12.11.15

Październikowy przegląd nowości

Uffff... wreszcie zebrałam się do pokazania moich październikowych nowości. Post miał pojawić się wczoraj, ale tak zabalowałam na parapetówce, że godzina powrotu była już nieprzyzwoita do pisania na blogu :) Po zebraniu wszystkiego do kupy sama byłam w szoku ile się ich uzbierało. Listopad i grudzień chyba spędzę na totalnym detoksie :D


Nuxe zadbało o moje dłonie. Początkowo pomyślałam "eh kolejny krem do rąk", ale po pierwszym użyciu dosłownie się zakochałam. Dawno nie miałam tak udanego mazidła do rąk, które naprawia nawet kompletnie przesuszoną skórę!


Na książkę Red Lipstick Monster czekałam z niecierpliwością. Dzięki Aswertynie dowiedziałam się o przedsprzedaży w znaku i ekspresem poleciałam zaklepać swój egzemplarz. Niedługo moje wrażenia pojawią się na blogu, ale na razie zdjęcie poglądowe z mojego Instagrama.


Szczerze mówiąc, nie jestem już tak otwarta na nowe współprace jak na początku blogowania. Pielęgnuję raczej te długofalowe i ciężko mi się skusić na coś co nie do końca do mnie przemawia. Propozycja od marokosklep.pl skusiła mnie bardzo rzetelnym podejściem i nie zawiodłam się. Cudownie zapakowana paczuszka z doskonale zabezpieczonymi produktami. Aż musiałam Wam to pokazać. Do tego lista kosmetyków, akcesoriów i smakołyków z dokładnym opisem, a także rabat nie tylko dla mnie, ale i dla Was!



Mydło z glinką Ghassoul, arganowy szampon do włosów, pumeks hammam, glinka rhassoul w pudrze, ratatuj z olejem arganowym oraz dwie konfitury - figowa i truskawkowa. Zgrany zestaw wyjątkowo ciekawych produktów. Konfitury są mi już nieco znane, z marokosklep.pl pochodzi moja pomarańczowa smakowitość. Ponadto miałam już od nich kajal, czarne mydło, rękawicę kessa... Nie decydowałam się więc tak kompletnie w ciemno :)


Jeśli planowałyście zakup kultowego czarnego mydła, oleju z czarnuszki, olejku arganowego czy po prostu chcielibyście poznać skarby Maroka to zachęcam do skorzystania z konkretnego rabatu :)


Październik to miesiąc, który upłynął pod znakiem konferencji MeetBeauty. Czekałam na nią z cała podekscytowana. Zdecydowanie było warto jechać choć osobiście żałuję, że tak wiele dziewczyn znam "wirtualnie", a nie udało nam się spotkać w realu. Mam nadzieję, że przy okazji następnej konferencji już nikt mi nie umknie. O samej konferencji było już tyle wpisów, że nie wiem czy mój kolejny coś jeszcze by wniósł. Osobiście byłam oczarowana całą organizacją, jak dla mnie ogarnięcie w tak dobrym stopniu prawie 200 osób to już coś. Ciekawie, merytorycznie może czasami jakieś małe niedociągnięcia się zdarzyły, ale dla mnie były one znikome i nie zaprzątałam sobie nimi głowy. Tak w pełni szczerze cieszę się, że mogłam w niej uczestniczyć. A poniżej moja gromadka upominków. Dwa zestawy do hybryd zmobilizowały mnie do...



... kupna lampy UV do hybryd. Zastanawiałam się nad LEDową, ale na razie zostałam przy UV. Pochodzi z allegro, sklep Sunny Nails czy coś w ten deseń. Miała mieć inny kolor, a nie taki majtkowy róż no ale jak mam się bawić w odsyłki to niech już będzie. Szału nie ma, jakością wykonania raczej nie grzeszy, ale do nauki chyba może być :) Gratis dostałam syrenkowe ozdóbki :)


Kilka rzeczy do hybryd miałam już w domu np. Aceton z Semilaca, teraz na Nocance dokupiłam jeszcze Cleaner, waciki bezpyłowe, striper i bloczek polerski. Przy okazji dorzuciłam maseczkę i wzornik do paznokci. Czy Wy też tak macie, ze jak już płacicie za wysyłkę to dorzucacie do zamówienia bez opamiętania? :)


Kolejne zamówienie bo prostu rozwaliło mnie na łopatki. Zachciało mi się klipsów do hybryd, ale także do brokatowych lakierów bo ja nie mam cierpliwości do zmywania paznokci. Najgorsza część z całego manikiuru. Widziałam, że ceny na allegro i w sklepach internetowych wahają się między 20-30 zł. Zawędrowałam więc na ebay gdzie zakupiłam dwa komplety. Za jeden płaciłam mniej niż dolara! A paczka przywędrowała w tydzień i to tradycyjnie z darmową dostawą :)


W zeszłym roku z całych sił broniłam się przed świętami. Tłumaczyłam sobie, że jak zacznę w listopadzie to w grudniu będę już nosem puszczać łańcuchy przeplatane bombkami i absolutnie nie będę się nimi właściwie cieszyła. Potem okazało się, że natłok obowiązków tak mnie przygniótł, że w zasadzie brakło mi czasu na przedświąteczną aurę, a same magiczne święta minęły tak szybko, że ledwie zdążyłam wysapać Ho Ho Ho. W tym roku postanowiłam się nie ograniczać. Zaczęłam od organizowania prezentów na świąteczny konkurs, przygotowałam już listę podarków dla rodziny i rozpoczęłam ich wybieranie, a przy okazji zahaczyłam o goodies.pl i zrobiłam pachnące zakupy. Najnowsza, świąteczna kolekcja Yankee Candle Q4 Baby it's fun outside and cosy inside: Berry Trifle, Winter Glow i Cosy by the Fire są już u mnie. Czekam jeszcze tylko na dostawę Bundle Up. Z Kringle Candle zdecydowałam się na Christmas, Kringle, First Snow, Cozy Cabin i Jingle All the Way. Caaały pokój pachnie mi świątecznie bo maluchy czekają na fotki :)


W październiku udało mi się załapać również na dwie, nieblogerskie akcje. Pierwsza to Streetcom i słodkości od dr Gerard. Matko jedyna, kto by pomyślał, że kilka kolorowych paczuszek może wzbudzić w człowieku taką dziką radość. Uwielbiam Maltikeksy, jogurtowe to dla mnie kompletna nowość. Rurki Zebra dosłownie rozpływają się w ustach - zjesz jedną, a przepadniesz do samego końca paczki. Myślicie, że Kremisie poszły dla dzieci? Taaa... jasne, były za dobre :) Wstyd się przyznać, ale łasuchowaliśmy na całego we dwoje przy okazji częstując znajomych :) W takich akcjach to ja mogę uczestniczyć. Mega pyszności :)


Choć Fado cieszył się razem z nami to niestety musiał się obejść smakiem. Trafiła mu się jakaś jogurtowa kulka z maltikeksów, ale to wszystko. Ciężko się oprzeć tym proszącym oczkom, ale słodycze dla psa, a szczególnie labradora z tendencją do tycia są stanowczo na NIE.


Portal Everyday Me zaskoczył mnie po całości. Zostałam wybrana do testów nowej, lekkiej odżywki Pantene pod prysznic. Byłam święcie przekonana, że takie cudo dla moich włosów to zdecydowanie za słaby nawilżacz. O w jakim ja błędzie byłam! Tak jak z reguły nie sięgałam po produkty Pantene, tak odżywkami w piance jestem zachwycona. To co wersja Volume robi z moimi lokami to jakaś magia. Pokuszę się recenzję w najbliższej przyszłości bo serio warto je poznać i nie mówię tak dlatego, że je dostałam bo akcja nie była związana z blogiem i nie musiałam o nich tutaj nawet wspominać. Okazuje się jednak, że lekkie, szybkie i pod prysznic wcale nie musi oznaczać gorszego.


I to by było na tyle. Cieszę się, że wreszcie uporałam się z tym postem-tasiemcem. Wreszcie zapowiada mi się nieco spokojniejszy okres więc będę mogła poświęcić na blogowanie o wiele więcej czasu. Tym bardziej, że tuż za rogiem czai się świąteczny konkurs. Trzech sponsorów już miałyście okazję poznać - Lily Lolo od Costasy, Hairstore.pl i Drogerie Natura to pierwsza trójka naszych Mikołajów. Kolejnych czterech poznacie już niebawem :) Dajcie znać, czy coś z nowości szczególnie wpadło Wam w oko.

45 komentarzy:

  1. Z niecierpliwością czekam na Twoją recenzje książki RLM:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę się właśnie szybko zmobilizować do napisania o niej bo wiele osób mnie o nią pyta :)

      Usuń
  2. Widzę mnóstwo ciekawych nowości, faktycznie trochę Ci się tego uzbierało, ale za to w te długie jesienne wieczory będziesz miała co testować :) Jestem bardzo ciekawa tych pianek tzn. odżywek w piankach z Pantene, kosmetyki tej marki darzę wręcz sentymentem, bo używałam ich jeszcze jako nastolatka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja byłam dość sceptycznie nastawiona do odżywek w piance, myślałam, że będą zbyt lekkie. Okazało sie jednak, że dają radę. Udany produkt bez dwóch zdań :)

