4.8.15

Lekko na upały - My Secret wygładzający podkład Beauty Elixir i kremowy sztyft korygujący

Wiem, że marudzenie na pogodę jest już nudne. Nie mam zamiaru tego robić, ale chciałam zadać takie małe, retoryczne pytanie - czy u nas nigdy nie może być normalnie? Albo 15 stopni i leje, albo 35 stopni i masz wrażenie, że zaraz przykleisz się do ściany. A że mieszkam na ostatnim piętrze i sufit topi mi się na głowę to musicie mi wybaczyć nieszczególny humor :) Jeśli już mowa o upałach to dziś o dwóch kosmetykach, które mogą się sprawdzić. Od razu na wstępie zaznaczę, że nie są to produkty, które odmienią Wasze życie, ale jeśli zależy Wam na lekkości i przyjaznej cenie to warto je poznać.


Wiele osób rezygnuje w upały z makijażu i ja to rozumiem. Jeśli jednak czeka mnie większe wyjście bądź praca to nikt mi nie wmówi, że cera sauté- zaczerwieniona od ciepła, błyszcząca i ogólnie nieświeża ( jak to w upały ) będzie prezentować się dobrze. Na taki okres świetnie sprawdzają się kosmetyki mineralne. Jeśli jednak nie po drodze Wam z nimi to warto poznać duet z My Secret - wygładzający podkład Beauty Elixir i kremowy sztyft korygujący.


Beauty Elixir Smoothing Make-up zamknięty jest w klasycznej, zakręcanej, miękkiej tubce. Przed pierwszym użyciem należy usunąć nakleję łączącą tubkę z nakrętką. Jest to jakiś gwarant, że nikt przed nami nie próbował danego egzemplarza ( wiecie już, że nie znoszę macaczy drogeryjnych ). Jeśli marka My Secret Was nie przekonuje to zaznaczę, że produkty wychodzą spod skrzydeł Pierre Rene więc nie jest to marka własna niewiadomego pochodzenia.


Posiadam odcień nr 2 - moim zdaniem jest to jasny beż w nieco ziemistej tonacji, który ładnie dopasowuje się do cery. Formuła jest kremowa, średnio gęsta i łatwa w aplikacji. Krycie niskie do średniego. Na wybranych partiach można je budować ponieważ konsystencja ładnie wtapia się w cerę.


Efekt był dla mnie sporym zaskoczeniem - cera jest po nim jest aksamitnie delikatna, ma zdrowy "glow", ale jednocześnie wykończenie jest delikatnie pudrowe. Dzięki temu podkład jest trwalszy, nie sprawia wrażenia "mokrej twarzy" i dobrze współgra z pudrem fixującym. Owszem nie jest to 12 godzinna trwałość, ale moje 8 godzin w pracy wytrzymuje naprawdę bez uszczerbku. "Zdrowo" - to chyba najlepsze określenie jakiego można użyć w stosunku do wyglądu twarzy po użyciu tego produktu.

Dla zainteresowanych skład poniżej:


Za 30 ml tubkę zapłacimy w Drogerii Natura ok. 12 zł. Ja zaczynam zwracać honor tańszym markom i już nie ulegam owczemu pędowi za górnopółkowymi firmami.


Do kompletu z podkładem warto poznać kremowy sztyft korygujący. Tradycyjnie wykręcany sztyft o faktycznie kremowej konsystencji, która dobrze aplikuje się pod wpływem ciepła ma 2 gramy. Nie nadaje się na plamki, przebarwienia, wypryski czy inne niedoskonałości - przynajmniej nie u mnie. Jest za mało kryjący i formuła jest na coś takiego zbyt delikatna, wręcz nawilżająca. Znalazłam za to dla niego inne zastosowanie kryjące.


Sztyft idealnie sprawdza się na skórze pod oczami. Na tę partię twarzy zawsze używałam płynnych korektorów. Okazuje się jednak, że sztyft dzięki swojej wilgotnej, kremowej formule ładnie wyrównuje koloryt, ukrywa zaczerwienienia, a delikatnie przypudrowany sypkim pudrem dobrze utrzymuje się przez cały dzień i nie wbija w zmarszczki! 


Nie mam obecnie dużych problemów z sińcami, więc na moje potrzeby odcień nr 3 jest wystarczający. Sam kosmetyk nie obciąża skóry i nie tworzy efektu maski.


Cena sztyftu to ok. 11 zł. Na niedoskonałości raczej go nie polecam, ale jeśli szukacie czegoś co delikatnie pomoże zakryć cienie czy zaczerwienienia wokół oczu to śmiało próbujcie. Efekt jest chyba zauważalny :)



A jak jest u Was? W upalne dni rezygnujecie zupełnie z makijażu czy może tak jak u mnie - praca i obowiązki Wam na to nie pozwalają?

