29.4.15

Miły powrót - Lirene żel pod prysznic Cotton Oil

W minione wakacje uczestniczyłam w charytatywnym spotkaniu blogerek, z którego wróciłam z "cegiełką" w postaci kosmetyków Lirene. W paczuszce znalazł się m.in. żel pod prysznic Cotton Oil. Zdałam sobie wtedy sprawę z tego jak dawno nie miałam produktów do kąpieli od Lirene, a przecież kiedyś bardzo je lubiłam ( szczególnie od kiedy mają te cudowne dla paznokci opakowania ). Żel jak widać musiał jednak odstać parę miesięcy bo skończyłam go ok. 2 tygodni temu i muszę przyznać, że był to miły powrót.


Jak już wspomniałam uwielbiam opakowania żeli Lirene. Proste, wygodne, stabilnie stojące zarówno na spodzie jak i na nakrętce ( ważne gdy zostają nam resztki ). Bez problemu możemy zużyć żel do ostatniej kropli. No i to otwarcie - naprawdę niewiele produktów tego typu może poszczycić się tak przyjaznym dla paznokci.


Darujcie mi, ale sprzątając aparat musiałam wywalić gdzieś zdjęcie konsystencji żelu :( Musicie więc uwierzyć mi na słowo, że jest ona dość gęsta, treściwa, bezbarwna i przezroczysta :) Wystarczy odrobina, a pieni się rewelacyjnie. Patrząc na skład to nie ma się co dziwić, ale o tym za chwilę.

Wersja Cotton Oil ma świetny zapach. Świeży, ozonowy, pasujący zarówno na lato jak i na zimę. Dodatkowo nawet przy atakach nieznośnego bólu głowy nie był dla mnie drażniący.


Samo działanie bez większych zarzutów. Oczyszcza, dobrze się pieni, nie wysusza skóry ( ale także jej nie nawilża, od tego mamy balsamy, masła etc. ) i jest mega wydajny. Uczepiłabym się jedynie składu. Owszem, mamy w nim rzeczony olejek bawełniany, ale poza tym nic co wyróżniałoby go na tle rzeszy innych.


Za 250 ml zapłacimy ok. 8 zł. Myślę, że po małym przypomnieniu będę teraz chętniej wracać do żeli Lirene.

21 komentarzy:

  1. Ostatnio skończyły mi się żele pod prysznic i nakupiłam jakieś o wspaniałych zapachach z Isany. Ale na taki lepszy też poluję. Olejek bawełniany- cudo, jeśli faktycznie działa- biorę w ciemno. Ale jeśli tylko nie wysusza oczekiwałąbym od niego czegoś więcej. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bardzo lubię żele z Isany, są bardzo dobre, tanie, mają niezłe składy i fajne zapachy :)

      Usuń
  2. Kusisz zapachem, takiego właśnie szukam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba tylko raz miałam jakiś żel tej firmy. Faktycznie, opakowania są proste, a zarazem ładne i funkcjonalne;) Grunt że dobrze myje i się pieni, bo to w żelach najważniejsze.

    OdpowiedzUsuń
  4. Skuszę się myślę, że ten zapach mi się spodoba ::]

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo lubię te żele! Pięknie pachną :)

    OdpowiedzUsuń
  6. O nie znam nawet, to chyba nowość od Lirene :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dostałam go w ubiegłym roku więc trochę już jest na rynku :)

      Usuń
  7. Bardzo go lubiłam ;) Teraz mam szampańską truskawkę też z Lirene - cudny! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo na nadchodzący, truskawkowy sezon brzmi bosko :)

      Usuń
  8. wszystko co podchodzi pod bawełnę lubię więc muszę go powąchać ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam z tej serii z ryżem i bawelną bodajże i masz racje, był świetny!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z ryżem i bawełną też brzmi ciekawie, muszę się rozejrzeć :)

      Usuń
  10. Chyba nigdy nie miałam ich żelu... czas coś kupić :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż się dziwię, że też tak dawno nic od nich nie miałam :)

      Usuń
  11. Żele Lirene bardzo lubię i chętnie do nich wracam! Zwłaszcza z tej serii są fajne :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2017 Kaczka z piekła rodem