19.7.16

BeGlossy lipiec 2016 - Beauty Festival

Uznacie mnie pewnie za skończonego dziwaka, ale uważam, że lipiec tego roku jest wprost idealny! Upałów? Brak. Piekącego słońca? Brak. Klejących się ciuchów? Brak. Czego można chcieć więcej chodząc codziennie do pracy? Mimo wszystko nawet taki zimolubny stwór jak ja czuje, że coś nie halo z tym "lipcopadem". Na pocieszenie chciałabym Wam jednak pokazać coś optymistycznego - świeżutki i kolorowy, lipcowy BeGlossy Beauty Festival. Co znajdziecie w mojej wersji?


Pudełeczko uśmiechało się do mnie gdy tylko obejrzałam zapowiedzi. Print kojarzył mi się z azteckimi wzorami - a kolory właśnie z letnimi festiwalami. Choć sama nigdy na takowym nie byłam to fajnie było je podziwiać na zdjęciach. Ja swoją młodość przesiedziałam w książkach :)


W lipcowym pudełku znalazłam 4 pełnowymiarowe produkty i 2 miniatury i 2 prezenty. W sumie ciężko mi powiedzieć co ucieszyło mnie najbardziej bo produkty są mocno wyrównane.


Zacznę może od ujawnionego już wcześniej, suchego szamponu Aussie. Trafiła do mnie wersja Festival Fresh. Jako właścicielka z natury kręconych włosów, których nie zwykłam czesać, nigdy nie byłam szczególną fanką suchych szamponów. Od kiedy jednak suche szampony zmieniły formułę i można je po prostu wmasować we włosy bez wyczesywania, zawsze mam jakiś w zapasach. Nie korzystam z niego namiętnie, ale zdarzało się, że ratował mnie z opresji. W naturalny sposób także dodaje objętości. Suchy szampon od Aussie zostaje więc ze mną i na bank się przyda.


Krem do twarzy z kwasem Lactobionowym Yasumi wygląda bardzo obiecująco. Może to z deka monotonne, że to kolejny miesiąc z Yasumi w pudełku, ale naprawdę chętnie go wypróbuję. Bacik tylko za to, że na opakowaniu nie ma umieszczonego składu...


Lakier do paznokci Catrice w odcieniu 18 Bloody Mary To Go wyjątkowo mnie zachwycił. "Co może być zachwycającego w czerwieni" powiecie? Otóż ja cierpię ostatnio na brak tej idealnej. Szczególnie w kwestii pedicure. Czuję, że ta czerwień od Catrice będzie właśnie tą stworzoną do letnich sandałów. BTW - dlaczego czerwień tak chętnie nosimy na stopach? Bo pasuje praktycznie zawsze i do wszystkiego :) Miałam kiedyś koleżankę, która głośno komentowała mój pedicure oznajmiając wszem i wobec, że ona nigdy nie pomalowałaby paznokci u nóg na czerwono. Nie dalej niż po dwóch tygodniach sama z takowymi chodziła :) Cóż - czerwień ma w sobie to coś :)
Wiem, że wiele z Was sapnie - ehhh... czemu nie hybryda? Wszakże zwykłe lakiery są nadal bardziej popularne, a na hybrydę może niedługo się doczekamy skoro trafiły się prezenty od Indigo ;)


Antybakteryjny żel do rąk z kompleksem nawilżającym Clean Hands. Jeśli chodzi o ideę pudełka to faktycznie produkt idealny. Na bank sprawdzi się w plenerze. Ja akurat jestem wierna żelom antybakteryjnym Bath&Body Works za ich cudne zapachy i gadżeciarskie etui. Mimo to wersję od Świt Pharmy również wykorzystam, to taki produkt który zawsze lubię mieć ze sobą w torebce.


Miniatura kokosowego masła do ciała z Efektimy o dziwo bardzo mnie ucieszyła. Nie lubię nazywania masła kokosowego "olejkiem" tak jak i oleju jojoba "olejkiem", ale mogę im wybaczyć bo zarówno formuła, zapach jak i pierwsze wrażenie w kwestii działania są bardzo na plus. Skóra w ekspresowym tempie wygładza się i nawilża.


Krem do rąk i balsam do stóp Eubos. Pierwsze wrażenie? O mamo, a co to za szmelc... :D Jakoś tak nie zrobiły na mnie dobrego wrażenia. Wracając jednak od kosmetyczki czułam, że mam strasznie spierzchnięte dłonie. Siadając do posta złapałam więc za pierwszy z brzega krem, czyli za krem do rąk Eubos. No dobra - zwracam honor, pierwsze wrażenie nadzwyczaj pozytywne. Nie jestem fanką kremów do rąk w pudełkach, ale ten ekspresowo się wchłania i cudnie wygładza dłonie. Jeśli drugie wrażenie będzie tak samo pozytywne to trzeba będzie szukać pełnowymiarowego opakowania :)


Jako szczęściara, trafiłam na jedno z 500 pudełek, w którym znalazłam prezentem z próbkami od Indigo. Z większością produktów miałam okazję poznać się przy okazji konferencji Meet Beauty. Fajnie jednak, że w domowym zaciszu będę mogła zapoznać się ze wszystkimi zapachami perfumowanych kremów do rąk i balsamów do ciała.


