9.3.15

W roli głównej: cienie Sensique Velvet Touch 117 i 156 + makijaż

Wiosenne słoneczko coraz częściej zagląda nam do okien, więc my - blogerki kosmetyczne budzimy się do życia. Wreszcie zdjęcia w naturalnym świetle! Boże jak ja to kocham :) Z tej cudownej okazji postanowiłam przygotować recenzję cieni do powiek od Sensique. Pokusiłam się nawet o makijaż - jeśli zastanawiacie się czy seria Velvet Touch jest warta poznania to zapraszam do lektury :)


Cienie przywędrowały do mnie w lutym. Każdy zamknięty w osobnej, przezroczystej kasetce z porządnego plastiku. Potężne "klik" informuje nas o bezpiecznym zamknięciu naszych cieni.
Oba posiadane przeze mnie egzemplarze są w zasadzie matowe, gdy bardzo mocno im się przyjrzymy zauważymy coś na kształt bardzo drobniutkiej miki.


Cienie mają wyjątkowo przyjemną, aksamitną konsystencję. Są cudownie zmielone, nie pylą i nie kruszą się nadmiernie. Ich pigmentacja jest więcej niż zadowalająca, szczególnie w przypadku pomarańczu. Nieperfumowane, więc ryzyko uczuleń jest zminimalizowane. Makijaż ze zdjęć przetrwał u mnie calutki dzień, oczywiście na bazie. Niemniej jednak zdarzało mi się, że cienie o rzekomo bardziej "renomowanym" pochodzeniu zbijały się w załamaniu już po kilku godzinach. 
Zawsze lubiłam kolorówkę Sensique, cienie utwierdziły mnie jedynie w przekonaniu, że warto do nich wracać. 


117 - to jasna wanilia. Delikatna i subtelna, idealnie sprawdza się do nakładaniu pod łuk brwiowy. Chętnie aplikuję ją również w wewnętrzny kącik, a także jako "podkład" pod inne cienie. Choć jest to cień matowy to wydaje się dawać skórze zdrowy glow. Makijaż zyskuje dzięki niemu zdrowej świeżości. Pigmentacja jest średnia, ale z reguły tak jasne cienie charakteryzują się nieco słabszym nasyceniem koloru. 


156 - energetyczna pomarańcza, której początkowo nieco się bałam. Zdarzyło mi się korzystać z podobnych odcieni, ale były nieco zgaszone i perłowe, przy matach bardzo łatwo o potknięcie dlatego starałam się zafundować sobie coś w miarę stonowanego. Pigmentacja jest oszałamiająca przez wielkie "O". Dodatkowo cień nie gaśnie w ciągu dnia, nie szarzeje, bardzo dobrze się rozciera i jest niesamowicie trwały. Nie stwarza problemu przy łączeniu z innymi odcieniami. Jeśli szukacie czegoś elektryzującego to ten odcień z serii Velvet Touch na bank przypadnie Wam do gustu.


Dla ciekawych moje zmagania z wyżej wymienionymi kosmetykami :)



Cena pojedynczego cienia to ok. 6 zł. Dla ciekawskich - firma produkująca markę Sensique to Hean, a kupić ja możecie oczywiście w Drogeriach Natura :)

30 komentarzy:

  1. Ten pomarańcz jest bardzo ładny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pomarańcz faktycznie jest ciekawy;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzadko używam takiego cienia do powiek, ale tym razem byłam bardzo zadowolona z efektu :)

      Usuń
  3. oo nie wiedziłam, że Sensique to Hean:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kiedyś już czytałam o tym, ale potem jakoś wyleciało mi z głowy :)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Soczysta i żywa, bałam się, że w raz z blendowaniem będzie gasła, ale na szczęście nie :)

      Usuń
  5. Ale ladnymakijaz ;) taki arabski ^^ bardzo mi sie podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie, jakoś tak ostatnio znów mam wenę na malowanie :)

      Usuń
  6. Pomarańcza wymiata, jest mega intensywna! A Ty pięknie wyglądasz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :) Cieszę się, że makijaż się spodobał :)

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Polecam, jeśli lubisz takie energetyczne odcienie to na bank będziesz zadowolona z jakości :)

      Usuń
  8. Śliczny makijaż wykonałaś tymi cieniami! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. wspaniale poskromiłaś ten pomarańcz!

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam kilka cieni sensique i lubię je, bo są tanie a trwałe i dobrze napigmentowane

    OdpowiedzUsuń
  11. Pomarańcz boski ♡ świetny makijaż ;) bardzo moje kolory... ;))

    OdpowiedzUsuń
  12. Twoj makijaz przekonuje do zakupu :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękne cienie . Podoba mi się to połączenie . Wspaniale komponują się z Twoimi ciemnymi oczami :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Powiem iż patrząc na cień pomarańczowy w opakowaniu nigdy bym sie na niego nie skusiła jednak patrząc na to jak pięknie się prezentuje na powiece to już się zastanawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Kolory raczej nie moje, ale do Twoich brązowych oczu... pasują świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Cieszę się, że makijaż przypadł do gustu bo początkowo miałam trochę mieszane uczucia.

      Usuń
  16. Jak Ci ładnie w takich kolorach - zazdroszczę, na mnie niestety nie pasują... ;-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś bym się na takie nie odważyła, teraz lubię :)

      Usuń

Copyright © 2017 Kaczka z piekła rodem