3.4.15

Marcowe różności - nowości

Marzec był u mnie miesiącem wyjątkowo obfitym w nowości - przede wszystkim ubraniowe, nie zabrakło jednak wielu typowo kosmetycznych nabytków. Ten, na którym szczególnie mi zależało, czyli na zestawie pędzli Zoeva niestety musiał poczekać na dostawę, ale nie oznacza to, że inne nowości są gorsze - wręcz przeciwnie. Jeśli jesteście ciekawi to zapraszam na małą, marcową retrospekcję :)


Marcowa paczka ambasadorska Kaliny była pełna cudowności - dwa balsamy do włosów ( Fratti z szungitem i Rosyjskie Tradycje z sokiem brzozowym ), o których pisałam w poprzedniej notce, masło do ciała Natura Siberica, matujący tonik do twarzy Planeta Organica oraz bezbarwna henna do włosów, próbki i minikremy Apis. Ja naprawdę kocham rosyjskie kosmetyki :)


Urząd Celny postanowił puścić trochę paczek - dotarły do mnie dwie z Born Pretty Store, zamawiany w miesięcznych odstępach :D Jedna była dla koleżanki, w drugiej zaś były płytki do stempli dla mnie. Z tej większej jestem niesłychanie zadowolona, ale dwie mniejsze zamawiane jako "szczęśliwy traf" są wybitnie mało ciekawe :/


Pachnąca paczka z suchym olejkiem do ciała Nuxe w limitowanej buteleczce wprawiła mnie w upojenie. Do tego próbka perfum oraz świeczka z tej samej, niezwykle charakterystycznej linii zapachowej. Czuję się dopieszczona :)


Paczka od Murier Paris to zaskakująco "szybka piłka". Z ciekawością przeglądałam produkty tej zupełnie nowej dla mnie marki. W oko wpadł mi krem do szyi i dekoltu 3DNL, a teraz zabieram się już za testy :) Wierzę, że pomoże mojej mocno sfatygowanej w ostatnim czasie skórze.


Na początku marca otrzymałam również propozycję współpracy od drogerii Ladymakeup. Do testów wybrałam rękawicę do demakijażu Glov, krem pod oczy Clarena Oxy Matrix, pędzel flat kabuki Sigma F80 oraz rzęsy Ardell Demi Wispies, a do tego pyszne krówki, które oczywiście wtrąbił mój narzeczony.


Na zakupy wpadłam również na e-zebrę, nie wiem jakim cudem, ale nagle zorientowałam się, że skończył się mój Revlon Colorstay 180, a to mój podkład na specjalne wyjścia, bo daje mi 100% gwarancję trwałości. Dodatkowo dorzuciłam lakier Sally Hansen Peachy Breeze, pędzelek do paznokci Manhattan oraz świeży klej Duo do rzęs.


Promocje Tołpy zawsze kuszą, tym razem zdecydowałam się na balsam-olejek do demakijażu, który chodził za mną już od dawna ( choć nie wiem kto to Mariusz Przybylski...), w opcji 2 za 1 był suplement na wzmocnienie odporności Immuno Complex, na wiosenne przesilenie jak znalazł choć skład do mnie nie przemawia, ale o tym wkrótce. Tradycyjnie do zamówienia miniprodukt oraz próbki. Tołpa ma pomysł na siebie i to zdecydowanie :)


Grzebanie na allegro zaowocowało przytuleniem dwóch zapachów od Avonu - Today w limitowanym flakonie z pompką oraz Mesmerize Black. Wypsikam to choć nie jestem wybitnie zachwycona, szczególnie trwałość tych drugich jest wyjątkowo kiepska...


Jako naczelny łasuch nie mogłam przejść obojętnie na Goodies.pl obok wosków Yankee Candle z kolekcji Cafe Culture - Pain au Raisin, Cappucino Truffle oraz Tarte Tatin są już u mnie, dodatkowo dorzuciłam Lake Sunset i tym sposobem musiałam przenieść moją kolekcję w większe pudełko :)


Jeśli już mowa o łasuchowaniu - zaciekawiła mnie kolekcja Domowe Słodkości wydawnictwa DeAgostini. Znalazłam rabat i kliknęłam prenumeratę. Nie jestem pewna czy będę ją kontynuowała przez cały okres trwania, ale jak na razie z niecierpliwością czekam na kolejną przesyłkę :) 


Ostatni zakup był spontaniczny i nieprzemyślany. Jak widać takie bywają najlepsze :) W moim mieście nie ma Lidla, więc nie mogłam zdobyć książki "normalnie" dlatego za całe 19 zł łącznie z wysyłką kupiłam na allegro. Cukiernia Lidla z przepisami Pawła Małeckiego jest fenomenalna! Proste przepisy z łatwo dostępnych składników, urozmaicone, na różne okazje, dla różnych gustów - no po prostu ideał gdy szukamy czegoś "na szybko". Po wpadce z Pyszne 25, które jak dla mnie jest pozycją dla początkujących 12 latków w kuchni, bałam się kupować kolejną książkę nieznanego mi autora. Teraz jestem zachwycona - chyba się powtarzam :)




I to by było na tyle :) Dajcie znać, czy coś wpadło Wam w oko :)
Ja lecę znęcać się nad domem i ciastami - tegoroczne święta z różnych względów będą na totalnie wariackich papierach...