24 komentarze:

  1. W upalne dni mój makijaż ogranicza się jedynie do transparentnego pudru i odrobiny pudru brązującego. Cerę mam już 'w miarę' więc nie szaleję z nakładaniem kolejnych warstw :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Podoba mi się efekt uzyskany tym podkładem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja raczej tez skuszam sie ku tańszym Markom miałam juz w zyciu tyle Dior chanel ysl guerlaine clinique i innych nie bede wymieniać wszystkich ze naprawde nie wszystko jest z w/w Marek dobre większość to po prostu trafiająca reklama do odbiorcy za ktora płacimy a środek niekoniecznie np weźmy osławiony clinique 2 tonik złuszczający nie wiem ile kosztuje w pl bo za granica to koszt 23 eu/200 ml ja 200ml mam za ok 5,30 jest polskiej marki i nie zamieniłabym na żaden inny ( w większości nieskuteczne lub niewydajne ) a przy robieniu makijazu na czole nie pisze ze to Dior chanel czy inny na ulicy nikt cie nie zaczepi i nie powie :ma pani kredkę z Anastazja beverly hills albo cienie z ysl ??na ustach nie pisze chanel Dior czy inna Marka po prostu w większości nasze chciejstwa kosmetyczne napędzają reklamy vlogereki / blogerki z you tube ( sponsorowanie produktu ) oraz kupione opinie o produktach (firmy kosmetyczne kupują pozytywne opinie o produkcie ) ja jesli mam cos juz sprawdzone raczej staram sie tego trzymać dlatego na mnie firmy kosmetyczne raczej juz nie zarobią kolorowke kupuje rzadko dobra paleta starcza mi na 1-1,5 szminki kupuje dopiero jak wykończę podkład i bazę Mam raczej ze stałej firmy rozświetlacz służy mi juz 2 lata zreszta ostatnio wymieniłam go na krem z antyoksydantami plus rozświetlenie jak mało śpisz to pomaga utrzymać jako tako twarz buziaki Gosia

    OdpowiedzUsuń
  4. Podkład ślicznie wygląda na buzi, a sztyft bardzo mnie zaciekawił ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem zaskoczona efektem! Ja w upały się praktycznie nie maluje bo nic się utrzymać nie chce.

    OdpowiedzUsuń
  6. Podkład mnie zaciekawił szczególnie - wypróbuję chyba :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Podkład fajnie się prezentuje :) Ja z racji tego, że nie wychodzę nigdzie z domu - nie maluję się! ;))

    OdpowiedzUsuń
  8. Całkiem niezły efekt daje podkład... ja dzisiaj testowałem rimmela..... ekhm :P

    OdpowiedzUsuń
  9. W upalne dni nakładam lekki podkład i oczywiście zmywam go zaraz po przyjściu do domu :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Użyłam raz tego podkładu, ale jeszcze nie wyrobiłam sobie zdania o nim. Latem jak nie muszę to się nie maluję ew. rzęsy i coś na policzki:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Oczywiście, że w upalne dni nie rezygnuję z makijażu ;) Chociaż jest to trudne, nie daję za wygraną. NIe używałam żadnej z Twoich propozycji, ale na sztyft korygujący bym się skusiła- mam straszne problemy z sińcami pod oczami i nic, po prostu nic nie chce ich likwidować, masakra. Przy okazji, znalazłam sama bardzo dobry podkład na tą porę roku- sprawdź Bell hypoalergenic, jest lekki i naprawdę dobrze wykonuje swoje zadanie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie, na co dzien nie używam tego typu kosmwtykow a co dopiero o tej porze roku :)

    OdpowiedzUsuń
  13. krycie podkładu mi się podoba, w każdej marce można znaleźć perełkę i bubel, nie ma co się sugerować producentem :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ten podkład ładnie się prezentuje :) gdy nie mam w planach większych wyjść to rezygnuje z makijażu

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetnie prezentuje się na twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Odpowiedzi
    1. Przyznam, że ja sama byłam nim mocno zaskoczona. Nie jest to super krycie, ale podoba mi się lekkość i efekt zdrowej skóry jaki daje.

      Usuń
  17. Odpowiedzi
    1. Też na upały je uwielbiam, ale czasami mam ochotę również na klasyczny podkład :)

      Usuń
  18. Podkład daje super efekt! Zaciekawiłaś mnie nim :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Podkład ajnie wygląda natwrayz, chociaż znając życie to dla mnie będzie za ciemny.

    OdpowiedzUsuń
  20. Podkład fajnie się zapowiada; )

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja ostatnio używam kremu CC z Bell i jestem zadowolona. Muszę przyjrzeć się temu produktowi, bo wygląda bardzo ładnie na twarzy.

    OdpowiedzUsuń