3.2.16

Styczeń w nowościach - coś dla zdrowia, coś dla ducha, nowa activia, ciuchy i nowinki Sensique

Styczeń zleciał mi nadzwyczaj szybko, w zasadzie ledwo zorientowałam się, że już mamy luty! Nie szalałam jakoś wybitnie z zakupami, skupiłam się raczej na tych potrzebniejszych rzeczach choć ogólnie było ich sporo - niestety prześladował mnie też ciuchowo-obuwniczy pech i wiele rzeczy poszło na zwrot.


Szczególnego pecha mam do ślubnych butów. Pierwsze, które zamówiłam, przyszły uszkodzone. Oczywiście firma bez problemu zwróciła mi kasę za zakup i za odsyłkę. Kolejne buty, które kupiłam przyszły w dwóch różnych odcieniach... czekam na decyzję sklepu choć jestem z deka zirytowana bo znalazłam nareszcie idealnie pasujące 35. Kolejny pech prześladował mnie w H&M - dwie pary spodni, mimo, że wymiary na stronie powinny być OK okazały się być 2 rozmiary za duże. Mówi się jednak trudno, dobrze, że istnieją zwroty - i pomyśleć, że pracowałam w H&M na Marszałkowskiej :)

Na pocieszenie udało mi się zakwalifikować do kampanii nowej Activii ze Streetcomu. Ogólnie rzecz ujmując nie jadam owocowych jogurtów bo większość to straszne świństwo. Nowa Activia zaciekawiła mnie tym, że stanowi połączenie jogurtu naturalnego z owocami. Paczka przywędrowała idealnie zabezpieczona, w styropianowym opakowaniu z wkładem chłodzącym więc jogurty miały zapewnioną idealną temperaturę.


Ogólnie jestem pozytywnie zaskoczona nową activią. Jogurt nie jest przesłodzony, ma przyjemną konsystencję, a same owoce są naprawdę smaczne. Najbardziej do gustu przypadła mi wersja brzoskwiniowa i malinowa. Niestety malinowe w paczce były tylko dwa :( 


Nie byłabym sobą, gdybym nie poruszyła tematu składów. Jest lepiej niż w większości tradycyjnych jogurtów, ale naprawdę nie rozumiem dlaczego produkt pretendujący do zdrowego jest słodzony syropem glukozowo-fruktozowym. Ciężko w tej chwili znaleźć produkt, który nie miałaby tego dodatku. Wiem, że to tanie słodziwo, ale na Boga już zwykły cukier jest zdrowszy i pewniejszy. Za to jedyną rzecz minus. Kubeczek jogurtu ( 120g), w zależności od smaku ma od 100-108 kalorii.


Generalnie z pewnością jest to zdrowsza propozycja niż większość owocowych jogurtów. Jeden kubeczek na drugie śniadanie stanowi przyjemne rozwiązanie.


Praktycznie co miesiąc, razem z koleżankami składamy zamówienia w aptece gemini. Zazwyczaj nie pokazuję ich na blogu ponieważ nie odczuwam dzielenia się witaminą C czy syropem na kaszel. Tym razem mam kilka urodowych rzeczy, więc przy okazji nowości mogę o nich napisać.
Płyn do higieny intymnej Lactima Duo Forte od Lirene skusił mnie pozytywnymi opiniami. Płyn remineralizujący do płukania ust Ziaja Mintperfekt Activ polubiliśmy razem z moim G. To już druga butelka, kupuję na zmianę z elmexem. Jeśli już mowa o elmexie to od lat używam tylko tej pasty i jakby co serdecznie polecam :) Na koniec Liść Oliwnego Gaju, kiedyś czytałam o nim mnóstwo dobrego ( m.in. oczyszcza organizm, działa silnie antytrądzikowo ), Świetny wpis był o nim u Alina Rose . W ramach akcji oczyszczanie przed ślubem zamierzam przeprowadzić nim kurację. Dam znać jak się sprawdził.


Szczoteczki Curaprox to chyba moja odkrycie roku. Pierwszy raz czytałam o nich chyba 3 lata temu. Byłam nawet bliska zakupu, ale wygrałam szczoteczkę elektryczną. Nieszczęśliwy romans trwał z nią 1,5 roku. Nigdy więcej! Szczoteczka Curaprox jest jak balsam na moje zranione zęby. Mój narzeczony też jest mega zadowolony, na bank poświęcę jej więcej uwagi w odkryciach. Kupiona TUTAJ, sprzedają też na allegro.


