20.10.15

Miesiąc później... odżywka do rzęs Lashvolution i pierwsze efekty

Dokładnie miesiąc temu rozpoczęłam kurację serum do rzęs LashVolution . Pierwsze wrażenia i ogólny opis produktu czytałyście już pewnie TUTAJ. Teraz pora na pierwsze efekty. Oczywiście obecna pogoda to śmiertelny wróg dobrych zdjęć, a zależało mi na naturalnym świetle. Mam jednak nadzieję, że to co napiszę znajdzie swoje odzwierciedlenie i na nich.


Zacznijmy od strony technicznej - wygodna aplikacja, zero podrażnień, zaczerwienień czy pieczenia. Pędzelek nabiera idealną porcję produktu, nie trzeba zanurzać go kilka razy. Nawet jeśli odrobina odżywki dostanie się do oka to nie powoduje dyskomfortu. Ogólnie same plusy.


W kwestii efektów wizualnych sprawa jest nieco bardziej skomplikowana. Pierwsze "objawy" działania odżywki pojawiły się po ok. 3 tygodniach i nie były pozytywne. Wszystkie najdłuższe rzęsy zaczęły mi wypadać... Byłam szczerze zdziwiona i zastanawiałam się czy nie zaprzestać kuracji. Gdy jednak któregoś wieczora porządnie przyjrzałam się moim rzęsom, zauważyłam, że w miejscach, z których wypadły stare rzęsy pojawiają się nowe, małe rzęski i jest ich całkiem sporo. Z tego co się dowiedziałam to normalne zjawisko, że najstarsze rzęsy wypadają na początku kuracji tym bardziej jeśli wcześniej stosowało się już jakąś odżywkę przyspieszającą wzrost rzęs. Na ten moment nie byłam w stanie uchwycić moich młodziutkich rzęs na zdjęciach, ale musicie uwierzyć mi na słowo, że są i ostro im kibicuję :)


Liczę na to, że dzięki LashVolution pojawi się wiele takich "maluchów", które wpłyną na gęstość. Bo cóż po mega długaśnych rzęsach jeśli będzie im brakowało objętości? Trzeba przyznać, że LashVolution ma potencjał. Nie zapeszając jednak, na następną relację zaproszę Was już po zakończeniu kuracji.


Jeśli ciekawią Was opinie kobiet, które poddały się kuracji LashVolution warto zerknąć na portal Znam Lek KLIK. Pojawiło się tam już sporo wrażeń z testowania.

Macie może jakieś spostrzeżenia na temat tej odżywki? A może rozważacie zakup? Po cichu napomknę, że obecnie trwa miesiąc darmowej dostawy LashVolution. Jeśli producent zapewnia 90-dniową gwarancję zwrotu pieniędzy to widać, że musi być pewny swego :)

18 komentarzy:

  1. Używałam ponad pół roku Bodetko Lash. Rzęsy prawie do nieba! Aktualnie daje oczom odpocząć. Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Kilka dni temu zaczęłam kurację. Czy Ty miałaś tą miarkę w zestawie czy kupowałaś osobno?

    OdpowiedzUsuń
  3. Ty i bez kuracji miałaś przepiękne rzęsy. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Widać, że sporo urosły! Ale jakie ty masz ładne gęste brwi :) Moje są cienkie i rzadkie, na dodatek liche...

    OdpowiedzUsuń
  5. Coś widać, ale jeszcze poczekam z zakupem :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja również jestem w trakcie kuracji odżywką tego typu, na razie, po ponad miesiącu efektów nie zauważyłam :( Nie wiem, czy trzeba dać jej więcej czasu, czy po prostu jestem oporna na jej działanie :D

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie rzęsy też nieco się przerzedził, ale widzę przyrost ich długości, minimum 1 milimetr :)
    Właśnie opublikowałam efekty u siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Przed kuracja już były mega długie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. jeszcze znacznej różnicy nie ma, ale to dopiero miesiąc stosowania :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Strasznie się przerzedziły. Zapłakałabym się ...

    OdpowiedzUsuń
  11. Ty i przed kuracją miałaś dłuuugaśne rzęsiska.

    OdpowiedzUsuń
  12. Twoje rzęsy są piękne i bez kuracji, ale jestem ciekawa jak będą wyglądały po zakończeniu kuracji.

    OdpowiedzUsuń
  13. Zawsze z uwagą się przygladam efektom, sama jeszcze się nie zdecydowałam na żadną "poważną" odżywkę :) Ale widzę, że Ty masz super rzesy :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetny efekt! Ja używam teraz odżywki z Flosleku i też jestem bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2017 Kaczka z piekła rodem