11.4.16

Mus do mycia twarzy Natura Siberica - maksimum delikatności

Od zawsze przykładałam olbrzymią wagę do oczyszczania cery. Może nie zawsze perfekcyjnie dobierałam kosmetyki ( alkoholowe toniki, SLS-owe żele ), ale zawsze realnie starałam się, aby mój wieczorny demakijaż był maksymalnie skuteczny, a poranne oczyszczanie budziło cerę. Choć nadal jestem zagorzałą fanką żeli i kremów do mycia twarzy ( choć z łagodniejszymi składami), a także naturalnych mydeł to od czasu do czasu lubię kosmetyczny skok w bok. Ostatnio skusiłam się na delikatny mus do oczyszczania twarzy dla cery tłustej. Czy i tym razem Natura Siberica radziła sobie tak samo świetnie jak w przypadku kremu KLIK i toniku KLIK?



Delikatny mus do mycia twarzy zamknięty jest w prostej, plastikowej butelce z pompką o pojemności 150 ml. Niestety pompka w moim egzemplarzu od samego początku nie działała dobrze dlatego robiłam kombinacje alpejskie aby wydobyć produkt z opakowania. Ostatecznie pompowałam "do góry nogami" i była to jedyna droga do uzyskania pożądanej konsystencji.


W sumie nie wiem dlaczego producent nazwał kosmetyk musem. Dla mnie to po prostu pianka. Leciutka jak mgiełka o nienachalnym zapachu i puszystej konsystencji. Już po pierwszym użyciu wiedziałam, że demakijaż nie jest jej mocną stroną.


Pianka działa bardzo delikatnie, w moim odczuciu świetnie sprawdza się do porannego oczyszczania twarzy. Delikatnie zmywa wydzielane w nocy sebum, usuwa resztki kosmetyków pielęgnacyjnych i pomaga normalizować pracę gruczołów łojowych. Nie zaburza naturalnej bariery lipidowej dzięki czemu skóra jest ukojona i nie nakręca się z przetłuszczaniem. Niestety wieczorny demakijaż idzie jej słabo - szczególnie cięższe podkłady po prostu nie są dostatecznie rozpuszczane.


Skład bogaty w naturalne ekstrakty działa antybakteryjnie. Fajnie sprawdza się w przypadku cery trądzikowej.

Za 150 ml kosmetyku zapłacimy ok. 27 zł oczywiście w sklepie Kalina KLIK.


Jaki są Wasze ulubione kosmetyki do oczyszczania twarzy? Wolicie myć twarz z użyciem czy bez użycia wody?

19 komentarzy:

  1. Nigdy nie słyszałam o tym produkcie ale szczerze mnie zainteresowal :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Do porannego mycia byłaby jak znalazł :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja muszę myć twarz wodą. :-) Ostatnio miałam pianę - Norel, a teraz wróciłam do Luvos.

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda że mus to nie mus tylko pianka ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak najbardziej godny uwagi produkt. Kończą mi się produkty do pielęgnacji twarzy, więc z miłą chęcią bym wypróbowała :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. W sumie cenowo podobnie jak moja Tołpa. A wydaje się całkiem fajna. Swój żel już zużyłam do ostatniej kropelki produktu. Więc szukam na szybko godnego następcy. Tylko czy taka pianka (mus) mi się sprawdzi? Nigdy nie miałam akurat takiej konsystencji. Ja zazwyczaj myję twarz żelem z wodą. A później i tak jakiś tonik albo coś podobnego ;) Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Moje hity to mydło z Glinka po pierwsze po drugie olej z the body Shop po trzecie masło do mycia z the body Shop z serii Camile ,toniki rożnej firmy ,dwa razy w tygodniu peeling enzymatyczny z balea czasami mocniejszy czyścik z lush z węglem a czasami zwykle chusteczki nawożone płynem micelarnym zależy gdzie i kiedy jestem ale nigdy nie położę sie spać z makijażem na twarzy buziaki Gosia

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię mleczka, żele i inne cuda do mycia twarzy bez użycia wody ale często też przemywam nią twarz używam do tego np. mleczka z Avon. Ja po prostu lubię to uczucie gdy zimną wodą oczyszczam i masuję skórę na twarzy, szczególnie z rana ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zawsze używam jedynie żeli, ewentualnie czarnego mydła. Takie musy czy pianki kuszą mnie konsystencją i chęcią wypróbowania czegoś nowego :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeszcze nigdy nie miałam takiej pianki do oczyszczania twarzy. Teraz zastanawiam się nad olejkiem do demakijażu np. Resibo lub Evree. :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. pianki się u mnie świetnie sprawdzają więc i ten mus z wielką chęcią wypróbowałabym bo prezentuje się rewelacyjnie :)

    zaczarowana-oczarowana.pl

    OdpowiedzUsuń
  12. Miałam ją, ale była dla mnie za słaba i oddałam koleżance :)

    OdpowiedzUsuń
  13. ale cudeńko, muszę ją wypróbować, uwielbiam kosmetyki Natura Siberica :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawie wygląda, kiedyś chciałam ją kupić :) Trochę szkoda, że nie radzi sobie z makijażem.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2017 Kaczka z piekła rodem