8.10.15

Essie Fall 2015 - najlepsza kostka tego roku

Do tego posta zbierałam się już od kilku dni, niestety wszystko tak się skomplikowało, że dziś dopiero wracam do żywych. Wczoraj totalnie załamała mnie śmierć Abi. Cała rodzina nadal nie może dojść do siebie. Nie mogę jednak cały czas siedzieć i o tym myśleć dlatego przygotowałam post o nowej, jesiennej kolekcji Essie Fall 2015. Czy tylko ja mam wrażenie, że to najlepsza kolekca tego roku?


Gdy zobaczyłam pierwsze info o jesiennej kolekcji Essie to od razu wiedziałam, że muszę przytulić cztery kolory. Leggy legend, with the band, in the lobby i frock'n roll były moimi faworytami - jakie było moje zdziwienie, gdy cała czwórka znalazła się w jesiennej kostce miniatur. Essie zdecydowanie czytało w moich myślach!


Od czasu Floweristy ( notabene bardzo udanej, wiosennej kolekcji, o której pisałam na blogu ) Essie zmieniło wizerunek "kostki". Trochę szkoda, bo byłam przyzwyczajona do tych faktycznie kostkowych kształtów. 4 lakiery o pojemności 5 ml spokojnie wystarczają aby nacieszyć się kolorami. Pędzelki uległy chyba małej zmianie - nadal są dość cienkie, ale i znacznie dłuższe. Bałam się, że aplikacja lakieru będzie trudna, ale nic z tych rzeczy. Wszystko jak najbardziej OK.


Leggy Legend to metaliczna, złocista miedź. Ciepły, głęboki i intensywny kolor. Kryje już przy pierwszej warstwie. Świetnie prezentuje się zarówno w dziennym jak i w sztucznym świetle.


Przyznam, że takiego odcienia jeszcze nie miałam. Długo utrzymuje się na paznokciach i całkiem łatwo się zmywa. Nie ma tu konkretnych drobinek, wszystko tworzy jednolitą, metaliczną masę.


With the band to przepiękna, głęboka czerwień. Prawdziwa, nasycona, bez żadnych podtonów. To właśnie idealnie taka czerwień jak lubię. Żywa, wyrazista, ale jednocześnie niezbyt jaskrawa. Essie generalnie ma smykałkę do czerwieni ( zeszłoroczna zimowa kolekcja to najlepszy dowód ).


Lakier ma idealnie kremową konsystencję, bardzo dobrze kryje już po pierwszej warstwie. Daje efekt jednolitej tafli, szybko schnie i nie sprawia trudności w zmywaniu.


In the lobby to kolor jakiego zdecydowanie brakowało w moich zasobach. Głęboki, ciemny fiolet. Najładniej prezentuje się w dziennym świetle pokazując cały swój urok, w sztucznym świetle może przypominać bardziej czerń jednak gdy zestawimy go z frock'n roll wszelkie wątpliwości co do odcienia znikają.


In the lobby, podobnie jak with the band ma idealnie kremową konsystencję. Odznacza się również dobrym kryciem i świetną trwałością. Nie sprawia trudności przy zmywaniu. Cóż - to po prostu Essie :)



Frock'n roll to zdecydowanie najbardziej rock'n rollowy gagatek z całej czwórki. Metaliczna czerń rozświetlona srebrzystymi drobinkami. Sprawia przez to wrażenie bardziej grafitu niż czerni jednak te świetliste, migoczące drobinki to rewelacyjny pomysł. Dzięki temu lakier ma swój charakter i pewnego pazura, nie jest tylko kolejną, smętną czernią.


Podobnie jak pozostałe odcienie kryje bardzo dobrze, choć do perfekcji potrzebowałam dwóch warstw. Zmywanie jest nieco trudniejsze z racji na srebrzyste drobinki jednak spokojnie - nie przypomina brokatowych utrapieństw.


Poniżej kilka moich bohomazów :)










Moją kostkę kupiłam na Hairstore.pl za 39 zł :)
Jakie są Wasze odczucia? Wpadła Wam w oko ta kostka, a może czekacie na zimowe nowości?

