15.4.15

Miłość od drugiego wejrzenia - pędzel Sigma Flat Kabuki F80

To, że mam hopla na punkcie pędzli wie już większość mojego otoczenia. Systematycznie dokupuję kolejne egzemplarze i ciągle mi mało. Prym w mojej kolekcji wiodą pędzle do podkładu. Po pierwsze - jeśli zdarza mi się malować jednego dnia kilka kobiet to dla każdej mam świeży pędzel, po drugie - sama lubię mieć pewność, że nawet gdy przez cały tydzień nie będę miała czasu na pranie pędzli to i tak codziennie sięgnę po czysty ponieważ nie wyobrażam sobie używać przez kilka dni jednego, brudnego egzemplarza - fuj! Gdy więc otrzymałam propozycję przetestowania wybranych pozycji z asortymentu sklepu Ladymakeup wybór był oczywisty - pędzel! Zdecydowałam się na osławioną Sigmę F80. Czy zachwyty nad marką i jakością rzeczywiście są uzasadnione?


Pędzel dociera do nas w zwykłej, przezroczystej folii. Nie mamy osłonki na włosie, że już o kosmetyczce jak u Zoevy nie wspomnę. Cóż... taka strategia firmy.
Trzonek wykonany z lakierowanego drewna ma idealną długość i wygodnie leży w dłoni. Może to błahostka, ale zbyt grube czy za długie trzonki naprawdę bywają męczące.
Niklowana skuwka posiada grawer z logo firmy oraz informację z numerem patentu.
Rzecz najważniejsza - włosie. Nie ukrywam, pierwsze wrażenie jakie wywarł na mnie pędzel to drwiący uśmieszek z napisu "made in china". Pomiziałam chwilę po pędzlu i stwierdziłam, że moja piątka pędzli Jessup kupionych na ebayu za łączną kwotę nie przekraczającą 40 zł musiała wyjść z tej samej fabryki...Wystarczyła jednak pierwsza aplikacja i pierwsze mycie pędzla, aby uderzyć się w piersi i odszczekać to, co się powiedziało.


Przede wszystkim pędzel charakteryzuje się niezwykle miękkim, dosłownie aksamitnym włosiem. Pojedyncze włoski są bardzo cienkie dzięki temu mimo swojej mięsistości, nie jest twardy czy zbity. Miałam do czynienia z różnymi markami: od tanich z ebaya przez Hakuro, Maestro czy Real Techniques ( Zoevy do twarzy nie miałam ), na ich tle Sigma wypada nieporównywalnie lepiej. Pędzel Flat Kabuki rozprowadza podkład w wyjątkowy sposób, tworząc mgiełkę, woal, który można stopniować. Nawet bez metody stemplowania nie pozostawia smug, cera z nałożonym pokładem wygląda zdrowo i naturalnie. Najlepsze określenie dla tego stanu pochodzi a angielszczyzny czyli "flawless". Zabawniej mówiąc "jedwabiście" jak w Nie zaczynaj z fryzjerem :)


Ważnym aspektem jest dla mnie również mycie pędzli. Te z Jessup czyszczą się bardzo ciężko mimo iż wspomagam się "jeżykiem-rękawicą". Sigma daje się uprać w oka mgnieniu. Nie trzeba się nad nim znęcać - włosie szybko oddaje nawet ciężkie podkłady o wodoodpornej formule.


Trochę wstydzę się moich początkowych drwin z pędzla F80 - były zupełnie niezasłużone. Pędzel ten jest naprawdę najwyższej jakości, używany i prany przeze mnie prawie codziennie, stosowany z ciężkimi podkładami, generalnie intensywnie eksploatowany nie zmienił swoich właściwości ani odrobinę. Włoski nie wypadają, kształt i miękkość nadal te same. Uważam, że jest wart swojej ceny, a nie jest ona najniższa... Sigma Flat Kabuki F80 kupimy w sklepie Ladymakeup za niespełna 90 zł. Sądzę jednak, że jest to inwestycja, która się zwraca nie tylko w przypadku osób, które profesjonalnie zajmują się wizażem, ale tylko w przypadku normalnego, domowego użytku.

Znacie może pędzle marki Sigma? A może macie swoich innych ulubieńców?

24 komentarze:

  1. Nigdy go wcześniej nie widziałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja firmę znam od dawna, ale zawsze jakoś decydowałam się na inne zakupy.

      Usuń
  2. ja najpierw kupiłam zestaw pędzli z Sunshade Minerals i są fajne, ten do podkładu zadowolił moje wymagania. Wczoraj przyszła paczka od BPS, w której było jajko do podkładu - jestem wniebowzięta efektem i tym, że podkład nie zważył mi się na twarzy - pierwszy raz! A dzisiaj w paczce od paa tal przyszedł pędzel HAKURO 50S - jutro od przejdzie swoje rozdziewiczenie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierwszy raz spotykam się z tą firmą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serio? A przecież Floslek to nasza, polska znana marka :)

      Usuń
  4. Cena wysoka, jednak tak go zareklamowałaś, a ja tak długo zwlekam z zakupem pierwszych pędzli, że przyjrzę się tej firmie bliżej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam porównanie z kilkoma innymi markami i już nie dziwię się, że tak wiele blogerek i vlogerek zachwala właśnie Sigmę :)

      Usuń
  5. Chętnie bym poznała bliżej pędzle Sigmy, ale jednak cena trochę wysoka jak dla mnie...

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja właśnie zamówiłam sobie chinski pędzelek, bardzo podobny, na aliexpress.. zobaczymy jak się spisze :) slyszalam, ze mieciutki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te chińskie pędzelki są obecnie coraz lepszej jakości :)

      Usuń
  7. Piękny pędzel, nie mam żadnego z Sigmy - może kiedyś..

    OdpowiedzUsuń
  8. nie znam, ale póki co mam większe parcie na zoevę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale się nie dziwię, ja marzę o zestawie Rose Golden II do oczu :)

      Usuń
  9. Ja używam cały czas pędzli z Hakuro i jestem tak zadowolona, że na razie nie testuję innych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja korzystam z Hakuro ok. 2 lat, ale widzę sporą różnicę...

      Usuń
  10. Ja też mam hakuraka ale ten też prezentuje się zachęcająco :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię Hakuro, ale Sigma to zdecydowanie wyższa półka :)

      Usuń
  11. Marzę o pędzlach Sigmy. Cena niestety odstrasza choć wiem, że jakość wynagradza ;) może kiedyś... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie ta jakość jest niezaprzeczalna. Kiedyś uważałam, ze Hakuro jest nie do pobicia. To było kiedyś :)

      Usuń
  12. Pędzle Sigma, to moje ulubione pędzle do podkładu (ulubieniec F84) , nie mają sobie równych. Nawet pędzle Zoeva nie zostawiają tak gładkiego i naturalnego wykończenia jak Sigma.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2017 Kaczka z piekła rodem