      Usuń
  3. Jestem bardzo ciekawa Twojej opinii o książce. Poza tym zazdroszczę słodyczy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opinia jest pozytywna i to bardzo, muszę ją tylko napisać :)

      Usuń
  4. Same cudowności, czekam na recenzje <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Czekam na opinię o książce Ewy - miejsce na moim regale jest na wagę złota, wolę się najpierw upewnić, że warto :).
    Koniecznie muszę powąchać nową kolekcję Yankee.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka mnie pozytywnie zaskoczyła, może i jestem na nią już ciut zbyt zaawansowana, ale pewne rzeczy fajnie sobie usystematyzować :)

      Usuń
  6. Sporo nowości :) Jestem ciekwa jak Ci pójdzie praca z tą różową lampą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak na razie wydaje się być OK, hybryda trzyma się bez zarzutu :)

      Usuń
  7. Nie zaczęłam jeszcze mojej przygody z hybrydami. Może kiedyś :) Buziak na miły wieczór :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki serdeczne :) Ja jestem dopiero po pierwszym razie z nimi :)

      Usuń
  8. Na widok słodyczy i mnie się słodkiego zachciało;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ostatnio za bardzo sobie pofolgowałam i zaczynam przypominać kulkę :)

      Usuń
  9. oo kurcze ten Pantenem to jakieś szaleństwo:) co do hybryd, zamówiłam sobie lampę z Ebaya i czekam aż przyjdzie bo tak jak ty dostałam dwa zestawy lakierów z MeetBeauty i trzeba je w końcu sprawdzić:)a Marokosklep zaszalał:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla Marokosklep pełny szacun, naprawdę warto było się skusić. Pantene mega pozytywnie mnie zaskoczyło, odżywki są warte wypróbowania. Ja mam zakaz wchodzenia na ebaya boo jak zaczynam kupować to nie umiem przestać hehe

      Usuń
  10. Widzę że październik obfitował w wiele nowości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, co jakiś czas zdarza mi się taki obfity miesiąc :)

      Usuń
  11. No no faktycznie sporo nowości.
    Gratuluję współpracy z Maroko sklep i czekam na recenzje ich produktów.

    A co do zamówienia to też tak mam, że jak już płacę za przesyłkę to domawiam wsio co potrzebuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie te koszty dostawy jakoś tak mobilizują, ale ostateczny rachunek aż zabija :D

      Usuń
  12. och jakie słodkości :) i te zapachy świąteczne z Kringle Candle <3

    OdpowiedzUsuń
  13. o jakie wspaniałości, miłego testowania. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Sporo ciekawostek! Kosmetki z Maroka mnie ciekawią bardzo! I fajny kod rabatowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No myślę, że z tymi 15% to już serio można poszaleć :)

      Usuń
  15. Kusi mnie książka Ewy, fajnie że możesz przetestować wszystkie odżywki z Pantene :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na książkę warto się skusić, ja często maluję innych, a i tak znalazłam coś dla siebie. Dla początkujących jest wręcz fantastyczna :)

      Usuń
  16. Pryncypałki ♥
    Zazdroszcę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę przyznać, że z tej paczki cieszyli się wszyscy domownicy :D jak na załączonym obrazku :D

      Usuń
  17. Ciekawe nowości, niektóre i u mnie sie pojawiły :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Już wiem, że krem do rąk z NUXE będzie mój :D A paczuszki ze słodkościami zazdroszczę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nuxe mnie naprawdę zaskoczyło. Myślałam, że w kwestii kremów do rąk nic już nie może tego zrobić, a jednak dał radę.

      Usuń
  19. Baaardzo dużo tego. Gratuluję fajnych kampanii. A lampa ma całkiem fajny kolor - bardzo dziewczęcy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Liczyłam na bardziej ognisty róż bo osobiście nie przepadam za takim majtkowym, ale najważniejsze że działa bez zarzutu :) Listopad będzie zdecydowanie skromniejszy :)

      Usuń
  20. Haha, mnie też te dwa zestawy hybryd z Meet Beauty zmobilizowały mnie do kupna lampy :D Czekam na przesyłkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to witam w klubie :) Tak długo wahałam się z zainwestowaniem w hybrydy, że prawie porzuciłam ten pomysł. A teraz jestem zachwycona :)

      Usuń
  21. Pumeks hammam wygląda ciekawie - nigdy wcześniej czegoś takiego nie widziałam. Mam nadzieję, że dasz znać jak się u Ciebie sprawdził. Uśmiech Twojego psa mnie rozbawił, pewnie wyglądałabym podobnie przy stoliku słodkości :D
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2017 Kaczka z piekła rodem