Ostatnio coraz bardziej interesuję się kosmetykami azjatyckimi. Poleciłyście mi mnóstwo pozycji do wypróbowania i zamierzam powoli realizować moją listę. Sklep My Asia zaproponował mi poznanie kolejnego kremu BB. Skusiłam się na Lioele BB Triple Solution Cream SPF30/PA++ KLIK. Czuję się wstrząśnięta nie zmieszana i wręcz rzucona na kolana, ale o tym już niedługo :)


Mama mówi na mnie Nigella - kocham gotować i podobno nieźle mi to wychodzi. Od zawsze kochałam nowe smaki, wszelkie nowinki chciałam mieć natychmiast. Tym sposobem podejrzewam, że nigdy w życiu nie zyskam figury modelki, ale mówi się trudno :) Przynajmniej moje życie będzie pełne smaku, co nie znaczy, że nie dążę do zdrowego odżywiania. Od dawna nie słodzę cukrem, a ksylitolem. Doszło do tego, że kawa posłodzona cukrem zwyczajnie mi nie pasuje. Olej kokosowy do tej pory stosowałam jedynie w pielęgnacji ciała, ale skusiłam się wreszcie na nierafinowany, o cudownym zapachu i mam aspirację używać go w kuchni. Masło orzechowe zalicza drugie podejście. Pierwsze, które kupiłam nie podeszło mi. Teraz za sprawą świetnego Insta KasiaTheWeak wypatrzyłam masło orzechowe Nutvit z kokosem. Jest przepyszne i bez grama dodatków i słodzików. Jest ekstra! Tahini to zupełna nowość w mojej kuchni. Mam zamiar sama robić hummus bo kupny nie zawsze mi podchodzi. A przecież jego zrobienie wcale nie jest trudne czy pracochłonne :)
Wszystko kupione u TEGO sprzedawcy, to już moje kolejne zakupy i zawsze jest wszystko OK. Na zdjęcie nie załamał się kumin bo o nim zapomniałam :)


Już od dawna nosiłam się z zamiarem zrobienia rewolucji w mojej szafie. Pod koniec studiów kompletnie zagubiłam swój styl. Z wielu powodów moja szafa stała się dziwnym misz-maszem w większości nietrafionej garderoby. Nie pogodziłam się z tym, że przybyło mi kilka kg i po prostu nie umiałam się ubrać tak jak tego oczekiwałam. Rewolucję postanowiłam zacząć od lektur - powędrowałam do wydawnictwa znak i kliknęłam dwie pozycje w atrakcyjnym cenowo dwupaku - Love Style Life od Garance Dore i Elementarz Stylu Kasi Tusk. Niedługo postaram się napisać o nich więcej wraz ze Slow Life. Na ten moment mogę tylko powiedzieć, że Kaśka bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła mimo, że nie czytuję jej bloga, a Garance... duże rozczarowanie, zero zachwytu, zupełnie do mnie nie dotarła :/


Jeśli już mowa o ciuchach - pierwszy raz postanowiłam pokazać Wam kilka nowości. Ostatnio przechodziłam fazę odświeżania bielizny. Teraz ruszyłam z resztą garderoby. Nie przepadam za wyprzedażami, jak już wspominałam, pracowałam przez dłuższy czas w H&M na Marszałkowskiej. To co ludzie robią z ciuchami na wyprzedażach ( z załatwianiem czynności fizjologicznych w przymierzalniach na czele ) to jedna wielka masakra. Po przejściu kilku takich fal mam po prostu uraz. Nie bez powodu tak kocham zakupy online. Zaprowadziłam się jednak niedawno do Pepco po zakup legginsów na aerobik. Mam od nich kilka par i leżą idealnie. Trafiłam jednak na niezłe przeceny i moje oczy same powędrowały do wieszaków. Burgund i pudrowy róż chodziły za mną od dawna. Wyżyłam się więc i zgarnęłam kilka ciuchów - pikowany żakiecik, delikatną bluzeczkę a'la kaszmir i mięciutki sweterek, wszystko w kolorach pudrowego różu. Na sweterek polowałam od dawna dlatego tym bardziej się cieszę. Burgundowa tunika i tregginsy z suwakami zaspokoiły moją miłość do tego koloru, a czarne spodnie zawsze się przydadzą :)


Jak już wspominałam, kocham zakupy online tak więc i allegro odwiedzam często. Po przekonaniu się za pomocą ślubnej kiecki, że dobrze mi w śmietance, zapragnęłam sweterka w tym kolorze. Wypatrzyłam więc fajny, dłuższy model z ażurowymi plecami. nie cierpię jednak zamawiać jednej rzeczy i płacić za przesyłkę. Zawsze wybieram od razu więcej. Skusiłam się więc na sweterek oversize w kolorze butelkowej zieleni. Gdy przyszła paczka byłam wprost porażona jakością tego drugiego - bawełna, kaszmir, wełna i odrobina elastanu, takie składy ciężko namierzyć w sieciówkach. Szybko zapomniałam o śmietance i poleciałam klikać kolejne sweterki oversize. Zgarnęłam czarny i jarzębinowy bo niestety chaber się wyprzedał, do tego bambusowe legginsy. Zadowolenie poziom najwyższy.


