24.10.15

Ostatni z kolekcji Sweet Treats - Cranberry Twist od Yankee Candle

Ufff... co za dzień :) Właśnie zaczynam wieczorny relaks po fantastycznej konferencji MeetBeauty. Spędziłam ją w doborowym towarzystwie Karotki i Lacquermaniacs. Spotkałam wiele znajomych blogerek i blogerów. Wielu pewnie nie miałam okazji poznać na żywo mimo iż regularnie do nich zaglądam. Mam nadzieję, że przy następnej okazji będzie więcej czasu :) Na dniach możecie spodziewać się relacji - czuję się blogowo doładowana i od razu zapraszam na post.


Cranberry Twist - wosk z jesiennej kolekcji Sweet TreatsYankee Candle długo czekał na swoją kolej. Po pierwsze - nie przepadam za zapachem żurawiny. I nie mówię tu o takiej naturalnej, prosto z krzaka, którą mam przyjemność hodować czy o tej suszonej. Chodzi mi o produkty inspirowane jej zapachem. Najczęściej są tak sztuczne i przesłodzone, że budzą u mnie jedynie mdłości. Mimo wszystko zaryzykowałam i chyba pierwszy raz czuję się pozytywnie zaskoczona żurawiną.


Producent opisuje zapach jako orzeźwiającą miksturę składającą się z żurawiny, skórki cytrynowej i odrobiny świeżego imbiru. Oczywiście jest to nieco słodkawa, a nie typowo cierpka inspiracja żurawiną. Myślę, że od razu czując aromat wosku można poznać z czym mamy do czynienia. Delikatne, cytrusowe nuty sprawiają jednak, że zapach jest zdecydowanie głębszy i świeży. Rozwijając się uwalnia aromat, którego początkowo nie mogłam zidentyfikować. Okazało się, że to świeży imbir. Ta charakterystyczna woń nadaje Cranberry Twist pewnej delikatnej pikanterii.


Ogólnie jednak zapach nie należy do najbardziej intensywnych i powoli wypełnia pomieszczenie. Dobrze sprawdza się w momentach gdy chcemy otulić się zapachem, ale nie potrzebujemy aromatycznego kopa. Cranberry Twist podobnie jak inne woski Yankee Candle znajdziecie oczywiście na Goodies.pl.

Nie wiem jak Wy, ale ja już czekam na świąteczną kolekcję Q4 - Baby it's fun outside and cosy inside. Wiem, że znajdziemy tam taki woski jak: Bundle Up, Winter Glow, Cosy by The Fire i Berry Trifle :)

13 komentarzy:

  1. mnie ten wosk po odpaleniu przypomina sok- koncentrat malinowy. całkiem fajny z aromatem cytrusów.

    OdpowiedzUsuń
  2. lubię żurawinkę, więc ten zapach pewnie by mi się podobał :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Nawet ciekawy. Żurawinę podjadam od czasu do czasu, ale zapach jakoś nie zapadł mi w pamięć. Niemniej jednak sąsiectwo imbiru i cytryny do mnie przemawia.

    OdpowiedzUsuń
  4. Żurawina z cytrusami i imbirem w tle nie może być nudna :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak ja nie lubię żurawiny w YC, tak ten zapach polubiłam :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny kolor ma ten wosk, musze powąchać przy najbliższej okazji

    OdpowiedzUsuń
  7. Hah a ja właśnie całkiem lubię tę słodycz żurawiny w kosmetykach, ale wiadomo każdy ma jakieś tam inne upodobania, a już zwłaszcza zapachowe :) Strasznie mi się podoba wosk Cranberry Ice na przykład i jestem ciekawa też tego, który opisałaś. Zapach wydaje się niezwykle ciekawy. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wąchałam i muszę powiedzieć, że spodobał mi sie ten zapach :) Przynajmniej w opakowani u:)

    OdpowiedzUsuń