26.4.15

Life's a Beach letnie nowości Yankee Candle - wosk Beach Holiday

Jestem tak spragniona lata, słońca, ciepła i urlopu, że aż sama się sobie dziwię. Każdy bezchmurny poranek wyzwala we mnie nowe chęci do życia. Dzisiejszy dzień, choć parny i burzowy kojarzył mi się z latem bezapelacyjnie. Od południa towarzyszył mi zapach z nowej kolekcji Yankee Candle Life's a Beach. Po cięższej Grand Bazaar i słodkiej Cafe Culture z prawdziwą radością przyjęłam taką dawkę świeżości.


Producent opisuje zapach Beach Holiday jako aromat czystego i świeżego powiewu morskiej bryzy. Według mnie jest to dość trafne określenie. Zapach faktycznie jest bardzo świeży i rześki. Cudownie się rozwija wypełniając mieszkanie zapachem wakacji.


Moim zdaniem ta ozonowa lekkość skropiona jest nutą białych kwiatów. Absolutnie nie są to jednak duszące, mdlące akordy. To jakby kilka kropli konwalii po deszczu, może nuta świeżego jaśminu czy też kwitnących drzewek owocowych. Wszystko lekkie, ale jednocześnie zdecydowanie wypełniające pomieszczenie. Pokochałam go wąchając przez folię po rozpaleniu wprost przepadłam. Gdybym miała kiedyś decydować się na zakup całej świecy, to Beach Holiday byłby jednym z faworytów.


Kolekcja Life's a Beach dostępna jest już na Goodies.pl - wosk Beach Holiday kupicie za 7 zł. Jeśli szukacie już zwiastunów prawdziwie ciepłych dni to musicie go poznać.

28 komentarzy:

  1. Ozonowi w zapachu mówię TAK!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Obecnie mam tylko słodki, truskawkowy wosk od yankee candle i troszkę jego zapach mi się już przyjadł, pomimo, że jest piękny. Muszę koniecznie zerknąć na jakieś sotf wersje zapachów, niezbyt słodkie i idealne na wiosnę/lato. Ozonowa lekkość z nutą białych kwiatów brzmi zachęcająco. Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przyznam szczerze uzbierałam pokaźne pudło i ciągle mi mało :) A Beach Holiday gorąco polecam :)

      Usuń
  3. Muszę poszukać u siebie w mieście stacjonarnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. O rety musi być super muszę go mieć

    OdpowiedzUsuń
  5. Zamówiłam oba woski w pierwszym dniu, gdy tylko się pojawiły w Polsce, od razu opłaciłam zamówienie i... dalej czekam -,- grrrrr! A skręca mnie z ciekawości, by poznać te letnie zapachy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też zamówiłam od razu rano jak dali info o nowościach i w sumie za 2 dni były już u mnie. To naprawdę miła odmiana po ostatnich cięższych seriach :)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Beach Holiday jest super, ale Wild Sea Grass nie polecam :(

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Beach Holiday jest cudowną odmianą po tych wszystkich zimowych, nieco cięższych zapachach :)

      Usuń
  8. tyle już słyszałam o tych woskach, muszę w końcu się w nie zaopatrzyć :)
    Malinowe Ciasteczka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja początkowo byłam bardzo niechętna, ale gdy skusiłam się raz to przepadłam.

      Usuń
  9. Twój opis zdecydowanie zachęca do zakupu - muszę go koniecznie powąchać w sklepie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beach Holiday jest super, całą moc pokazuje po rozpaleniu, ale Wild Sea Grass nie polecam :/

      Usuń
  10. Bardzo interesująco go przedstawiłaś:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, cieszę się, że recenzja przypadła do gustu :)

      Usuń
  11. będę chyvba musiała go zakupić, bo strasznie mnie kusi:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten polecam z całego serca, ale Wild Sea Grass na wielkie NIE.

      Usuń
  12. Nie przepadam za paleniem świec w okresie wiosenno-letnim, ale gdybym to lubiła, pewnie skusiłabym się na ten zapach. Ciekawa jestem jak w rzeczywistości pachnie :)
    Mnie sam dzisiejszy, słoneczny i ciepły poranek przypomniał poranki kiedy to jeździłam z rodzicami do ciepłych krajów i właśnie prawie taka sama pogoda była rano, kiedy szliśmy na śniadanie, a jeszcze przed, aby zająć sobie leżaki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja o dziwo tak się uzależniłam, że robię to chętnie. Beach Holiday jest super, ale Wild Sea Grass... a fuuuuuj! jak seler i siano :/

      Usuń

Copyright © 2017 Kaczka z piekła rodem