4.5.15

Bukiet kwietniowych nowości

Ilość kwietniowych nowości wprawiła mnie w lekkie osłupienie. Wiedziałam, że szczęście dopisywało mi niesłychanie, tak jakby życie blogowe chciało mi wynagrodzić kłopoty natury zdrowotnej. Muszę przyznać, że każdy zakup i każda, nawet najdrobniejsza paczka sprawiły mi ogrom radości. Niektóre z kwietniowych nowości pojawią się dopiero w podsumowaniu maja, ponieważ nie zdążyły do mnie dofrunąć. Zapraszam Was jednak na to, co już aktywnie mi towarzyszy :)


Pierwszą paczką jaka zawitała do mnie w kwietniu, była przesyłka z odżywką Revitalash. Od dawna byłam niesamowicie ciekawa jej działania. Z zachwytem podziwiałam rzęsy po kuracji tym preparatem. Po niespełna miesiącu używania widzę, że odżywka faktycznie ma moc!


Na biedronkowe osłonki w stylu tych z IKEI czekałam dobre dwa tygodnie. Pierwszego dnia promocji poleciałam od razu po pracy. W mojej ulubionej Biedrze ich nie było, więc musiałam potuptać do sklepu w centrum miasta, ale było warto. Dwie duże i jedna mała już trzymają moje pędzle. Dostałam jednak cynk, że w sieci sklepów Prymus są identyczne, w różnych kolorach. Boję się tam iść, bo mogę zgrzeszyć... Do osłonek dorzuciłam również tonik Uroda Melisa. Kosztował niespełna 5 zł, a skład ma dość zacny. Wstyd się przyznać, ale nigdy go nie używałam.


Kolejny zakup poczyniony został za sprawą wstrętnych blogerek, które wiodą człowieka na pokuszenie :D Kolekcja wiosenna Essie Flowerista tak nieziemsko mi się spodobała, że po prostu musiałam ją kliknąć w drogerii Bodyland. Chyba jeszcze nigdy żadna limitka Essie nie spowodowała u mnie tak szybkiego bicia serducha, choć zimowa Jiggle Hi Jiggle Low rozeszła się tak szybko, że długo plułam sobie w brodę, że jednak jej nie kupiłam. Okazało się jednak, że nic straconego i dzięki Ani z Bazarku Kosmetycznego wygrałam ją w konkursie :D W majowych nowościach powieje więc zimą hehe. Ale to jeszcze nie wszystko - kwiecień zakończył się również pod znakiem Essie - w konkursie u Karotki wygrałam dwa odcienie - DJ play that song i Bouncer It's Me :) Nadal pieję ze szczęścia.


Kwiecień to także potęga koloru dzięki Drogeriom Natura. W paczce niespodziance przyfrunęły do mnie neonowe cienie KOBO: Yellow, Orange, Pink, Violet, Turquoise i Lime, paletka My Secret hot colors - shake colors, kremowy korektor My Secret w sztyfcie nr 03, podkład Beauty Elixir 02 i matowy lakier black Chalky Matt.


Dno żelu do higieny intymnej spotkało mnie tak nagle, że przy okazji zwykłych zakupów w carefourze byłam zmuszona kupić nowy egzemplarz. W promocji był Biały Jeleń z chabrem bławatkiem. Ponieważ ostatnia emulsja do higieny intymnej z Białego Jelenia przypadła mi do gustu, więc bez oporów skusiłam się na żel.


Szybka wizyta w Hebe zaowocowała plastrami do depilacji twarzy z Joanny. Mam fioła na punkcie gładkości, więc to mój zdecydowany must-have.


