26.7.15

Wakacyjna wyjazdowa kosmetyczka - pielęgnacja

W czasie publikacji tego posta ja będę pewnie już gdzieś w okolicach Gdańska :) Postanowiłam jednak wcześniej przygotować dla Was mały przegląd mojej wakacyjnej kosmetyczki. Zazwyczaj przekładam wszystko do podróżnych pojemniczków ponieważ nie cierpię dźwigać pełnych flaszek. Tym razem jednak uzbierałam taką potężną gromadę próbek i mini produktów, że aż szkoda by było ich nie wypróbować. Wiele rzeczy zabrałam w większej ilości z myślą o moim narzeczonych, jestem również w fazie testów kilku produktów dlatego jadą ze mną.


Na dzień dobry pielęgnacja i demakijaż. Tu mamy chyba największą różnorodność. Do demakijażu oczu posłużą mi dwie miniaturki mleczka Lancome, gdyby brakło będę posiłkować się malutkim Glov Treat. Do oczyszczania twarzy zabieram próbki i miniatury żeli - Bioderma Sebium, Palmers, La Roche Posay Effaclar, Bioderma ABC, Ziaja liście manuka, Mary Cohr i Locherber.
Bez toniku żyć nie mogę więc zabieram miniaturki Lancome i Biodermy.
Ponieważ jadę nad morze i mam nadzieję się opalać to wiem, że muszę zadbać o nawilżanie. Miniatura serum Lierac Hydra Chrono+ ciekawiła mnie od dawna, do tego krem na dzień i krem na noc od Love Me Green, Apis krem z woskiem pszczelim ( trzeba mieć jakąś alternatywę ), a pod oczy próbki kremu Sylveco. Z ciekawości zabrałam również miniaturkę filtra Anthelios SPF 50 i próbkę Gly Skin Care Super Sunblock SPF 30.


Do mycia ciała - dla mnie i dla narzeczonego, żel pod prysznic Bath and Body Works Sea Island Cotton. Zapach jest raczej unisex, więc liczę na to, że nie będzie płakał :) No nawilżania ciała będę raczej stosować balsamy po opalaniu, ale na wszelki wypadek zabrałam również nawilżające mleczko-nektar z Tołpy. Do stóp jedzie ze mną emulsja od Charmine Rose - zaoszczędziłam miejsce, więc mogę dorzucić coś ekstra :) Do rąk krem w formie pianki Skin Cair - Allpresan. Do higieny intymnej, sprawdzony Biały Jeleń.


Do włosów pokaźna gromada, ale usprawiedliwiam się tym, że mój facet szampony dosłownie wypija. Ja zaś łyżkami zjadam odżywki i maski :) Z tego względu jadą ze mną saszetki Bania Agafii - to najlepsze produkty na wyjazd. Lekka, pojemna saszetka z nakrętką dosłownie wymiata. Ekspresowa maska i szampon z pewnością będą w głównej mierze używane, ale liczę na to, że skuszę się też na kilka próbek. Balsam myjący z betainą od Sylveco kusi mnie od dawna więc sprawdzę go w próbkowej wersji, podobnie jak szampon pszeniczno owsiany. Naturligt Vis i Tołpa z gardenią tahitańską to kolejne szampony. Wiem, że uznacie mnie za wariatkę, ale na moje włosy jedna próbka to zazwyczaj za mało...
Od dawna poniewiera mi się saszetka z 3 minutową maseczką Aussie wiec chyba nareszcie ją zużyję, Inebraya Ice cream to dobrze mi znane produkty choć maski dodającej objętości i arganowej jeszcze nie miałam. Na wszelki wypadek również dorzuciłam maskę z Phyto - a nóż coś się nie sprawdzi i trzeba będzie ratować sytuację... Zamiast suchego szamponu jedzie ze mną odświeżająca mgiełka z Alverde. Pianka Nivea do kręconych włosów to mój nieodzowny sprzymierzeniec, nie ma mowy żebym pojechała bez niej tym bardziej, ze i tak nie modeluję włosów. Jestem także w trakcie kuracji Vitapilem, dlatego aby nie robić przerw zabieram ze sobą lotion i tabletki - oczywiście bez pudełek i jeden blister :)


Choć nie spodziewam się i nawet nie liczę na wybitną pogodę to przecież nie mogę pojechać bez filtrów. Zestaw z Sorai testuję już od jakiegoś czasu, ale chcę go sprawdzić również w morskich warunkach. Balsam z SPF10, balsam po opalaniu, i balsam 3w1 - przyspieszacz, utrwalacz i brązer. Co to za wakacje bez smarowania pleców olejkiem? Tym razem pomoże mi w tym brązujący olejek z Nuxe. Dla mojego Miśka filtr w sprayu AA SUN SPF20 - nareszcie nie będzie marudził, że on nie chce się smarować. Dodatkowo mój sprawdzony krem do twarzy z Pharmaceris SPF30, Sopot SUN SPF30 na usta i znamiona, pomadka Tisane SPF30 i na wszelki wypadek ( znów ) Avene SPF50.