Jako ambasadorka obdarowana zostałam również muffinką do kąpieli Sweet Bath Soczysta Pomarańcza. Zaskoczę Was, ale miłośniczką kąpielowych cudów nie jestem, preferuję klasyczne sole. Muffinka jest jednak tak urocza i tak pieczołowicie wykonana, że chylę czoła przed kunsztem osoby, która ją zrobiła. Piękny prezent dla estetów.


I to by było na tyle. Zawsze czekam na pudełko z niecierpliwością, nie inaczej było i tym razem. Choć wiem, że każdy ma inne preferencje, to akurat dzięki kremowi od Yasumi, suchemu szamponowi i lakierowi Catrice pudełko uznaję za jak najbardziej trafione.

Jakie jest Wasze zdanie na temat lipcowej wersji? Wpadło Wam coś w oko?

31 komentarzy:

  1. Mam ten suchy szampon i przy kręconych włosach sprawdza się całkiem fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo to świetnie, czyli i u mnie powinien się sprawdzić :)

      Usuń
  2. Kremu z Yasumi jestem ciekawa. Akurat dla mnie to zupełnie nieznana firma. A muffinka... aż żal ją wykorzystywać,tak pięknie wygląda.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kolor lakieru piękny, babeczka faktycznie zachwyca ;) Można by tak przez przypadek....mniam :P I najbardziej zainteresował mnie właśnie krem Yasumi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobaczymy jak się sprawdzi, mi ostatnio bardzo potrzeba nawilżenia :)

      Usuń
  4. Muffina prezentuje się uroczo aż szkoda jej używać ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, chyba najpierw przyda mi się do zdjęć :)

      Usuń
  5. Zgadzam się z Tobą w kwestii pogody. Też mi pasuje taki lipiec! :-)

    Z pudełka właściwie tylko krem i lakier by mnie zaciekawiły.

    OdpowiedzUsuń
  6. Odpowiedzi
    1. Ostatnie 2 miesiące jakoś tak nie do końca mi leżały, ale tym razem jest naprawdę fajnie.

      Usuń
  7. jak dla mnie jedynie masło efektima jest dla mnie na plus z tego pudełka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja najbardziej cieszę się z szamponu, lakieru i kremu Yasumi.

      Usuń
  8. Ja trafiłam na muffinę czekoladową i nawet jej nie tykam bo taka jest piękna :D w pierwszej chwili myślałam, że to coś do zjedzenia... a tu takie zaskoczenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Buuu ja też bym chciała czekoladową bo nie jestem miłośniczką cytrusowych aromatów. Czekolada to zawsze czekolada :D

      Usuń
  9. Całkiem ciekawa zawartość, szczególnie krem Yasumi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie jestem go ciekawa, ale najpierw muszę odgrzebać skład :)

      Usuń
  10. Ja jeszcze czekam na swoje pudełko:) tą muffinę bym zjadła- słowo daję! Masz rację, czerwień na stopach zawsze spoko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jest tak piękna, tak doskonale wykonana, że aż ciężko w to uwierzyć. Naprawdę aż żal tknąć. Co do czerwieni - piąteczka :)

      Usuń
  11. Ja jeszcze czekam na swoje pudełko:) tą muffinę bym zjadła- słowo daję! Masz rację, czerwień na stopach zawsze spoko:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja nigdy nie wczesywałam suchych szamponów. Rzadko po nie sięgam ale zawsze rozprowadzam palcami. Krem mnie zainteresował. Fajny zestaw.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zawsze się bałam, że na moich ciemnych włosach zostanie siwa poświata. Teraz rzadko, ale sięgam i doceniam zalety suchych szamponów :)

      Usuń
  13. Typowo wakacyjne pudełko : przydatne rzeczy podczas wyjazdu : płyn antybakteryjny, suchy szampon :) Fajne :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Tylko Krem do twarzy z kwasem Lactobionowym Yasumi mnie zainteresował. Babeczka jest urocza :) A próbki Indigo zawsze na plus :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Wszystko mi się podoba oprócz suchego szamponu :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo lubię firmę Aussie i ich odżywki do włosów. Jednak jeszcze nie miałam okazji używać ich suchego szamponu. Ciekawe czy sprawdziłby mi się równie dobrze co Batiste. Pozdrowionka cieplutkie! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Żadnych z tych produktów nie znałam do tej pory. A jeśli chodzi o tegoroczny lipiec... Totalna klapa! A ja kocham upały :(

    OdpowiedzUsuń
  18. Uwielbiam to masełko od Efektima :-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Chyba musze się skusić i zamówic to beglossy ! Widziałam ze w tym miesiącu dali czerwony klasyczny lakier, szkoda ze nie hybrydyowy, ja od jakiegos czasu uzywam tylko semilaców i nie chciałoby mi się teraz używać zwykłych lakierów :P

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2017 Kaczka z piekła rodem