29.2.16

Włosy niczym pupa latynoskiej królowej? Z maską Argan Oil od GlySkinCare to całkiem możliwe

Ostatnio jedna z Was pytała mnie dlaczego tak często piszę o maskach do włosów, a tak rzadko o szamponach. Cóż... to w sumie niezłe pytanie. Maski to mój konik, po prostu je uwielbiam. Nigdy nie mogę przejść obojętnie wobec nowości. Moje długie, kręcone, z natury suche włosy kochają je. Myję włosy średnio 2 razy w tygodniu więc mimo iż cała gromada szamponów czeka na opisanie to maski zużywam zdecydowanie szybciej, a do tego są o wiele wdzięczniejszym tematem. Są takie, po których wyglądam jak "idź stąd i nie wracaj", są zaś takie, po których moja czupryna chce się zatrząść krzycząc "shake it shake it" niczym pupa latynoskiej królowej :D Jeśli wiecie o czym mówię to zapraszam na recenzję jednej z takich "wstrząsająco" dobrych masek :)


Argan Oil Hair Mask od GlysSkinCare, bo o niej mowa to produkt niepozorny. Wysoki słoiczek mieści 300 ml kosmetyku do gęstej, treściwej konsystencji. Zapach powinien zaspokoić nawet największe marudy. Przypomina delikatne, kwiatowe perfumy i długo utrzymuje się na włosach.


Maska świetnie się aplikuje, nie spływa, nie przelatuje między palcami. Niewielką ilość wystarczy wmasować w wilgotne włosy i pozostawić wedle uznania. Ja najczęściej trzymam ok. 20 minut pod czepkiem, aby łuski włosa maksymalnie się rozchyliły i wessały jak najwięcej odżywczych substancji.


Dlaczego maska tak bardzo przypadła mi do gustu? Przede wszystkim bardzo dobrze nawilża włosy. Mimo nie do końca satysfakcjonującego mnie składu potrafi je odżywić i nadać im niesamowitej objętości. Nie powoduje przyklapnięcia włosów choć muszę przyznać, że moja czupryna nieco krócej zachowuje po niej świeżość. To jednak drobiazg bo dla efektu burzy loków jestem w stanie używać jej częściej :) Poza efektem wygładzenia, mamy wrażenie, że nasze włosy zyskują tę specyficzną mięsistość i objętość. Nie jestem pewna czy cienkie, przetłuszczające włosy poradziłyby sobie z nią, ale jeśli cierpicie z powodu puszenia i przesuszenia to naprawdę warto spróbować.

Skład dla zainteresowanych poniżej.


Cena maski to ok. 30 zł KLIK. Nie jest może najniższa, ale moim zdaniem warto zainwestować w taki produkt. Porównywałabym ją do toskańskiej maski z Planeta Organica, a to już w ogóle jeden z ideałów w pielęgnacji moich włosów.


Jakie są Wasze ulubione kosmetyki do pielęgnacji czupryny?

19 komentarzy:

  1. ja bardzo lubię Kallos Latte:)tej jeszcze nie znam, choć to pewnie kwestia czasu:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapewne przypadlaby do gustu mojej kręconowlosej siostrzenicy :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ciekawa jestem produktu, przydałaby mi się ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja uwielbiam maskę Kallos Pro Tox :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciężko byłoby mi wybrać ulubiony produkt do włosów :) Jednak skłaniałabym się w stronę Kallosów :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Super maska!!! polecam również

    OdpowiedzUsuń
  7. Chyba nie do mojego typu włosów, ale fajnie, że Ty loczku jesteś zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajny ma skład (no może prócz alkoholu izopropylowego:))

    OdpowiedzUsuń
  9. ja również uwielbiam maski do włosów, szczególnie arganowe i makadamia, świetnie nawilżają moje suche włosy

    OdpowiedzUsuń
  10. Moje włosy lubią kosmetyki z olejem arganowym i tą maskę pewnie by polubiły także :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja ostatnio używałam kilka fajnych perełek marki Montibello i jestem bardzo zadowolona z działania.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja jestem na etapie...ratowania tego co po moich włosach zostało!
    Po porodzie i przez karmienie piersią ubyła ich, dosłownie połowa! Wszelkimi siłami staram się je ratować, by nie musieć ich obcinać, obecnie testuję produkty JOANNY zobaczymy co z tego wyjdzie, pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  13. Często ją widuje w salonach fryzjerskich :) Moja siostra jej używała przez jakiś moment ale niestety nie podobała się jej :)

    OdpowiedzUsuń
  14. No powiem Ci szczerze, że tytułem to faktycznie mnie przykułaś, a nawet wprowadziłaś w lekką konsternację. Kiedyś moja mama miała tę maskę i oczywiście jej podkradałam, a jakże by inaczej. Moją ukochaną jest natomiast mleczny Kallos :) Pozdrowionka serdeczne :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zaciekawiłaś mnie, ale mam przetłuzczające się włosy więc na razie się wstrzymam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że nakładana od połowy długości nie zaszkodzi :)

      Usuń
  16. Coś dla mnie, na "mojego porannego lwa" - bo tylko tak można określić moje włosy rankiem, gdy poprzedniego wieczoru myłam włosy, może ta maska by to ujarzmiła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie "puchu" nie robi, ale też zdecydowanie dodaje objętości więc nie wiem jak podziała na lwa :)

      Usuń
  17. Oj, chyba była by idealna dla moich włosów..;)

    OdpowiedzUsuń