23.10.15

Wspomnienie wakacji - letnie żele Balea Cabana Dream, Paradise Beach, Tropical Sunshine i Melon Tango.

Piątek, piąteczek - nawet nie wiecie jak w tym tygodniu cieszy mnie ten dzień. Tym bardziej, że jutro z samego rana wyruszam na konferencję Meet Beauty dokształcać się blogowo i zacieśniać blogowe przyjaźnie :) Moje szare komórki mają dziś dzień lenia, więc postanowiłam nie męczyć ich zbytecznie i cofnąć się o kilkanaście tygodni do czasu słońca, ciepła i ssssocystych owoców. Wakacyjne limitki żeli Balea zawsze kuszą - moja kochana Gosia zadbała o to żeby w tym roku nie ominęła mnie przyjemność testowania ich :) 


W skład letniej limitki 2015 weszły trzy żele - Paradise Beach, Tropical Sunshine i Canana Dream. Przyznam, że szata graficzna nie zdobyła mojego serca dlatego jakoś tak sama wahałam się czy po nie sięgnąć. Z ubiegłorocznej limitki trafił do mnie również Melon Tango. Właśnie zdałam sobie sprawę, że prawie rok temu spłodziłam dość podobny post na temat innych zapachów zeli Balea, m.in. Mango Mambo KLIK.


Nie wiem czy zauważyłyście pewną prawidłowość, ale mam wrażenie, że edycje specjalne żeli Balea mają zazwyczaj nico rzadszą konsystencję i są mniej wydajne. Może to jednak tylko moja chora fantazja? Dajcie znać czy może też coś takiego zauważyłyście. 


Faworytem limitki 2015 stał się zupełnie nieoczekiwanie Cabana Dream. Połączenie marakui i brzoskwini zaskoczyło mnie swoją naturalnością. Generalnie żele Balea wąchane bezpośrednio z butelki dają wrażenie chemicznego zapachu, a w trakcie kąpieli przeobrażają się w bardzo naturalne aromaty. Brzoskwinia i marakuja jest wyjątkowo soczystą propozycją. Słodka, orzeźwiająca, ale nie mdła. Pierwsze skrzypce gra oczywiście brzoskwinia. Nigdy nie był to mój ulubiony owoc, ale w żelu po prostu wymiata. Poniżej skład dla zainteresowanych.


Paradise Beach również przypadł mi do gustu bo jak tu nie kochać połączenia kokosa i ananasa :D Mimo wszystko tym razem nie było efektu WOW.


Kokos stanowi podstawę żelu, słodki, wyrazisty, klasyczny kokos, ale bez mdlącego i męczącego tła. Być może z racji na to, że złamany jest soczystym i lekko kwaskowym ananasem. Zapach średnio intensywny, z pewnością tuż po kąpieli zdążycie o nim zapomnieć. Skład poniżej.


Butelka Tropical Sunshine bardzo mi się spodobała, ale zapach to już nie do końca moja bajka. Pomarańcza i Mango - te pierwsze lubię tylko do świeżej konsumpcji, nie toleruję żadnych pomarańczowych słodkości. Mango nie lubię w żadnej postaci - ma w sobie coś co mnie odpycha.


Zapach żelu został zdominowany właśnie przez mango. Typowo owocowy, intensywny zapach mango - bardzo naturalny i niemęczący. Jeśli lubicie ten owoc to na bank zapach żelu Wam się spodoba. Pomarańcza? Bardzo słodka i tylko odrobinę. Całość nie powiem - jest znośna, ale to po prostu nie moje klimaty. Skład poniżej.


Melon Tango to żel jeszcze z limitki 2014. Lubicie arbuza? U mnie wszystko zależy od humoru, raz wtrąbiłabym caluteńkiego, a innym razem nie mogę nawet na niego spojrzeć.


Melon Tango to raczej inspiracja arbuzem. Słodka i czuć, że nieco sztuczna kompozycja. Nieco za słodki, nieco zbyt mdły, ale generalnie do przełknięcia. Drugi raz jednak zdecydowanie bym się na niego nie skusiła. Skład poniżej.


Łatwo się domyśleć, że jestem miłośniczką żeli Balea. Tanie, wydajne, dobrze myjące i nie wysuszające skóry. Używamy ich do spółki z moim narzeczonym i on też nie marudzi ( niechby tylko spróbował hehe ). 

A jakie jest Wasze zdanie na ich temat? Lubicie? Czy może nie koniecznie?

22 komentarze:

  1. Z chęcia bym sięgnęła po Cabana...

    OdpowiedzUsuń
  2. Przetestowałabym wszystkie. Szkoda, że u mnie te żele są niedostępne stacjonarnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj też dziś zrobiłam skok na DM i kupiłam parę żeli Balea i między innymi właśnie też ten Cabana Dream :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawa jestem, który zapach mnie najbardziej by się spodobał, ale stawiam jednak na Paradise Beach :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Balea ma fantastyczne wakacyjne zapachy ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mają przepiękne opakowania ;) nie sposób byłoby przejść obok nich obojętnie ;) gdyby były dostępne stacjonarnie od razu bym kupiła ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Balea swoim designem aż krzyczy KUP MNIE :)

    OdpowiedzUsuń
  8. bez zastanowienia kupiła bym wszystkie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam arbuzowy żel, ale mam w innym opakowaniu i nie jest to limitka :) Lubię też waniliową Balea i limitkę mango z poprzedniego roku :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wszystkie są kuszące, te kolorowe opakowania są urocze :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie miałam żadnego z nich i szczerze żałuję.

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam tylko tropical sunshine, super zapach :)
    Ogólnie przepadam za owocowymi zapachami, zwłaszcza w letnie, gorące dni, chociaż i zimą zdarza mi się takowych używać ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wszystkie zapachy znam i są idealne na gorące dni :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Znam, mam i bardzo je lubię ;-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Miałam okazję używać trzech tegorocznych i chyba jak większość zapachów Balea - były naprawdę świetne :) Ale już zacieram łapki na zapachy jesienno-zimowe. Mam nadzieję, że za jakiś czas do mnie trafią!
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  16. Opakowania Balea ma naprawdę świetne ;) Od razu kojarzą się z latem :)

    OdpowiedzUsuń