W styczniu zafundowałam sobie również nową torebkę - z czarnymi mi ostatnio nie po drodze, a szara jest wręcz idealna. Oczywiście znów kłania się allegro. 
Na Kontri.pl kupiłam też sportowy biustonosz - zapomniałam zrobić mu fotki, ale jest całkiem niezły. Nareszcie nie boję się, że powybijam sobie oczy :D



Na małe zakupy zaczłapałam się również do Drogerii Natura bo skończyła się moja ulubiona pianka do włosów z Nivea - jedyna, która dobrze robi moim kręconym włosom. Do tego, żel do włosów z Bielendy do porannego ich układania i... chusteczki pampers. Nie nie, nie planuję  na razie bobasa. Chusteczki są idealne gdy robię swatche cieni, pomadek itp. Szybko i skutecznie zmywają je z ręki :)


Jeśli już mowa o Drogerii Natura to przywędrowało do mnie kilka smakołyków. Matowe pomadki z Kobo już niedługo na blogu. A reszta? Smakołyki od Sensique, My Secret i Kobo trafią do którejś z Was - wpadnijcie jutro na bloga, a przekonacie się co i jak :)

Drogerie Natura przygotowały również kilka nowości od marki Sensique.


Sensique Long Lasting Make-up pencil czyli automatyczna kredka pozwalająca na trwałe i perfekcyjne kreski za 7,49 zł



Sensique top Color Duo - zestawy idealnie skomponowanych lakierów do paznokci w modnych odcieniach. Powiem szczerze, ze podobają mi się wszystkie, szczególnie te w odcieniach różu i burgundu :) Czy ja już coś wspominałam dziś o tych kolorach? :) Cena za zestaw to tylko 9,99 zł.

Dajcie znać czy może coś wpadło Wam w oko? A może znacie którąś z rzeczy i macie o niej swoją opinię? Wpadnijcie jutro na blog - będzie niespodzianka :)

40 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Z reguły pokazywałam tylko nowości kosmetyczne, ale tym razem z kosmetykami nie szalałam, a chciałabym też pokazywać inne rzeczy, które mnie interesują :)

      Usuń
  2. Szczoteczki mnie zainteresowały i czekam na osobny post na ich temat ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Sporo świetnych nowości ;) jestem ciekawa tych książek ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajne nowości Kochana ja niedawno tez zaczęłam używać kosmetykow koreańskich a japońskie typu kanebo Sensai i shu uemura stosuje juz bardzo długo z tego powodu ze sa po prostu lepsze dzięki znajomością nie kupuje firm w sklepach czy drogeriach internetowych ale moj znajomy kupuje mi bezpośrednio w Tokio i jest nad czym sie zachwycać bo to co jest w drogeriach europejskich nie odpowiada normom na rynek np japoński wiem bo miałam rzeczy kuponie w Europie i sprowadzone z japoni jakość konsystencja itd sa zupełnie inne natomiast z koreańskich kosmetykow kupowałam kremy bb skin79 miałam wszystkie i żaden mi nie podszedł tony moly z hada labo używam toników i mleczek naromiast krem bb ktory mi podpasowal to misha a wież mi przerobiłam pol rynku azjatyckiego , natomiast co do twoich zakupów szkoda ze nie wiedzislam ze szukasz torebki by sie cos znalazło :-) a ciuszki zakupy i jogurcik mniam mniam kolorki tez dobrałaś pod siebie jak nie bedziesz mogła znaleźć butów daj znac to tu sie znajdzie buziaki Gosia

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam szczoteczkę Curaprox i chętnie zaopatrzę się w kolejne sztuki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nowości fajne, miłego używania i smacznego ;) BB Lioele bardzo lubię, ale wolę Water Drop :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Widzę że u ciebie też pojawia się sporo jedzenia; ) myślałam ostatnio nad takim postem poświęconym typowo tej tematyce, ale nie jestem do końca przekonana czy to dobry pomysł; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiesz, jak pokażesz golonkę to może faktycznie nie będzie to szczególnie urodowe choć z drugiej strony golonka ma mnóstwo kolagenu :D Takie zdrowe rzeczy lubię pokazywać bo przecież one też są odpowiedzialne za piękny wygląd i jemy je nie tylko dla smaku :)

