12.2.16

Pachnące i naturalne - kosmetyki od Biolove

Tuż przed Gwiazdką drogerie Kontigo przesłały mi cudowny, świąteczny prezent. Wśród nowości znalazłam coś co szczególnie przykuło moją uwagę. Zapach! Wygrzebałam z płóciennego woreczka trzy produkty. Ciasteczkowy mus do ciała, peeling do stóp z zieloną herbatą i półkule do kąpieli o zapachu malin. Mmmm... a do tego składy. Jak tu się nie zakochać w Biolove?


Zacznę od kosmetyku, który powoduje dosłownie ślinotok. Ciasteczkowy mus do ciała zamknięty jest w prostym, zakręcanym słoiczku. Metalowa nakrętka i sam design opakowania są po prostu urocze.


Dlaczego mus? Konsystencja jest tak puszysta i leciutka, że faktycznie przypomina słodki deser. Nabierając na dłoń, czujemy jak "pstrykają" pęcherzyki powietrza. Mimo dość zwartej konsystencji, w kontakcie ze skórą zamienia się w delikatny olejek. Świetnie się rozprowadza, a zapach to dosłownie poezja.


Często "jadalne" aromaty bywają zbyt słodkie i mdłe. Ciasteczkowy mus jest jednak tak smakowity, że aż chciałoby się go zjeść. Idealnie wyważony, bez chemicznych podtonów. Na lato raczej nie koniecznie, ale na sezon zimowy wspaniale przytulny i otulający. 


Mus świetnie sprawdzi się w przypadku bardzo suchej skóry. Najlepiej u osób, które przepadają za stosowaniem olejków. W kontakcie ze skórą bowiem zachowuje się tak jak one. Nie wchłania się ekspresowo i pozostawia tłusty film. Jednak tak wspaniale nawilża i zmiękcza, że naprawdę nie można mieć mu tego za złe.


Tak jak wspominałam, składy są nieziemskie. Masło shea, olej winogronowy, wosk Candelilla, olej słonecznikowy, gliceryna, alkohol cetylowy, olejek arganowy, aromat, masło kakaowe i w roli konserwantu witamina E.



Pojemność może wydawać się niewielka bo to tylko 150 ml jednak kosmetyk jest tak wydajny, że wystarczy odrobina aby nawilżyć całe ciało, a dodatkowo upajać się cudownym zapachem.


Zapachowe umilacze kąpielowe są mile widziane szczególnie w sezonie zimowym. Może nie pławię się w wannie codziennie, ale bywają dni gdy już od poranka marzę tylko o tym aby zanurzyć się w pachnącej kąpieli. Półkule Biolove idealnie nadały się do tego celu.



Woreczek mieści trzy półkule dodatkowo chronione folią. Moja malinowa wersja pachniała cudnie. Intensywnie, ale nie sztucznie. Kule powoli musują dzięki czemu dłużej możemy się cieszyć przyjemną kąpielą. Nie są tylko zwykłym umilaczem. Dzięki zawartości masła shea, oleju winogronowego, oleju macadamia, oleju jojoba, chlorofilu i witaminy A kąpiel działa jednocześnie pielęgnacyjnie. Film z olejków osiada na ciele i z powodzeniem można zrezygnować z porcji nawilżającego balsamu.


Jak widać nawet skład półkul do kąpieli jest świetny,



Na deser zielona herbatka czyli peeling do stóp. Powiedzmy sobie, że przeznaczenia do stóp jest tylko umowne. Spokojnie sprawdzi się do całych nóg, a także kolan czy dłoni. Zakręcany słoiczek, podobnie jak w przypadku musu jest bardzo wygodny w użyciu.


Konsystencja gęsta i zwarta, Pod wpływem masażu świetnie rozprowadza się na ciele i naprawdę genialnie złuszcza. Zapach świeży, jak gdyby z nutą trawy cytrynowej. Bardzo przyjemny i faktycznie fajnie odświeżający stopy.



Peeling bardzo szybko złuszcza martwy naskórek, wygładza, a jednocześnie nawilża. Zawartość olejków powoduje, że po zmyciu reszty grudek, skóra pozostaje lekko natłuszczona i nawilżona.


Dla zainteresowanych skład poniżej.


Pojemność peelingu to 100 ml - wydajność równie świetna jak w przypadku musu.


Z całego serca życzę drogeriom Kontigo, aby ich sieć się rozrosła. Niestety do Warszawy jeżdżę rzadko, a wyjątkowo zazdroszczę jej mieszkankom bliskości tej drogerii. Świetne promocje, duży wybór kosmetyków i ciekawe marki własne. Czego chcieć więcej? :)

15 komentarzy:

  1. Najbardziej zaciekawił mnie ten ciasteczkowy mus :)

    OdpowiedzUsuń
  2. W takich produktach nie da się nie zakochać.

    OdpowiedzUsuń
  3. jejuuuu mus ciasteczkowy? Musze się wybrać do Kontigo!

    OdpowiedzUsuń
  4. Mus do ciała musi być cudowny! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Widziałam ten ciasteczkowy mus ale bałam się że będzie za słodki, może bezpodstawnie.
    Mam od nich dwie rzeczy - masło z zieloną herbatą i kawowy peeling, który jest genialny.

    OdpowiedzUsuń
  6. Achhh czuję, że te kosmetyki skradłyby moje serce. Mus do ciała brzmi bajecznie... można się powstrzymać przed konsumpcją ? :) Achh ... muszę koniecznie poznać tę markę bo widzę pierwszy raz na oczy szczerze mówiąc.
    Dodaję do obserwacji jako, że jestem pierwszy raz :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny opis - kuszący do zapoznania się z nimi bliżej.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo bym chciała je kupić :<ale nie ma gdzie

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten ciasteczkowy mus musi być cudowny :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Mus ciasteczkowy musi być obłędny, czemu ciągle mnie kusisz takimi cudownościami??? :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kolejne rzeczy dopisuję do mojej listy chciejstw 😄

    OdpowiedzUsuń
  12. Mus pomarańczowy zniewala i uzależnia,można nim smarować nawet twarz i usta!

    OdpowiedzUsuń