53 komentarze:

  1. Wow. Mnóstwo tych nowości i same fantastyczne rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat marzec był miesiącem kobiet, a nie tylko dniem :)

      Usuń
  2. Mnie kuszą te woski, ale pewnie poczekają trochę na mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. boszsze już nawet długopisami się chwalicie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaak, jestem pazerną blogerką i nie gardzę nawet długopisem :)

      Usuń
    2. A tak przy okazji jeśli nie rozumiesz idei "nowości" i nie czytasz ze zrozumieniem to Twój problem :)

      Usuń
    3. przestań powtarzać utarty wszędzie slogan :"czytać ze zrozumieniem" ,nic nowego nie możesz wymyślić, wiecznie pierdzielicie w kółko jedno i to samo , pokazujecie worki z zakupów, torebki z minti i długopisy, jakby to było najważniejsze, gdzie tu idea zakupów i nowości kosmetycznych???

      Usuń
    4. No to nie wchodź i nie czytaj jeśli Twój wysublimowany gust ma z tym problem :) Nie znasz bloga, więc nie sądzę, że oglądasz moje zakupy sprzed miesiąca, dwóch czy sprzed 3 lat. Tyle wydaję na kosmetyki, że na długopis mi brakło - przepraszam :D A przy okazji Wesołych Świąt :)

      Usuń
  4. Kurcze szkoda, że przegapiłam numer z foremką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można zamówić prenumeratę od dowolnego momentu i w dowolnym momencie zakończyć :) Za pierwsze dwa egzemplarze zapłaciłam niespełna 15 zł.

      Usuń
  5. same wspaniałosci:) a masz mój wosk must have capuccino:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kocham kawę pod każdą postacią dlatego musiałam go mieć :)

      Usuń
    2. Niestety cappuccino trufla ma niewiele wspólnego z kawą. To raczej zapach wykwintnej pralinki z deserowej bombonierki z dosłownie nutą kawową.

      Usuń
    3. O nieee, nie rozczarowuj mnie bo jeszcze jej nie paliłam. Choć z drugiej strony pralinki lubię - generalnie jestem z tych słodyczolubnych :)

      Usuń
  6. Moc nowości jak widzę :) Zaciekawiły mnie szczególnie kosmetyki NUXE i krem pod oczy z Clareny :) A na książkę z przepisami sama mam ochotę, sporo ich na allegro, może i ja sobie zamówię... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo marzec był po prostu miesiącem kobiet :)

      Kremem z Clareny jestem oczarowana, ale potrzebuję jeszcze troszkę czasu na recenzję. Nareszcie mam coś głęboko odżywiającego :)

      Usuń
  7. Świetne nowości :)) płytki są śliczne, jestem ciekawa jak sprawdzą się wzory na paznokciach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę się zmobilizować i szybko pokazać manicure :)

      Usuń
  8. O ludzie jak ja zazdroszczę Ci tej paczki ambasadorskiej od Kaliny!
    Szczególnie ciekawi mnie masło do ciała Natura Siberica i matujący tonik do twarzy Planeta Organica. Zacieram łapki z niecierpliwością i oczekuje na recenzje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana o maśle pisałam niedawno, odżywia genialnie, ale konsystencję ma tak toporną i męczącą, że czasami aż nerwica brała... O toniku napiszę niedługo - on był niezłą niespodzianką :D

      Usuń
  9. Ile świetnych nowości! Z perfum Avonu czaję się na Little Black Dress. Słyszałam, że to jeden z piękniejszych ichnych zapachów, ale wiadomo- ocenię dopiero jak powącham :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o LBD to nie skłamię jeśli powiem, ze zużyłam kilkadziesiąt flakonów. Używałam tego zapachu przez wiele lat i nadal do niego wracam. Jest klasyczny, intensywny, ale absolutnie wyjątkowy. No i trwałość też na poziomie :)

      Usuń
  10. Mnóstwo wspaniałości:)
    Nie mogłam oderwać wzroku :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie wiedzialam, ze Nuxe ma perfumy *_* a ja tak kocham zapach ich olejków *_*