      Usuń
  8. Mnóstwo ciekawych nowości, siedzę teraz i przeglądam aukcje z tym zdrowym jedzeniem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to jestem totalnie uzależniona, uwielbiam zdrową żywność :)

      Usuń
  9. Poszalałaś kochana, patrzę i końca nowości nie widać. te książeczki mnie zainteresowały zwłaszcza, że są od dawna na mojej liście:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyjątkowo mało tym razem kosmetyków, ale jakoś tak potrzebuję nowego powiewu na blogu :) O książkach niedługo postaram się napisać choć bardziej polecam Elementarz :)

      Usuń
  10. Extra nowości kochana, oj tego masła z kokosem muszę koniecznie spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest świetne i jako dodatek do koktajli i do chleba. Zaspokaja ochotę na małe co nieco :)

      Usuń
  11. Załatwianie czynności fizjologicznych w przymierzalni? OMG! Obrzydlistwo :P Mam ten sam pikowany pudrowy żakiecik (i czarny też mam) oraz bordowe spodnie z suwakami z Pepco ;) Niestety spodnie tragicznie przyciągają wszelkie paprochy, a po praniu często mam na nich proszek do prania :P Hummus jadłam pierwszy raz z 10 lat temu w Anglii i nie mogłam pojąć, że u nas dopiero ostatnio wszedł do typowo marketowej sprzedaży - długo musiałam czekać :( Ale w międzyczasie zrobiłam swój - pamiętam, że prażyłam ziarna sezamu i blendowałam je z ciecierzycą z puszki, do tego szedł pieprz cayene i coś tam jeszcze, a przepis brałam Andrzeja Polana z DDTVN ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jest... niestety takie cuda jakie potrafiły się tam dziać utwierdziły mnie w przekonaniu, że ludzie czasami zachowują się totalne bydło...
      Uwielbiam Hummus, dobrze zrobiony jest naprawdę świetny. Ja mam naszykowany przepis jadłonomii i wreszcie muszę go zrobić. Martwię się tylko, że mój blender nie da rady wystarczająco drobno zmielić cieciorki :/

      Usuń
    2. Myślę, że jeśli kupisz tę w puszce, to nie powinno być problemu, bo była mięciutka ;)

      Usuń
  12. Mam taki talent, że o takich kampaniach jak np. z Activiią dowiaduję się dopiero po zakończeniu przyjmowania zgłoszeń :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi Streetcom wysyła maila z przypominajkami więc mi nie umknęło :)

      Usuń
  13. Szczoteczki elektryczne potrafią czasami rozczarować. Issa na przykład. Co do zakupów spożywczych, to ksylitolu jeszcze nie próbowałam. Ciekawa jestem jak smakuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie smak jest bardzo zbliżony do cukru ale taki jakby świeższy, mniej mdły. Próbowałam już różnych słodzików - erytrolu, stevii, ale ksylitol wypada najlepiej.
      Szczoteczkę miałam z Oral B - no dla moich zębów po prostu się nie nadawała, mój narzeczony też marudził :/

      Usuń
  14. lubię activię śliwkową, dużo super nowości.

    OdpowiedzUsuń
  15. Super dużo tego i same cudeńka :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Coś na przełamanie ciągłej kosmetyki :)

      Usuń
  16. Uwielbiam czytać posty z nowościami, szczególnie takie długie ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ubrania z pepco śliczne i w pięknych kolorach :)
    Płyn Ziaja wydaje się ciekawy, a pasty elmex również używam, tylko zielonej ;)
    A Activię będę musiała wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Muszę przyznać, że to były bardzo udane zakupy :)

      Usuń
  18. liść oliwny i ta szczoteczka do zębów od jakiegoś czasu chodzą mi po głowie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczoteczkę polecam z całego serca - jest rewelacyjna!

      Usuń
  19. Woo ale dużo dobroci :) najbardziej mi się spodobał pierwszy zestaw ubrań (odcienie różu), a i czekam mocno na relację z tego powalającego kremu azjatyckiego :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Świetne nowości szczególnie ciuchy z Pepco mi się spodobały ;) ją ostatnio mało co zmawaim przez internet jakoś wolę przymierzyc i obmacac stacjonarnie ale z tym załatwianiem spraw fizjologicznych w przymierzalni to mnie zatkalo ;/

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja właśnie uświadomiłam sobie, że będę musiała kupić nowe spodnie i buty - a te części garderoby kupuje mi się zawsze najtrudniej...

    OdpowiedzUsuń