Lane perfumy Ambra to taki dość szybki zakup. Potrzebowałam czegoś małego do torebki. Skusiłam się na odpowiednik Thierrego Muglera Alien i Giorgio Armani SI o pojemności 35 ml każdy. Jestem pozytywnie zaskoczona, bo zapachy są trwałe i ładnie się rozwijają. Większość nalewanych odpowiedników ma jednostajny, kompletnie nudny zapach. Ambra o dziwo współgra z ciałem, a same zapachy są bardzo mocno zbliżone do oryginałów. Za 35 ml zapłaciłam, uwaga - 14 zł :)


Urząd celny postanowił przed długim weekendem trochę popracować, więc udało się dotrzeć mojej paczce z Born Pretty Store. Złoty lakier do stempli, malutkie złote trójkąciki do zdobień oraz dwie płytki do stempli - Qgirl020 i BP17 to moje nowe zabawki. Czekam także na kolejną przesyłkę, która była zamówiona w tym samym czasie co i ta, która już dotarła :)



Wracając na moment do zapachów nie sposób nie pokazać nowej kolekcji Life's a Beach od Yankee Candle. Gdy tylko sklep Goodies.pl wrzucił na fejsa info i nowej kolekcji, od razu kliknęłam dwa woski. Beach Holiday jest obłędny i pisałam o nim TUTAJ. Wild Sea Grass to zaś wybitne śmierdzidło i poczytać o nim możecie TUTAJ.


Kolejna paczka z prenumeratą Domowych Słodkości - w sumie zamawiam ją jedynie dla fajnych gadżetów, które są do niej dodawane. Przepisy też są niezłe, ale czasami wymagają bardziej profesjonalnego sprzętu, a ja jeszcze termometru do cukru czy czekolady się nie dorobiłam...


Na sam koniec kwietnia skorzystałam z rabatu na ekobiecej i kupiłam paletkę kremowych róży od Makeup Revolution oraz osławiony tusz L'Oreala So Couture. Testy jeszcze przede mną.



Może nie kosmetyczny, ale z pewnością urodowy zakup to zapas ksylitolu. Liczę na to, że do końca wakacji mi starczy bo słodzę tylko kawę choć sezon truskawkowy może być wyzwaniem.


Na koniec trzy paczki ambasadorskie. Każda inna i wyjątkowa. Pierwsza, to przesyłka od mojej kochanej Kaliny - tak bardzo spodobało mi się cedrowe mydło Bania Agafii, że teraz będę miała okazję porównać je z miodowym tej samej firmy, do tego maseczka-peeling OlVita z pestek malin i nowość Biolaven - żel do higieny intymnej. Jak zawsze mega udany dobór :)


Po 7 latach ( albo nawet i więcej ) na Streetcomie zostałam zaproszona do pierwszej akcji. Nieskromnie powiem, że jestem żywą reklamą soków Karotka. Całe studia nie rozstawałam się z wersją z bananem i wersją z maliną. Teraz miałam okazję przetestować nowe soki Karotka Plus z dodatkami funkcyjnymi. Len, Zielona Herbata, Aloes i witaminy ACE, a do tego o wiele mniejsza słodycz i smak niczym domowej roboty soku. Zarówno ja jak i moi znajomi byli szczerze zachwyceni nowościami Fortuny.


Na koniec jeszcze ciepła, bo czwartkowa przesyłka. Gdy dostałam takiego niejednoznacznego maila od Le Petit Marseillas nawet nie załapałam, że zostałam ambasadorką i to po raz drugi. Tym razem testujemy żele pod prysznic w nowych zapachach. Pomarańcza i Grapefruit oraz Cytryna i Werbena. Idealne na nadchodzące gorące dni :)


Ufff... to już chyba wszystko. Mam nadzieję, że o niczym nie zapomniałam. Nie spodziewałam się, że kwiecień przyniesie tyle radości. Jeśli jesteście czegoś szczególnie ciekawe to dajcie znać :) Wstyd się przyznać, ale na maj też już mam kilka planów. A może i Wy jakieś macie? Tylko nie kuście mnie mocno :)

38 komentarzy:

  1. Super jest ta blaszka z chmurkami :) Ja odnalazłam niedawno swoją cudowną odżywkę do rzęs za... 5 zł :D Wszyscy tak zachwalają cienie z KOBO, a tymczasem ja kupiłam jeden i bardzo się zawiodłam. Po pierwsze, to kolekcja matowa, a on jest satynowo-perłowy. Poza tym pigmentacja jest naprawdę kiepska. Kupiłam na promocji, więc nie wiem czy był przeterminowany, czy co, ale nie jestem zadowolona...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo za 5 zł to naprawdę super cena :) Co do KOBO - wiem, że czasami zdarzają się słabsze ogniwa :(

      Usuń
  2. Wow, ile nowości! najbardziej cieszą oko te kolorowe cienie do powiek, szczególnie, że wiem, że są bardzo dobrej jakości:) na osłonki skusiłam się już dawno w ikei - są przepiękne bladoróżowe i pasują mi idealnie do pokoju:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdy otworzyłam paczkę to aż oczopląsu dostałam :)

      Usuń
  3. Zazdroszczę tylu nowości, a soki Karotka uwielbiam, zwłaszcza z maliną :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Paczki z Fortuny - zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Revitalash jest mega i to nie podlega dyskusji :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten podkład z My secret jest matujący? Przpiękne kolory mają lakiery z Essie.
    Te plastry z Joanny kompletnie mi się nie sprawdziły a żel z Białego Jelenia był bardzo przyjemny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest to taki typowo matujący podkład, ale też nie daje efektu rozświetlenia. Krycie jest delikatne, ale daje wrażenie optycznie wygładzonej cery :)
      Ja plastrów z Joanny używam od wielu lat, najczęściej tnę na pół :)

      Usuń
  7. Sporo tego. Udanego testowania ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. oby wszystko okazało się super :)
    piękne Essiaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba jedyna kostka, która tak bardzo przypadła mi do gustu :)

      Usuń
  9. Dużo fajnych rzeczy :) Owocnych testów z Revitalash! Ja też dostałam pudełko z LPM i te zapachy są dla mnie idealne. Kosteczkę z Essie pokochałam od zdjęć promocyjnych i jestem nią równie mocno oczarowana po pomalowaniu paznokci.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi ta wersja z grejpfrutem niesłychanie przypadła do gustu :)
      Właśnie ja oglądając zdjęcia u Ciebie ostatecznie się na nią zdecydowałam :)

      Usuń
  10. 7 lat i pierwsza kampania?!? To ja sobie chyba odpuszczę Streetcom...
    Zakupy na prawde super, szczególnie kolorowka :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja namiętnie piję soki marchewkowe i mam dzięki nim piękny koloryt skóry. Także warto :)
    Jejku ile tu u Ciebie nowości, piękności i kolorów :) Nie wiadomo na co patrzeć :D :D Z wielką przyjemnością poczytam o recenzji palety z Make-up Revolution :)
    Pozdrowieńka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przez całe studia piłam tylko smaki zmieniałam. Ostatnio jednak dawno nie miałam więc z przyjemnością przetestowałam paczkę ambasadorską :)

      Usuń
  12. Czekam na swoje blaszki inne gadżety z BPS. Po 7 latach należało Ci się to zaproszenie :).

    OdpowiedzUsuń
  13. świetne nowości- a osłonki- rewelacja, widziałam takie nawet w polo markecie ale w dziwnych kolorach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja muszę do Prymusa zajrzeć podobno tam mają też te osłonki :)

      Usuń
  14. Bukiet? Toż to cała kwiaciarnia! Te kolory z Essie są obłędne. Tego tuszu z L'Oreal jeszcze nie miałam, ale chyba nic straconego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja właśnie byłam go bardzo ciekawa bo wszyscy tak pieją nad nim z zachwytu :)

      Usuń
  15. świetne nowości i jakie śliczne płytki :)

    OdpowiedzUsuń
  16. sporo nowości będziesz miała co testowac ;)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2017 Kaczka z piekła rodem