 Gadżety dodatkowe w moim przypadku to chusteczki do zmywania lakieru Jelid - uwielbiam je, a na podróż są wręcz nieodzowne. Do tego chusteczki do higieny intymnej z AA, dezodorant z Isany ( uwielbiam ten zapach ), olejek Lierac Huile Sensorielle do zadań specjalnych i żel do włosów na moje loki :)


A tak mniej więcej prezentuje się cała gromada :) Oczywiście do kosmetyczki rezygnuję z wszelkich pudełek i dodatkowych cudów. Spokojnie jednak zmieściłam się w dwie kosmetyczki z pierwszego zdjęcia łącznie z kolorówką i dodatkowymi kosmetykami mojego narzeczonego. Jednak saszetki to wcale nie głupia sprawa :)


Po powrocie z wakacji dam Wam znać co zużyłam i jakie były pierwsze wrażenia :) Nie żegnam się z Wami bo będę się starałam na chwilę wpadać :) Następne nadawanie z Jastarni - buziaki :)

30 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Po rozłożeniu na płasko tak się wydaje, potem myk próbki do kupy i od razu mniej :)

      Usuń
  2. Też się przymierzam do wakacji i też stawiam na miniaturki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak na razie stwierdzam, że to był dobry wybór :)

      Usuń
  3. Oj, filtry raczej Ci się nie przydadzą... w Gdańsku jest strasznie pochmurno... :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś Ty :) u mnie wczoraj po południu słońce, poszliśmy na spacer i z opalonymi nogami wróciłam. Dziś od rana też slonecznie no i mam zamiar siedzieć tu tydzień wiece jakaś pogoda się trafi :)

      Usuń
  4. Haha, sporo tego :) Też testuje Vitapil ;) Kochana, jak znajdziesz chwilę to poklikaj u mnie na blogu, buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na początku byłam przerażona ilością, ale próbki po złożeniu do kupy zmieściły się w czerwonej kosmetyczce łącznie z kolorówką, mydłami itd. więc w życiu nie miałam tak małych kosmetycznych zapasów na wakacjach :) Już lecę klikać :)

      Usuń
  5. A ja się już bałam, że przesadziłam z moimi kosmetykami nad morze :D
    Chociaż tym razem nie biorę próbek, to raczej wszystko co zabrałam mi się przyda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No moje kosmetyki po złożeniu do kupy wcale nie wyglądały źle, to efekt rozłożenia na płasko. W dwóch kosmetyczkach zmieściłam wszystko łącznie z kosmetykami mojego faceta, szczoteczkami, kolorówką itd. :)

      Usuń
  6. Udanego urlopu moja kosmetyczka jest większa właściwie pol torby hihi obecnie tez w wyjazdach jestem ale dalej to chokerstwo trzyma choc juz prawie normalnie mowię buzki Gosia jeszcze raz udanego urlopu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosiu trzymam kciuki żeby jak najszybciej przeszło, strasznie Cię zmogło :(

      Usuń
  7. Miniaturki w okresie urlopowym są nieocenione;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się i fajnie zawsze spróbować czegoś nowego :)

      Usuń
  8. Miniaturki i próbki są idealne na wyjazdy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już po pierwszym dniu je doceniam i np. wiem, czego nie kupię z pewnością w większym formacie, a chciałam :)

      Usuń
  9. Miniaturki i próbki na wyjazdy są niezastąpione. Mam też swój zestaw plastikowych mini pojemniczków do których robię odlewki kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Też zawsze zabieram mini produkty i próbki aby oszczędzić miejsce nawet gdy jedziemy własnym autem. u Ciebie wyszła z tego całkiem spora ilość, przyjemnego wypoczynku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Kochana, zebrane do kupy wcale nie wyglądają tak źle, ale i tak połowy nawet nie napoczęłam :D

      Usuń
  11. Ja niestety nigdzie nie wyjeżdżam, ale jak będę planować coś, to przyda mi się Twój post;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od dawna nie miałam wakacji więc ten wyjazd to dla mnie błogosławieństwo :)

      Usuń
  12. Też zawsze zbieram próbki, przydają się na wyjazdach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak :) Ja do tej pory raczej używałam tylko pojemniczków podróżnych, ale nazbierałam tyle próbek, że w końcu trzeba było je jakoś spożytkować :)

      Usuń
  13. Wydaje się, że jest tego sporo, ale to dlatego, że są tak rozłożone do zdjęcia ;) Zresztą ja często tak mam, że naładuję kosmetyków i ciuchów, a potem połowy nie ruszam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No u mnie było podobnie :) Połowa próbek wróciła nieruszona, ale fakt, że po złożeniu do kupy zajmowało to wszystko bardzo mało miejsca :)

      Usuń
  14. Mam wiele takich samych jak Ty produktów w swojej kosmetyczce na wyjazdy:) moją nową zdobyczą jest Glov Quick Treat, testuję go od kilku dni ale czuje że przypadniemy sobie do gustu bo jako jedyny kosmetyk do demakijażu zupełnie mnie nie uczula.. z czym bywało u mnie naprawdę różnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki za GLOV, ja miałam od nich dużą rękawicę, która świetnie sprawdzała się w demakijażu całej twarzy, Glov jest mały, ale do demakijażu oczu sprawdza się u mnie bardzo dobrze. Cieszę się, że mamy podobne gusta :)

      Usuń