25.9.15

Zapach pożądania o 50 twarzach? Grey od Kringle Candle w roli głównej

Kontynuując podróż po męskich zapachach Kringle Candle musiałam, ale to po prostu musiałam skusić się na wosk o rozpalającej wyobraźnię nazwie. Niezależnie od tego jakie odczucia wzbudzało w nas jego 50 twarzy - Grey to zdecydowanie zapach, który chce się poznać.


Producent opisuje go jako "zapach łączący w sobie aromaty cytrusów, kwiatów, drzewa egzotycznego oraz piżma. Po pewnym czasie wyczuwalne są także delikatne nuty wanilii i nasion tonki". Nie jestem szczególnie utalentowana w rozróżnianiu nut zapachowych w męskich perfumach - raczej określam je na zasadzie całokształtu. Greya postaram się jednak rozebrać... na kawałki :)



Przede wszystkim muszę zaznaczyć, że wosk ma niesłychanie intensywny i pachnie w domu przez kolejne 3 dni po paleniu. 1/5 tarty w ekspresowym tempie wypełnia całe mieszkanie. Chyba pierwszy raz czułam się tak przytłoczona zapachem - następnym razem z pewnością rozpalę połowę tego co ostatnio.
Grey to typowy zapach męskich perfum, nie jest aż tak wielowymiarowy jak Storm Front. Ostre, piżmowe nuty występują w otoczeniu kwiatów. Te nuty zdecydowanie wybijają się na pierwszy plan. Cytrusy jak dla mnie nie są wyczuwalne, nuty drzewne zaś jak najbardziej. Daleko w tle pojawia się upajająca, słodka wanilia. Jest ona jednak tylko mgiełką, dopełniającą cały zapach. Czuję coś jeszcze, ale nie potrafię tego zidentyfikować - czyżby nasiona tonki? 

Te z Was, które nie lubią mocnych zapachów raczej nie polubią się z Greyem. Jest przytłaczający i nieco duszący. Całość jednak ma w sobie magnetyzm i rozsądnie ( oszczędnie ) dawkowana może być dobrym tłem na wieczór we dwoje. Myślę, że gdyby mijał mnie mężczyzna ubrany właśnie w taki zapach to byłaby duża szansa na to, że bym się za nim obejrzała. Mimo wszystko nadal faworytem w kategorii męskich nut zapachowych pozostaje Storm Front,



Wosk Kringle Candle Grey kupicie np. na Goodies.pl za 12 zł.

Lubicie męskie zapachy? A może znacie już Greya? Koniecznie podzielcie się wrażeniami :)

14 komentarzy:

  1. zdjęcia pasują idealnie do nazwy tego wosku, muszę go kiedyś wypróbować

    OdpowiedzUsuń
  2. Widziałam już ten wosk, ale jeszcze nie wąchałam. Uwielbiam meskie zapachy więc pewnie przypadnie mi do gustu, :)
    Obserwuje
    http://cherryskyblogg.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Widziałam ten zapach i jestem ciekawa czy spodobałby mi się. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie przepadam za męskimi zapachami :/

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie zgodzę się, że to typowo męski zapach (których, notabene, nie znoszę). Jest dość ostry i perfumeryjny, ale jednocześnie ma w sobie coś z otulacza, zero męskiej wody kolońskiej. Za to moc zacna, trzeba na Pana Greya uważać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię męsie zapach. Grey kojarzy się jednoznacznie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Za Greyem nie przepada ale taki gadżet w postaci świeczki z chęcią bym przetestowała :) Jestem bardzo ciekawa zapachu więc może na nią zapoluję ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zapach wydaje się być interesujący, w odróżnieniu od książki ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Może jestem dziwna, ale wszystko co nawiązuje do 50 twarzy grey'a mnie zniechęca

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie lubię duszących zapachów, więc tak na dobrą sprawę nie wiem czy by mi się ten zapach spodobał.

    OdpowiedzUsuń