    OdpowiedzUsuń
  12. Z tych wszystkich nowości wzięłabym kosmetyki rosyjskie reszta mi nie potrzebna do twarzy używam stałych produktów z nuxe tolpa clarena i kilkadziesiatkami innych firm sie nie polubiłam a krem pod oczy znalazłam w końcu po tylu latach szukania miałam i te drogie firmy i te apteczne i te drogeryjne wydane setki eu az w końcu Mam dwa typy albo Sensai kabebo ultime albo .. I tu uwaga alverde natomiast z kiehlsa clinique bobi Brown Clarins Dior i setki innych wszystkie odpadły a kiehls to kiehls nawilżał i to powierzchownie jak to mówią D nie urwało jak w przypadku setek produktów z innych firm ale nie wiem czy wiesz ze garnier the body Shop maybeline biotherm ombrelle diesel Ralph lauren Armani ysl stella mccartney i właśnie kiehls wszystkie te marki nalezą do koncernu loreal także trzeba sie mocno zastanowić komu wydajemy nasze cieżko zarobione pieniądze zazdraszczam ale poczciwie cieszę sie z prezentów i zamówień pozdrawiam serdecznie Gosia buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Gosiu :) Ja naprawdę jestem fanką kosmetyków rosyjskich i zdecydowanie wolę kliknąć je przez internet niż iść na zakupy do Rossmanna. Wiem, że miałaś do czynienia z różnymi firmami więc masz porównanie. Krem z Calreny jak na razie spisuje się idealnie, wreszcie mam coś o konsystencji, któr ami pasuje :)

      Usuń
    2. No i racja ja tez większość zakupów robię przez internet cieszę sie ze kremik z clarena ci pasuje tak masz racje miałam w zyciu setki i tysiące Marek wiec mam rozeznanie ale nie o to chodzi po Twoich recenzjach mam wielka ochotę na zapoznanie sie z oferta rosyjskich kosmetykow w szczególności babuszka agafia ale i tak tylko do wlosow choc juz je doprowadziłam do jakiego takiego stanu dzięki oleju lnianego i odzywek z kwasem hialurorowym starość nie radość jak to mówią jeszcze raz zdrowych wesołych dla was Gosia

      Usuń
  13. Ciekawa jestem oczywiście rosyjskich, ale także produktu do szyi i Tołpy :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Świeczka z Nuxe pachnie obłędnie, bo miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. No no, sporo ciekawych kosmetyków, a ja znam tylko YC :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Czekam na recenzję rękawicy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest niezła magia, ale daję jej czas - chcę zobaczyć, czy po dłuższym używaniu nadal będzie "działała" tak samo dobrze :)

      Usuń
  17. O, jak Lidla można kupić na All to może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Angel polecam! Ja jestem bardzo pozytywnie zaskoczona, z reguły tego typu książki mają jakieś wycudowane przepisy z enigmatycznymi składnikami. Tu jest prosto, ale magicznie. Co więcej - jadłam już mazurka czekoladowego bez mąki z przepisu z tej książki i jest obłędny przez wielki O. :)

      Usuń
  18. Faktycznie ta duża płytka do stepmli jest bardzo ciekawa - wychodzą Ci te wzorki?? Bo ja mam płytkę i jakoś mało ansycone kolorem tworzą mi się wzory. Możliwe, ze popełniam jakiś błąd podczas aplikacji :)
    Dostałąm identyczny zestaw z Nuxe :)
    Kusisz mnie tym podkłądem z Revlonu, ale również kusi mnie HEALTHY MIX z BOURJOIS :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ja to jestem lekką łamagą przy stemplach. Czasami wychodzą mi wprost idealne i mam ochotę pokazać całemu światu mój kciuk, a czasami istna porażka. Podejrzewam, że w moim przypadku to jeszcze mocno niewprawna ręka.
      Z zestawu Nuxe naprawdę się ucieszyłam - kocham zapach tego olejku.
      A podkład z Revlonu to mój must have. Oczywiście ma swoje wady i nie jest to ideał, ale na większe wyjścia spisuje się rewelacyjnie - poza tym, Healthy Mix też mnie kusi :)

      Usuń
    2. kurde... ile literówek nawaliłam... przepraszam!

      Usuń
  19. Odpowiedzi
    1. Marzec był dosłownie miesiącem kobiet, sama nie spodziewałam się, że tyle się tego uzbiera :)

      Usuń
  20. Same wspaniałości :)
    Szczególnie zaciekawiły mnie kosmetyki z Kaliny :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo interesująca ta przesyłka od Kaliny i kosmetyki Tołpy:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja jeszcze nie miałam okazji używać rosyjskich kosmetyków, ale dobrze, że jest Twój blog, bo już wiele recenzji właśnie o tych kosmetykach przejrzałam i szykuję się na większe zakupy :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Szungit mnie bardzo ciekawi :) a ten balsam do demakijażu z Tołpy też mam ochotę zamówić, choć na razie próbuję opanować zakupoholizm... mam nadzieję, że zamieścisz jego recenzję, bo bardzo jestem ciekawa czy to cudo faktycznie się czymś różni od klasycznego mleczka do demakijażu.

    (Też nie wiem kto to jest Przybylski, ale ja ogólnie polskich celebrytów mało kojarzę :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Wszystko bardzo interesujące a najbardziej przesyłka od Kaliny :) Uwielbiam rosyjskie kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ile ciekawostek, przyjemnego uzywania ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ojej ile wspaniałości, nie wiem na czym oko zawiesić;)

    OdpowiedzUsuń
  27. balsam-olejek do demakijażu Tołpy dostałam w beGlossy i jestem z niego zadowolona :) A książka z Lidla, tak jak pisałam u siebie na blogu jest cudowna :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2017 Kaczka z piekła rodem