55 komentarzy:

  1. Kolory bardzo jesienne, aczkolwiek ja nie przepadam za Essie. Mają dla mnie za słabą trwałość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, każdy ma jakieś swoje preferencje. Ja np. nie lubię lakierów Opi i Zoya :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Ja jestem szczerze zachwycona, ale widziałam już zajawki zimowej kolekcji :)

      Usuń
  3. Ale niesamowicie piękne i soczyste kolorki <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale świetne kolory! :) Miedź i bordo wygrywają! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, ale tak szczerze to ze wszystkich jestem niesłychanie zadowolona :)

      Usuń
  5. wow ale ładne, jesienne kolorki:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam miedź ale od Orly i tamta jest bardziej hm czerwona ;) Fajnie wyglądają

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na początku myślałam, że Leggy Legend to złotko, ale potem zauważyłam, że ma takie właśnie miedziane podtony :)

      Usuń
  7. Essie lubię, jednak zestaw ten to nie moje kolory. Zdecydowanie wolę pastele, nawet jesienią :)
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  8. To chyba najładniejsza kostka jaką widziałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę przyznać, że nawet flowerista nie zachwyciła mnie aż tak :)

      Usuń
  9. Zdecydowanie kolory w moim guście ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Już mam tą kosteczkę :D
    Najbardziej podobają mi się Frock'n roll i In the lobby <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Rzeczywiście ładna, lubię takie kolory.

    OdpowiedzUsuń
  12. mega jesienne kolory ;) podobają mi się ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kolorystyka bardzo jesienna z pewnościa coś bym dla siebie wybrała...
    Bardzo mi przykro z powodu Abi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Udała im się ta kolekcja.
      Co do Abi - ja nadal nie mogę w to uwierzyć, nawet nie chcę jechać tam bo nie chcę zobaczyć tej pustki i tego, że nikt nie biegnie do bramy i że nie zamiata swoim dłygaśnym ogonem :(

      Usuń
  14. a co się stało, że tak młody psiak umarł?:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trutka na myszy... wyciągnęła zamkniętą paczkę z piwnicy i zjadła ok. pół kilograma. Wszystko w przedweselnym galimatiasie. Niby objawów nie było na początku żadnych, ale wiedzieliśmy że trutka ma opóźnione działanie, więc od razu była na leczeniu. Niestety dawka musiałabyć za duża i po 5 dniach po prostu nagle padła. A myśleliśmy, że już wszystko będzie dobrze bo do 5 dni nie było żadnych objawów, bawiła, cieszyła się, wierzyliśmy że leki i płukanie żołądka zadziałały. Niestety za dużo musiało się wchłonąć do organizmu. Nadal w to nie wierzę i jestem wściekła choć wiem, że nie mam prawa nikogo winić, w końcu Fado do pierwszych urodzin też był totalnym czubkiem :(

      Usuń
  15. Trzymaj się ciepło, choć wiem, że to ciężkie - sama na pewno też bardzo bym to przeżywała...
    Co do lakierów, to niestety nie są w moim guście. Jedynie bordo niezły, ale mam już jakiś inny bordowy odcień Essie, więc z tej kolekcji nic nie kupię. Jak dla mnie najładniejszą kolekcją Essie w tym roku była albo letnia edycja, albo wiosenna Flowerista :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najgorsze jest to, że ciągle wracają wspomnienia. Jestem wściekła choć wiem, że nikogo nie mogę winić skoro nawet leczenie jej nie uratowało :( Staram się nie myśleć, szukać sobie innych zajęć, ale jest ciężko choć nie byłam z nią aż tak bardzo związana jak z Fadem to i tak boli.

      Flowerista też bardzo mi się podobała, dla mnie wiosenna i jesienna to najlepsze kostki tego roku choć czekam jeszcze na zajawki zimowej kolekcji :)

      Usuń
  16. Piękne kolorki :) Złoty najbardziej mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Kolor in the lobby jest przepiękny- cudo! :) Idealnie na jesień.

    OdpowiedzUsuń
  18. Fiolet najbardziej mi się spodobał :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Przepiękne odcienie, według mnie idealnie pasują do obecnej pory. :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ah Leggy Legend jest cudowny... Czuję, że nie wytrzymam i go kupię :x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja byłam przeszczęśliwa gdy zobaczyłam go w kosteczce :)

      Usuń
  21. Piękne odcienie,bardzo lubiłam lakiery Essie,póki nie przeszłam na hybrydy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ciągle zbieram się do zakupu zestawu startowego, ale lubię bardzo często zmieniać kolory lakierów i nie wiem czy hybrydy mają w moim przypadku sens :)

      Usuń
  22. Cała kostka nie w moim guście ale czerwień jest piękna!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, ja akurat lubię takie odcienie, ale nie każdy musi :)

      Usuń
  23. Miedziany podbił moje serduszko :) pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  24. Też jestem zdania, że to najlepsza kostka Essie w tym roku :) Zimowa również mi się podoba, ale gdybym miała zamówić, pewnie postawiłabym na jesień. To w końcu moja ulubiona pora roku :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń