  1. Bylabym zainteresowana samym tonikiem. Ciekawe czy zdalby egzamin?
    W kwestii demakijazu nie msm nic ulubionego. Lubie ziaje plyn micelarny sopot spa, bo nie podraznia oczu, a glownie w tym celu go uzywam - demakijaz oczu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawi mnie ta seria ..
    Obecnie do demakijażu mam płyn micelarny, nawet fajny z Dermiki oraz ostatni nabytek z Avene ale nie pamiętam jak się w całości nazywa a nie chce mi się wstawać i sprawdzać (wybaczl) coś z Hydra w nazwie na pewno..spoko jest ale jeszcze potrzebuję czasu by więcej powiedzieć :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2017 Kaczka z piekła rodem