22.6.15

Coś nowego - Ecolab odmładzający scrub do twarzy

Już od dawna jestem wielką miłośniczką kosmetyków rosyjskich. Dzięki byciu ambasadorką sklepu Kalina mogłam poznać ich jeszcze więcej niż do tej pory. Gdy jednak przy kompletowaniu ostatniej paczki dziewczyny z Kaliny doradziły mi abym wybrała do testów kosmetyki Ecolab byłam nieco sceptyczna. Kompletnie nie znałam marki i nie wiedziałam czego mam się spodziewać. Zajrzałam więc na stronę, aby sprawdzić co mają w swojej ofercie i przepadłam! Z takimi składami chciałabym spróbować po prostu wszystkiego. Na pierwszy ogień poszedł jednak odmładzający scrub do twarzy przede wszystkim z racji na zawartość kofeiny. Czy było warto?


Opakowanie to tradycyjna, miękka tuba zamykana na zatrzask. Przed pierwszym użyciem musimy zdjąć z niego dodatkowe zabezpieczenie. 
Konsystencja kosmetyku jest wyjątkowo rzadka - przypomina rozwodnioną galaretkę. Nie przecieka przez palce i nie ma tendencji do rozchlapywania, ale mimo wszystko była dla mnie sporym zaskoczeniem. 


Wszystkie fanki mocnych zdzieraków będą w tym momencie zawiedzione - scrub jest wyjątkowo delikatny. Niewielka ilość malutkich drobinek nie zapewnia super tarcia. Ja jednak jestem z tego faktu zadowolona ponieważ po mocnych peelingach efekt był fajny tylko przez chwilę. Potem wyskakiwała mi masa podskórnych, bolesnych krost. Problem znikł po przerzuceniu się na peelingi enzymatyczne, ale tęsknota za masażem pozostała. Scrub od Ecolab zaspokaja tę potrzebę, ale jednocześnie nie jest wybitnie drażniący dla mojej cery.


Najważniejsze są jednak efekty i tu o dziwo wcale nie będzie narzekania. Wydaje mi się, że peeling poza ścieraniem mechanicznym ma też właściwości peelingu enzymatycznego. Po krótkim masażu zauważam, że cera zdecydowanie się wygładza, pory są oczyszczone i zwężone, a jednocześnie odczuwam poprawę nawilżenia twarzy. Rzekłabym również, że scrub ma właściwości orzeźwiające. 


Po zajrzeniu do składu, zdziwienie szybko mija. Olej z pestek winogron, ekstrakt z arniki, masło shea, zmielone pestki moreli, kwas hialuronowy, kofeina, gliceryna i olej rokitnikowy to główne składniki kosmetyku.

Olej z pestek winogron doskonale sprawdza się w pielęgnacji cery dojrzałej, ale gwarantuję, że cery 20+ również sporo zyskają. Osobiście jestem zadowolona z tego kosmetyku, w połączeniu z serum z tej samej linii widocznie poprawiał nawilżenie cery, a także korzystnie wpływał na jędrność. W planach mam zakup toniku z tej samej linii, nie ma to jak kofeina o poranku :)

Za 150 ml produktu zapłacicie w sklepie Kalina ok. 18 zł KLIK.

Znacie firmę Ecolab, a może chcielibyście poznać jakieś konkretne produkty tej marki?

26 komentarzy:

  1. Niestety pierwszy raz się spotykamy z ta firma ale peeling wydaje się dos interesujacy ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nooo skład zacny :) Może w końcu spróbuję jakieś rosyjskie kosmetyki, bo do tej pory jakoś nie było nam po drodze ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie ma czegoś takiego jak krem pelling żel odmładzający to tylko chwyt producentów i reklamodawców pelling ma oczyszczać skore żel myć a krem nawilżać i ewentualnie chronić przed uva i uvb jesli chcesz sie odmłodzić to tylko mikrodembrazje próżniowe nakłuwanie kawitacja zabieg nićmi i ... Chirurg nic wiecej nie pomoze a krem nawet najdroższy nie ma działania przeciwzmarszczkowego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie zgodzę się kompletnie, polecam zajrzeć na italiana blog :) Kwasy i retinol to substancje, które zdecydowanie opóźniają starzenie, ponadto nawilżanie i odżywianie cery również działa przeciwzmarszkowo i opóźnia proces starzenia. Z miłą chęcią pokazałybym moją 60 letnią mamę i przyszłą teściową. Jedna całe życie używa kosmetyków, druga nie - efekt jest bez porównania. Kompleksowo dobrana pielęgnacja jest skuteczna, a mikrodermabrazji nie polecam. Pewnie, że zabiegi medycyny estetycznej czy ostatecznie chirurg potrafią zdziałać cuda, ale ja pozostanę przy profilaktyce. Poza tym nazwa "przeciwzmarszkowy" oznacza nic innego jak zapobieganie zmarszczkom, nie zaś wypełnianie tych, które już powstały. Jedna zmarszczka tworzy się ok. 7 lat dlatego warto zapobiegać niż lecieć pod nóż :)

      Usuń
  4. Na efekcie odmłodzenia mi nie zależy, ale z samego faktu że ma świetny skład i jest bardzo delikatny go wypróbuję; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja też nie dobieram produktów po szumnych nazwach, a po składzie :)

      Usuń
  5. Nie znam zupełnie tej marki, w życiu nie spotkałam, ale przyznam, że po samym składzie i opisie działania mam chęć wypróbować ten peeling

    OdpowiedzUsuń
  6. Pierwsze słyszę o tej firmie, ale zachęciłas mnie swoją recenzją :) ja mam suchą skórę i po gruboziarnistych pojawiają się po jakimś czasie suche skórki, a za enzymatycznymi nie przepadam. .

    OdpowiedzUsuń
  7. Takie cudo to ja poprosze!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. na razie odstawiłam scruby, przerzuciłam się jedynie na peelingi enzymatyczne :p

    OdpowiedzUsuń
  9. Pierwszy raz spotykam się z tą marką.

    OdpowiedzUsuń
  10. Skład super :O A kofeina chyba ostatnio zrobiła się modna bo wszędzie jej pełno :) Ale teraz mam zagwozdkę bo nie wiem czy skusić się na ecolab czy jednak na peeling Sylveco, na który mam ochotę juz od dawna...

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale skład! Rewelacja. Chętnie po niego sięgnę jeśli będę mieć okazję.

    OdpowiedzUsuń
  12. Hm, ciekawa nazwa bloga. Świetnie wygląda ten scrub, ale ja niestety lubię tylko samorobione peelingi.

    OdpowiedzUsuń
  13. Fajne ale nie dla mnie mam
    Za bardzo nadwrażliwa skore ktora raczej nie znosi kofeiny w składzie buziaki Gosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda Gosiu, to całkiem przyjemny peeling bo delikatny, ja właśnie byłam ciekawa kofeiny w składzie, ale bardziej zauważam jej działanie w serum. Scrub ma za krótki kontakt z cerą.

      Usuń
    2. Wiem ze ma krotki kontakt z cera tak jak wszystke srodki myjące no i troche dłużej maski ale moja skora nie trawi kofeiny w niczym szampon tak ale balsam pelling żel maska nie buziaki Gosia

      Usuń
    3. Rozumiem i wcale nie namawiam. Ja byłam ciekawa jak kofeina zadziała na mnie :)

      Usuń
  14. Pierwszy raz go widzę, choć ja lubię jednak hardcore jesli chodzi o peeling :) Skład ma całkiem w porządku, ale trójglicerydy czasem mnie zapychają...

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja akurat lubię i u mnie na buźce sprawdzają się mocniejsze zdzieraki, ale fajnie, że znalazłaś dla siebie coś co jest delikatne a mimo wszystko daje ten efekt masażu. :) Co do samej marki jeszcze nie miałam żadnego kosmetyku, ale też z chęcią poznałabym całe mnóstwo :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Na scrub pewnie się nie skuszę, zdecydowanie wolę enzymatyczne złuszczanie, nawet korund mi nie podsiadł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również wolę peelingi enzymatyczne, choć przez lata uznawałam tylko konkretne drapaki. Czasami jednak dopada mnie chęć na coś z drobinkami i Ecolab zaspokoił tą potrzebę :)

      Usuń